Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CXCI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Karen Oganesian
‹Bohater›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBohater
Tytuł oryginalnyГерой
ReżyseriaKaren Oganesian
ZdjęciaJurij Korobiejnikow
Scenariusz
ObsadaAleksandr Pietrow, Swietłana Chodczenkowa, Władimir Maszkow, Konstantin Ławronienko, Marina Pietrenko, Jewgienij Denisow, Tobias Aspelin, Gieorgij Siergiejew, Aleksandr Chromow, Anastazja Todoresku, Artiom Grigorjew, Alisa Łobanowa
MuzykaIwan Burliajew, Dmitrij Noskow
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiŁotwa, Rosja
Czas trwania120 min
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Kto zdradził? Dlaczego? Za ile?
[Karen Oganesian „Bohater” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
To miał być film „uszyty” na miarę Bonda! Ale do Bonda – mimo inscenizacyjnego rozmachu i wartkiej akcji – brakuje mu tak wiele… Co prawda nie jest to marna podróbka kina zachodniego w stylu Marka Piestraka, ale koneserzy gatunku raczej nie dostrzegą w „Bohaterze” Karena Oganesiana nic, co sprawiłoby, że po obejrzeniu tego dzieła raz, kiedyś chcieliby jeszcze do niego powrócić.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Kto zdradził? Dlaczego? Za ile?
[Karen Oganesian „Bohater” - recenzja]

To miał być film „uszyty” na miarę Bonda! Ale do Bonda – mimo inscenizacyjnego rozmachu i wartkiej akcji – brakuje mu tak wiele… Co prawda nie jest to marna podróbka kina zachodniego w stylu Marka Piestraka, ale koneserzy gatunku raczej nie dostrzegą w „Bohaterze” Karena Oganesiana nic, co sprawiłoby, że po obejrzeniu tego dzieła raz, kiedyś chcieliby jeszcze do niego powrócić.

Karen Oganesian
‹Bohater›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBohater
Tytuł oryginalnyГерой
ReżyseriaKaren Oganesian
ZdjęciaJurij Korobiejnikow
Scenariusz
ObsadaAleksandr Pietrow, Swietłana Chodczenkowa, Władimir Maszkow, Konstantin Ławronienko, Marina Pietrenko, Jewgienij Denisow, Tobias Aspelin, Gieorgij Siergiejew, Aleksandr Chromow, Anastazja Todoresku, Artiom Grigorjew, Alisa Łobanowa
MuzykaIwan Burliajew, Dmitrij Noskow
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiŁotwa, Rosja
Czas trwania120 min
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Sarik Andreasian i Karen Oganesian – to obecnie najbardziej znani ormiańscy reżyserzy filmowi działający w Rosji. Obaj bardzo pracowici, sięgający po różne gatunki kina popularnego, ale obaj wciąż nie potrafiący wybić się ponad przeciętność. Oganesian urodził się w Giumri (względnie Erywaniu, źródła podają różne lokalizacje) w 1978 roku. Początkowo fachu – konkretnie: reżyserii telewizyjnej – uczył się w stolicy swojej ojczyzny, później przyjechał do Moskwy i na Uniwersytecie Humanistycznym zaliczył kursy pod okiem Jurija Grymowa. Zaczął karierę jeszcze pod koniec ubiegłego stulecia od kręcenia wideoklipów, przed trzydziestką natomiast zadebiutował w roli twórcy kinowego. Początek miał przyzwoity: komediodramat „Urlop od życia” (2007) oraz sensacyjny „Duch” (2008) cieszyły się względnym powodzeniem. Podobnie jak i ewidentnie zabawna, rozgrywająca się w powojennych realiach, komedia „Pięć narzeczonych” (2011).
W tym samym czasie Oganesian podjął także współpracę z telewizją, realizując – na przestrzeni dekady – kilka seriali: kryminalnych („Żurow”, 2009-2010; „Klim”, 2016; „Nalot”, 2017) i miłosnych („Otwórz, to ja”, 2011; „Królowa urody”, 2015), wreszcie jeden sensacyjny, którego akcja rozgrywała się tuż po zakończeniu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej („Sonnentau”, 2012), oraz jeden wojenny, ale umieszczony w realiach końca XX wieku („Miedziane słońce”, 2018). Do tego doszło parę przeznaczonych na „duży ekran” komedii („Maraton”, 2012; „O czym milczą dziewczyny”, 2013; „Prezent z charakterem”, 2014; „Życie przed nami”, 2017) oraz krótkometrażówek, które włączone zostały do kinowych almanachów („Rodak”, 2010; „Mamy”, 2012; „Bez granic”, 2015). Pracowitość i biegłość warsztatowa sprawiła, że Ormianin wyrobił sobie markę w branży i dzisiaj nie ma już większych problemów z pozyskiwaniem środków na swoje kolejne projekty.
Na swoje najnowsze dzieło, sensacyjnego „Bohatera”, uzbierał niebagatelną, jak na warunki rosyjskie, kwotę 250 milionów rubli. Premiera kinowa obrazu odbyła się w końcu września i można podejrzewać, że za czas jakiś nakłady na niego zwrócą się. Choć, gwoli ścisłości, nie mamy do czynienia ani z filmem wybitnym, ani szczególnie ekscytującym. Ot, klasyczne – w stylu bonzowskim – kino akcji, które… wpada jednym okiem, a wylatuje drugim (tak, zdaję sobie sprawę, że to karkołomne porównanie, ale wydało mi się nadzwyczaj trafne). Za scenariusz odpowiada specjalista od superprodukcji Nikołaj Kulikow, który ma na swoim koncie między innymi „Szpiega” (2012), „Legendę z numerem 17” (2013) oraz „Załogę” (2016). Czyli dzieła realizowane z rozmachem i z myślą o szerokiej widowni. Nie inaczej jest z „Bohaterem”, którego akcja częściowo – wzorem Bondów – rozgrywa się poza granicami kraju.
Co ciekawe, zamiast Londynu, Wiednia i Kolonii, na ekranie widzimy miasta łotewskie – Rygę, Siguldę i Jurmałę; poza tym filmowcy zawędrowali na anektowany przed paru laty Krym i pokręcili się po obwodzie kaliningradzkim. Ze zdjęciami uwinięto się dość szybko, w ciągu trzech miesięcy (trwały od kwietnia do czerwca 2018 roku), za to postprodukcja ciągnęła się długo, bo aż rok. Na początek reżyser zabiera widzów do stolicy Anglii. Brytyjskie media ogłaszają, że wkrótce dojdzie do zaskakującego coming outu. Roman Popow, rosyjski szpieg od kilkunastu lat mieszkający na Wyspach Brytyjskich, ma zdradzić światowej opinii kulisy tajnej operacji wywiadu zagranicznego Rosji, jaka została przeprowadzona na przełomie wieków. Jego konferencja prasowa zostaje jednak w dramatycznych okolicznościach przerwana – ktoś odpala granat gazowy, porywa eksagenta, a kilka dni później policja znajduje pod Londynem jego ciało. Sprawców nie ujęto.
W tym samym czasie w Wiedniu prowadzącego sklep z deskami surfingowymi Andrieja Rodina od wiedza brodaty mężczyzna, który… próbuje go zabić. I pewnie zabiłby go, gdyby dosłownie parę sekund wcześniej nie został on ostrzeżony. Jak? Telefonicznie. Przez swojego ojca, pułkownika wywiadu Olega Rodina. Problem w tym, że – przynajmniej oficjalnie – od piętnastu lat spoczywa on w grobie. Uciekłszy z Wiednia, Andriej dostaje się do Kolonii, gdzie odnajduje swą dawną koleżankę Maszę Rachmanową. W odpowiedniej chwili, ponieważ i jej depczą po piętach płatni zabójcy. Na szczęście wspólnymi siłami udaje im się rozprawić z napastnikami i ocalić skórę. Początek intrygujący, prawda? Ale co łączy tych troje – Romana, Andrieja i Maszę? Otóż cała trójka (między innymi, bo było ich więcej) dawno temu została, w ramach programu „Młodość”, wyszkolona przez pułkownika Rodina i przerzucona na Zachód, by stać się integralną częścią obcego sobie społeczeństwa… Reszty można się domyślać.
Teraz jednak ktoś usilnie próbuje ich zabić. Co oznacza, że nastąpił wyciek informacji. Najpodlejsza zdrada! Aby zbadać sprawę u źródeł, Masza i Andriej przedostają się do Rosji (konkretniej do Kaliningradu), gdzie – jak się okazuje – wpadają w samo oko cyklonu. Polują na nich bowiem nie tylko płatni zabójcy, ale także własny wywiad, którym kieruje dawny przyjaciel pułkownika Rodina, teraz już generał Maksim Katajew. Jak to często w takich sytuacjach bywa – kto czytał powieści bądź oglądał ekranizacje Fredericka Forsytha czy Johna le Carrégo, ten doskonale zdaje sobie sprawę, o czym mowa – nie wiadomo komu ufać. Zdradzić mógł każdy, Andriej nie może ufać nawet własnemu ojcu, skoro ten przez kilkanaście lat nie raczył poinformować syna, że żyje. Od strony fabularnej trudno się do czegoś szczególnego przyczepić, może poza… absolutnym brakiem oryginalności. Kulikow powiela doskonale znane z kina zachodniego schematy, przenosząc je na grunt rosyjski.
W efekcie powstała historia, która przynosi krótkotrwałą rozrywkę, ale o której zapomina się już kilkanaście minut po napisach końcowych. I wcale nie ratują sytuacji znani i popularni aktorzy, których na ekranie nie brakuje. W Andrieja Rodina wcielił się bowiem Aleksandr Pietrow („T-34”, serial kinowy i telewizyjny „Gogol”), a w jego ojca – Władimir Maszkow („Pojedynek”, „Miliard”); w piękną Maszę z kolei – Swietłana Chodczenkowa („Wiking”, „Dowłatow”), natomiast w generała Katajewa – Konstantin Ławronienko („Trzęsienie ziemi”, „Ostatni bohater”). Same gwiazdy! A dodajmy do tego jeszcze Szweda Tobiasa Aspelina, znanego z kilkunastu skandynawskich seriali kryminalnych. Cóż, żaden z nich nie wyciąga „Bohatera” ponad przeciętność. Podobnie jak przewidywalna ścieżka dźwiękowa autorstwa duetu Iwan Burliajew i Dmitrij Noskow („Salut 7”, „Przyciąganie”) czy zdjęcia Jurija Korobiejnikowa („Toboł”, „Abigail”), który tym razem został wynajęty do wykonania kosztownej i absorbującej, lecz jednak chałtury.
koniec
3 listopada 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mandalorian, Odcinek 1: Bez hełmu byłoby łatwiej
Kamil Witek

19 XI 2019

Serialowe „Gwiezdne wojny” były marzeniem George’a Lucasa jeszcze kiedy kładł pierwsze podwaliny pod Gwiezdną Sagę. „Mandalorian” jest pierwszym serialem aktorskim w legendarnym uniwersum, aczkolwiek w dzisiejszych realiach oznacza to, że ma spory dystans do nadrobienia.

więcej »

Niech żyje Henryk V!
Adam Lewandowski

18 XI 2019

„Król” to kolejny film dystrybuowany przez Netflixa, który miał premierę na prestiżowym festiwalu. Po pokazach w Wenecji zebrał w większości pozytywne recenzje, ale warto przekonać się samemu, czy kino historyczne jest jeszcze w stanie czymś zaskoczyć.

więcej »

East Side Story: Wilk jest groźny, wilk jest zły…
Sebastian Chosiński

17 XI 2019

Dekadę temu Waleria Gaj Germanika zaliczyła bardzo mocne wejście do świata rosyjskiej kinematografii, kręcąc naturalistyczny obraz z życia moskiewskich nastolatków. Od tamtej pory zmieniła jednak znacząco styl, swoim kolejnym dziełom przydając elementy surrealizmu. Niestety, wcale na tym – jako artystka – nie wyszła lepiej. Choć „Wilk zmyślony” (choć tytułowi można równie dobrze nadać inne brzmienie) to mimo wszystko intrygujący eksperyment…

więcej »

Polecamy

Darren Aronofsky. Źródło

Do sedna:

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.