Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Eldar Riazanow
‹Noc sylwestrowa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNoc sylwestrowa
Tytuł oryginalnyКарнавальная ночь
ReżyseriaEldar Riazanow
ZdjęciaArkadij Kalcatyj
Scenariusz
ObsadaIgor Iljinski, Ludmiła Gurczenko, Jurij Biełow, Gieorgij Kulikow, Siergiej Filippow, Olga Własowa, Andriej Tutyszkin, Tamara Nosowa, Giennadij Judin, Boris Pekter, Władimir Zeldin, Łarisa Szepitko, Swietłana Niemoliajewa
MuzykaAnatolij Liepin
Rok produkcji1956
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania78 min
Gatunekkomedia, musical
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Klasyka kina radzieckiego: Komediowy musical, który pogrzebał stalinizm
[Eldar Riazanow „Noc sylwestrowa” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Czy pojedynczy film może obalić nieludzki system polityczny? Zapewne nie. Ale może stać się ważną cezurą w dziejach totalitarnego kraju. Tak jak na przykład „Noc sylwestrowa” Eldara Riazanowa, która symbolicznie zamknęła epokę stalinizmu i rozpoczęła czas Chruszczowowskiej „Odwilży”. Tym większe to osiągnięcie, że dokonała tego bezpretensjonalna komedia romantyczno-muzyczna.

Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Komediowy musical, który pogrzebał stalinizm
[Eldar Riazanow „Noc sylwestrowa” - recenzja]

Czy pojedynczy film może obalić nieludzki system polityczny? Zapewne nie. Ale może stać się ważną cezurą w dziejach totalitarnego kraju. Tak jak na przykład „Noc sylwestrowa” Eldara Riazanowa, która symbolicznie zamknęła epokę stalinizmu i rozpoczęła czas Chruszczowowskiej „Odwilży”. Tym większe to osiągnięcie, że dokonała tego bezpretensjonalna komedia romantyczno-muzyczna.

Eldar Riazanow
‹Noc sylwestrowa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNoc sylwestrowa
Tytuł oryginalnyКарнавальная ночь
ReżyseriaEldar Riazanow
ZdjęciaArkadij Kalcatyj
Scenariusz
ObsadaIgor Iljinski, Ludmiła Gurczenko, Jurij Biełow, Gieorgij Kulikow, Siergiej Filippow, Olga Własowa, Andriej Tutyszkin, Tamara Nosowa, Giennadij Judin, Boris Pekter, Władimir Zeldin, Łarisa Szepitko, Swietłana Niemoliajewa
MuzykaAnatolij Liepin
Rok produkcji1956
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania78 min
Gatunekkomedia, musical
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Gdy wciąż jeszcze młody, niespełna trzydziestoletni, reżyser Eldar Aleksandrowicz Riazanow przystępował do pracy nad „Nocą sylwestrową”, walił się system. Na oczach całego świata, trzy lata po śmierci krwawego satrapy, Związek Radziecki przystąpił do likwidacji stalinizmu – w sferze społecznej, politycznej i kulturalnej (chyba tylo w religijnej nowe władze Kraju Rad pozostały tak samo nieprzejednane, jak były poprzednie). Twórcy teatralni i filmowi, pisarze i malarze mogli wreszcie odetchnąć (niemal) pełną piersią, zrzucając z siebie ograniczający ich gorset socrealizmu. I w końcu powiedzieć głośno to, co im w duszy grało. Riazanow postanowił wówczas nakręcić komedię w prawdziwie amerykańskim stylu – z piękną główną bohaterką, wzdychającym do niej przystojnym mężczyzną, z orkiestrą jazzową i cyrkowymi popisami. Tym jednym obrazem Eldar Aleksandrowicz odesłał w artystyczny niebyt realizm socjalistyczny, dał mu potężnego prztyczka w nos, a mówiąc jeszcze dosadniej: zasadził mu potężnego kopniaka!
Zaledwie sześć lat wcześniej Riazanow ukończył wydział reżyserski Wszechzwiązkowego Państwowego Instytutu Kinematografii (WGIK), w którym uczył się pod kierunkiem słynnego Grigorija Kozincewa. Zaczął od realizacji filmów dokumentalnych; pierwszą fabułę, komedię muzyczną „Szczęśliwa młodość”, jeszcze dość sztampową, nakręcił – do spółki z Siergiejem Gurowem – w 1955 roku. Było to jednak, wbrew pozorom, dzieło znaczące, albowiem wytyczyło ono tor, którym Eldar Aleksandrowicz podążył w przyszłości. „Noc sylwestrowa”, pod którą podpisał się już tylko on, rozwijała pewne pomysły zawarte w debiucie. I trudno się temu dziwić, skoro za scenariusz obu obrazów odpowiadał ten sam autor – białoruski Żyd Boris Łaskin (1914-1983), który zyskał popularność jako poeta, prozaik, dramaturg, a nade wszystko satyryk. Do współpracy nad fabułą „Nocy…” Łaskin zaprosił jeszcze swego rodaka – także Żyda, tyle że z Leningradu – Władimira Poliakowa (1909-1979), również specjalizującego się w satyrze obyczajowej i politycznej.
Napisany przez nich tekst urzekł Riazanowa, który otrzymawszy zielone światło od szefostwa „Mosfilmu” (na czele wytwórni stał wówczas Iwan Pyrjew), z miejsca przystąpił do kompletowania obsady i zdjęć. Fim w stu procentach nakręcono w moskiewskim budynku Centralnego Teatru Armii Radzieckiej, co też było znaczące, biorąc pod uwagę, że dysponował on wówczas (a i do dzisiaj to się chyba nie zmieniło) największą sceną w Europie. Premiera „Nocy sylwestrowej” odbyła się 29 grudnia 1956 roku. I chociaż fabuła tego obrazu nie jest ani przesadnie skomplikowana, ani szczególnie zajmująca – z miejsca podbił on serca publiczności. Dość powiedzieć, że w następnym 1957 roku w radzieckich kinach obejrzało go – według różnych szacunków – ponad 45 milionów widzów. Co ich tak urzekło? Bijące z ekranu szczerość i radość, przebojowe piosenki i big band jazzowy, w końcu – wyszydzenie, wprawdzie dość subtelne, stalinowskich urzędników do spraw kultury, których na ekranie reprezentował karykaturalny Serafim Iwanowicz Ogurcow.
Bohaterami filmu są pracownicy Domu Kultury, którzy, jak co roku, mają przygotować program artystyczny z okazji nadchodzącego Sylwestra. Placówką kieruje pełniący obowiązki dyrektora Ogurcow. Marzy on oczywiście o tym, aby otrzymać nominację na szefa, już bez dopisku „p.o.” przed swoją funkcją. Pragnie więc, aby prezentowany program był odpowiednio poważny i dostojny, ma bowiem przede wszystkim spodobać się przedstawicielom władzy, którzy zapewne zaszczycą ich w tę jedyną w roku noc. Na scenie ma więc pojawić się zespół pieśni i tańca, orkiestra ma grać muzykę klasyczną, a w przerwach między występami ma zostać wygłoszony pouczający propagandowy wykład. Tak wyglądały przecież wszystkie poprzednie sylwestry i nikt nie narzekał. Przeciwnie, tego właśnie wymagano od ludzi kultury. Serafim Iwanowicz nie dostrzegł jednak, że w ciągu ostatnich trzech lat – od śmierci Stalina, a zwłaszcza po XX Zjeździe Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego – kraj zaczął się zmieniać. Robotnicy pragną prawdziwej rozrywki, która pozwoli im oderwać się myślami od zadań realizowanych w ramach kolejnych gospodarczych pięciolatek.
Doskonale rozumieją to z kolei młodzi pracownicy Domu Kultury, a zwłaszcza niezwykle zdolna i na dodatek przeurocza Lena Kryłowa, która mając wsparcie swoich kolegów, przygotowuje program, jakiego mury tej placówki nigdy nie widziały. Orkiestra ma grać jazz, na scenie ma królować balet nowoczesny, do śmiechu mają natomiast pobudzać popisy cyrkowców, klaunów i zdolny prestidigitator. Ogurcow widząc, co się święci, wpada w przerażenie i stara się ze wszystkich sił zastopować zapędy Lenoczki. Wtedy z pomocą przychodzą jej młody malarz Sierioża Usikow i elektryk Grisza Kolcow, notabene zakochany po uszy w Kryłowej. Ba! nawet przedstawiciele starej generacji, kostyczna bibliotekarka Adelajda Romaszkina i wzdychający do niej księgowy Fiodor Mironow, uważają, że nie można działać już tak, jak przed laty, że tamto odeszło bezpowrotnie, zostało pogrzebane – takie słowa oczywiście w filmie nie padają, na to było jeszcze za wcześnie – razem ze Stalinem. Wszyscy, urzeczeni urokiem i siłą woli Leny, idą za nią w ogień, utrudniając, jak tylko się da, zadanie Serafimowi Iwanowiczowi.
Przesadą byłoby stwierdzenie, że Riazanow stworzył „Nocą sylwestrową” zupełnie nowy gatunek w kinie radzieckim. Co to, to nie – absolutnie! Eldar Aleksandrowicz nawiązał jedynie do tradycji przedwojennego komediowego musicalu, którego „ojcem chrzestnym” był legendarny Grigorij Aleksandrow, autor takich niezapomnianych dzieł, jak „Świat się śmieje” (1934), „Cyrk” (1936) czy „Wołga, Wołga” (1938). To zapewne zresztą nie był przypadek, że w obsadzie „Nocy…” znaleźli się aktorzy, którzy dwie dekady wcześniej pojawili się na ekranie w ostatnim z wymienionych obrazów Aleksandrowa: Igor Iljinski (1901-1987) jako dyrektor Ogurcow oraz Andriej Tutyszkin (1910-1971) w roli księgowego Mironowa. Po czarnej nocy stalinizmu możność zagrania w filmie tak bezpretensjonalnym, ale jednocześnie czarującym i zabawnym – musiała być dla nich jak podróż w czasie do szczęśliwej krainy dzieciństwa. Czym była dla innych aktorów? Dla wcielającej się w postać Leny młodziutkiej Ludmiły Gurczenko (1935-2011), wtedy jeszcze studentki, początkiem długiej i wspaniałej kariery filmowej i estradowej, znaczonej takimi dziełami, jak „Dwadzieścia dni bez wojny” (1976), „Syberiada” (1978) oraz „Dworzec dla dwojga” (1982).
Szansę, jaką dał im występ w „Nocy sylwestrowej”, wykorzystali także inni, jak chociażby filmowy Kolcow, czyli Jurij Biełow (1930-1991), który zagrał później w dziesiątkach komedii, oraz wcielający się w Usikowa Gieorgij Kulikow (1924-1995), który już niebawem pojawił się w „Lecą żurawie” (1957) i „Czystym niebie” (1961). Sławę zyskał też pojawiający się na ekranie jako profesor Niekadiłow, który podczas zabawy miał wygłosić propagandowy wykład na temat… życia na Marsie, Siergiej Filippow (1912-1990) – obywatele Kraju Rad pokochali go potem dzięki rolom w takich nieśmiertelnych komediach, jak „Dwanaście krzeseł” (1971) oraz „Iwan Wasiljewicz zmienia zawód” (1973). Wielkiej popularności „Nocy…” nie byłoby bez odpowiednio atrakcyjnej i zapadającej w pamięć ścieżki dźwiękowej, której twórcą był Anatolij Liepin (1907-1984), a tak naprawdę Anatols Liepiņš, Łotysz z pochodzenia, autor operetek i kilkuset pieśni. Za zdjęcia odpowiadał z kolei Arkadij Kolcatyj (1905-2002), dla którego kooperacja z Riazanowem musiała być wielką zmianą w porównaniu z filmami, nad którymi pracował wcześniej i za które otrzymał aż trzy Nagrody Stalinowskie (w latach 1945-1951).
Obraz Eldara Aleksandrowicza doczekał się kilku kontynuacji. Pierwsza powstała w 1969 roku pod tytułem „Stary znajomy”, a wyreżyserowali ją Igor Iljinski (czyli Ogurcow) oraz wspomniany przed chwilą Kolcatyj. W 1996 roku Jewgienij Ginzburg na motywach oryginału stworzył widowisko telewizyjne – bardziej koncert niż film – zatytułowany po prostu „Noc sylwestrowa 2”; taki sam szyld, tyle że z dodanym podtytułem „Pięćdziesiąt lat później”, nosiło ostatnie (telewizyjne) dzieło Riazanowa, które swoją premierę miało przed trzynastu laty.
koniec
8 stycznia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Do sedna: Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
Marcin Knyszyński

4 VII 2020

Jest rok 1995. Masz dwadzieścia lat, mieszkasz w New Jersey, nie masz stałej pracy i nawet się o nią nie starasz. Jesteś dużym dzieciakiem bez pomysłu na życie i właśnie rzuciła cię dziewczyna. Co robisz? Idziesz włóczyć się po galerii handlowej. Oto realia, z którymi być może trudno się nam utożsamić – w końcu dwadzieścia pięć lat temu takich przybytków w Polsce jeszcze nie było. Ale wszystkie problemy wczesnej dorosłości jak najbardziej. Zapraszam na drugi film Kevina Smitha.

więcej »

Skruszony
Konrad Wągrowski

3 VII 2020

Marco Bellocchio, twórca głośnego „Witaj, nocy”, opowiadającego o porwaniu i zabójstwie premiera Aldo Moro, znów powraca do historii swego kraju, tym razem w rozciągniętej na trzydzieści lat opowieści o mafii i polityce. Film, recenzowany przez nas przy okazji festiwalu Cinergia, dziś wchodzi na ekrany kin.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Komuniści kontra fundamentaliści
Sebastian Chosiński

1 VII 2020

„Gorące lato w Kabulu” Alego Chamrajewa to prawdopodobnie pierwszy film fabularny, w którym pokazano wojnę domową w Afganistanie i odniesiono się do radzieckiej interwencji zbrojnej w tym państwie. Jego premiera miała miejsce w 1983 roku, więc trudno oczekiwać od niego prawdy historycznej. Miał być bowiem przede wszystkim orężem propagandowym, mającym przekonać mieszkańców Afganistanu, że Sowieci to przyjaciele.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.

Do sedna:

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Komuniści kontra fundamentaliści
— Sebastian Chosiński

Czerwona flaga nad Reichstagiem
— Sebastian Chosiński

A gdzie się podziało powstanie warszawskie?
— Sebastian Chosiński

Czy Stauffenberg lubił komunistów?
— Sebastian Chosiński

Przejdziem Dniepr, dojdziem do Bugu…
— Sebastian Chosiński

Zaczęło się pod Kurskiem
— Sebastian Chosiński

(Super)Bohater z amnezją
— Sebastian Chosiński

Berlin pełen szpiegów
— Sebastian Chosiński

W Warszawie jak u siebie w domu
— Sebastian Chosiński

Kloss, Stirlitz i… Johann Weiss
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Lew, mafioso i seks-bomba
— Sebastian Chosiński

Do śmiechu i do łez
— Sebastian Chosiński

Jeśli nie wypijesz, to się nie zakochasz…
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.