Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 października 2020
w Esensji w Esensjopedii

J.J. Abrams
‹Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie
Tytuł oryginalnyStar Wars: The Rise of Skywalker
Dystrybutor Disney
Data premiery19 grudnia 2019
ReżyseriaJ.J. Abrams
ZdjęciaDaniel Mindel
Scenariusz
ObsadaDaisy Ridley, Mark Hamill, Oscar Isaac, Domhnall Gleeson, Keri Russell, Billy Dee Williams, Lupita Nyong'o, Carrie Fisher
MuzykaJohn Williams
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiUSA
CyklGwiezdne wojny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Ostateczny Porządek
[J.J. Abrams „Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Każda Saga ma swój początek” głosiło epickie hasło promujące „Mroczne widmo”. 20 lat i sześć filmów później rodzinna opowieść Skywalkerów dobiega do mety, choć w „Gwiezdnych wojnach” słowo „koniec” to nigdy nic pewnego. Tym bardziej że kształt „Skywalker. Odrodzenie”, aktualnie ostatniej części Sagi, zostawia w poczuciu satysfakcji tylko tych, którzy przed seansem mieli co do niej naprawdę złe przeczucia.

Kamil Witek

Ostateczny Porządek
[J.J. Abrams „Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie” - recenzja]

„Każda Saga ma swój początek” głosiło epickie hasło promujące „Mroczne widmo”. 20 lat i sześć filmów później rodzinna opowieść Skywalkerów dobiega do mety, choć w „Gwiezdnych wojnach” słowo „koniec” to nigdy nic pewnego. Tym bardziej że kształt „Skywalker. Odrodzenie”, aktualnie ostatniej części Sagi, zostawia w poczuciu satysfakcji tylko tych, którzy przed seansem mieli co do niej naprawdę złe przeczucia.

J.J. Abrams
‹Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie
Tytuł oryginalnyStar Wars: The Rise of Skywalker
Dystrybutor Disney
Data premiery19 grudnia 2019
ReżyseriaJ.J. Abrams
ZdjęciaDaniel Mindel
Scenariusz
ObsadaDaisy Ridley, Mark Hamill, Oscar Isaac, Domhnall Gleeson, Keri Russell, Billy Dee Williams, Lupita Nyong'o, Carrie Fisher
MuzykaJohn Williams
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiUSA
CyklGwiezdne wojny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Gdyby trzecią i najnowszą trylogię w Sadze przyrównać do maratończyka, otrzymalibyśmy zawodnika z imponującym startem na poziomie rekordu świata, tracącym pośrodku dystansu kontakt z czołówką, lecz przy inteligentnym rozegraniu finiszu, wciąż z szansami na ostatecznie zwycięstwo. Filmowa trylogia o kalibrze Gwiezdnych wojen to bowiem zawody na długim dystansie: inscenizacyjne siły i fabularne akcenty trzeba rozłożyć równomiernie, aby uniknąć zabójczej dla całego startu zadyszki i tym samym zwątpienia w końcowe powodzenie. W przypadku „Skywalker. Odrodzenie” kontynuowanie owej misji było tym trudniejsze, że zdaniem wielu, już po dwóch trzecich dystansu, seria wymagała intensywnej reanimacji.
Dlatego, aby oddać w pełni sprawiedliwość, trzeba przyznać, iż IX część startowała z niespotykanego jak na Sagę niskiego pułapu. Wielość kontrowersji i ogrom bałaganu, jaki pozostawił po sobie „Ostatni Jedi” sprawił, że zatrudniony w roli ratownika J.J. Abrams stanął w obliczu wyzwania trudniejszego nawet od położenia solidnych podwalin pod nową Trylogię. Z tym zadaniem bowiem poradził sobie znakomicie. W „Przebudzeniu Mocy” zaczarował publiczność i pozwolił uwierzyć, że wraz z nowym otwarciem w Sadze przygotowano talię pełną fabularnych asów. Nawet jeśli „Ostatni Jedi” poniekąd obnażył ten blef, fani z uporem i szczerą nadzieją powtarzali zgodnie: jeśli nie Abrams, to kto?
Reżyser „Skywalker. Odrodzenie” zatem sporą część ekranowej przestrzeni poświęca na łatanie zastanych dziur, lecz wielkość przyklejanych plastrów stanowi koronny dowód dla wszystkich, powątpiewających w fakt istnienia choćby zarysu fabuł części VII-IX jeszcze przed wejściem na plan „Przebudzenia Mocy”. Arsenał stosowanych chwytów nie ma żadnych ograniczeń, Abrams pociąga za każdy dostępny nostalgiczny sznurek. W przyjętym pakiecie ratunkowym sentyment za minionymi czasami to zresztą remedium na większość konstrukcyjnych bolączek. Zagranie bezpiecznym schematem – kluczem w dojściu do sedna całej Trylogii. Wszak, kiedy niewolnik dźwiga na barkach brzemię wiekopomnej przepowiedni, farmer piętno potężnego dziedzictwa, to i niepozorna zbieraczka złomu musi kryć w trzewiach tożsamościową wywrotkę. Prędko orientujemy się zatem, że nawet jeśli udaje się okiełznać treściowy chaos, cenę płaci za to fabularny rytm. Odkrywanie poszczególnych kart nie stanowi kulminacyjnego spektaklu, albo inaczej – punktów na emocjonalnym wdechu jest tak wiele, że każdy kolejny nie robi na widzu już większego wrażenia.
Abrams tonację utworu rozpoczął od wysokiego C i w prowadzeniu akcji rzadko kiedy schodzi poniżej owego rejestru. Nie ma czasu na rozsmakowanie się w kadrach czy roztrząsanie domykanych wątków. Trochę szkoda, bo chemia między bohaterami funkcjonuje tu znakomicie. Zgrabne, zabawne dialogi i wysoki poziom dramatu są niczym końcowe machnięcia pędzlem w odmalowywaniu finalnych portretów większości postaci. Niestety, w gruncie rzeczy „Skywalker Odrodzenie” nie porywa się na ambicje ponad bycie ledwie średnio udaną mutacją wielbionej Starej Trylogii. Choć teoretycznie obcujemy z nową historią, nie da się jej oderwać od ograniczających ruchy głebokich korzeni. Na zaskakująco wąskim terytorium, Abrams ze starwarsowego pudełka wysypuje całą dostępną, jednakże wielce wtórną zawartość. Zarzuca cytatami, żongluje fragmentami i postaciami w zgodzie ze świętą regułą każdego sequela – jeżeli coś sprawdziło się w poprzednich częściach, w kolejnej trzeba użyć tego w co najmniej kilkukrotnie zwiększonej dawce.
Niemniej jednak „Skywalker. Odrodzenie” to w sumie historia o więzach krwi, dziedzictwie i minimalnym znaczeniu w kontekście wolnej woli w obieraniu życiowej drogi. Budowaniu własnej tożsamości w oparciu o przebyte lekcje i zdobyte doświadczenia. Na przekór przepowiedniom i planom snutym przez starszyznę, od zawsze obsesyjnie pragnącej wyprostowania własnych błędów przez pokutę następnego pokolenia. Brzmi nieźle? No właśnie. Tym bardziej szkoda, że choć widowisko wizualnie jest jak zwykle imponujące, to w gruncie rzeczy emocjonalnie letnie. Wyobraźcie sobie wyznanie Vadera z podkręconym kilkukrotnie tempem, opowieść Obi-Wana o Starej Republice wśród fruwających wokół wystrzałów z blasterów. Widzicie różnicę, prawda?
Odrodzony Imperator Palpatine podobnie do „Powrotu Jedi”, taki i tu zwiastuje, że postać po stronie dobra ostatecznie zgubi ślepa wiara w przyjaciół. Na tych starych i nowych na dużym ekranie nie spojrzymy prawdopodobnie już nigdy. Zgodnie z zapowiedziami pierwoszoplanowego aktorskiego trio, żadne z nich nie powróci już do gwiezdnowojennego uniwersum. Dlatego z ust fana to bardzo trudne i nieco bolesne wyznanie, ale jednak cieszę się, że wszystkich ich widziałem po raz ostatni.
koniec
20 grudnia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

36. Warszawski Festiwal Filmowy: Relacja z festiwalu - część 2
Adam Lewandowski

19 X 2020

Przed Wami kolejna porcja wrażeń z tegorocznej edycji Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Tym razem filmowa podróż na tereny Bałkanów – bułgarski „Danny. Legenda. Bóg”, węgierskie „Przygotowania, żeby być razem przez czas nieokreślony” oraz koprodukcja z udziałem Kosowa „Wygnanie”.

więcej »

East Side Story: Bieło jak Gandalf, Czerno jak Thanos
Sebastian Chosiński

18 X 2020

To prawda, że w kontekście futbolowym „вратарь” to „bramkarz”, nie zaś „obrońca”. Z drugiej jednak strony tytuł filmu „Bramkarz Galaktyki” brzmiałby w języku polskim śmiesznie. Na dodatek zawężałby nieco przesłanie kolejnej superprodukcji uzbeckiego reżysera Dżanika Fajzijewa. Poza tym „Obrońca Galaktyki” brzmi dostojniej i – zwyczajnie – lepiej z komercyjnego punktu widzenia.

więcej »

36. Warszawski Festiwal Filmowy: Relacja z festiwalu - część 1
Adam Lewandowski

16 X 2020

Kto wie, być może tegoroczna edycja Warszawskiego Festiwalu Filmowego pozostanie na długi czas ostatnim tego typu wydarzeniem odbywającym się w naszym kraju w pełni stacjonarnie. Na salach bardzo mało widzów, ale filmów do wyboru wciąż wiele – przed Wami wrażenia z seansów „Roku furii”, „Shorta” oraz „Lupin III The First”.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Skywalker na sterydach
— Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Przebudzona niemoc
— Jarosław Loretz

Powrót do Odległej Galaktyki
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Styczeń 2014 (4)
— Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Agnieszka Szady

Esensja ogląda: Czerwiec 2013 (2)
— Jarosław Loretz, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Śmiało podążać… wydeptaną ścieżką
— Jakub Gałka

Star Trek Nowej Przygody
— Konrad Wągrowski

Być jak Steven Spielberg
— Krzysztof Czapiga

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (4)
— Jakub Gałka

Star Trek: Nowa nadzieja
— Konrad Wągrowski

Vera Cruise
— Urszula Lipińska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.