Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 stycznia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CXCII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Quentin Dupieux
‹Deerskin›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDeerskin
Tytuł oryginalnyLa daim
Dystrybutor Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
Data premiery3 stycznia 2020
ReżyseriaQuentin Dupieux
ZdjęciaQuentin Dupieux
Scenariusz
ObsadaJean Dujardin, Adèle Haenel, Albert Delpy, Coralie Russier, Laurent Nicolas, Marie Bunel, Pierre Gommé, Caroline Piette
MuzykaJanko Nilovic
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiFrancja
Czas trwania77 min
Gatunekgroza / horror, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Kurtka warta grzechu
[Quentin Dupieux „Deerskin” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W historii kinematografii wiele przedmiotów miało swoje znaczące pięć minut. Przypomnijcie sobie jak strużka potu ciekła wam po plecach na widok pewnej lalki, serca zdobywał balonik, umysł omamiał jedyny pierścień. Kurtka – główny bohater komedii „Deerskin” Quentina Dupieux – to jednak swoista nowość.

Kamil Witek

Kurtka warta grzechu
[Quentin Dupieux „Deerskin” - recenzja]

W historii kinematografii wiele przedmiotów miało swoje znaczące pięć minut. Przypomnijcie sobie jak strużka potu ciekła wam po plecach na widok pewnej lalki, serca zdobywał balonik, umysł omamiał jedyny pierścień. Kurtka – główny bohater komedii „Deerskin” Quentina Dupieux – to jednak swoista nowość.

Quentin Dupieux
‹Deerskin›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDeerskin
Tytuł oryginalnyLa daim
Dystrybutor Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
Data premiery3 stycznia 2020
ReżyseriaQuentin Dupieux
ZdjęciaQuentin Dupieux
Scenariusz
ObsadaJean Dujardin, Adèle Haenel, Albert Delpy, Coralie Russier, Laurent Nicolas, Marie Bunel, Pierre Gommé, Caroline Piette
MuzykaJanko Nilovic
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiFrancja
Czas trwania77 min
Gatunekgroza / horror, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Jeżeli wcześniej zapoznaliście się z jakimkolwiek dziełkiem francuskiego mistrza kina absurdu, powinniście mieć świadomość zasad panujących w jego filmowym kramiku. Opary nonsensu wdycha się tu z każdym zaczerpnięciem powietrza. Klimat realności i fabularna sztampa są na zdecydowanym deficycie. W „Deerskin” punkt wyjścia na drodze do stopniowego odrywania się od rzeczywistości jest jednak nie byle jaki. Georges (Jean Dujardin), filmowiec-samozwaniec, melduje się w hotelu na odludziu. Portfel świeci pustkami, karta kredytowa jest bez pokrycia, ostatnie (i to niemałe) pieniądze poszły na zakup kurtki: w idealnym stanie, z frywolnymi frędzlami na rękawach, w kowbojskim stylu i przede wszystkim ze 100% skóry daniela. Jeżeli w tym momencie ogarnęło was uczucie bezgranicznej ekscytacji, sięganie do sedna dalszej motywacji Georges’a nie ma większego sensu. Zapewne właśnie gratulujecie sobie zabójczej stylówki, przeglądacie się w lustrze lub oglądacie własne odbicie w samochodowej szybie. Mężczyzna jednak nie poprzestaje na zachwycie z bezbłędnego szyku. Wszak, dopóki na świecie będą istniały inne kurtki, nie będzie w stanie spać spokojnie.
Na pierwszy rzut oka ta absurdalna komedia wydaje się być jedynie zgrabnym podejściem do tematu posiadania dziwacznej obsesji. W sumie nie ma tu rewolucji: Dupieux komponuje swój utwór na zasadzie romantycznej relacji między człowiekiem a obiektem własnych zachwytów. Autor „Morderczej opony„ dodaje jej jednak swój charakterystyczny stempelek. Georges prowadzi dialog z kurtałką, filmuje się wraz z nią w ciasnych selfie close-upach. Jeżeli wcześniej braliśmy go za zdziwaczałego ekscentryka, teraz mamy go już za kompletnego wariata. Dupieux nie popada zarazem w przesadne zadowolenie z wykreowanego poczucia ogólnego zabawnego skonfundowania. W jego rękach „Deerskin” nieustannie balansuje na granicy między kinem na serio a puszczaniem oka w kierunku widza. Na dodatek zręcznie porusza się między gatunkiem kina absurdu i krwawego slashera, nawet jeśli z pozoru wydaje się to być żeniaczka pozbawiona większego rozsądku.
W tej krótkiej, acz umiejętnie skondensowanej opowieści fabuła jest utkana z wielu kontrastów. Przewrotną komedię i sceny rodem z kina gore dzieli bowiem na ekranie cienka granica. Stąpanie po linii między oboma gatunkami nie wywołuje jednak poczucia stylowego dysonansu. Dupieux otacza swoich bohaterów korespondującą z gatunkowym miszmaszem scenariuszową dynamiką. W krucjacie przeciw kurtkom Georges szybko dochodzi do wniosku, że właściciele innych okryć nie pozbędą się ich tak łatwo. Najprostsze wydaje się kupno, lecz matematyka jest tu nieubłagana – stan konta równy zeru, kurtek na świecie miliony. Skoro zatem nie można odebrać ich po dobroci, pozostaje argument siły.
Do tej pory kino według Dupieux cierpiało na podstawowy mankament. Nawet jeśli wraz z biegiem czasu udawało się poukładać fabularne puzzle w miarę sensowną całość, reżyser nieustannie wstrząsał filmowym pudełkiem tak, aby całą układankę trzeba było rozpoczynać od nowa. Tym razem poskramia własny apetyt na odlot w kierunku rejestrów odbieranych często tylko przez samego siebie. Rolę w utrzymaniu tak Georges’a, jak i całego filmu w zjadliwej formule przyjmuje lokalna barmanka Denise (Adele Haenel). Prócz marnowania życia w opustoszałym barze, para się także amatorskim montowaniem filmów, choć do tej pory jej największym osiągnięciem jest poskładanie „Pulp Fiction” w chronologicznej kolejności. Co w kinie Tarantino jest odarciem z duszy, u Dupieux zdaje się zbawienne. Absurdy Georgesa znajdują swą przeciwwagę, nagrywane bez ładu i większej myśli dokumentacje kolejnych morderstw, nabierają fabularnych kształtów. Denise może i nie obnaża kreowanego bezsensu, lecz podobnie jak większość widzów „Deerskin”, świadomych doświadczanej abstrakcji, gra w proponowaną jej grę dla osobistej przyjemności.
Georges to najlepsza rola Jeana Dujardina od czasu oscarowego „Artysty”. Nawet jeśli zbyt często przychodzi mu grać drugie skrzypce, bycie partnerem dla tak krzykliwej garderoby to właściwie jak stanie na najwyższym stopniu podium. Nie musi przy tym silić się na pozę obowiązkowego amanta, zza paska bez grama auto żenady wystaje nie najmniejszy już brzuszek, twarz pokrywa siwiejąca broda. Można oczywiście tym samym potraktować „Deerskin” jako manifest kryzysu męskości, gdzie ekstrawagancka i krzykliwa szata ma przykrywać i uzupełniać ubytki w samczym ego. U Dupieux jednak naczelny kierunek uprawianej sztuki rzadko kiedy schodzi z celownika. Zanim znajdziemy w „Deerskin” drugie dno, nasz umysł wykona fikołki we wszystkie możliwe kierunki.
W gruncie rzeczy „Deerskin” łatwo da się utożsamić ze swoim głównym bohaterem, i tym ludzkim i materialnym. Jest odrobinę nie w modzie, ale przy tym ma zdolność w przyciąganiu uwagi i ciekawości. Można się prześcigać w określaniu go wymyślnymi terminami jak „retro” czy ”vintage”, lecz ja po prostu nazywam to kawałkiem osobnego, lecz przyzwoitego kina.
koniec
3 stycznia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Za dorosłość płaci się wysoką cenę
Sebastian Chosiński

22 I 2020

Przyglądając się polskiej kinematografii czasów PRL-u, okazuje się, że – w porównaniu z naszymi wschodnimi sąsiadami – mieliśmy ogromny problem w przedstawianiu miłosnych perypetii nastolatków. Że w Związku Radzieckim w latach 60. i 70. XX wieku powstało całkiem sporo filmów, które potrafiły mówić o tym nadzwyczaj poważnie i bez trywializowanie. Czego przykładem melodramat Pawła Liubimowa „Szkolny walc”.

więcej »

Krótko o serialach: For All Mankind odc.8: Są rzeczy ważniejsze niż Księżyc
Marcin Osuch

21 I 2020

W poprzednim odcinku bohaterowie serialu zostali w sytuacji praktycznie bez wyjścia. Od strony intrygi było to zrobione bardzo sprawnie. Twórcy kontynuują tę dobrą passę w ósmym epizodzie zatytułowanym „Rozłam”.

więcej »

Zderzenie wizji i osobowości
Marcin Mroziuk

20 I 2020

Cóż z tego, że „Dwóch papieży” ogląda się z przyjemnością, skoro po skończonym seansie okazuje się, że z filmu tego naprawdę niewiele nowego można dowiedzieć się o Benedykcie XVI czy Franciszku i w zasadzie nie do końca wiadomo, po co on w ogóle powstał.

więcej »

Polecamy

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.

Do sedna:

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

15. T-Mobile Nowe Horyzonty: Na tropie rzeczywistości
— Kamil Witek

Esensja ogląda: Październik 2012 (DVD i Blu Ray)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Źle, źle, źle
— Patrycja Rojek

12. T-Mobile Nowe Horyzonty: Dzień drugi
— Patrycja Rojek, Kamil Witek, Zuzanna Witulska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.