Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 marca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Guy Ritchie
‹Dżentelmeni›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDżentelmeni
Tytuł oryginalnyThe Gentlemen
Dystrybutor Monolith
Data premiery14 lutego 2020
ReżyseriaGuy Ritchie
ZdjęciaAlan Stewart
Scenariusz
ObsadaMatthew McConaughey, Charlie Hunnam, Michelle Dockery, Jeremy Strong, Colin Farrell, Henry Golding, Hugh Grant, Jason Wong
MuzykaChristopher Benstead
Rok produkcji2020
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania113 min
Gatunekakcja, kryminał
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Co cechuje dżentelmena?
[Guy Ritchie „Dżentelmeni” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Guy Ritchie powraca do korzeni i kręci gangsterską komedię w stylu swych dawnych filmów. Wielbiciele „Przekrętu” i „Porachunków” nie powinni być zawiedzeni.

Konrad Wągrowski

Co cechuje dżentelmena?
[Guy Ritchie „Dżentelmeni” - recenzja]

Guy Ritchie powraca do korzeni i kręci gangsterską komedię w stylu swych dawnych filmów. Wielbiciele „Przekrętu” i „Porachunków” nie powinni być zawiedzeni.

Guy Ritchie
‹Dżentelmeni›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDżentelmeni
Tytuł oryginalnyThe Gentlemen
Dystrybutor Monolith
Data premiery14 lutego 2020
ReżyseriaGuy Ritchie
ZdjęciaAlan Stewart
Scenariusz
ObsadaMatthew McConaughey, Charlie Hunnam, Michelle Dockery, Jeremy Strong, Colin Farrell, Henry Golding, Hugh Grant, Jason Wong
MuzykaChristopher Benstead
Rok produkcji2020
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania113 min
Gatunekakcja, kryminał
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Kariera Guya Ritchiego przypomina od lat jazdę po rollercoasterze. Góra-dół, góra-dół. Zaczynał z wysokiej nuty – pierwsze dwa pełnometrażowe filmy „Porachunki” (1998) i „Przekręt” (2000) zyskały przychylne opinie krytyków i zostały entuzjastycznie przyjęte przez widzów. Ale potem przyszedł „Swept Away” (znany u nas też jako „Rejs w nieznane”) z 2002 roku, z obsadzoną w roli głównej ówczesną żoną Ritchiego Madonną, który zgarnął pełną pulę Złotych Malin (aż pięć na siedem nominacji) i został przez recenzentów zmiażdżony. Nieco lepsze, choć bez rewelacji, oceny miał „Revolver” (2005) i westernowa „RocknRolla” (2008), ale pozycji reżysera nie odbudowały. Niespodziewanie udało się to osiągnąć przy okazji nakręcenia kolejnej wersji opowieści o Sherlocku Holmesie z Robertem Downeyem Jr-em w roli głównej (2009) i jej (nie tak dobrze już ocenianej) kontynuacji dwa lata później. Niestety, całkiem sympatyczny „Kryptonim U.N.C.L.E.” (2015) okazał się finansową klapą, nie udał się też wypad na obszary fantasy i kolejna próba opowieści o królu Arturze (2017). Trudno się dziwić, że po tych wszystkich przygodach Ritchie postanowił powrócić na znajome rejony i nakręcić kolejną czarną komedię gangsterską w stylu „Porachunków” i „Przekrętu”. I oto przed nami: „Dżentelmeni”.
Fabuła z początku wyglądająca na nieco zawiłą, w ostateczności okazuje się wcale nie tak skomplikowała jak się wydawało. Mickey Pearson (Matthew MacConaughey), zamożny producent i handlarz marihuaną po latach postanawia sprzedać swój znakomicie prosperujący interes i zacząć korzystać z uroków wczesnej emerytury. Zakupem interesuje się majętny biznesmen Matthew Berger, ale cena wydaje się dla niego zdecydowanie zbyt wygórowana. Rozpoczynają się negocjacje, ale też sytuacja zaczyna się zagęszczać. Szereg niespodziewanych wypadków zaczyna dotykać prowadzone przez ludzi Pearsona „farmy” trawki, wpływowy magnat prasowy (Eddie Marsan) przygotowuje artykuły mające przedstawić Mickeya w negatywnym świetle, interesem zaczyna mocno interesować się młody, dynamiczny i ambitny przedstawiciel chińskiej mafii o pseudonimie Suche Oko (Henry Golding), a do Raymonda Smitha (Charlie Hunnam), prawej ręki Pearsona, z propozycją nie do odrzucenia przychodzi wścibski prywatny detektyw Fletcher (Hugh Grant). Wszystko zaczyna się mocno komplikować, i Pearson ze Smithem, którzy mieli nadzieję na spokojne i dostatnie życie, teraz będą musieli stawić czoła całej lawinie problemów.
Nie ma co udawać, że „Dżentelmeni” są czymś więcej niż tylko zwykłą produkcją rozrywkową, ale jest rozrywka naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Grupa bardzo dobrych aktorów gra z lekkością i przymrużeniem oka (celuje w tym zwłaszcza kapitalny Colin Farell w roli wplątanego przypadkowo w awanturę, wiernego swym zasadom trenera MMA). Intryga jest złożona, prowadzona nie do końca chronologicznie, ale przejrzysta i dostarczająca przyzwoitej liczby zwrotów akcji. Bawią doskonale naprawdę niezłe dialogi (o dziwo – również zupełnie przyzwoicie przetłumaczone na polski). Będzie też oczywiście trochę pościgów, strzelanin, ale w sumie chyba to nie one są tu najważniejsze. Co cieszy – film nie próbuje też epatować przemocą, w gruncie rzeczy takie sceny są sporadyczne i mocno drugoplanowe. Moralny wydźwięk filmu jest może nieco dwuznaczny – podobnie przecież jak i w „Przekręcie” pozytywnymi bohaterami są regularni gangsterzy, handlarze narkotyków (choć w filmie mowa też, że szkodliwość handlu trawką nie umywa się do szkodliwości rozprowadzania twardych narkotyków). Dobrych i złych dzieli tu zupełnie coś innego – stosunek do ustalonych zasad, do uczciwości w interesach, dotrzymywania danego słowa i lojalności wobec swych sprzymierzeńców. Słowem – to, co powinno cechować dżentelmenów.
koniec
24 lutego 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Droga przez mękę
Sebastian Chosiński

29 III 2020

Nie wątpię, że Siergiej Czernikow kocha kino i jego największym marzeniem jest realizować filmy, które przypadną do gustu widzom. Niestety, jak na razie jest to miłość nieodwzajemniona. Debiutancki dramat Czernikowa powstawał przez kilka lat, a kiedy już doczekał się premiery, okazał się dziełem nad wyraz niedorobionym. Dlatego, jeżeli nie musicie oglądać jej z recenzenckiego obowiązku, unikajcie „Zimy”.

więcej »

Do sedna: Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
Marcin Knyszyński

28 III 2020

„Zjawa” to jak na razie ostatni film Alejandro Gonzáleza Iñárritu. Nie powtórzył sukcesu „Birdmana”, który rok wcześniej zdobył Oscara w kategorii „Najlepszy film”, ale przyniósł drugą z rzędu nagrodę reżyserowi, który rozsiadł się na Parnasie i do tej pory zastanawia się co dalej. My w tym czasie cofamy się o dwieście lat i lądujemy na północy Stanów Zjednoczonych.

więcej »

Zaraza odc. 2: Grzechy wołające o pomstę do nieba
Marcin Mroziuk

27 III 2020

W drugim odcinku „Zarazy” twórcy przygotowali dla nas kilka niespodzianek, ale zdecydowanie na największą uwagę zasługuje zupełnie nowy wątek kryminalny.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Czerwiec 2017 (3)
— Kamil Witek

Szpiedzy, szpiedzy wszędzie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

W poślubną podróż z Sherlockiem
— Agata Malinowska

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (12)
— Jakub Gałka

Rozpieprzmy pół Londynu, drogi Watsonie…
— Marcin T.P. Łuczyński

Genialny socjopata w Londynie
— Konrad Wągrowski

Gra, której reguły pojmiesz. Jeśli zechcesz.
— Urszula Lipińska

Łajdacy mniejsi i więksi
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Reacher Yojimbo
— Konrad Wągrowski

Perła obyczajowego komiksu
— Konrad Wągrowski

Powrót do pięknej epoki
— Konrad Wągrowski

Pomścić córkę!
— Konrad Wągrowski

Wiedźmin #4: Życzę wam, szlachetni panowie, byście w chwili śmierci…
— Konrad Wągrowski

Wiedźmin #3: Więc to całe twoje życie? Potwory i pieniądze?
— Konrad Wągrowski

Suplement filmowy 2019
— Adam Lewandowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Kronika wypadków ojcowskich
— Konrad Wągrowski

Wiedźmin, odcinek 2: Grosza rzuć wiedźminowi
— Konrad Wągrowski

Wiedźmin, odcinek 1: Mając do wyboru mniejsze i większe zło, wolę nie wybierać wcale
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.