Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

Chris Buck, Jennifer Lee
‹Kraina Lodu II›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKraina Lodu II
Tytuł oryginalnyFrozen II
Dystrybutor Disney
Data premiery22 listopada 2019
ReżyseriaChris Buck, Jennifer Lee
Scenariusz
ObsadaKristen Bell, Evan Rachel Wood, Jonathan Groff, Idina Menzel, Sterling K. Brown, Josh Gad
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiUSA
CyklKraina Lodu
Czas trwania103 min
Gatunekanimacja, komedia, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Nie ma tej mocy
[Chris Buck, Jennifer Lee „Kraina Lodu II” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Pierwszą część „Krainy lodu” musiałem pokochać ze względu na dzieci, które ją katowały. Z „dwójką” zapewne będzie podobnie, ale na razie, póki nie zagnieździła się na stałe w naszym telewizorze, mogę na nią trochę ponarzekać.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie ma tej mocy
[Chris Buck, Jennifer Lee „Kraina Lodu II” - recenzja]

Pierwszą część „Krainy lodu” musiałem pokochać ze względu na dzieci, które ją katowały. Z „dwójką” zapewne będzie podobnie, ale na razie, póki nie zagnieździła się na stałe w naszym telewizorze, mogę na nią trochę ponarzekać.

Chris Buck, Jennifer Lee
‹Kraina Lodu II›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKraina Lodu II
Tytuł oryginalnyFrozen II
Dystrybutor Disney
Data premiery22 listopada 2019
ReżyseriaChris Buck, Jennifer Lee
Scenariusz
ObsadaKristen Bell, Evan Rachel Wood, Jonathan Groff, Idina Menzel, Sterling K. Brown, Josh Gad
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiUSA
CyklKraina Lodu
Czas trwania103 min
Gatunekanimacja, komedia, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Mam wrażenie, że nawet Disney nie spodziewał się sukcesu, jakim okazała się „Kraina lodu”. W czasach, kiedy widownia i krytycy zachwycają się wysmakowanymi, nieszablonowymi produkcjami, pokroju „Odlot”, „W głowie się nie mieści”, czy nawet „Toy Stroy 3”, prosta opowieść o księżniczkach wydawała się archaiczną ramotką, jadącą na sentymentach. A jednak ta prostota okazała się strzałem w dziesiątkę. Fabuła zrozumiała była dla wszystkich, główne bohaterki okazały się sympatyczne, a akcja dynamiczna, bez nadmiernego filozofowania, oraz ciągłego mrugania do starszej widowni. I były nośne piosenki. Choć opierałem się długo, by „Mam tę moc” nie zawładnęła mym umysłem, to jednak „Ulepimy dziś bałwana” poddałem się walkowerem. A przecież wrażenie robiły także te mniej znane fragmenty, jak chociażby Olaf i jego oda do słonecznego lata, genialnie zinterpretowana przez Czesława Mozila.
O tym, że „Kraina lodu” doczeka się kontynuacji było wiadomo niemal od początku. W końcu kury znoszącej złote jajka-giganty się nie zażyna. Dziwić co najwyżej może, że na część drugą musieliśmy czekać długie sześć lat. Z jednej strony mogło to oznaczać, że Disney nie pójdzie za ciosem i zaprezentuje nam coś więcej, niż wierną kopię jedynki. Z drugiej strony mogło to budzić obawy, że firma nie może dojść do kompromisu z twórcami w kwestiach artystyczno-biznesowych. Wszelkie obawy nad jakością produkcji były wszak uzasadnione, w końcu kolejne odsłony kultowych animacji sprzed lat okazywały się rozczarowujące, że wymienię tu tylko „Iniemamocnych 2” i nieszczęsnego „Ralpha Demolkę w internecie”. Być może dlatego koncern stawia ostatnio na kompletne odświeżanie swoich produkcji, czego efektem jest „Król lew”, „Dumbo”, „Aladyn” i wkrótce „Mulan”, ale to rozważania na całkiem osobny artykuł.
Na razie ponownie spotykamy Elzę, Annę, Olafa, Kristoffa i Svena, którzy wiodą radosny żywot na zamku w Arendell. W każdym razie do momentu, kiedy Elza nie zacznie słyszeć tajemniczego głosu ją przywołującego. Co najgorsze, miasto nawiedza kataklizm, wypędzający mieszkańców ze swoich domów. Królowa, wspierana przez siostrę i przyjaciół, wyrusza więc w stronę Mrocznej Puszczy, otoczonej wieczną mgłą, w której najwyraźniej znajduje się źródło wszystkich kłopotów.
Mamy więc pretekst, by drużyna z pierwszej części znów wyruszyła na wyprawę. Gorzej, że scenarzystka nie miała za bardzo pomysłu na dobre rozłożenie relacji między bohaterami. Ofiarą tego stał się nieszczęsny Kristoff, który pojawia się głównie w scenkach humorystycznych, kiedy próbuje oświadczyć się Annie, po czym całkiem znika za horyzontem. Zanim to jednak nastąpi wyśpiewuje jedną z najgorszych piosenek w historii disneyowskich animacji. A że twórcy w jakimś sensie zdawali sobie z tego sprawę, niech świadczą autoparodystyczne wstawki w jej trakcie.
Było o największym przegranym, to teraz o kimś, kto kradnie show innym. Dla mnie to niespodziewanie Olaf. Sympatyczny bałwanek miał być humorystycznym ubarwieniem sztywnej opowieści, ale niechcący stał się najkrwistszą postacią ze wszystkich. Wręcz rozpiera go cała gama emocji. W czasie, kiedy inni nie wychylają się ze swoich szablonów (Kris jest głupkowaty, Elza zimna i twarda, a Anna heroiczna), wypada on zaskakująco wielowymiarowo. Wielokrotnie po prostu nas bawi, ale kiedy trzeba jest zaskakująco poważny. To z nim związana jest najbardziej wzruszająca scena w filmie. Wreszcie ma także najfajniejszą piosenkę, zaintonowaną zaraz po dotarciu do Mrocznej Puszczy.
Szwankuje niestety element, który niesamowicie działał w „jedynce”, a mianowicie relacja między Elzą i Anną. Tę pierwszą zawsze uważałem za ciekawszą, jako że była targana sprzecznymi uczuciami, tymczasem tutaj jest dziwnie zimna i nie do końca można zrozumieć jej decyzje. Anna natomiast przez większość czasu chodzi sfrustrowana brakiem porozumienia z siostrą i jest od niej mentalnie uzależniona (choć nie był to chyba celowy zamiar twórców). Niby kocha swojego Kristoffa, ale tej chemii nie widać. Więcej ważnych rzeczy ma do powiedzenia zimowemu bałwanowi, niż mężczyźnie swojego życia. Generalnie dialog między bohaterami dramatu nie istnieje. Nikt nie chce nikogo słuchać. Zupełnie nie dotarła do nich lekcja z pierwszej części cyklu.
Przyznam, że nie porwały mnie także piosenki, z których słynie „jedynka”. Ani jednej nie zapamiętałem po wyjściu z kina. Osadzone zostały w musicalowych ramach, tak jakby zostały specjalnie skrojone pod brodwayowską inscenizację. Choć syreni śpiew nawołujący Elzę jest uroczy i pomysłowo został wpleciony w niektóre utwory, to jednak same partie nie mają aż tak dobrych melodii, jak poprzednio. I niech mi nikt nie próbuje tłumaczyć, że to celowy zabieg, bo film jest poważniejszy. Osobiście odbieram to, jako wyścig po kolejnego Oscara w kategorii „najlepsza piosenka”, wiedząc, że jury lubuje się w wielkich, podniosłych, bogato zaaranżowanych pieśniach.
A jednak mimo wielu minusów, muszę wspomnieć, że jedna rzecz mnie wręcz oszołomiła. Jest nią cudowna strona wizualna, która zdecydowanie przebija poprzednią część. Zaryzykuję stwierdzenie, że na tle prześlicznych krajobrazów, monumentalnie wzburzonego morza, czy przepięknie zrealizowanego wodnego konia, główne postacie, które w końcu muszą być podobne do siebie z poprzedniej części, sprawiają wrażenie niedopracowanych.
Niestety „Kraina lodu 2”, poza stroną wizualną, przegrywa na każdym polu z pierwowzorem. Nieznośne, permanentne uderzanie w wysokie C niemal w każdej scenie po pewnym czasie zaczyna być męczące. Założę się, że jak wreszcie trafi na DVD, moje dzieci pokatują ją przez jakiś czas, ale szybko wrócą do „jedynki”.
koniec
31 grudnia 2019

Komentarze

31 XII 2019   12:32:15

Jak czytam o "Ulepimy dziś bałwana" to przypomina mi się scena bodaj z Deadpoola, gdy bohater zauważa, że to zżynka z "Papa can You hear me" z "Yentl" :)))

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Projekt Błękitna Księga, sez. 2 odc. 3: Pustynna rozgrywka
Marcin Mroziuk

28 V 2020

Twórcy serialu postanowili wykorzystać w tym odcinku jeszcze jedno miejsce, z którym związanych jest wiele teorii spiskowych. Otóż kolejnym zadaniem Michaela Quinna i J. Allena Hyneka jest wyjaśnienie zaginięcia kaprala Millera, które zdarzyło się nie gdzie indziej tylko w Strefie 51.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Zaczęło się pod Kurskiem
Sebastian Chosiński

27 V 2020

Składająca się z pięciu pełnometrażowych filmów epopeja Jurija Ozierowa „Wyzwolenie” była – obok późniejszych o kilka lat „Żołnierzy wolności” – największym finansowym i organizacyjnym przedsięwzięciem w dziejach kinematografii radzieckiej (i kilku innych krajów komunistycznych). Całość opowiadała o dwóch ostatnich latach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, a pierwsza część – „Ognisty łuk” – poświęcona został bitwie na Łuku Kurskim.

więcej »

Projekt Błękitna Księga, sez. 2 odc. 2: Dowody na istnienie UFO
Marcin Mroziuk

25 V 2020

Druga część opowieści o wydarzeniach w Roswell okazuje się nawet jeszcze bardziej zajmująca niż pierwsza, gdyż tym razem napięcie kilkukrotnie osiągnie naprawdę wysoki poziom, a w pewnym momencie kapitan Quinn i doktor Hynek znajdują się po przeciwnych stronach barykady, widzowie zaś wcale nie mają pewności, który z nich ma rację.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Inne recenzje

Miłość, szmaragd i renifer
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Czerwiec 2014 (3)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Piotr Dobry

Esensja ogląda: Grudzień 2013 (4)
— Sebastian Chosiński, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Grudzień 2013 (3)
— Sebastian Chosiński, Karolina Ćwiek-Rogalska, Agnieszka Szady

Tegoż autora

Człowiek, który gapił się na rzeczy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 muzycznych wynalazków Listy Przebojów Trójki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ultimate zadyszka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wyspa tajemnic
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Smakowita przystawka przed głównym daniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 filmów, w których izolacja bohaterów nie wyszła im na zdrowie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Najlepszy komiks superbohaterski we wszechświecie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To nie ona była Ewą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie taki Goblin straszny…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 najlepszych filmów Stuarta Gordona
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.