Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Emma Tammi
‹Demony prerii›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDemony prerii
Tytuł oryginalnyThe Wind
Dystrybutor Velvet Spoon
Data premiery17 stycznia 2020
ReżyseriaEmma Tammi
ZdjęciaLyn Moncrief
Scenariusz
ObsadaCaitlin Gerard, Julia Goldani Telles, Ashley Zukerman, Miles Anderson, Dylan McTee, Martin C Patterson
MuzykaBen Lovett
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania86 min
WWW
Gatunekgroza / horror, western
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Kiedy rozum śpi, budzą się upiory
[Emma Tammi „Demony prerii” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii” była swego rodzaju przełomem w horrorze, dowodząc, że dreszcze grozy może budzić również zupełnie spokojny, wręcz obyczajowy film. „Demony prerii” idą tym samym śladem – i wcale gorzej im to nie wychodzi.

Jarosław Loretz

Kiedy rozum śpi, budzą się upiory
[Emma Tammi „Demony prerii” - recenzja]

„Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii” była swego rodzaju przełomem w horrorze, dowodząc, że dreszcze grozy może budzić również zupełnie spokojny, wręcz obyczajowy film. „Demony prerii” idą tym samym śladem – i wcale gorzej im to nie wychodzi.

Emma Tammi
‹Demony prerii›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDemony prerii
Tytuł oryginalnyThe Wind
Dystrybutor Velvet Spoon
Data premiery17 stycznia 2020
ReżyseriaEmma Tammi
ZdjęciaLyn Moncrief
Scenariusz
ObsadaCaitlin Gerard, Julia Goldani Telles, Ashley Zukerman, Miles Anderson, Dylan McTee, Martin C Patterson
MuzykaBen Lovett
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania86 min
WWW
Gatunekgroza / horror, western
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Po latach posuchy horror zdaje się powoli odradzać. W cień usunęły się kręcone ongiś pęczkami wampiryczne i truposzowe tandety, seryjni mordercy zmęczyli się wywijaniem siekierami i wrócili do swoich cuchnących piwniczek i jaskiń, a found footage przestał tak mocno irytować, odkąd ogólna jakość cyfrowych kamer poszła tak ostro do góry, że obecnie trudno już odróżnić, jakim sprzętem dysponował kamerzysta – profesjonalnym czy amatorskim. Do łask wróciły za to klasyczne historie z duchami oraz bliżej niesprecyzowanymi siłami nadprzyrodzonymi. Klasyczne, co nie znaczy jednak sztampowe. Bo w kinie grozy głowę podnosić zaczęli niezależni od Hollywood twórcy, wprowadzając w obieg – poza oficjalnymi, kosztownymi kanałami dystrybucyjnymi, czyli kinami i wypożyczalniami DVD – filmy pozbawione może pełnoformatowych gwiazd aktorskich, ale oparte na świeżych pomysłach, niepodlegających obyczajowej cenzurze i producenckiej ingerencji.
Jednym z takich filmów są „Demony prerii” – klimatyczny, niedrogi dramat psychologiczny w kostiumie westernu, lekko podwędzony w horrorze. Nakręcony w 2018 roku przez debiutantkę, Emmę Tammi, przewędrował przez szereg międzynarodowych festiwali, zbierając na ogół pozytywne recenzje. Ze względu jednak na gatunkową mieszankę i błędne ometkowanie jako horror, obraz ugrzązł w połowie drogi do szerszej dystrybucji. A ogromna szkoda, bo ze wszech miar wart jest uwagi.
Fabuła „Demonów prerii” nie grzeszy bogactwem wątków i obejmuje tak po prawdzie tylko samotne oczekiwanie młodej, mieszkającej na półpustynnym odludziu kobiety, na męża, który wyprawił się na dwudniową wycieczkę do dość odległego miasteczka. Czas jej się niemiłosiernie dłuży, tym bardziej, że na zewnątrz krąży coś złego. Coś, co po zmroku – choć niekiedy nawet i w dzień – za wszelką cenę próbuje dostać się do domu i wyrządzić kobiecie krzywdę. Kropka.
I co? Już? To wszystko? Otóż nie do końca. Ponieważ twórcy zamyślili sobie nakręcić dramat psychologiczny – i to nie pierwszy lepszy, a taki, w którym uda się pokazać stopniowe załamywanie się umysłu żyjącej praktycznie w samotności, inteligentnej, obdarzonej sporą wyobraźnią kobiety – konieczne było ukazanie tła. Przyczyn, które doprowadziły do takiej, a nie innej sytuacji. I to tło – w postaci szeregu retrospekcji, w poczet których wchodzi pojawienie się w sąsiedztwie młodego małżeństwa – zostało oczywiście dodane. Tyle że całość – i bieżącą fabułę, i retrospekcje – pocięto na sekwencje i wymieszano, zmuszając widza do samodzielnego wpasowywania losowo pojawiających się fragmentów w ogólny obraz. Kompletną układankę uzyskuje się bowiem dopiero blisko końca seansu, a i to jedynie wtedy, gdy uważnie odczytywało się rozsiane po filmie wskazówki. Naturalnie w finale twórcy podrzucają kilka podpowiedzi, w gruncie rzeczy stawiając kropkę nad i, ale ogólna interpretacja historii należy już do widza. A zaprawdę, jest tu nad czym się zastanawiać.
Przede wszystkim „Demony prerii” są swego rodzaju dyskusją ze wspomnianą na początku „Czarownicą”. Dyskusją przeprowadzoną może z nieco mniejszym polotem, ale równie urokliwą wizualnie, równie mroczną, i równie posępną w ogólnej wymowie. Dotykającą tego samego, co „Czarownica”, problemu – samotności w obcej krainie, w oddaleniu od społeczeństwa i od Boga.
Bohaterka – wyśmienicie zagrana przez Caitlin Gerard, praktycznie dźwigającą cały film na swoich barkach – jest młodą emigrantką z Niemiec. Inteligentna, oczytana, wrażliwa, twardo trwa przy mężu, wiodąc pionierskie życie i nie uskarżając się na nie. Monotonia egzystencji i absolutny brak rozrywek wygryzają jednak w umyśle kobiety szczerby, pogłębiane stopniowo przez wiatr, niezmordowanie świszczący w szparach ścian, i przez wyobraźnię, nakarmioną lekturami między innymi „Frankensteina”, „Tajemnic zamku Udolpho” oraz… rozdawanej przez wędrownego kaznodzieję ulotki z imionami demonów. Wszystko to prowadzi do mocnego tąpnięcia w chwili narodzin martwego dziecka. Bohaterka – nie mogąca znikąd otrzymać ani pociechy, ani zrozumienia – dławi w sobie rozpacz i składa do grobu dziecka Biblię mówiąc, że jej już się nie przyda. Od tej pory demoniczna obecność, będąca dotąd dla kobiety wyłącznie formą niesprecyzowanego nieprzyjemnego odczucia, zaczyna być jawnie wroga i namacalna. Tak namacalna, że chwilami staje się konieczne użycie strzelby.
Podczas gdy mąż – nie widzący najmniejszych powodów do dawania wiary w istnienie jakichkolwiek niepokojących zjawisk na farmie – co jakiś czas jeździ konno do miasta i styka się z ludźmi, może nawet chodzi do kościoła, bohaterka siedzi kołkiem w domu, zostawiona swoim myślom, jałowej ziemi i nieustannemu szmerowi wiatru. Odarta dodatkowo z pancerza wiary, chroniącego ją wcześniej jako tako przed wrogim światem zewnętrznym i zdrożnymi myślami, z zaburzoną medykamentami percepcją, coraz częściej doświadcza ataków wrogiej siły, powoli tracąc możliwość odróżnienia tego, co urojone, od tego, co rzeczywiste. Problem mocno się pogłębia w chwili, gdy młoda, ciężarna sąsiadka, ewidentnie tracąca zmysły i przejawiająca niemal zwierzęcy strach wobec tej samej wrogiej siły, zabija się ze strzelby bohaterki. Czy za tymi wszystkimi zjawiskami stoi tajemniczy wiatr? Jakiś konkretny demon? Szatan we własnej osobie? Czy też może wszystko jest po prostu wytworem rozchwianego umysłu?
Oferujące dość szeroki wachlarz interpretacji „Demony prerii” są więc kolejnym w ostatnich latach niedrogim (piątka aktorów, dwie chaty i garść rekwizytów), doskonałym filmem, dotykającym pogranicza rzeczywistości i zjawisk nadprzyrodzonych. Grającym od czasu do czasu grozą – dawkowaną ostrożnie, z ogromną finezją, bez łupnięć, chrupnięć, chlapnięć i zgrzytów – ale budującym też skomplikowany gmach psychologii postaci. Z pewnością warto go obejrzeć – po zmroku, w spokoju, ale jednocześnie bez nastawiania się na obcowanie z horrorem. Groza jest tu bowiem tylko ozdobnikiem, podkreślającym całkiem realistyczny rdzeń historii.
koniec
17 stycznia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Skruszony
Konrad Wągrowski

3 VII 2020

Marco Bellocchio, twórca głośnego „Witaj, nocy”, opowiadającego o porwaniu i zabójstwie premiera Aldo Moro, znów powraca do historii swego kraju, tym razem w rozciągniętej na trzydzieści lat opowieści o mafii i polityce. Film, recenzowany przez nas przy okazji festiwalu Cinergia, dziś wchodzi na ekrany kin.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Komuniści kontra fundamentaliści
Sebastian Chosiński

1 VII 2020

„Gorące lato w Kabulu” Alego Chamrajewa to prawdopodobnie pierwszy film fabularny, w którym pokazano wojnę domową w Afganistanie i odniesiono się do radzieckiej interwencji zbrojnej w tym państwie. Jego premiera miała miejsce w 1983 roku, więc trudno oczekiwać od niego prawdy historycznej. Miał być bowiem przede wszystkim orężem propagandowym, mającym przekonać mieszkańców Afganistanu, że Sowieci to przyjaciele.

więcej »

Zajęcia pozalekcyjne: Odc. 1. Marzenia są kosztowne
Marcin Mroziuk

29 VI 2020

W „Zajęciach pozalekcyjnych” nie obserwujemy bynajmniej młodzieży uczęszczającej do klubów szachowych lub piłkarskich czy uczącej się na kursach języków obcych. W tym serialu możemy się przekonać, że koreańscy nastolatkowie, którzy na pozór nie sprawiają żadnych kłopotów, w istocie mogą prowadzić niezwykle ryzykowne życie.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy.

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Krok w dobrą złą stronę
— Jarosław Loretz

Zabiedzona flota: Nielotny
— Jarosław Loretz

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Anioł w zielonych kaloszach
— Jarosław Loretz

Nazwobójca
— Jarosław Loretz

Siódma dusza po kisielu
— Jarosław Loretz

Wąż zwany Hydrą
— Jarosław Loretz

Pół-wampiry i pół-Niemcy
— Jarosław Loretz

Światło wiekuiste
— Jarosław Loretz

Niania średnio tania
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.