Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CXCI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Peter Jackson
‹I młodzi pozostaną›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułI młodzi pozostaną
Tytuł oryginalnyThey Shall Not Grow Old
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery25 października 2019
ReżyseriaPeter Jackson
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiNowa Zelandia, Wielka Brytania
Czas trwania99 min
WWW
Gatunekdokument, historyczny, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Wojna, która zakończy wszystkie wojny
[Peter Jackson „I młodzi pozostaną” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„I młodzi pozostaną” to z pozoru nieskomplikowany film dokumentalny. Dzieło poświęcone żołnierzom I wojny światowej, skonstruowane w klasyczny sposób – filmowe nagrania z epoki, z opowieściami weteranów w tle. Nie ma tu żadnego komentarza odautorskiego, żadnych współczesnych wstawek, żadnych materiałów wychodzących poza autentyczne nagrania z lat 1914-1918. Ale jednak Peter Jackson miał wspaniały pomysł, by nadać swemu filmowi niepowtarzalną formę.

Konrad Wągrowski

Wojna, która zakończy wszystkie wojny
[Peter Jackson „I młodzi pozostaną” - recenzja]

„I młodzi pozostaną” to z pozoru nieskomplikowany film dokumentalny. Dzieło poświęcone żołnierzom I wojny światowej, skonstruowane w klasyczny sposób – filmowe nagrania z epoki, z opowieściami weteranów w tle. Nie ma tu żadnego komentarza odautorskiego, żadnych współczesnych wstawek, żadnych materiałów wychodzących poza autentyczne nagrania z lat 1914-1918. Ale jednak Peter Jackson miał wspaniały pomysł, by nadać swemu filmowi niepowtarzalną formę.

Peter Jackson
‹I młodzi pozostaną›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułI młodzi pozostaną
Tytuł oryginalnyThey Shall Not Grow Old
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery25 października 2019
ReżyseriaPeter Jackson
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiNowa Zelandia, Wielka Brytania
Czas trwania99 min
WWW
Gatunekdokument, historyczny, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Peter Jackson, twórca filmowego „Władcy pierścieni” (czy też – jak będą chcieli niektórzy – reżyser kultowego „Złego smaku” i „Martwicy mózgu”) od lat był fascynatem historii I wojny światowej. Z pewnością wpływ w na to miała historia jego dziadka, weterana tego konfliktu, który walczył m.in. pod Gallipoli. William Jackson był w czasie wojny poważnie ranny, co pozwoliło mu powrócić do Anglii i po prostu przeżyć. Tam poznał przyszłą babcię Petera, miał z nią piątkę dzieci, ale zmarł stosunkowo młodo, w 1940 roku, w dużej mierze z powodu odniesionych na wojnie ran. To jemu właśnie swój film zadedykował Peter Jackson.
Nowozelandzki twórca nie chciał w swym filmie opowiadać całego tła konfliktu, politycznych przyczyn za nim stojących, przebiegu działań wojennych. „I młodzi pozostaną” (tytuł zapożyczony ze słynnego wiersza Lawrence’a Binyona „Dla poległych”, napisanego już po pierwszych kilku tygodniach wojny) to w zamierzeniu Jacksona opowieść o żołnierskim doświadczeniu, żołnierskim losie. Film zdaje się być podzielony na pięć nieformalnych części: zaciąg, szkolenie, życie w okopach, życie na tyłach, szturm i walka, zakończenie wojny i powrót do domu tych, którzy ocaleli. Wszystko to opowiedziane z punktu widzenia żołnierza brytyjskiego, ale Peter Jackson podkreśla, że tak jest tylko ze względów narracyjnych – wprowadzenie opowieści z punktu widzenia innej armii mogłoby skomplikować film, a nie wniosło by wiele do samej opowieści. Bo według twórcy ten zbiór doświadczeń jest właściwy dla każdej nacji, która brała udział w Wielkiej Wojnie i film jest poświęcony pamięci żołnierzy wszystkich narodowości walczących w tym konflikcie.
Ekipa podeszła do filmu z rozmachem. Przez prawie rok przesłuchano 600 rozmów z 200 żołnierzami i obejrzano 100 godzin nagrań z epoki. Wybrano z tego materiały na półtoragodzinny film, ilustrując wyselekcjonowane sceny odpowiednio dobranymi komentarzami. Ale oczywiście nie tylko to decyduje o wyjątkowości filmu. Peter Jackson zdecydował się bowiem dokumentalne zdjęcia pokolorować i dodać im udźwiękowienie. Analizowano dokładnie barwy z epoki (choć nie uniknięto błędów – jak na przykład w przypadku kolorów czołgów), oglądano autentyczne lokacje i koloryzowano tak, aby film wyglądał jak najbardziej naturalnie (przy okazji komputerowo spowolniono zdjęcia, tak aby zniwelować efekt przyspieszonego tempa starych kronik). Jeszcze bardziej niesamowitą pracę wykonano z dźwiękiem. Dodanie efektów było proste – wiadomo mniej więcej, co powinno być słychać, gdy ładuje się armatę, gdy ona strzela, gdy słychać marsz, czy szczękanie menażek. Ale do tego twórcy zanalizowali też ruch warg postaci widocznych na filmach i dodano słowa – wypowiadane przez aktorów pochodzących z tych samych regionów, co widoczni na zdjęciach żołnierze. A w scenie, w której odczytywany jest list dowódcy do podwładnych, dotarto do autentycznej treści tego listu i wykorzystano ją na filmie.
Realizacja naprawdę rzuca na kolana. Stare dokumenty są znakomicie dobrane do tematów, a wywiady z żołnierzami wyglądają, jakby były nagrywane bezpośrednio do pokazywanych scenek. Nie każdy temat był oczywiście utrwalony na filmach. Gdy mowa o wizytach w burdelach (z bliżej niewiadomych powodów, nikt w latach 1914-18 nie kręcił o tym dokumentów), ilustrowane jest to satyrycznymi rysunkami z epoki. Większy problem jest ze scenami walk. Oczywiście i podczas tego nikt nie biegał z kamerą (najwyżej pokazywany jest moment wyjścia z okopów, bądź artyleryjskiego ostrzału), a wiadomo, że są to kwestie absolutnie kluczowe dla opowieści o I wojnie światowej. Zdecydowano się wykorzystać ilustracje propagandowe z epoki, z nałożonymi na nie najbardziej wstrząsającymi opisami. Pokazano też pobitewne zwłoki żołnierzy, skontrastowane z uśmiechniętymi twarzami młodych chłopców ze scen spoza bitewnego pola. Efekt jest piorunujący. Ale też część „bitewna”, choć oczywiście najważniejsza i najbardziej intensywna nie jest jedyną, w której budzą się silne emocje. Rekrutacja 15- i 16-latków, męczarnie szkoleń, piekło życia w okopach też mogą wywrzeć silny wrażenie na widzu. Zwłaszcza ten ostatni temat, symbol zmagań w I wojnie światowej, pokazany jest w filmie z naturalistyczną dosłownością. Mowa o nieustannym zagrożeniu, strachu, wszędzie czyhającej śmierci. Mowa o warunkach życia, o spaniu na ziemi, o wodzie zalewającej okopy, w której tonęli żołnierze, o smrodzie, braku higieny, zapachu rozkładających się zwłok. Mowa o śmiertelnym zmęczeniu, wycieńczeniu organizmu, chorobach i wyniszczonej psychice. O nieludzkim doświadczeniu, które na zawsze odbiło się na pokoleniu dorastającym w tym czasie. Oczywiście dotyczy to tych, którzy przeżyli, bo ponad milion brytyjskich żołnierzy do domu już nie wróciło. A ci, którzy przeżyli, nie potrafili już wrócić do normalnego świata. Jednego jednak byli pewni – że tak straszliwe doświadczenie musi spowodować, że ten konflikt będzie Wojną, Która Zakończy Wszystkie Wojny…
Wydaje się, że nawet jeśli dzieje i realia I wojny światowej są wam dobrze znane, i tak będziecie mogli znaleźć w filmie coś nie do końca oczywistego. Dla mnie była to na przykład podkreślana przez weteranów radość i ekscytacja podczas zaciągania się do wojska. Fakt ten jest oczywiście dość powszechnie znany, ale do tej pory jego za jego przyczynę uważałem głównie rodzące się nacjonalizmy. Tymczasem nierzadko przyczyny entuzjazmu na myśl o wojnie były bardziej prozaiczne. Dla młodych chłopaków, dla których życiowa perspektywa ograniczała się do pracy w jakiejś fabryce 12 godzin na dobę przez siedem dni w tygodniu, wizja wojennej przygody musiała wydawać się atrakcyjna. Któż zresztą wówczas, znając historię dawniejszych wojen, mógł spodziewać się aż takiego koszmaru?…
Komputerowa modyfikacja prędkości starych filmów w połączeniu z koloryzacją dają znakomity efekt, ale nie w pełni naturalny. Obraz nabiera pewnej niesamowitości, lekko rozmazane sylwetki żołnierzy przypominają duchy. A może to efekt zamierzony? Znakomicie bowiem pasuje on do filmu, opowieści o straconym pokoleniu, o tych, którzy nigdy nie mieli się zestarzeć.
„Nie dożyją sędziwego wieku, jak my; nie zestarzeją się, nie umęczą życiem. Ale zawsze będziemy o nich pamiętać.”
koniec
5 listopada 2019

Komentarze

05 XI 2019   18:07:47

Nie widziałem filmu więc się wypowiem. Wierzę, że reżyser tej klasy co Jackson potrafi zmontować film, który poruszy najgłębsze emocje. Ale jakoś nie potrafię się przejąć masowaniem Brytyjczyków I-ą wojną światową, po tym co zrobili z nami Niemcy w trakcie II-ej.

06 XI 2019   00:59:36

Oni chyba większą traumę mają związaną z pierwszą wojną.

06 XI 2019   04:40:31

To nie było tylko proste spowolnienie filmu, filmy z epoki miały niejednolitą prędkość (kamery z automatycznym napędem to była nowość) i, o ile pamiętam teksty publikowane z okazji światowej premiery, jednym z większych problemów było właśnie wyrównanie tempa.

06 XI 2019   08:59:13

@Beatrycze
Ja nawet rozumiem tę ich traumę ale ona była uzasadniona zaraz po zakończeniu Wielkiej Wojny. A mam wrażenie, że oni do dzisiaj nie potrafią wyjść ze swojej wyspiarskiej perspektywy przy porównaniu obydwu wojen światowych. A tym bardziej nie rozumieją, że katastrofa II-ej wojny światowej to w znaczącym stopniu ich "zasługa". Fantastyczna scena wyzwolenia obozu koncentracyjnego z przedostatniego odcinka "Kompanii Braci" pokazuje, że Amerykanie dobrze zrozumieli, że w tej wojnie chodziło o ocalenie ludzkości jako takiej. Brytyjczycy nadal uważają, że to była wojna o utrzymanie imperium brytyjskiego.

06 XI 2019   19:39:08

Też nie oglądałem i też się wypowiem :-)
Gwoli ścisłości Peter Jackson jest Nowozelandczykiem, a w opisie filmu widnieje informacja, że jest to produkcja brytyjsko-nowozelandzka. Gallipoli to kluczowe zdarzenie dla tożsamości Nowozelandczyków (oraz Australijczyków).

AFAIR w historii młodego narodu nowozelandzkiego raczej nie było tego typu dramatycznych wydarzeń, więc w dużej mierze ta trauma ukształtowała ich jako naród.

Co do recenzji, to zachęciła mnie do filmu, ale słowo "zapach" w kontekście rozkładających się zwłok jakoś słabo mi pasuje...

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mandalorian, Odcinek 1: Bez hełmu byłoby łatwiej
Kamil Witek

19 XI 2019

Serialowe „Gwiezdne wojny” były marzeniem George’a Lucasa jeszcze kiedy kładł pierwsze podwaliny pod Gwiezdną Sagę. „Mandalorian” jest pierwszym serialem aktorskim w legendarnym uniwersum, aczkolwiek w dzisiejszych realiach oznacza to, że ma spory dystans do nadrobienia.

więcej »

Niech żyje Henryk V!
Adam Lewandowski

18 XI 2019

„Król” to kolejny film dystrybuowany przez Netflixa, który miał premierę na prestiżowym festiwalu. Po pokazach w Wenecji zebrał w większości pozytywne recenzje, ale warto przekonać się samemu, czy kino historyczne jest jeszcze w stanie czymś zaskoczyć.

więcej »

East Side Story: Wilk jest groźny, wilk jest zły…
Sebastian Chosiński

17 XI 2019

Dekadę temu Waleria Gaj Germanika zaliczyła bardzo mocne wejście do świata rosyjskiej kinematografii, kręcąc naturalistyczny obraz z życia moskiewskich nastolatków. Od tamtej pory zmieniła jednak znacząco styl, swoim kolejnym dziełom przydając elementy surrealizmu. Niestety, wcale na tym – jako artystka – nie wyszła lepiej. Choć „Wilk zmyślony” (choć tytułowi można równie dobrze nadać inne brzmienie) to mimo wszystko intrygujący eksperyment…

więcej »

Polecamy

Darren Aronofsky. Źródło

Do sedna:

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Karuzela wrażeń
— Gabriel Krawczyk

Jak dobrze wyglądać na łosiu, czyli bitwa w Śródziemiu
— Anna Kańtoch

Esensja ogląda: Styczeń 2014 (3)
— Krystian Fred, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Agnieszka Szady

Esensja ogląda: Grudzień 2013 (6)
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Śródziemski rollercoaster
— Gabriel Krawczyk

Przygoda trwa
— Anna Kańtoch

Esensja ogląda: Kwiecień 2013
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Tomasz Kujawski, Małgorzata Steciak, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Styczeń 2013 (Kino)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Piotr Dobry, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Udana podróż
— Tomasz Markiewka

Niekończąca się opowieść
— Gabriel Krawczyk

Tegoż autora

Przebudzony potwór kontratakuje!
— Konrad Wągrowski

Bliskie spotkania owczego stopnia
— Konrad Wągrowski

Sześćdziesiąt lat minęło a niebo wciąż na swoim miejscu...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

W puszczy i pustyni
— Konrad Wągrowski

Z ziemi włoskiej do Polski
— Konrad Wągrowski

Kwapiszon, czyli szalony pościg
— Konrad Wągrowski

Kochając Diego, nienawidząc Maradony
— Konrad Wągrowski

Najtrudniejsza decyzja
— Konrad Wągrowski

Ten dziwny przycisk „dojrzewanie”
— Konrad Wągrowski

Sympatyczny seryjny morderca
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.