Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Sebastián Alarcón
‹Opozycjonista›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOpozycjonista
Tytuł oryginalnyОппозиционер
ReżyseriaSebastián Alarcón
ZdjęciaIlja Kondratjew
Scenariusz
ObsadaNikołaj Zacharow, Jekatierina Jefimowa, Ksenia Kuzniecowa-Szalewicz, Aleksandr Adabaszjan, Dmitrij Smirnow, Jelena Kolliegowa, Władimir Chałturin, Anton Ansimow, Iwan Szczegłow, Iwan Kaczalin, Dmitrij Kisieliow
MuzykaSebastián Alarcón
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiChile, Rosja
Czas trwania95 min
Gatunekdramat, komedia, polityczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Krzywe zwierciadło czy polityczny pamflet?
[Sebastián Alarcón „Opozycjonista” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Opozycjonista” to satyra na współczesną Rosję. Ale taka satyra, w której nie obrywa się władzy ani społeczeństwu jako takiemu. W filmie chilijskiego reżysera Sebastiána Alarcóna stroną, która zostaje poddana ironicznej wiwisekcji, są przeciwnicy Władimira Putina – rozmemłani, niekonkretni, za parawanem ideałów skrywający hipokryzję i dążenie do wygodnego życia w blasku niezasłużonej sławy.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Krzywe zwierciadło czy polityczny pamflet?
[Sebastián Alarcón „Opozycjonista” - recenzja]

„Opozycjonista” to satyra na współczesną Rosję. Ale taka satyra, w której nie obrywa się władzy ani społeczeństwu jako takiemu. W filmie chilijskiego reżysera Sebastiána Alarcóna stroną, która zostaje poddana ironicznej wiwisekcji, są przeciwnicy Władimira Putina – rozmemłani, niekonkretni, za parawanem ideałów skrywający hipokryzję i dążenie do wygodnego życia w blasku niezasłużonej sławy.

Sebastián Alarcón
‹Opozycjonista›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOpozycjonista
Tytuł oryginalnyОппозиционер
ReżyseriaSebastián Alarcón
ZdjęciaIlja Kondratjew
Scenariusz
ObsadaNikołaj Zacharow, Jekatierina Jefimowa, Ksenia Kuzniecowa-Szalewicz, Aleksandr Adabaszjan, Dmitrij Smirnow, Jelena Kolliegowa, Władimir Chałturin, Anton Ansimow, Iwan Szczegłow, Iwan Kaczalin, Dmitrij Kisieliow
MuzykaSebastián Alarcón
Rok produkcji2018
Kraj produkcjiChile, Rosja
Czas trwania95 min
Gatunekdramat, komedia, polityczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Taki film, biorąc pod uwagę jego wymowę polityczną, mógłby powstać w latach 70. ubiegłego wieku. Mógłby, ale i tak by nie powstał, ponieważ w czasach Leonida Breżniewa nie można było przecież przyznać oficjalnie, że istnieje w Związku Radzieckim jakaś opozycja. Która przecież jednak istniała – słaba i rozbita, kolportująca zakazane idee w samizdacie. We współczesnej Rosji, która wciąż zachowuje pozory kraju demokratycznego, mogą istnieć partie i organizacje poddające w wątpliwości racje sprawujących władzę. W rzeczywistości ich funkcjonowanie jest bardzo utrudnione, a przywódcy muszą liczyć się z „miękkimi” represjami i szykanami. Dla świata to oczywiste. Ale Moskwa wielokrotnie na przestrzeni dziejów udowadniała, że to, co myśli świat (demokratyczny), jest dla niej sprawą drugorzędną. W kontekście powyższego filmowy „Opozycjonista” odgrywa podwójną rolę: z jednej strony jest komediodramatem, w którym mogą przejrzeć się, jak w krzywym lustrze, współcześni Rosjanie, z drugiej natomiast – uderzeniem w przeciwników Kremla, których ośmiesza się tutaj bez pardonu.
Twórcą obrazu jest Chilijczyk Sebastián Ramón Alarcón Ramírez. Jak do tego doszło? To dłuższa historia, o której do tej pory nie miałem okazji opowiedzieć. Zacznijmy zatem od początku. Alarcón urodził się w 1949 roku w Valparaíso, mieście portowym u podnóża Andów. Jako dziewiętnastolatek rozpoczął studia na wydziale filmowym Universidad de Chile w Santiago. Przerwał je po roku, ale z zamysłu zostanie reżyserem nie zrezygnował. Okazja kontynuowania nauki pojawiła się w 1971 roku, kiedy to od lewicowego rządu otrzymał stypendium, dzięki któremu mógł wyjechać do Związku Radzieckiego i zostać studentem prestiżowego Wszechzwiązkowego Państwowego Instytutu Kinematografii (WGIK) w Moskwie. Dwa lata później w jego ojczyźnie doszło do potężnego politycznego wstrząsu. Obalono prezydenta Salvadora Allende, a do władzy doszedł generał Augusto Pinochet, który wprowadził prawicową wojskową dyktaturę. W takiej sytuacji Sebastián nie miał po co wracać do Ameryki Południowej i postanowił pozostać w przyjaznym mu Kraju Rad.
Dokończył studia na WGIK-u, realizując po drodze dwie krótkometrażówki: „Pierwsza strona| (1974) oraz „Trzej Pablo” (1975). Jego pełnometrażowym debiutem był, zrealizowany do spółki z Aleksandrem Kosariewem, dramat polityczny „Noc nad Chile” (1977), w którym jego twórcy nawiązali do krwawych wydarzeń sprzed trzech lat (zdjęcia kręcono w azerbejdżańskim Baku). W kolejnych obrazach Alarcón pozostał wierny obranej tematyce i umieszczał ich akcję albo w swojej ojczyźnie, albo w rządzonych przez wojskowe junty anonimowych krajach południowoamerykańskich (vide „Święta Nadzieja”, 1979; „Upadek kondora”, 1982; „Sukces samotnego kupca”, 1984; „Jaguar”, 1986). Dopiero pod koniec lat 80. Latynos zmienił nieco narrację i zaczął realizować filmy o nieco lżejszym ciężarze gatunkowym, jak chociażby przypowieść „Historia drużyny bilardowej” (1988) czy komedie „Hiszpańska aktorka dla rosyjskiego ministra” (1989), „Agenci KGB również się zakochują” (1991) oraz „Przemytnik. W poszukiwaniu złotego fallusa” (1992).
W nakręconej w 1996 roku „Bliźnie” Alarcón powrócił do wcześniejszej tematyki, umieszczając akcję filmu w Chile lat 80. XX wieku. Po premierze tego obrazu zdecydował się na powrót do Ameryki Południowej. Zrealizowane przez niego w ojczyźnie obrazy – dramat „Fotograf” (2003) oraz przygodowe „Bez uszu” (2009) – trudno jednak uznać za udane. Może dlatego zdecydował się wyjechać ponownie do Rosji. Ostatnie dwa dzieła nakręcił w przybranej ojczyźnie. O dziwo (bo wcześniej Chilijczyk unikał tych wątków jak ognia), oba – i „Skórzane kurtki [Ramoneski]” (2013) i omawiany dzisiaj „Opozycjonista” (2018) – dotyczyły rosyjskiej współczesności. Premiera „Opozycjonisty” miała miejsce we wrześniu ubiegłego roku podczas festiwalu „Kinoszok” w krasnodarskiej Anapie nad Morzem Czarnym, gdzie prezentowane są filmy krajów Wspólnoty Niepodległych Państw i nadbałtyckich. Alarcón otrzymał tam nagrodę za najlepszy scenariusz, której jednak nie mógł odebrać, ponieważ zmarł niespełna trzy miesiące wcześniej w Moskwie. Inna sprawa, że jego obraz na taki laur na pewno nie zasłużył.
Akcja obrazu rozgrywa się współcześnie w Moskwie. Głównym bohaterem jest młody i zdolny, ale niepotrafiący przebić się do szerszej świadomości rzeźbiarz. To wywołuje u niego ogromną frustrację. Zdaje sobie bowiem sprawę, że gorsi i mniej utalentowani od niego robią karierę, dostają państwowe stypendia i dotacje. Biorą udział w wystawach i wyjeżdżają za granicę. A on musi żyć w ciasnym mieszkaniu na moskiewskim blokowisku. Jak tłumaczy sobie niepowodzenia? Bardzo prosto. To wszystko z powodu jego poglądów politycznych, niezgody na panujący w kraju reżim. Jego wrodzone umiłowanie wolności sprawia, że jest pomijany i poniżany. Ale przecież ma w ręku potężny oręż – może stworzyć dzieło sztuki tak wyraziste i przejmujące, że zwróci na nie uwagę cały świat, a on sam stanie się symbolem walki z dyktaturą. Przygotowuje więc projekt monumentalnej rzeźby, którą zatytułował „Stiepan Razin w kajdanach”. Wszystko tu jest symboliczne. I te zniewalające „kajdany”, i odwołanie się do postaci Razina, siedemnastowiecznego kozackiego buntownika przeciwko carskiemu samodzierżawiu.
Koledzy i przyjaciele rzeźbiarza starają się wypromować go w mediach; sprawić, by wieści o jego męczeństwie (ogłasza głodówkę) przedostały się na Zachód. Być może dzięki temu jakiś demokratyczny kraj zdecyduje się kupić projekt rzeźby (za konkretne pieniądze, auro bądź dolary), a on sam będzie mógł wyjechać z Rosji i żyć jak pączek w maśle poza zniewalającą go ojczyzną. Z biegiem czasu rzeźbiarz i jego dzieło przyćmiewają coraz bardziej postać starego dysydenta, od którego cały ich opór się zaczął. To, co najważniejsze – ideały, marzenia, wzniosłe cele – schodzą na plan dalszy, okazują się jedynie narzędziem do lepszego urządzenia się w innym świecie. Głównemu bohaterowi też wiele brakuje do tego, by uznać go człowiekiem bez skazy. Zdradza żonę z sąsiadką, która służy mu za modelkę, ale i małżonka nie pozostaje mu dłużna. Kobieta również marzy o lepszym życiu w cieplejszym klimacie, lecz chce osiągnąć to, idąc zdecydowanie na skróty i wykorzystując zupełnie inne talenty niż artystyczne. Nic zatem dziwnego, że znajdujący się pod ciągłym ostrzałem kobiet i presją przyjaciół, jak również obawiający się aresztowania przez policję – rzeźbiarz gubi się coraz bardziej.
Nie przypisuję Alarcónowi złych intencji. Gdyby ten film powstał kilkanaście lat wcześniej, jeszcze za czasów Borisa Jelcyna (nie mówiąc już o Michaile Gorbaczowie), mógłby być traktowany jako odważna satyra na współczesnych rosyjskich dekabrystów. Zrealizowany jednak w epoce Władimira Putina nabiera zupełnie innego oddźwięku – trudno traktować go inaczej niż jako dzieło, które ma przede wszystkim ośmieszyć, a tym samym i zohydzić ludzi stojących po przeciwnej stronie barykady. Tytuł obrazu nie pozostawia wątpliwości, jak go interpretować. Co sobie pomyśli przeciętny Rosjanin, kiedy obejrzy to dzieło? Jak spojrzy na przedstawicieli organizacji walczących w Rosji o prawa człowieka, o respektowanie swobód i wolności politycznych? Kto wie, może właśnie z powodu tej dosłowności i dosadności, w wielu momentach mogących nawet budzić niesmak, nie zdecydowano się jeszcze wprowadzić „Opozycjonisty” do kin. Po śmierci reżysera nie ma też kto za bardzo się o film upomnieć. Koproducenci chilijscy raczej nie będą się upominać…
Rolę rzeźbiarza Sebastián Alarcón – będący także współautorem scenariusza i twórcą ścieżki dźwiękowej – powierzył trzydziestoletniemu Nikołajowi Zacharowowi („Droga bez końca”, „Kup mnie”), który kilka lat wcześniej zadebiutował w jego „Skórzanych kurtkach”. Podobnie rzecz się miała z Ksenią Kuzniecową-Szalewicz, filmową sąsiadką, modelką i kochanką w jednym. Swoją drogą to chyba jednak nie przypadek, że w „Opozycjoniście” nie pojawiła się żadna wielka gwiazda kina rosyjskiego. Może poza zaprzyjaźnionym z Alarcónem od początku lat 80. Aleksandrem Adabaszjanem („Swój wśród obcych, obcy wśród swoich”, „Bohater”), który pomógł Chilijczykowi napisać scenariusz i przy okazji wcielił się w drugo-, a może nawet trzecioplanową postać starego dysydenta. Za zdjęcia, które kręcono w dusznej atmosferze ciasnego moskiewskiego mieszkania, odpowiadał natomiast Ilja Kondratjew („Nauczycielka”). Wielkich możliwości wykazania się jednak nie miał.
koniec
8 marca 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zajęcia pozalekcyjne: Odc. 4. Niebezpieczne szczenięce kawały
Marcin Mroziuk

13 VII 2020

Dzięki otrzymanym od Bae Gyu-ri pieniądzom Oh Ji-soo może ponownie uruchomić swój nielegalny biznes. Na początku współpraca między nowymi wspólnikami nie układa się wprawdzie bezproblemowo, ale prawdziwe kłopoty dopiero się pojawią i nadciągną z dość niespodziewanej strony.

więcej »

East Side Story: Pogańska tajemnica pod korytem Newy
Sebastian Chosiński

12 VII 2020

Rosjanie już niejednokrotnie udowodnili, że potrafią – w przeciwieństwie chociażby do polskich twórców – kręcić niezłe horrory. Nie oznacza to jednak oczywiście, że wszystkie filmy grozy, jakie wychodzą spod ich rąk, to arcydzieła. Niestety, „Atakan. Krwawa legenda” autorstwa debiutanta Aleksandra Griszyna znajduje się na drugim biegunie jakości. Lepiej go unikać!

więcej »

Zajęcia pozalekcyjne: Odc. 3. W pogoni za forsą
Marcin Mroziuk

10 VII 2020

Wydarzenia w tym odcinku zdominowane są kwestie finansowe. Obserwujemy więc z zainteresowaniem, jak Oh Ji-soo rozpaczliwie próbuje zdobyć pieniądze, które pozwolą mu normalnie się uczyć, a także możemy się przekonać, że przerwa w działaniu jego nielegalnego biznesu ma niekorzystny wpływ także na sytuację innych osób.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.

Do sedna:

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.