Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 czerwca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Céline Sciamma
‹Portret kobiety w ogniu›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPortret kobiety w ogniu
Tytuł oryginalnyPortrait de la jeune fille en feu
Dystrybutor Gutek Film
Data premiery18 października 2019
ReżyseriaCéline Sciamma
ZdjęciaClaire Mathon
Scenariusz
ObsadaNoémie Merlant, Adèle Haenel, Luàna Bajrami, Valeria Golino, Christel Baras, Armande Boulanger, Guy Delamarche, Clément Bouyssou
MuzykaJean-Baptiste de Laubier, Arthur Simonini
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiFrancja
Czas trwania119 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Jeszcze nowsza Heloiza
[Céline Sciamma „Portret kobiety w ogniu” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Druga połowa XVIII wieku. Młoda malarka zjawia się w niewielkim dworku gdzieś na wybrzeżu Bretanii w celu namalowania portretu. Ale proces powstawania obrazu będzie o wiele bardziej złożony, niż moglibyśmy się spodziewać. I, wbrew tytułowi, nie będzie nim „Portret kobiety w ogniu”.

Miłosz Cybowski

Jeszcze nowsza Heloiza
[Céline Sciamma „Portret kobiety w ogniu” - recenzja]

Druga połowa XVIII wieku. Młoda malarka zjawia się w niewielkim dworku gdzieś na wybrzeżu Bretanii w celu namalowania portretu. Ale proces powstawania obrazu będzie o wiele bardziej złożony, niż moglibyśmy się spodziewać. I, wbrew tytułowi, nie będzie nim „Portret kobiety w ogniu”.

Céline Sciamma
‹Portret kobiety w ogniu›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPortret kobiety w ogniu
Tytuł oryginalnyPortrait de la jeune fille en feu
Dystrybutor Gutek Film
Data premiery18 października 2019
ReżyseriaCéline Sciamma
ZdjęciaClaire Mathon
Scenariusz
ObsadaNoémie Merlant, Adèle Haenel, Luàna Bajrami, Valeria Golino, Christel Baras, Armande Boulanger, Guy Delamarche, Clément Bouyssou
MuzykaJean-Baptiste de Laubier, Arthur Simonini
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiFrancja
Czas trwania119 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opisany wyżej punkt wyjścia wydaje się dość banalny i zapewne w nieco innej konwencji doprowadziłby do powstania sztampowego filmu o relacji między artystą a jego modelem. Tutaj jednak kilka zmian wystarcza do tego, by ten schemat okazał się czymś o wiele bardziej złożonym i niekonwencjonalnym. Po pierwsze, zarówno malarka (Marianna), jak i osoba portretowana (Heloiza) są kobietami. Dość odmiennymi zarówno pod względem charakteru, jak i doświadczenia życiowego. Tę pierwszą można uznać za osobę światową, żyjącą może trochę w cieniu swojego ojca (również malarza), ale przy tym posiadającą sporą dozę niezależności. Rzecz ma się zupełnie inaczej z Heloizą, która większość życia spędziła w klasztorze, a opuściła go tylko po to, by spełnić marzenia swojej matki i wyjść za mąż za nieznanego jej człowieka.
Portret, który ma namalować Marianna, jest tutaj kluczowy, ma on bowiem na celu przekonać potencjalnego małżonka Heloizy o jej urodzie. Matka dziewczyny, która wiele lat wcześniej właśnie w taki sposób została wydana za mąż, pragnie kontynuować tę tradycję. Nie ze względu na wiarę w jej słuszność czy pragnienie dobra swojej córki, ale dla spełnienia własnych pragnień powrotu do Włoch. Mając świadomość tego, że jest jedynie towarem na sprzedaż, Heloiza nie pała zbyt wielką chęcią, by jej portret został ukończony i odmawia pozowania doń. I właśnie dlatego Marianna musi namalować portret niejako z pamięci – na co dzień towarzysząc Heloizie w przechadzkach, a wieczorami malując to, co udało jej się zapamiętać. Szczegóły takie jak kształt ucha, kolor policzka, ułożenie włosów czy sposób trzymania dłoni. Nie powinno dziwić, że mimo początkowej nieufności, jaką darzą się obie kobiety, stopniowo nawiązuje się między nimi nić porozumienia.
Film wygląda wyjątkowo ascetycznie, sceny kręcone są głównie we wnętrzu starego dworku, zamieszkałego jedynie przez kobiety: służącą Sophie, Heloizę oraz jej matkę. Mężczyźni nie pojawiają się prawie wcale, jeśli nie liczyć początkowych i końcowych scen. Przedstawiona w filmie rzeczywistość jest więc w pełni kobieca, niemalże na podobieństwo „Sierpnia” Bruno Schulza. Ale jest to kobiecość bardzo różnorodna – pogodzona z losem Sophie (której kłopoty wychodzą w pewnym momencie na pierwszy plan), ciesząca się swoją niezależnością Marianna, podstarzała matka Heloizy, uważająca ustalony porządek i swoją drogę życiową za jedyną słuszną, oraz wreszcie sama Heloiza, która poszukuje własnej drogi.
W tak skromnym pod względem obsady i fabuły filmie musimy zwracać uwagę na to, co wysuwa się na pierwszy plan – czyli relacje między bohaterkami. Tak naprawdę cały film opiera się na cokolwiek burzliwych kontaktach między Marianną i Heloizą, z niewielkim (acz z czasem rosnącym) udziałem Sophie. Pomimo początkowego chłodu i obcości, jakie wobec siebie czują, pochodzące z dwóch różnych światów kobiety odnajdują z czasem wspólny język. W budowaniu tej relacji liczy się każda scena, każdy gest, każde spojrzenie. Trochę tylko szkoda, że w drugiej połowie film traci na swojej subtelności, osuwając się nieuchronnie w bardziej toporne metafory. A skoro już przy metaforach jesteśmy – nie wierzę, by nazwanie jednej z bohaterek Heloizą może nie być ukłonem w stronę średniowiecznej pary kochanków (bardziej niż w stronę ich nowszej wersji z dzieła Rousseau).
Jeśli o tytułowy portret chodzi… Pojawia się on tylko w jednej scenie, wcale nie najważniejszej dla całego filmu. Podobnie jest z sytuacją, która zainspirowała Mariannę do późniejszego namalowania tego obrazu (bo portret, który maluje na zamówienie matki Heloizy jest do bólu sztampowym, akademickim i użytkowym „dziełem”). Ale w przepełnionej nienachalnym symbolizmem historii to, w jaki sposób będziemy interpretowali tytuł, zależy tylko od nas.
koniec
28 października 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Projekt Błękitna Księga, sez. 2 odc. 5: Uprowadzenie, ale wcale nie przez kosmitów
Marcin Mroziuk

2 VI 2020

Jedną z najbardziej intrygujących postaci w pierwszym sezonie był tajemniczy mężczyzna w kapeluszu, który wprawdzie przekazywał doktorowi Hynekowi cenne informacje, ale zarazem nim manipulował. Nic dziwnego więc, że nie będziemy zawiedzeni odcinkiem, w którym nasza uwaga koncentruje się właśnie na Williamie i towarzyszących mu facetach w czerni.

więcej »

Projekt Błękitna Księga, sez. 2 odc. 4: Czy to już inwazja?
Marcin Mroziuk

1 VI 2020

Kiedy mowa o małych zielonych ludzikach, wszyscy wiemy, że chodzi o przybyszów z kosmosu. Skąd jednak wzięło się takie wyobrażenie obcych? Otóż przyczynił się do tego incydent, który badają w tym odcinku kapitan Quinn i doktor Hynek.

więcej »

East Side Story: Rozpruwacz w Petersburgu
Sebastian Chosiński

31 V 2020

Od lat wzbudzają we mnie ogromny niepokój filmy, nad scenariuszami których pracowało zbyt liczne grono autorów. W przypadku „Dziewiątej” – historycznego kryminału grozy Nikołaja Chomierikiego – jest to aż jedenaście osób. I nie ma wśród nich samego reżysera, co oznacza, że nie miał on żadnego wpływu na fabułę, która chcąc nie chcąc musiała być wypadkową pomysłów osób o bardzo różnych doświadczeniu i wyobraźni.

więcej »

Polecamy

Richard Kelly. Pułapka.

Do sedna:

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Za garść zagadek
— Miłosz Cybowski

Surrealizm postapokaliptyczny
— Miłosz Cybowski

Nie każdy umie pisać
— Miłosz Cybowski

Nie ma izolowanych opowieści
— Miłosz Cybowski

Bez zderzenia cywilizacji
— Miłosz Cybowski

Ukręcając łeb kanarkowi
— Miłosz Cybowski

Nicość czai się za progiem
— Miłosz Cybowski

„Zmagania te nie były fraszką”
— Miłosz Cybowski

Przaśnie i z humorem
— Miłosz Cybowski

Nie pierwsze takie powstanie
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.