Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CXCI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Walerij Todorowski
‹Odessa›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOdessa
Tytuł oryginalnyОдесса
ReżyseriaWalerij Todorowski
ZdjęciaRoman Wasjanow
Scenariusz
ObsadaJewgienij Cyganow, Leonid Jarmolnik, Irina Rozanowa, Jewgienija Brik, Ksenia Rappoport, Siergiej Murawjow, Władimir Koszewoj, Siergiej Sosnowski, Weronika Ustimowa, Stiepan Sierieda, Diana Manukian, Stanisław Ewientow, Nikita Tabunszczik
MuzykaAnna Drubicz
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania130 minut
Gatunekdramat, psychologiczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Niech to wszystko weźmie cholera i morze pochłonie!
[Walerij Todorowski „Odessa” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Autobiograficzny – przynajmniej w części – film Walerija Todorowskiego, mimo miejscami lekkiego sposobu prowadzenia narracji, niesie ze sobą bardzo głębokie przesłanie. Jego głównym zbiorowym bohaterem są Żydzi odescy, którzy muszą mierzyć się z traktowanym w Związku Radzieckim jak brzemię dziedzictwem swego narodu. Warto spojrzeć więc na „Odessę” nie tylko jak na nostalgiczną opowieść o beztroskim dzieciństwie.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Niech to wszystko weźmie cholera i morze pochłonie!
[Walerij Todorowski „Odessa” - recenzja]

Autobiograficzny – przynajmniej w części – film Walerija Todorowskiego, mimo miejscami lekkiego sposobu prowadzenia narracji, niesie ze sobą bardzo głębokie przesłanie. Jego głównym zbiorowym bohaterem są Żydzi odescy, którzy muszą mierzyć się z traktowanym w Związku Radzieckim jak brzemię dziedzictwem swego narodu. Warto spojrzeć więc na „Odessę” nie tylko jak na nostalgiczną opowieść o beztroskim dzieciństwie.

Walerij Todorowski
‹Odessa›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOdessa
Tytuł oryginalnyОдесса
ReżyseriaWalerij Todorowski
ZdjęciaRoman Wasjanow
Scenariusz
ObsadaJewgienij Cyganow, Leonid Jarmolnik, Irina Rozanowa, Jewgienija Brik, Ksenia Rappoport, Siergiej Murawjow, Władimir Koszewoj, Siergiej Sosnowski, Weronika Ustimowa, Stiepan Sierieda, Diana Manukian, Stanisław Ewientow, Nikita Tabunszczik
MuzykaAnna Drubicz
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania130 minut
Gatunekdramat, psychologiczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Podobny – w bardzo ogólnych zarysach – film nakręciła przed pięcioma laty Gruzinka Nana Dżordżadze. Akcja jej obrazu „Moja syrenka, moja Lorelei” również rozgrywała się w Odessie (a konkretniej: na jej przedmieściach) i była pełną melancholii historią młodego chłopca, który przeżywa pierwsze miłosne uniesienia z nieco od siebie starszą i rozpustną dziewczyną. Problem polegał na tym, że scenariusz Dinary Seidowej nie niósł ze sobą nic więcej; był trochę jak pisanka – atrakcyjnie pomalowany na zewnątrz, lecz pusty w środku. Pod tym względem, przynajmniej od strony dramaturgicznej, dzieło Walerija Piotrowicza Todorowskiego prezentuje się znacznie lepiej. Bo też jest to twórca, mimo czternastoletniej różnicy wieku, dużo bardziej doświadczony. Wszak w kinematografii zadebiutował już jako niespełna piętnastolatek, grając w melodramacie Julija Rajzmana „Dziwna kobieta”.
Tak wczesny debiut Walerij Piotrowicz zawdzięczał swemu ojcu, niezwykle cenionemu w Związku Radzieckim i Rosji reżyserowi, scenarzyście, operatorowi i kompozytorowi w jednym – Piotrowi Todorowskiemu („Riorita”). Nic więc dziwnego, że po ukończeniu studiu na wydziale scenariuszowym Wszechzwiązkowego Państwowego Instytutu Kinematografii (WGIK) poszedł w jego ślady. Rozgłos przyniosły mu takiego obrazy, jak „Mój przyrodni brat Frankenstein” (2004) i „Bikiniarze” (2008); swoją pozycję potwierdził przed trzema laty dramatem „Bolszoj”, a teraz umocni ją jeszcze, co do tego nie można mieć wątpliwości, „Odessą”. Pomysł na scenariusz był autorstwa Todorowskiego juniora, co nie zaskakuje, ponieważ wykorzystano w nim jego własne wspomnienia z dzieciństwa; na tej podstawie pierwszy zarys fabuły przygotował Dmitrij Iwanow, a ostateczny kształt nadał jej Maksim Biełozor (animowany „Biełka i Striełka: Przygody na Księżycu”).
Film kosztował – bagatela! – 300 milionów rubli. Do kwoty tej, oprócz instytucji państwowych, dołożyli się między innymi miliarderzy Roman Abramowicz (chętnie wspierający niezależną kinematografię w swojej ojczyźnie) oraz Michaił Prochorow, który w 2012 roku był kontrkandydatem Władimira Putina na urząd prezydenta i którego wspierał wówczas wydatnie Walerij Piotrowicz. Teraz, jak widać, przyszedł czas na odwdzięczenie się. premiera dziesiątego pełnometrażowego dzieła Todorowskiego miała miejsce 5 września tego roku, jest to więc wciąż jeszcze gorąca nowość. Także z tego powodu, że jej akcja rozgrywa się w upalne lato 1970 roku w położonej nad Morzem Czarnym Odessie, rodzinnym mieście reżysera. Moment jest szczególny. W latach 1961-1975 przez świat przechodziła siódma w jego dziejach pandemia cholery; na początku lat 70. dotknęła ona południe Związku Radzieckiego, docierając między innymi do Odessy.
Korzystając z uroków lata, do miasta przybywa moskiewski dziennikarz Boris Pawłow; towarzyszy mu ośmioletni syn Walerka, żona ma dotrzeć samolotem dwa dni później. Okazuje się to jednak niemożliwe, ponieważ po stwierdzeniu obecności cholery Odessa zostaje objęta kwarantanną. Zamknięte zostają lotnisko i dworce kolejowe, na ulicach i w newralgicznych punktach miasta panoszą się wojskowi i milicjanci. Życie toczy się jednak w miarę normalnie. Choć nie w rodzinie towarzysza Grigorija Iosifowicza Dawydowa, który jest teściem Borisa i u którego zatrzymuje się on wraz z synem. Okazuje się jednak, że wakacje spędzają tam również pozostałe córki z rodzinami: najstarsza Łarisa z wiecznie podpitym mężem Wołodią i wciąż trzymającą nos w książkach nastoletnią córką Żenią oraz najmłodsza Mira z Arikiem. W efekcie dla Borisa i Walerki brakuje już miejsca w domu teściów, dlatego przenoszą się na noc do mieszkającego po sąsiedzku, w tym samym podwórzu Żorika, który ma dorastającą córkę Irkę.
Wizyta znanego moskiewskiego żurnalisty, piszącego o sprawach międzynarodowych i często wyjeżdżającego za granicę, intryguje Irkę, która marzy o tym, aby opuścić prowincjonalną Odessę. Dziewczyna nie chce, aby jej życie ograniczało się jedynie do sprzątania i gotowania dla nadużywającego alkoholu ojca, niesfornego młodszego brata i niepełnosprawnego, poruszającego się po wylewie na wózku inwalidzkim dziadka. W Borisie widzi swoją nadzieję; poza tym starszy o dwadzieścia lat mężczyzna pociąga ją również fizycznie. Pawłow z kolei, nie mogąc doczekać się przyjazdu małżonki, też ulega fascynacji odkrywającą swą seksualność panienką. Ale „Odessa” nie ogranicza się li tylko do przedstawienia nowej wariacji na temat klasycznej „Lolity” Władimira Nabokowa. Z czasem na plan pierwszy wybija się inny problem, który drąży rodzinę Dawydowów od lat. To kwestia ich pochodzenia etnicznego. Są oni bowiem Żydami, od lat, czyli od czasów carskich, zakorzenionymi w Odessie.
Dla Grigorija Iosifowicza jego pochodzenie zdaje się nie mieć większego znaczenia. Nestor rodu czuje się przede wszystkim „człowiekiem radzieckim”; obywatelstwo Kraju Rad jest dla niego największym powodem do dumy. Wszystkich, którzy uważają inaczej, uznaje za zdrajców. Kiedy więc dowiaduje się, że jego najmłodsza córka i zięć planują wyjazd do Izraela, że złożyli już nawet odpowiednie dokumenty w tej sprawie – przeżywa olbrzymie rozgoryczenie. Nie potrafi zrozumieć powodów tej decyzji. Gotów jest przepędzić Mirę i Arika ze swego domu; tylko żona Dawydowa, Raja (Raisa) jest w stanie ukoić nieco jego gniew. Znaczące, że w chwilach największego wzburzenia męża małżonka zwraca się do niego nie po rosyjsku czy ukraińsku, lecz w… jidysz. Którym on doskonale się posługuje. Wszak to jego język ojczysty. W odciętym od świata mieście wybucha w rodzinie Dawydowów wojna domowa – podobna zapewne do wielu innych toczonych w tamtym czasie w domach odeskich Żydów.
Być może młodziutki Walerij Todorowski, mający przecież żydowskie korzenie, był świadkiem takich właśnie rozmów toczonych przez swojego ojca, dziadka, ciotki i wujków. Ile z tego wtedy rozumiał? Zapewne nic. Zrozumienie przyszło po latach; potrzeba było kilku dekad, aby to przetrawić i przedstawić w formie artystycznej, dodając kolejny dramaturgiczny niuans pod postacią epidemii choroby. To ona wpływa na radykalizację postaw i na wewnętrzne przemiany bohaterów. W dużym stopniu ma wpływ na decyzjach kształtujące ich dalsze życie. Todorowski junior zrównoważył w swoim filmie elementy psychologicznego dramatu z nostalgicznym wspomnieniem dzieciństwa. Temu ostatniemu służyła głównie sielankowa sceneria – rozbujała (jak seksualność Irki) przyroda i spokojne, choć śmiertelnie groźne z powodu bakterii cholery Morze Czarne. To zagrożenie udziela się każdemu i każdy stara się radzić sobie z nim na swój sposób. Jedyne, co może w „Odessie” uwierać – to brak mocnej puenty. Nie pojawia się ona jednak nie dlatego, że Walerij Piotrowicz o niej zapomniał; może raczej chciał oszczędzić trosk swoim krewnym. Ale czy wtedy nie powinien w ogóle zrezygnować z kręcenia filmu…
Na ekranie pojawia się plejada wybitnych rosyjskich aktorów. Starsze pokolenie reprezentują Leonid Jarmolnik („Trudno być bogiem”, „Strażnicy nocy”) w roli Grigorija Iosifowicza, Irina Rozanowa („Byli sobie”, „Dwa bilety do domu”) jako Raja i Siergiej Sosnowski („Fabryka”, „W porcie Cape Town…”) wcielający się w sąsiada Dawydowów. Dziennikarz Boris ma z kolei twarz Jewgienija Cyganowa („Przewodnik”, „Brudnopis”), a jego szwagierki – Kseni Rappoport („Jeździec o imieniu Śmierć”, „Rosyjski demon”) i Jewgieniji Brik („Bikiniarze”, „Geograf przepił globus”), prywatnie żony reżysera. Za ścieżkę dźwiękową filmu odpowiada Anna Drubicz („Gwiazda”), która pracowała z Todorowskim już przy „Bolszoj”, a za nastrojowe zdjęcia – Roman Wasjanow („Akt natury”), od prawie dekady pracujący głównie w Hollywood.
koniec
10 listopada 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Wilk jest groźny, wilk jest zły…
Sebastian Chosiński

17 XI 2019

Dekadę temu Waleria Gaj Germanika zaliczyła bardzo mocne wejście do świata rosyjskiej kinematografii, kręcąc naturalistyczny obraz z życia moskiewskich nastolatków. Od tamtej pory zmieniła jednak znacząco styl, swoim kolejnym dziełom przydając elementy surrealizmu. Niestety, wcale na tym – jako artystka – nie wyszła lepiej. Choć „Wilk zmyślony” (choć tytułowi można równie dobrze nadać inne brzmienie) to mimo wszystko intrygujący eksperyment…

więcej »

Do sedna: Darren Aronofsky. Źródło
Marcin Knyszyński

16 XI 2019

„Źródło”, film Aronofsky’ego, który po wielu trudnościach pojawił się w końcu w kinach w 2006 roku, jest chyba najtrudniejszym dziełem reżysera. Równie mocno oklaskiwany co wygwizdywany, każe na nie tyle śledzić wydarzenia na ekranie, co nieustannie interpretować ich znaczenie.

więcej »

Przebudzony potwór kontratakuje!
Konrad Wągrowski

15 XI 2019

To nie będzie klasyczna recenzja filmowa. Nie spodziewajcie się szczegółowej analizy scenariusza, reżyserii, aktorstwa. Dla mnie, pasjonata historii wojen morskich, który nad „Burzą nad Pacyfikiem” Zbigniewa Flisowskiego spędził niemało godzin, w filmowej ekranizacji bitwy o Midway liczy się przede wszystkim bitwa.

więcej »

Polecamy

Darren Aronofsky. Źródło

Do sedna:

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Wilk jest groźny, wilk jest zły…
— Sebastian Chosiński

Kto zdradził? Dlaczego? Za ile?
— Sebastian Chosiński

Sterowce XXI wieku
— Sebastian Chosiński

Z Sachalinu do Kapsztadu
— Sebastian Chosiński

Latający Kiwaczek na tropie Smoczego Króla
— Sebastian Chosiński

Nie dyskutuj z nauczycielem! Zawsze cię przegada
— Sebastian Chosiński

Pułkownik pułkownika pułkownikiem pogania
— Sebastian Chosiński

Gdzie Rzym, gdzie Krym… a gdzie Władywostok
— Sebastian Chosiński

Rosyjskie rififi w Monte Carlo
— Sebastian Chosiński

Ostrzeżenie z nieodległej przeszłości
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Oldskulowy zawrót głowy
— Artur Zaborski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.