Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Władimir Mieńszow
‹Zgrywa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZgrywa
Tytuł oryginalnyРозыгрыш
ReżyseriaWładimir Mieńszow
ZdjęciaMichaił Bic
Scenariusz
ObsadaJewgienija Chanajewa, Dmitrij Charatjan, Andriej Gusiew, Natalia Wawiłowa, Natalia Fatiejewa, Zinowij Gierdt, Garri Bardin, Paweł Winnik, Oleg Tabakow, Muza Kriepkogorska, Liubow Myszewa, Władimir Mieńszow, Aleksandr Żylcow, Nikołaj Konstantinow, Arsen Michajłow, Jewdokija Germanowa, Ira Korabliowa, Galina Manuchina
MuzykaAleksandr Fliarkowski, Dobry Mołodcy
Rok produkcji1976
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania91 min
Gatunekmelodramat, muzyczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Klasyka kina radzieckiego: Nieodpowiedzialny „żart” i jego konsekwencje
[Władimir Mieńszow „Zgrywa” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W połowie lat 70. ubiegłego wieku radzieccy twórcy filmowi na poważnie zainteresowali się tematyką młodzieżową. W ciągu kilku lat powstało wówczas przynajmniej kilka bardzo wartościowych filmów, które nie trywializowały tematu, podchodząc do młodych bohaterów z szacunkiem i zrozumieniem. Jednym z takich dzieł była „Zgrywa” – reżyserski debiut aktora Władimira Mieńszowa, przyszłego laureata Oscara za melodramat „Moskwa nie wierzy łzom”.

Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Nieodpowiedzialny „żart” i jego konsekwencje
[Władimir Mieńszow „Zgrywa” - recenzja]

W połowie lat 70. ubiegłego wieku radzieccy twórcy filmowi na poważnie zainteresowali się tematyką młodzieżową. W ciągu kilku lat powstało wówczas przynajmniej kilka bardzo wartościowych filmów, które nie trywializowały tematu, podchodząc do młodych bohaterów z szacunkiem i zrozumieniem. Jednym z takich dzieł była „Zgrywa” – reżyserski debiut aktora Władimira Mieńszowa, przyszłego laureata Oscara za melodramat „Moskwa nie wierzy łzom”.

Władimir Mieńszow
‹Zgrywa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZgrywa
Tytuł oryginalnyРозыгрыш
ReżyseriaWładimir Mieńszow
ZdjęciaMichaił Bic
Scenariusz
ObsadaJewgienija Chanajewa, Dmitrij Charatjan, Andriej Gusiew, Natalia Wawiłowa, Natalia Fatiejewa, Zinowij Gierdt, Garri Bardin, Paweł Winnik, Oleg Tabakow, Muza Kriepkogorska, Liubow Myszewa, Władimir Mieńszow, Aleksandr Żylcow, Nikołaj Konstantinow, Arsen Michajłow, Jewdokija Germanowa, Ira Korabliowa, Galina Manuchina
MuzykaAleksandr Fliarkowski, Dobry Mołodcy
Rok produkcji1976
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania91 min
Gatunekmelodramat, muzyczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Być może wybór kariery reżyserskiej przez Władimira Walentinowicza Mieńszkowa (rocznik 1939) wynikł z tego, że zdał on sobie sprawę, iż nigdy nie zostanie aktorem wybitnym. Owszem, dane będzie mu grać istotne role drugoplanowe bądź znaczące epizody, ale raczej nie ma co liczyć na to, że powali widzów i krytyków na kolana jakąś nadzwyczajną kreacją. Wtedy postanowił do ukończonych już studiów aktorskich (w szkole działającej przy Moskiewskim Akademickim Teatrze Artystycznym) dorzucić dyplom reżysera; w efekcie zrobił „podyplomówkę” we Wszechzwiązkowym Państwowym Instytucie Kinematografii (WGIK) pod okiem Michaiła Romma. Na debiut w nowej roli musiał jednak poczekać sześć lat. Okazja nadarzyła się, kiedy trafił do jego rąk scenariusz napisany przez Siemiona Łungina (1920-1996), nieco zapomnianego już dramaturga i wykładowcy akademickiego, który studia w moskiewskim Państwowym Instytucie Sztuk Teatralnych (GITIS) ukończył w samym środku Wielkiej Wojny Ojczyźnianej.
Tekst ten tym bardziej przypadł do gustu Władimirowi Walentinowiczowi, że na tle innych realizowanych w tym czasie filmów o podobnej tematyce – jak na przykład „Cudze listy” (1975) Ilji Awerbacha, „Klucz bez prawa przekazania” (1976) Dinary Asanowej czy „Szkolny walc” (1977) Pawła Liubimowa – wcale nie prezentował się gorzej. Ba! na dodatek dawał możliwość wplecenia do narracji współczesnej muzyki rockowej, co mogło być kolejnym magnesem przyciągającym do kin młodego widza. I stało się zgodnie z przewidywaniami. Obraz, którego premiera odbyła się 10 stycznia 1977 roku, w ciągu kolejnych kilkunastu miesięcy obejrzało prawie 34 miliony widzów. Bez dwóch zdań duża była w tym zasługa pojawiających się w jego ścieżce dźwiękowej piosenek autorstwa Aleksandra Fliarkowskiego (1931-2014), które wykonywał bardzo w tamtym czasie popularny w Związku Radzieckim zespół Добры молодцы; teksty do nich napisał poeta, prozaik, dramaturg, dziennikarz i bard Aleksiej Didurow (1948-2006).
Akcję „Zgrywy” umieszczono w zwykłej moskiewskiej szkole, a jej głównymi bohaterami uczyniono uczniów klasy 9B i jej wychowawczynię – jednocześnie także nauczycielkę matematyki – Marię Wasiljewną Diewiatową. To doświadczona i lubiana przez uczniów pedagożka, która wychowała już kilka pokoleń młodych obywateli Kraju Rad. Do jej ulubieńców zalicza się Oleg Komarowski, zdolny matematyk, który marzy o studiach uniwersyteckich, dlatego też zależy mu na jak najlepszej ocenie z przedmiotu. I to do tego stopnia, że jest gotowy okłamać nauczycielkę. Gdy Maria Wasiljewna prosi uczniów ze swojej klasy o przygotowanie do napisania pracy kontrolnej, Oleg oznajmia ze zdziwieniem, że… przecież jej nie zapowiadała. Potwierdza to kilkoro jego koleżanek i kolegów, co sprawia, że Diewiatowa skłonna jest im uwierzyć. By utwierdzić się w tym, pyta jeszcze, czy rzeczywiście tak było pilną, skrupulatną i prawdomówną Taję Pietrowną. Dziewczyna, nie chcąc skłamać, ale jednocześnie nie chcąc zaprzeczyć temu, co powiedzieli inni, milczy, po czym zaczyna płakać.
Ta reakcja przekonuje matematyczkę, że została wprowadzona w błąd – i to na dodatek przez jednego ze swoich ulubieńców, przez ucznia, którego zdolności szczególnie ceniła. Karą za kłamstwa dla Komarowskiego i tych, którzy go poparli, są oceny niedostateczne. W przypadku Olega ta „pała” może wpłynąć na jego cenzurkę na koniec roku, a potem utrudnić mu dostanie się na wybrany kierunek studiów. Podejmuje więc różne działania, mające skłonić Marię Wasiljewną do wykreślenia oceny z dziennika. Nie waha się nawet użyć jako swego narzędzia szkolnej koleżanki, Tai Pietrownej. To jeden z dwóch głównych wątków „Zgrywy”, tłumaczący tytuł filmu. Ale jest i drugi, nie mniej ważny. Wiąże się on z nowym uczniem w klasie 9B, przybyłym z Nowosybirska Igorem Gruszko. Igor jest cichy i wycofany, nie tak dawno przeżył rodzinną tragedię – jej skutkiem była przeprowadzka do stolicy. Ale Gruszko ma też nieprzeciętny talent – nie tylko śpiewa i gra na gitarze, ale również komponuje i pisze teksty. Marzy o tym, aby założyć szkolny zespół i udaje mu się namówić do tego kolegów, Andrieja Nikitina i Szurika Korbuta.
Dzięki swemu artystycznemu talentowi Igor szybko zdobywa szacunek rówieśników. Udaje mu się nawet przełamać lody wśród nauczycieli; jego zaangażowanie społeczne sprawia, że przychylnym okiem na działalność grupy zaczyna spoglądać nawet dyrekcja. Zupełnie inaczej reaguje natomiast Oleg, który w pogardzanym przez siebie Igorze zaczyna dostrzegać konkurencję do roli klasowego lidera. Siemion Łungin uczynił ze „Zgrywy” wpisany w konwencję szkolnej opowieści miłosnej dramat na temat konfliktu postaw. Równie dobrze mógłby on dotyczyć ludzi dorosłych, na wysokich stanowiskach, przedstawicieli władz. Oleg i Igor reprezentują zupełnie inne podejście do życia. Ten pierwszy, jak się wydaje, nie cofnie się przed niczym, inni mają dla niego znaczenie tylko wtedy, gdy dzięki znajomościom z nimi może odnieść korzyść. Jest zadufanym w sobie egoistą, odreagowującym własne frustracje nawet poprzez krzywdzenie bliskich (doskonale widać to na przykładzie jego relacji z ojcem). Gruszko jest przeciwieństwem Komarowskiego – mimo niesionego na barkach brzemienia, jest otwarty i koleżeński. I – co nadzwyczaj istotne – uczciwy.
„Zgrywę” Mieńszowa można więc postrzegać także jako symboliczny portret społeczeństwa radzieckiego epoki „środkowego Breżniewa”. Z jednej strony widzimy na ekranie konformistę, gotowego uczynić niemal każde świństwo, byle tylko wspiąć się po szczeblach kariery, z drugiej – idealistę o artystycznej duszy, dla którego najwyższą wartością są przyjaźń i lojalność. Tłem podobnego dramatu mogłaby być każda inna placówka, zakład pracy, ośrodek władzy. To czyni dzieło Władimira Walentinowicza uniwersalnym i ponadczasowym, aktualnym po dziś dzień, nawet w całkiem odmiennej rzeczywistości społeczno-politycznej. Główne role młodzieżowe zagrali nastolatkowie, którzy zostali w przyszłości zawodowymi aktorami: pochodzący z Uzbekistanu Dmitrij Charatjan, czyli filmowy Igor, Andriej Gusiew („Stalingrad”), który wcielił się w Olega, oraz Natalia Wawiłowa („Moskwa nie wierzy łzom”), która użyczyła swej twarzy Tai. Starsze pokolenie aktorów reprezentują natomiast między innymi: Jewgienija Chanajewa („Monolog”, „Stary Nowy Rok”) jako Maria Wasiljewna, Natalia Fatiejewa („Hełm Aleksandra Macedońskiego”) jako wicedyrektora szkoły Kalerija Gieorgijewna, Zinowij Gierdt („Złote cielę”, „Wory w zakonie”) jako nauczyciel chemii Karl Sigizmundowicz, jak również legendarny Oleg Tabakow („Czyste niebo”, „Wojna i pokój”), który zagrał ojca Komarowskiego.
Trzydzieści dwa lata później – w 2008 roku – „Zgrywa” doczekała się remake’u, pod którym jako reżyser podpisał się Andriej Kudinienko. Film nie był jednak nawet w połowie tak dobry, jak oryginał autorstwa Władimira Mieńszowa. Ciekawostką może być jednak fakt, że zagrało w nim dwóch aktorów, których możemy zobaczyć w obrazie z połowy lat 70.: Dmitrij Charatjan (czyli Igor) wcielił się tym razem w ojca Olega, natomiast Jewdokija Germanowa (uczennica 9B Dasza Rozanowa) przyjęła rolę matki Tai.
koniec
12 lutego 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zajęcia pozalekcyjne, odc. 2: Trafiła kosa na kamień
Marcin Mroziuk

6 VII 2020

Prowadzenie przestępczej działalności wiąże się oczywiście ze sporym ryzykiem, ale na Oh Ji-soo cios spada z zupełnie niespodziewanej strony. Kiedy znika jego telefon, przez który może kontaktować się z panem Lee i namierzać miejsce pobytu pracujących dla niego kobiet, główny bohater wie, że w każdej chwili może zostać zdemaskowany. I wkrótce jego najgorsze obawy nabierają całkiem realnych kształtów.

więcej »

East Side Story: Niewiara, Beznadzieja i Nienawiść
Sebastian Chosiński

5 VII 2020

„Kochaj ich wszystkich” można odbierać jako portret współczesnej kobiety. Walczącej i zdeterminowanej. Wyzwolonej i dominującej nad mężczyznami. Gdyby nie fakt, że film ten jest dziełem reżyserki Marii Agranowicz, mogłyby go spotkać wręcz oskarżenia o męski szowinizm i chęć zdyskredytowania Wiary, Nadziei i Miłości (wyjaśnienie w tekście!).

więcej »

Do sedna: Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
Marcin Knyszyński

4 VII 2020

Jest rok 1995. Masz dwadzieścia lat, mieszkasz w New Jersey, nie masz stałej pracy i nawet się o nią nie starasz. Jesteś dużym dzieciakiem bez pomysłu na życie i właśnie rzuciła cię dziewczyna. Co robisz? Idziesz włóczyć się po galerii handlowej. Oto realia, z którymi być może trudno się nam utożsamić – w końcu dwadzieścia pięć lat temu takich przybytków w Polsce jeszcze nie było. Ale wszystkie problemy wczesnej dorosłości jak najbardziej. Zapraszam na drugi film Kevina Smitha.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.

Do sedna:

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.