Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Alejandro González Iñárritu
‹Amores perros›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAmores perros
Dystrybutor Vision
Data premiery19 października 2001
ReżyseriaAlejandro González Iñárritu
ZdjęciaRodrigo Prieto
Scenariusz
ObsadaEmilio Echevarría, Gael García Bernal, Goya Toledo
MuzykaGustavo Santaolalla
Rok produkcji2000
Kraj produkcjiMeksyk
Czas trwania150 min
WWW
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Do sedna: Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
[Alejandro González Iñárritu „Amores perros” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Alejandro González Iñárritu jest jednym z najbardziej znanych reżyserów meksykańskich. Na dużym ekranie zadebiutował w 2000 roku – jego „Amores perros” zdobył wielkie uznanie widzów i krytyków oraz otworzył reżyserowi drogę do wielkiej kariery. Iñárritu opowiada o ludziach, których kontrola nad własnym życiem (a dotyczy to każdego z nas) jest tylko iluzją. Bohaterowie wyczuwają ten fakt podświadomie – nie przestają jednak dążyć do szczęścia, spełnienia a przede wszystkim miłości.

Marcin Knyszyński

Do sedna: Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
[Alejandro González Iñárritu „Amores perros” - recenzja]

Alejandro González Iñárritu jest jednym z najbardziej znanych reżyserów meksykańskich. Na dużym ekranie zadebiutował w 2000 roku – jego „Amores perros” zdobył wielkie uznanie widzów i krytyków oraz otworzył reżyserowi drogę do wielkiej kariery. Iñárritu opowiada o ludziach, których kontrola nad własnym życiem (a dotyczy to każdego z nas) jest tylko iluzją. Bohaterowie wyczuwają ten fakt podświadomie – nie przestają jednak dążyć do szczęścia, spełnienia a przede wszystkim miłości.

Alejandro González Iñárritu
‹Amores perros›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAmores perros
Dystrybutor Vision
Data premiery19 października 2001
ReżyseriaAlejandro González Iñárritu
ZdjęciaRodrigo Prieto
Scenariusz
ObsadaEmilio Echevarría, Gael García Bernal, Goya Toledo
MuzykaGustavo Santaolalla
Rok produkcji2000
Kraj produkcjiMeksyk
Czas trwania150 min
WWW
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Akcja filmu toczy się w roku 1999 w Mexico City. Octavio jest niespełna dwudziestoletnim chłopakiem podkochującym się w Susanie, żonie starszego brata. Na co dzień włóczy się po metropolii i kombinuje razem z kumplem jakby tu przeżyć kolejny dzień, a w duchu marzy, aby wyrwać się ze slumsów i po prostu żyć lepiej. Susana ma małe dziecko, studia na głowie, męża bandytę i damskiego boksera oraz zapatrzonego w nią szwagra. Octavio snuje wielkie plany – zarobi na ulicznych walkach psów tyle, że starczy dla nich na ucieczkę ze stolicy Meksyku i otworzenie własnego małego biznesu. Co może stanąć na przeszkodzie? Byleby tylko Cofi, jego ukochany rottweiler, był nadal taką niepokonaną bestią, jak do tej pory.
Poznajemy też Daniela, stereotypową ofiarę kryzysu wieku średniego. Majętny, dobrze sytuowany, zostawia żonę i dwie małe córki, aby związać się z celebrytką, piękną modelką Valerią. Niestety wypadek samochodowy przykuwa Valerię do fotela i unieważnia całe jej dotychczasowe życie i osiągnięcia. Wymarzony raj Daniela i Valerii zamienia się w prawdziwe piekło rozczarowania, złości, żalu za życiem utraconym ot tak, w wyniku pechowego zbiegu okoliczności. Świadkiem większości wydarzeń w filmie – w tym tego najważniejszego, w którym samochody Valerii i Octavia zamieniają się w poskręcaną kupę złomu – jest Chivo, tajemniczy bezdomny, parający się zabójstwami na zlecenie i otaczający się sforą bezpańskich psów. Jego mroczna przeszłość, pełna błędnych wyborów i chaotycznego oddziaływania rzeczywistości, powraca do niego teraz u schyłku życia i prosi o rozliczenia.
Obserwujemy bohaterów w różnych stadiach życia i w różnych „położeniach startowych”, z których ruszają do konfrontacji z głuchą na ich pretensje filmową rzeczywistością. Octavio jeszcze nie ma nic – jest młody, naiwny, niedoświadczony, kierujący się bardzo uproszczoną, niemal zerojedynkową, wizją świata. Daniel i Valeria mają już niby wszystko – są starsi, bardziej doświadczeni, rzekomo świadomi wszystkich konsekwencji jakie niosą ich życiowe wybory. Chivo już nie ma nic – jest stary, mocno doświadczony i naznaczony stratą. Swego rodzaju „kara za życie”, wymierzona mu przez rzeczywistość, która poważnie rozminęła się z młodzieńczymi wyobrażeniami o niej, czeka również innych bohaterów filmu. Tak po prawdzie może czekać każdego z nas, choćbyśmy byli absolutnie przekonani o absolutnej słuszności naszych decyzji.
Powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, iż nasz oczekiwania od rzeczywistości są zawsze mocno życzeniowe, nawet jeśli staramy się patrzeć na nią trzeźwo i z dystansem. Bohaterowie swoimi postanowieniami tak naprawdę sami doprowadzają do straty, cierpienia i sami zadają sobie później pokutę. Świadomość tego faktu przychodzi zawsze za późno i cierpienia nie umniejsza. A świat? Ma nas w nosie. Wszystko to co mamy – pieniądze, zdrowie, urodę, szczęście – możemy też utracić zupełnie przypadkowo. Wystarczy chwila i nie ma już nic – chaotyczna natura rzeczywistości, ten słynny „efekt motyla” tak często analizowany przez reżysera, jawi się tu jako najpotężniejsza siła we wszechświecie. Koszmarny wypadek samochodowy, ten kluczowy moment w życiu wszystkich bohaterów filmu był przecież tylko przypadkiem, pechowym rzutem kostką – czymś co nie musiało się wcale zdarzyć, a tylko mogło. Jednak to właśnie takie wydarzenia, kaprysy niezidentyfikowanego i na siłę przez nas personifikowanego – a tak naprawdę nieistniejącego – bytu zwanego „Losem”, są najczęstsze. Wydawać by się mogło, że nasze funkcjonowanie w rzeczywistości opartej na tak surowych zasadach, z góry jest skazane na porażkę. Zakończenie „Amores perros” poddaje jednak w wątpliwość tę tezę.
koniec
18 stycznia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Ludzie na kutrze, a kuter w wodzie
Sebastian Chosiński

19 II 2020

W tym samym 1972 roku w Związku Radzieckim przeniesiono na ekran dwa dzieła prozatorskie Borisa Wasiljewa – debiutancką nowelę „Kuter Iwana” oraz późniejszą o dwanaście lat powieść „Tak tu cicho o zmierzchu”. Drugi film zyskał wielką sławę na całym świecie, pierwszy natomiast – na długi czas powędrował na półkę. Był po prostu zbyt pesymistyczny i obyczajowo odważny.

więcej »

Mmm? Eee… Ach!
Agnieszka ‘Achika’ Szady

17 II 2020

Post-apo w wersji psio-kociej? Z miasta zniknęli wszyscy ludzie i domowe pupilki muszą sobie radzić same. Zdobycie pożywienia nie nastręcza wielkich problemów (kiedy już przedostaną się do wnętrza centrum handlowego), gorzej, że pościg – i to z kilku różnych stron – ciągle następuje im na pięty.

więcej »

East Side Story: Nie dzieje się nic, a wydarza tak wiele
Sebastian Chosiński

16 II 2020

„Pewnego razu w Trubczewsku” Łarisy Sadiłowej to dzieło z gatunku tych, w których dzieje się niewiele, ale wydarza tak dużo. Nostalgiczny melodramat opowiada o spóźnionej i nie do końca spełnionej miłości dwojga ludzi, którzy znają się od lat, ponieważ mieszkają po sąsiedzku. Problem w tym, że oboje mają rodziny – współmałżonków i dzieci.

więcej »

Polecamy

Alejandro González Iñárritu. Babel.

Do sedna:

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Noe: Wybrany przez Boga
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Czarny łabędź.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Zapaśnik.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Źródło
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Requiem dla snu
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky. Pi
— Marcin Knyszyński

Tegoż twórcy

Czego wstydzi się Iñárritu
— Piotr Dobry

Transatlantyk 2015: Dzień 3
— Sebastian Chosiński

Co nam w kinie gra: Birdman
— Marta Bałaga

Wenecja 2014: Wielka improwizacja
— Marta Bałaga

Piękno życia w kokonie szpetoty
— Joanna Pienio

Ciężar duszy
— Konrad Wągrowski

Od 01, przez 09, do 11 (w skali dziesięciopunktowej)
— Michał Chaciński

Tegoż autora

Niekoniecznie jasno pisane: Komiks nadmiaru
— Marcin Knyszyński

My tu tylko mieszkamy…
— Marcin Knyszyński

Fantasy na kacu
— Marcin Knyszyński

Piekło w Gotham
— Marcin Knyszyński

Na rubieżach rzeczywistości: Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Atak na percepcję
— Marcin Knyszyński

Niekoniecznie jasno pisane: Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Z telewizji do komiksu
— Marcin Knyszyński

Karaibscy bogowie
— Marcin Knyszyński

Dojrzewanie superbohatera
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.