Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 9 kwietnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Aleksandra Strielianaja
‹Port›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPort
Tytuł oryginalnyПорт
ReżyseriaAleksandra Strielianaja
ZdjęciaAleksandr Łaniejew
Scenariusz
ObsadaAleksiej Guskow, Lew Siemaszkow, Maria Borowiczowa, Jurij Borisow, Irina Wiłkowa, Władimir Daraganow, Roza Chajrullina, Timofiej Tribuncew, Michaił Jewłanow, Siergiej Umanow, Kirył Połuchin, Dmitrij Bykowski, Konstantin Murzienko, Daria Awramowa
MuzykaAleksandr Kulikow, Siergiej Rachmaninow, Edvard Grieg
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania88 min
Gatunekmelodramat, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: „Za marzenia głupie tu się bierze baty”
[Aleksandra Strielianaja „Port” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Pochodząca z Petersburga reżyserka nie wyrobiła sobie jeszcze takiej marki, która sprawia, że na każdy jej kolejny film widzowie czekają z niecierpliwością. Wszystko jednak przed nią, co udowadnia „Portem” – nostalgicznym dramatem, w którym młodzieżowa opowieść gangsterska miesza się z soap operą. Kiedy Aleksandrze Strielianej uda się odrzucić telenowelowy balast, może stać się bardzo cenioną twórczynią.

Sebastian Chosiński

East Side Story: „Za marzenia głupie tu się bierze baty”
[Aleksandra Strielianaja „Port” - recenzja]

Pochodząca z Petersburga reżyserka nie wyrobiła sobie jeszcze takiej marki, która sprawia, że na każdy jej kolejny film widzowie czekają z niecierpliwością. Wszystko jednak przed nią, co udowadnia „Portem” – nostalgicznym dramatem, w którym młodzieżowa opowieść gangsterska miesza się z soap operą. Kiedy Aleksandrze Strielianej uda się odrzucić telenowelowy balast, może stać się bardzo cenioną twórczynią.

Aleksandra Strielianaja
‹Port›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPort
Tytuł oryginalnyПорт
ReżyseriaAleksandra Strielianaja
ZdjęciaAleksandr Łaniejew
Scenariusz
ObsadaAleksiej Guskow, Lew Siemaszkow, Maria Borowiczowa, Jurij Borisow, Irina Wiłkowa, Władimir Daraganow, Roza Chajrullina, Timofiej Tribuncew, Michaił Jewłanow, Siergiej Umanow, Kirył Połuchin, Dmitrij Bykowski, Konstantin Murzienko, Daria Awramowa
MuzykaAleksandr Kulikow, Siergiej Rachmaninow, Edvard Grieg
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania88 min
Gatunekmelodramat, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Aleksandra Strielianaja przyszła na świat w 1978 roku, a więc w czasach, kiedy Petersburg był jeszcze Leningradem i wydawało się – przynajmniej obywatelom Związku Radzieckiego – że komunizm będzie trwał wiecznie. Dorastała już jednak w zupełnie innej epoce – ogromnego zamieszania politycznego i gospodarczego. Może dlatego nie spieszyła się z wyborem drogi życiowej. Dyplom potwierdzający wykształcenie, zdobyty w Państwowym Sankt-Petersburskim Uniwersytecie Kina i Telewizji (w skrócie SPbGUKiT), otrzymała do rąk własnych tuż przed trzydziestką. Pierwszy autorski film, będąc jednocześnie jego scenarzystką i reżyserką, nakręciła, mając trzydzieści trzy lata. Był to oparty na opowiadaniu Iwana Bunina, pierwszego Rosjanina nagrodzonego literackim Noblem, rozgrywający się w realiach wiejskich dramat „Suchodoły”. Ambitny, lecz średnio udany. Może dlatego jej kolejnym dziełom – a były to dramaty „Morze” (2012) i „Niewód / Sieć” (2017) oraz fantasy dla dzieci „Najbardziej rudy lis” (2015) – trudniej było przebić się do masowego widza.
Gwoli ścisłości, „Portowi” (2019) też raczej się to nie uda, ale na pewno szanse ma większe. Pod warunkiem jednak, że w końcu doczeka się premiery w ojczyźnie (na razie jeszcze jej data nie została wyznaczona), ponieważ – jak dotąd – pokazano go w listopadzie ubiegłego roku jedynie we Francji i w Polsce (podczas festiwalu „Sputnik”). W każdym razie, zasiadając do seansu warto pamiętać, że wbrew tytułowi to nie jest film o tematyce marynistycznej, mimo że port przeładunkowy w Petersburgu, gdzie rozgrywa się akcja, pełni tu bardzo istotną rolę. W nim bowiem krzyżują się losy głównych bohaterów tej historii: z jednej strony pracujących jako dokerzy przybyłego z Syberii początkującego boksera Andrieja i jego kompana Romycza, który marzy tylko o tym, aby wyrwać się z Rosji w wielki świat, z drugiej – młodej Kiry, starającej się dojść do sprawności fizycznej po tragicznym w skutkach wypadku samochodowym, i właścicielki nocnego klubu Tiny, która wplątała się w niejasne interesy z miejscowym gangsterem.
Port staje się dla nich symbolem otwarcia na świat, a jednocześnie jedyną drogą ucieczki przed beznadziejnością i życiem w nieuczciwości. Kira – jedna z bohaterek dzieła – to młoda i wrażliwa dziewczyna, która próbuje dojść do siebie po wielkiej traumie – psychicznej i fizycznej. Fascynuje ją muzyka, ale na razie może zapomnieć o ewentualnej karierze pianistki. Musi też jakoś ułożyć swoje relacje z ojcem, Gieną, biznesmenem o twardej skórze (w interesach), ale miękkim sercu (dla córki). Giena jest współwłaścicielem (i byłym trenerem) klubu bokserskiego, do którego trafiają młodzi ludzie próbujący robić karierę sportową. Problem jednak w tym, że droga do godziwych zarobków w sporcie jest długa; dużo łatwiej zgarnąć sporą forsę, walcząc nielegalnie, bez zabezpieczeń, na gołe pięści, do krwi. I tym przede wszystkim zajmują się po godzinach tacy ludzie, jak Andriej. Dzięki swojemu talentowi, otrzymuje on od Barkasa, którego pokonał w jednej z walk, i Tiny propozycję, by boksować w jej klubie.
Położony na obrzeżu portu nocny klub przyciąga ludzi o różnym autoramencie: chcącą dobrze zabawić się młodzież, ale również przestępców handlujących narkotykami. Tina oczywiście wie o tych ostatnich. Prowadzi nawet z nimi interesy – i to staje się przyczyną jej problemów. Zauroczony nią Andriej chętnie by jej pomógł, ale z drugiej strony pociąga go także poznana w klubie bokserskim Gieny Kira. Młody mężczyzna będzie musiał dokonać wyboru, odpowiedzieć sobie na pytanie, czego chce. Czy gotów jest pozostawić za sobą niechcianą przeszłość i podążyć nową drogą. Mając oczywiście świadomość, że do tego potrzebne są pieniądze, których (przynajmniej na razie) nie posiada. Może je zdobyć uczciwie albo idąc na skróty; w obu przypadkach wiąże się to z ryzykiem – zarówno tym wkalkulowanym, jak i nie dającym się w żaden sposób przewidzieć. „Port” jest w równym stopniu opowieścią sensacyjną, co melodramatyczną. Historią miłosnego trójkąta, w którym zdolny, ale z łatwością mogący zejść na złą drogę bokser musi dokonać wyboru między dwiema skrajnie różnymi kobietami.
Ten wybór zdecyduje nie tylko o jego dalszym losie, ale wpłynie również na przyszłość Kiry i Tiny, które nie wiedząc o sobie, potrzebują Andrieja, aby rozwiązać swoje – egzystencjalne bądź finansowe – problemy. Obsadzając postaci młodych bohaterów „Portu”, Strielianaja sięgnęła po mało znanych aktorów, dopiero pnących się po szczeblach kariery. Andrieja zagrał Lew Siemaszkow, który zadebiutował na ekranie cztery lata temu w „Dobrym chłopcu”, Kirę – Maria Borowiczowa, wciąż jeszcze studentka szkoły teatralnej założonej przez zmarłego w marcu 2018 roku Olega Tabakowa, Romycza – mający nieco większe doświadczenie Jurij Borisow („Droga na Berlin”, „Siedem par nieczystych”), podobnie zresztą jak wcielająca się w Tinę Irina Wiłkowa („Start-up”, „Nazywali ją Mumu”). Na drugim i trzecim planie pojawiają się natomiast ulubieni aktorzy Strielianej, to znaczy Michaił Jewłanow („Twierdza brzeska”, „We mgle”) jako gangster nękający Tinę oraz Tatarka Roza Chajrullina („Kochany Hans, najdroższy Piotr”, „Łagodna”) jako stara Romka.
Za zdjęcia odpowiadał etatowy operator reżyserki Aleksandr Łaniejew, z kolei ścieżka dźwiękowa wyszła spod ręki debiutującego w tej dziedzinie Aleksandra Kulikowa. Być może więc z tego powodu producenci, chcąc podnieść jakość filmu, dorzucili mu jako „współpracowników” tak cenionych kompozytorów muzyki klasycznej, jak Rosjanin Siergiej Rachmaninow i Norweg Edvard Grieg. Ich utwory na pewno przydają obrazowi szlachetności i powagi, czynią z niego rasowy dramat, trochę przy okazji pozwalając zapomnieć o bliskich stylistyce telenoweli fragmentach przedstawiających uczucie rodzące się pomiędzy Kirą a Andriejem. Bo przecież, jak przed laty śpiewał Krzysztof Klenczon (z zespołem Trzy Korony): „Port to są spotkania kumpli, co przed laty / Uwierzyli w ziemi czarodziejski kształt / Za marzenia głupie tu się bierze baty / Któż mógł wiedzieć, że tak mały jest ten świat?”. Z naciskiem na „głupie marzenia” i „baty”!
koniec
1 marca 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: „Kto boi się śmierci…”
Sebastian Chosiński

8 IV 2020

Zastanawiam się, czy dzisiaj – gdy w konstytucji mamy wpisany zakaz propagowania ustroju komunistycznego (jako przejawu totalitaryzmu) – mógłby zostać zaprezentowany w telewizji jeden z najsłynniejszych powojennych obrazów Julija Rajzmana. Przedstawia on przecież mit o „dobrym komuniście” – człowieku prostym, ale uczciwym, niewykształconym, lecz marzącym o świetlanej przyszłości chłopów i robotników. W Polsce Ludowej wyświetlano go pod tytułem „Niezłomny”…

więcej »

Zaraza, odc. 5: Boże, czemu nas opuściłeś?
Marcin Mroziuk

7 IV 2020

W piątym odcinku „Zarazy” na pierwszy plan wybija się wreszcie Valerio Huertas, którego czekają teraz wyjątkowo trudne chwile, ale na znaczeniu zyskuje też Luis de Zúñiga, a ponadto sporo emocji dostarcza nam dochodzenie prowadzone przez Mateo. Widzowie z pewnością więc nie będą narzekać na nudę.

więcej »

Spiesz się powoli!
Sebastian Chosiński

6 IV 2020

Brian De Palma nikomu już nic nie musi udowadniać. Ma już niemal osiemdziesiąt lat na karku i nakręcił wystarczająco dużo arcydzieł, aby zajmować poczesne miejsce w panteonie najwybitniejszych reżyserów XX wieku. Właśnie, XX, bo w XXI radzi już sobie znacznie gorzej. Oparty na scenariuszu Norwega Pettera Skavlana thriller „Domino” nie pozwala, niestety, zmienić tego zdania.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.