Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 stycznia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CXCII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe (wybrane)

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Darren Aronofsky
‹mother!›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytułmother!
Dystrybutor UIP
Data premiery3 listopada 2017
ReżyseriaDarren Aronofsky
ZdjęciaMatthew Libatique
Scenariusz
ObsadaJennifer Lawrence, Javier Bardem, Ed Harris, Michelle Pfeiffer, Brian Gleeson, Domhnall Gleeson, Jovan Adepo, Amanda Chiu
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania121 min
Gatunekdramat, groza / horror, kryminał
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Do sedna: Darren Aronofsky „mother!”
[Darren Aronofsky „mother!” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zwiastuny ostatniego filmu Darrena Aronofsky’ego sugerowały, że tym razem będziemy mieli do czynienia z filmem grozy. Ostatecznie okazało się, że z horrorem film ten nie ma zbyt wiele wspólnego – może poza jedną cechą, na którą wskazuje sam reżyser. Otóż seans „mother!” miał być z założenia przeżyciem traumatycznym.

Marcin Knyszyński

Do sedna: Darren Aronofsky „mother!”
[Darren Aronofsky „mother!” - recenzja]

Zwiastuny ostatniego filmu Darrena Aronofsky’ego sugerowały, że tym razem będziemy mieli do czynienia z filmem grozy. Ostatecznie okazało się, że z horrorem film ten nie ma zbyt wiele wspólnego – może poza jedną cechą, na którą wskazuje sam reżyser. Otóż seans „mother!” miał być z założenia przeżyciem traumatycznym.

Darren Aronofsky
‹mother!›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytułmother!
Dystrybutor UIP
Data premiery3 listopada 2017
ReżyseriaDarren Aronofsky
ZdjęciaMatthew Libatique
Scenariusz
ObsadaJennifer Lawrence, Javier Bardem, Ed Harris, Michelle Pfeiffer, Brian Gleeson, Domhnall Gleeson, Jovan Adepo, Amanda Chiu
Rok produkcji2017
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania121 min
Gatunekdramat, groza / horror, kryminał
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Już sam początek filmu wskazuje na to, że nie powinniśmy przedstawionych wydarzeń odczytywać w sposób dosłowny. Dom, przywrócony w na poły magiczny, a na poły umowny sposób ze zgliszczy, staje się całym światem głównej bohaterki. Kobieta jest żoną niespełnionego poety, który cierpi na blokadę twórczą i nieskutecznie zmaga się z własną niemocą, ignorując nie tylko potrzeby, ale wręcz obecność małżonki.
Remontowana przez bohaterkę posiadłość jest dosłownie żyjącym i połączonym z nią mikrokosmosem, którego nie chce (nie potrafi?) opuścić. Odnawia ją tylko bez ustanku, powtarzając: „Przebywamy w tym domu cały czas. Chcę go uczynić rajem”. Bohaterka oddaje małżeństwu i domowi całą siebie, uporczywie wypierając smutny fakt – jej starania i tak nie zostaną docenione.
Pozorny i na siłę utrzymywany ład zostaje zaburzony przez przybycie niezapowiedzianych gości. Mąż przyjmuje pod dach obcego mężczyznę, potem jego żonę, a następnie pojawiają się ich dwaj synowie. Inwazja na ognisko domowe w wykonaniu czwórki „obcych” eskaluje – coraz to nowe indywidua dostają się do środka, niszcząc i demolując co popadnie. Kobieta, wbrew niezrozumiałej akceptacji tego stanu rzeczy ze strony podejrzanie gościnnego męża, walczy rozpaczliwie o ocalenie domu – dodatkowym argumentem jest to, że zaszła w końcu w ciążę. Jednak dla męża, który po tym fakcie stał się w jednej chwili rozchwytywanym, płodnym i otoczonym niemal kultem poetą, ważniejsi są jego fani, którzy już całymi tłumami wdzierają się do coraz bardziej zdewastowanego domostwa.
Fabuła filmu przywodzi trochę na myśl powieści Franza Kafki – ciężki, duszny, fantasmagoryczny klimat, poczucie nieustannego zagrożenia, teatralność i umowność miejsca akcji, aluzyjność i symbolika obserwowanych wydarzeń i w końcu absurdalna, jawnie alegoryczna, konstrukcja wszystkich pojawiających się postaci. „mother!” jest filmem już z założenia prowokatorskim – i zadziałał na odbiorców dokładnie tak, jak sobie to Aronofsky zaplanował. Miał drażnić, bić po twarzy, krzyczeć głośno, popadać w przesadę i teatralną histerię. Finał filmu jest tak rozbuchany i intensywny, że konkurować z nim może chyba tylko końcówka „Requiem dla snu”.
Samo docieranie do sedna „mother!” jest jak ponowne odkrywanie Ameryki. Dla osób znających poprzednie dzieła reżysera, film ten jest bardzo jednoznaczny i wbrew pozorom oczywisty do zdekodowania. Ale tak naprawdę również i pozostali widzowie nie mogą nie zauważyć podstawowych tropów interpretacyjnych, na które reżyser nieustannie rzuca wyjątkowo mocne światło. „mother!” to nie tylko „home invasion movie”, nie tylko opowieść o toksycznym związku, nieodwzajemnionej miłości i bezgranicznym, bezcelowym poświęceniu. Nieokiełznana forma, pewien „nadmiar wszystkiego” i nachalny symbolizm sugerują, że chodzi o coś więcej.
Darren Aronofsky ustawia główną bohaterkę w roli Matki Natury, która stara się ze wszystkich sił uczynić świat-dom miejscem pełnym życia i harmonii. Jej mąż to inkarnacja Stwórcy, o którym w przedostatnim filmie tylko mówiliśmy1). Popełnia on wielki błąd, gdy „szóstego dnia” sprowadza do „domu” pierwszego człowieka – Adama. Resztę każdy dopowie sobie sam – Aronofsky idzie prosto przez Stary Testament: wygnanie z Raju, wiadome bratobójstwo, wielki potop, narodziny religii, przyjście Chrystusa, jego śmierć na krzyżu i Apokalipsę.
Ludzie są tu taką samą paskudną, niszczycielską szarańczą jak w „Noem”. Postać mężczyzny-Boga w „mother!” jawi się jednak w ostatecznym rozrachunku zupełnie inaczej. W poprzednim filmie, Stwórca – wedle interpretacji głównego bohatera – rozsierdzony na ludzkość zsyła potop, aby ją całkowicie zlikwidować i ocalić zdewastowaną planetę. Tutaj jest odwrotnie – on kocha swą niedoskonałą kreację o wiele bardziej niż świat i wypełniającą go Matkę Naturę. Gdy kobieta krzyczy: „Spraw, żeby oni sobie odeszli!”, on odpowiada: „Ale ja wcale tego nie chcę!”. A może właściwszym stwierdzeniem jest to, że kocha sam fakt bycia kochanym.
I to dlatego nie Stwórca, ale właśnie Matka – zrozpaczona, zmaltretowana i doprowadzona na skraj wytrzymałości – dokonuje samooczyszczenia z ludzkiej zarazy. Najpierw przez symboliczny potop, a potem przez nie mniej alegoryczną apokalipsę. Tym bardziej wstrząsające jest samo zakończenie, gdzie wracamy do tematu odwiecznego cyklu życia i śmierci, który stanowił ideowe sedno „Źródła”. Konsekwencje nieodwołalności tego cyklu, tak mocno zaakcentowane w finale, są tu wyjątkowo zatrważające.
Darren Aronofsky stwierdził kiedyś, że nie ma nic bardziej ekscytującego od oglądania reakcji publiczności na własny film. Jak możemy się łatwo domyślić film „mother!” zebrał skrajne opinie – pozostaje tylko mieć nadzieję, że kolejne filmy reżysera trzymać się będą tej reguły.
koniec
14 grudnia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: W mroku przeszłości, u schyłku życia
Sebastian Chosiński

26 I 2020

Uzbecki reżyser Jusup Razykow od lat pozostaje wierny swemu autorskiemu kinu. Kręci filmy, które – twórca ma tego pełną świadomość – niekoniecznie przebiją się do powszechnej świadomości, ale na pewno nie przejdą niezauważone na festiwalach. Nie inaczej jest z ubiegłoroczną „Naftą” – opowieścią o miłości do bliskich i przywiązaniu do swojego miejsca na świecie.

więcej »

Krótko o serialach: For All Mankind odc.9: Kosmiczna jesień średniowiecza
Marcin Osuch

25 I 2020

Ten odcinek podłamał mnie. Nie, nie dlatego, że był słaby. Wciągnęła mnie ta historia, zarówno wątki poszczególnych bohaterów jak i amerykańskiego programu kosmicznego jako całości. I wygląda na to, że wszystko właśnie rozsypało się jak pudełko puzzli.

więcej »

Najwięcej rozumu ma papuga
Agnieszka ‘Achika’ Szady

24 I 2020

Mrówka jako mafioso, lis jako komandos, wieloryb jako zwierzę pociągowe. Dość daleko odeszliśmy od książek Hugh Loftinga, bo przecież musi być filmowo, więc ciekawszy biały niedźwiedź od prosięcia, a goryl od małpki kataryniarza. Pytanie, czy to dobrze, źle, czy… wszystko jedno?

więcej »

Polecamy

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.

Do sedna:

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

NajAmerican Film Festival 2017
— Jarosław Robak, Kamil Witek

Z tego cyklu

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Październik 2014 (1)
— Kamil Witek, Konrad Wągrowski, Jarosław Loretz, Piotr Dobry

Esensja ogląda: Czerwiec 2014 (2)
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Źródła
— Grzegorz Fortuna

Czarny łabędź, biały łabędź
— Krzysztof Czapiga

Padłeś? Powstań!
— Jakub Gałka

Pokłon dla zawodnika
— Przemysław Pieniążek

Aronofsky’ego sposób na śmierć
— Konrad Wągrowski

Nowości: Grudzień 2003 – Fantastyka na DVD
— Konrad Wągrowski

DVD: Pi
— Konrad Wągrowski

Pogrzeb marzeń
— Mateusz Droba

Tegoż autora

Piekło w Gotham
— Marcin Knyszyński

Na rubieżach rzeczywistości: Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Atak na percepcję
— Marcin Knyszyński

Niekoniecznie jasno pisane: Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Z telewizji do komiksu
— Marcin Knyszyński

Karaibscy bogowie
— Marcin Knyszyński

Dojrzewanie superbohatera
— Marcin Knyszyński

Na rubieżach rzeczywistości: Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

Niekoniecznie jasno pisane: Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Rewolucja
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.