Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Eldar Riazanow
‹Noc sylwestrowa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNoc sylwestrowa
Tytuł oryginalnyКарнавальная ночь
ReżyseriaEldar Riazanow
ZdjęciaArkadij Kalcatyj
Scenariusz
ObsadaIgor Iljinski, Ludmiła Gurczenko, Jurij Biełow, Gieorgij Kulikow, Siergiej Filippow, Olga Własowa, Andriej Tutyszkin, Tamara Nosowa, Giennadij Judin, Boris Pekter, Władimir Zeldin, Łarisa Szepitko, Swietłana Niemoliajewa
MuzykaAnatolij Liepin
Rok produkcji1956
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania78 min
Gatunekkomedia, musical
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Klasyka kina radzieckiego: Komediowy musical, który pogrzebał stalinizm
[Eldar Riazanow „Noc sylwestrowa” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Czy pojedynczy film może obalić nieludzki system polityczny? Zapewne nie. Ale może stać się ważną cezurą w dziejach totalitarnego kraju. Tak jak na przykład „Noc sylwestrowa” Eldara Riazanowa, która symbolicznie zamknęła epokę stalinizmu i rozpoczęła czas Chruszczowowskiej „Odwilży”. Tym większe to osiągnięcie, że dokonała tego bezpretensjonalna komedia romantyczno-muzyczna.

Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Komediowy musical, który pogrzebał stalinizm
[Eldar Riazanow „Noc sylwestrowa” - recenzja]

Czy pojedynczy film może obalić nieludzki system polityczny? Zapewne nie. Ale może stać się ważną cezurą w dziejach totalitarnego kraju. Tak jak na przykład „Noc sylwestrowa” Eldara Riazanowa, która symbolicznie zamknęła epokę stalinizmu i rozpoczęła czas Chruszczowowskiej „Odwilży”. Tym większe to osiągnięcie, że dokonała tego bezpretensjonalna komedia romantyczno-muzyczna.

Eldar Riazanow
‹Noc sylwestrowa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNoc sylwestrowa
Tytuł oryginalnyКарнавальная ночь
ReżyseriaEldar Riazanow
ZdjęciaArkadij Kalcatyj
Scenariusz
ObsadaIgor Iljinski, Ludmiła Gurczenko, Jurij Biełow, Gieorgij Kulikow, Siergiej Filippow, Olga Własowa, Andriej Tutyszkin, Tamara Nosowa, Giennadij Judin, Boris Pekter, Władimir Zeldin, Łarisa Szepitko, Swietłana Niemoliajewa
MuzykaAnatolij Liepin
Rok produkcji1956
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania78 min
Gatunekkomedia, musical
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Gdy wciąż jeszcze młody, niespełna trzydziestoletni, reżyser Eldar Aleksandrowicz Riazanow przystępował do pracy nad „Nocą sylwestrową”, walił się system. Na oczach całego świata, trzy lata po śmierci krwawego satrapy, Związek Radziecki przystąpił do likwidacji stalinizmu – w sferze społecznej, politycznej i kulturalnej (chyba tylo w religijnej nowe władze Kraju Rad pozostały tak samo nieprzejednane, jak były poprzednie). Twórcy teatralni i filmowi, pisarze i malarze mogli wreszcie odetchnąć (niemal) pełną piersią, zrzucając z siebie ograniczający ich gorset socrealizmu. I w końcu powiedzieć głośno to, co im w duszy grało. Riazanow postanowił wówczas nakręcić komedię w prawdziwie amerykańskim stylu – z piękną główną bohaterką, wzdychającym do niej przystojnym mężczyzną, z orkiestrą jazzową i cyrkowymi popisami. Tym jednym obrazem Eldar Aleksandrowicz odesłał w artystyczny niebyt realizm socjalistyczny, dał mu potężnego prztyczka w nos, a mówiąc jeszcze dosadniej: zasadził mu potężnego kopniaka!
Zaledwie sześć lat wcześniej Riazanow ukończył wydział reżyserski Wszechzwiązkowego Państwowego Instytutu Kinematografii (WGIK), w którym uczył się pod kierunkiem słynnego Grigorija Kozincewa. Zaczął od realizacji filmów dokumentalnych; pierwszą fabułę, komedię muzyczną „Szczęśliwa młodość”, jeszcze dość sztampową, nakręcił – do spółki z Siergiejem Gurowem – w 1955 roku. Było to jednak, wbrew pozorom, dzieło znaczące, albowiem wytyczyło ono tor, którym Eldar Aleksandrowicz podążył w przyszłości. „Noc sylwestrowa”, pod którą podpisał się już tylko on, rozwijała pewne pomysły zawarte w debiucie. I trudno się temu dziwić, skoro za scenariusz obu obrazów odpowiadał ten sam autor – białoruski Żyd Boris Łaskin (1914-1983), który zyskał popularność jako poeta, prozaik, dramaturg, a nade wszystko satyryk. Do współpracy nad fabułą „Nocy…” Łaskin zaprosił jeszcze swego rodaka – także Żyda, tyle że z Leningradu – Władimira Poliakowa (1909-1979), również specjalizującego się w satyrze obyczajowej i politycznej.
Napisany przez nich tekst urzekł Riazanowa, który otrzymawszy zielone światło od szefostwa „Mosfilmu” (na czele wytwórni stał wówczas Iwan Pyrjew), z miejsca przystąpił do kompletowania obsady i zdjęć. Fim w stu procentach nakręcono w moskiewskim budynku Centralnego Teatru Armii Radzieckiej, co też było znaczące, biorąc pod uwagę, że dysponował on wówczas (a i do dzisiaj to się chyba nie zmieniło) największą sceną w Europie. Premiera „Nocy sylwestrowej” odbyła się 29 grudnia 1956 roku. I chociaż fabuła tego obrazu nie jest ani przesadnie skomplikowana, ani szczególnie zajmująca – z miejsca podbił on serca publiczności. Dość powiedzieć, że w następnym 1957 roku w radzieckich kinach obejrzało go – według różnych szacunków – ponad 45 milionów widzów. Co ich tak urzekło? Bijące z ekranu szczerość i radość, przebojowe piosenki i big band jazzowy, w końcu – wyszydzenie, wprawdzie dość subtelne, stalinowskich urzędników do spraw kultury, których na ekranie reprezentował karykaturalny Serafim Iwanowicz Ogurcow.
Bohaterami filmu są pracownicy Domu Kultury, którzy, jak co roku, mają przygotować program artystyczny z okazji nadchodzącego Sylwestra. Placówką kieruje pełniący obowiązki dyrektora Ogurcow. Marzy on oczywiście o tym, aby otrzymać nominację na szefa, już bez dopisku „p.o.” przed swoją funkcją. Pragnie więc, aby prezentowany program był odpowiednio poważny i dostojny, ma bowiem przede wszystkim spodobać się przedstawicielom władzy, którzy zapewne zaszczycą ich w tę jedyną w roku noc. Na scenie ma więc pojawić się zespół pieśni i tańca, orkiestra ma grać muzykę klasyczną, a w przerwach między występami ma zostać wygłoszony pouczający propagandowy wykład. Tak wyglądały przecież wszystkie poprzednie sylwestry i nikt nie narzekał. Przeciwnie, tego właśnie wymagano od ludzi kultury. Serafim Iwanowicz nie dostrzegł jednak, że w ciągu ostatnich trzech lat – od śmierci Stalina, a zwłaszcza po XX Zjeździe Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego – kraj zaczął się zmieniać. Robotnicy pragną prawdziwej rozrywki, która pozwoli im oderwać się myślami od zadań realizowanych w ramach kolejnych gospodarczych pięciolatek.
Doskonale rozumieją to z kolei młodzi pracownicy Domu Kultury, a zwłaszcza niezwykle zdolna i na dodatek przeurocza Lena Kryłowa, która mając wsparcie swoich kolegów, przygotowuje program, jakiego mury tej placówki nigdy nie widziały. Orkiestra ma grać jazz, na scenie ma królować balet nowoczesny, do śmiechu mają natomiast pobudzać popisy cyrkowców, klaunów i zdolny prestidigitator. Ogurcow widząc, co się święci, wpada w przerażenie i stara się ze wszystkich sił zastopować zapędy Lenoczki. Wtedy z pomocą przychodzą jej młody malarz Sierioża Usikow i elektryk Grisza Kolcow, notabene zakochany po uszy w Kryłowej. Ba! nawet przedstawiciele starej generacji, kostyczna bibliotekarka Adelajda Romaszkina i wzdychający do niej księgowy Fiodor Mironow, uważają, że nie można działać już tak, jak przed laty, że tamto odeszło bezpowrotnie, zostało pogrzebane – takie słowa oczywiście w filmie nie padają, na to było jeszcze za wcześnie – razem ze Stalinem. Wszyscy, urzeczeni urokiem i siłą woli Leny, idą za nią w ogień, utrudniając, jak tylko się da, zadanie Serafimowi Iwanowiczowi.
Przesadą byłoby stwierdzenie, że Riazanow stworzył „Nocą sylwestrową” zupełnie nowy gatunek w kinie radzieckim. Co to, to nie – absolutnie! Eldar Aleksandrowicz nawiązał jedynie do tradycji przedwojennego komediowego musicalu, którego „ojcem chrzestnym” był legendarny Grigorij Aleksandrow, autor takich niezapomnianych dzieł, jak „Świat się śmieje” (1934), „Cyrk” (1936) czy „Wołga, Wołga” (1938). To zapewne zresztą nie był przypadek, że w obsadzie „Nocy…” znaleźli się aktorzy, którzy dwie dekady wcześniej pojawili się na ekranie w ostatnim z wymienionych obrazów Aleksandrowa: Igor Iljinski (1901-1987) jako dyrektor Ogurcow oraz Andriej Tutyszkin (1910-1971) w roli księgowego Mironowa. Po czarnej nocy stalinizmu możność zagrania w filmie tak bezpretensjonalnym, ale jednocześnie czarującym i zabawnym – musiała być dla nich jak podróż w czasie do szczęśliwej krainy dzieciństwa. Czym była dla innych aktorów? Dla wcielającej się w postać Leny młodziutkiej Ludmiły Gurczenko (1935-2011), wtedy jeszcze studentki, początkiem długiej i wspaniałej kariery filmowej i estradowej, znaczonej takimi dziełami, jak „Dwadzieścia dni bez wojny” (1976), „Syberiada” (1978) oraz „Dworzec dla dwojga” (1982).
Szansę, jaką dał im występ w „Nocy sylwestrowej”, wykorzystali także inni, jak chociażby filmowy Kolcow, czyli Jurij Biełow (1930-1991), który zagrał później w dziesiątkach komedii, oraz wcielający się w Usikowa Gieorgij Kulikow (1924-1995), który już niebawem pojawił się w „Lecą żurawie” (1957) i „Czystym niebie” (1961). Sławę zyskał też pojawiający się na ekranie jako profesor Niekadiłow, który podczas zabawy miał wygłosić propagandowy wykład na temat… życia na Marsie, Siergiej Filippow (1912-1990) – obywatele Kraju Rad pokochali go potem dzięki rolom w takich nieśmiertelnych komediach, jak „Dwanaście krzeseł” (1971) oraz „Iwan Wasiljewicz zmienia zawód” (1973). Wielkiej popularności „Nocy…” nie byłoby bez odpowiednio atrakcyjnej i zapadającej w pamięć ścieżki dźwiękowej, której twórcą był Anatolij Liepin (1907-1984), a tak naprawdę Anatols Liepiņš, Łotysz z pochodzenia, autor operetek i kilkuset pieśni. Za zdjęcia odpowiadał z kolei Arkadij Kolcatyj (1905-2002), dla którego kooperacja z Riazanowem musiała być wielką zmianą w porównaniu z filmami, nad którymi pracował wcześniej i za które otrzymał aż trzy Nagrody Stalinowskie (w latach 1945-1951).
Obraz Eldara Aleksandrowicza doczekał się kilku kontynuacji. Pierwsza powstała w 1969 roku pod tytułem „Stary znajomy”, a wyreżyserowali ją Igor Iljinski (czyli Ogurcow) oraz wspomniany przed chwilą Kolcatyj. W 1996 roku Jewgienij Ginzburg na motywach oryginału stworzył widowisko telewizyjne – bardziej koncert niż film – zatytułowany po prostu „Noc sylwestrowa 2”; taki sam szyld, tyle że z dodanym podtytułem „Pięćdziesiąt lat później”, nosiło ostatnie (telewizyjne) dzieło Riazanowa, które swoją premierę miało przed trzynastu laty.
koniec
8 stycznia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Nie nadeptuj (przyszłemu) teściowi na odcisk!
Sebastian Chosiński

20 X 2021

Reżyserski dorobek Siergieja Sidieliowa jest nadzwyczaj mizerny: zaledwie cztery filmy pełnometrażowe, w tym tylko trzy zrealizowane samodzielnie. Z tych trzech jeden to inscenizacja opery. A mimo to z dwóch pozostałych autor mógł być dumny. Zwłaszcza z komedii „Ulica pełna niespodzianek”, która w drugiej połowie lat 50. i kolejnych dekadach aż do upadku Związku Radzieckiego cieszyła się statusem kultowej.

więcej »

East Side Story: Miłość i rewolucja na lodzie
Sebastian Chosiński

17 X 2021

Polski dystrybutor nie byłby sobą, gdyby wprowadzając ten film do oferty Netflixa, nie zmienił jego tytułu. Zamiast oryginalnych (w podwójnym tego słowa znaczeniu) „Srebrnych łyżew” mamy komercyjnie brzmiący „Zimowy romans”. I chociaż wszystko – w teorii – się zgadza, to jednak film Michaiła Łokszyna nie zasługuje na to, by postrzegać go jedynie w kategoriach obrazu miłosnego.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: O jeden ząb za daleko
Sebastian Chosiński

13 X 2021

W normalnym kraju człowiek z trzydziestoma trzema zębami wybrałby się do dentysty i poprosił go o usunięcie nadmiarowego trzonowca (kła albo siekacza). W Związku Radzieckim ktoś taki mógł stać się sensacją naukową i celebrytą. Przynajmniej tak to sobie wyobrażał Gieorgij Danielija, który na podstawie tych domysłów zbudował oś fabularną „nienaukowo-fantastycznej” (jak poinformowano w napisach) komedii… „Trzydzieści trzy”.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Nie nadeptuj (przyszłemu) teściowi na odcisk!
— Sebastian Chosiński

O jeden ząb za daleko
— Sebastian Chosiński

Wzruszony Breżniew – bezcenne!
— Sebastian Chosiński

Obiektywne przyczyny kreatywnej księgowości
— Sebastian Chosiński

Kumple z sierocińca
— Sebastian Chosiński

Krwawe porachunki w kolonii karnej
— Sebastian Chosiński

Niemiecki Goliat i radziecki Dawid
— Sebastian Chosiński

Generał, który się Żukowowi nie kłaniał
— Sebastian Chosiński

Generał z „(nad)ludzką twarzą”
— Sebastian Chosiński

Nie będzie Niemiec stawiał min!
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Lew, mafioso i seks-bomba
— Sebastian Chosiński

Do śmiechu i do łez
— Sebastian Chosiński

Jeśli nie wypijesz, to się nie zakochasz…
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.