Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 marca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Grigorij Aronow, Aleksiej German
‹Siódmy towarzysz›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSiódmy towarzysz
Tytuł oryginalnyСедьмой спутник
ReżyseriaGrigorij Aronow, Aleksiej German
ZdjęciaEduard Rozowski
Scenariusz
ObsadaAndriej Popow, Aleksandr Anisimow, Gieorgij Sztil, Piotr Czernow, Władimir Osieniew, Walentin Abramow, Aleksiej Batałow, Sofia Hiacyntowa, Gieorgij Jumatow, Piotr Kudłaj, Grigorij Szpigiel, Aleksandr Michajłow, Władimir Erenburg, Anatolij Romaszyn, Oleg Basiłaszwili
MuzykaIsaak Szwarc
Rok produkcji1967
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania89 min
Gatunekdramat, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Klasyka kina radzieckiego: Hamlet w generalskim mundurze
[Grigorij Aronow, Aleksiej German „Siódmy towarzysz” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Reżyserskie duety, zwłaszcza na początku kariery, w chwili artystycznego debiutu, nie były w radzieckiej kinematografii niczym niezwykłym. Niektórym dane było przetrwać nawet wiele lat, zdecydowana większość rozpadała się jednak natychmiast po nakręceniu jednego filmu. Drogi Grigorija Aronowa i Aleksieja Germana rozeszły się od razu po premierze „Siódmego towarzysza”. Ten drugi został później jednym z najoryginalniejszych twórców w Kraju Rad, o pierwszym mało kto już dzisiaj pamięta.

Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Hamlet w generalskim mundurze
[Grigorij Aronow, Aleksiej German „Siódmy towarzysz” - recenzja]

Reżyserskie duety, zwłaszcza na początku kariery, w chwili artystycznego debiutu, nie były w radzieckiej kinematografii niczym niezwykłym. Niektórym dane było przetrwać nawet wiele lat, zdecydowana większość rozpadała się jednak natychmiast po nakręceniu jednego filmu. Drogi Grigorija Aronowa i Aleksieja Germana rozeszły się od razu po premierze „Siódmego towarzysza”. Ten drugi został później jednym z najoryginalniejszych twórców w Kraju Rad, o pierwszym mało kto już dzisiaj pamięta.

Grigorij Aronow, Aleksiej German
‹Siódmy towarzysz›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSiódmy towarzysz
Tytuł oryginalnyСедьмой спутник
ReżyseriaGrigorij Aronow, Aleksiej German
ZdjęciaEduard Rozowski
Scenariusz
ObsadaAndriej Popow, Aleksandr Anisimow, Gieorgij Sztil, Piotr Czernow, Władimir Osieniew, Walentin Abramow, Aleksiej Batałow, Sofia Hiacyntowa, Gieorgij Jumatow, Piotr Kudłaj, Grigorij Szpigiel, Aleksandr Michajłow, Władimir Erenburg, Anatolij Romaszyn, Oleg Basiłaszwili
MuzykaIsaak Szwarc
Rok produkcji1967
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania89 min
Gatunekdramat, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W tym niecodziennym duecie tym starszym – i to znacznie – i bardziej doświadczonym był Grigorij (a właściwie Gielij) Łazarewicz Aronow (1923-1984), który karierę filmową zaczął jako aktor jeszcze w wieku lat -nastu, a więc przed wybuchem drugiej wojny światowej. Jego naukę w Wyższej Szkole Teatralnej imienia Michaiła Szczepkina przerwała niemiecka agresja na Związek Radziecki. Po zwycięstwie nad faszyzmem powrócił na uczelnię, ale już inną – Wszechzwiązkowy Państwowy Instytut Kinematografii (WGIK). Zamiast aktorem, postanowił bowiem zostać reżyserem. Zadebiutował (do spółki z Lwem Daniłowem) dramatem „Marynarz zszedł na brzeg” (1957). Następnie z pomocą Budimira Mietalnikowa nakręcił melodramat „Zmartwienia jutra” (1962) i wreszcie, już samodzielnie, opowieść o trudnej pracy radzieckich lekarzy „Dopóki człowiek żyje” (1963). W tym czasie młodszy od Aronowa o piętnaście lat Aleksiej Jurjewicz German (1938-2013) dopiero wkraczał do zawodu.
W 1960 roku został absolwentem wydziału reżyserskiego Państwowego Leningradzkiego Instytutu Teatru, Muzyki i Kinematografii (LGITMiK), po czym przeniósł się na rok do Smoleńska, aby pracować w miejscowym Teatrze Dramatycznym. Stamtąd z powrotem do Leningradu ściągnął go wybitny twórca teatralny Gieorgij Towstonogow (1915-1989), który dał Germanowi etat w Wielkim Teatrze Dramatycznym imienia Gorkiego. Po trzech latach jednak Aleksiej Jurjewicz porzucił scenę teatralną, aby związać się z wytwórnią „Lenfilm”. Gdy z kolei dwa lata później pojawiła się wreszcie szansa na realizację przez niego pierwszej fabuły, postanowił sięgnąć po liczącą już sobie cztery dekady nowelę Borisa Andriejewicza Ławrieniowa (1891-1959), prozaika znanego głównie dzięki dwukrotnie ekranizowanego „Czterdziestego pierwszego” (1927 i 1956). Autor był – z punktu widzenia sowieckiej cenzury – bezpieczny, więc i film nie mógł przynieść ze sobą większego zagrożenia.
Widocznie jednak szefostwo „Lenfilmu” nie do końca ufało umiejętnościom początkującego twórcy, skoro zdecydowało się dodać mu do pomocy starszego kolegę po fachu, czyli właśnie Aronowa. Co ciekawe, żaden z nich nie miał wpływu na ostateczny kształt scenariusza, który wyszedł spod piór dwóch niewiele starszych od Germana autorów, to jest Jurija Kliepikowa (rocznik 1935) i Edgara Dubrowskiego (1932-2016). Ten pierwszy zapisał się później w historii kina radzieckiego przede wszystkim doskonałym dramatem wojennym „Wniebowstąpienie” (1976) w reżyserii Łarisy Szepitko, drugi natomiast –politycznym pieriestrojkowym „Chłodnym latem pięćdziesiątego trzeciego…” (1987) Aleksandra Proszkina. Nawet jeśli więc, pracując nad „Siódmym towarzyszem”, byli dopiero na początku swej drogi twórczej, mieli już wówczas ogromny potencjał, którego na szczęście nie zmarnowali w kolejnych latach.
Nie jest łatwo, przyglądając się bliżej adaptacji książki Ławrieniowa, stwierdzić dzisiaj, który z reżyserów miał większy wpływ na kształt dzieła – Aronow czy German. A może jeszcze kto inny – na przykład Grigorij Kozincew, opiekun Aleksieja Jurjewicza w jego czasach studenckich. Dylematy moralne, przed jakimi staje będący u kresu swej drogi były carski generał Adamow, jako żywo przypominają bowiem te, jakie targały młodym Hamletem z obrazu Kozincewa. Akcja „Siódmego towarzysza” rozpoczyna się we wrześniu 1918 roku, w momencie zadekretowania przez bolszewicki rząd, to jest Radę Komisarzy Ludowych – co stało się po przeprowadzeniu dwóch zamachów: udanego na szefa piotrogrodzkiej Czeka Moisieja Urickiego i nieudanego na Włodzimierza Iljicza Lenina – tak zwanego „czerwonego terroru”.
To wtedy zastępca Feliksa Dzierżyńskiego, Łotysz Mārtiņš Lācis (a w rzeczywistości Jānis Sudrabs), napisał do swoich podkomendnych następujące słowa: „Nie prowadzimy wojny z pojedynczymi osobami. Likwidujemy burżuazję jako klasę. W czasie śledztwa nie szukaj dowodów, że oskarżony słowami i czynem występował przeciwko władzy radzieckiej. Podstawowe pytania, jakie powinieneś zadać to: Do jakiej klasy należy oskarżony? Skąd pochodzi? Jakie jest jego wykształcenie lub zawód? Odpowiedzi na te pytania powinny określić los oskarżonego. W tym leży znaczenie i istota Czerwonego Terroru”. W myśl tego zalecenia najpierw w Piotrogrodzie, a następnie na opanowanych przez bolszewików obszarach Rosji zaczynają się masowe aresztowania. Ich ofiarą pada między innymi generał-major Jewgienij Pawłowicz Adamow, niegdyś profesor historii i prawa, wojskowy prokurator, którego los wydaje się być z góry przesądzony.
Adamow jest człowiekiem starej daty – nie rozumie, dlaczego został zatrzymany, wszak po dojściu do władzy bolszewików nie występował przeciwko nim. Zdaje sobie jednak sprawę, że rewolucja rządzi się swoimi własnymi prawami, jednych wywyższając, innych strącając z piedestału. Nie sprzeciwia się więc, nie gardłuje, jak inni aresztowani, przeciwnie – biernie poddaje się losowi, wykonując polecenia nadzorującego burżuazyjnych więźniów czekisty Kuchtina. Zdobywa tym nawet jego sympatię, ale z kolei nastawia przeciwko sobie innych współosadzonych. Kiedy staje przed rewolucyjnym trybunałem, jest w zasadzie pogodzony z losem i przekonany, że czeka go śmierć przez rozstrzelanie. Na szczęście sędziowie doszukują się w jego przeszłości pewnych okoliczności łagodzących – w 1905 roku (czyli albo w czasie wojny rosyjsko-japońskiej, albo podczas rewolucji) odmówił skazania dwóch marynarzy, którzy nie wykonali zbrodniczego rozkazu swego dowódcy. Teraz dzięki swej decyzji sprzed trzynastu lat zostaje wypuszczony na wolność.
Ale ta wolność jest czysto iluzoryczna. Nie ma bowiem dokąd wrócić – jego wielkie mieszkanie w kamienicy zajęła biedota, przyjaciel z troski o rodzinę boi się przyjąć go pod swój dach, a wdowa po znajomym generale udaje amnezję i wcale go sobie nie przypomina. W akcie desperacji Adamow wraca więc do swoich prześladowców, do Kuchtina – i prosi go o kąt i jakiekolwiek zajęcie. Kolejny przypadek sprawia, że wpada na niego rzutki komisarz polityczny, który dowiedziawszy się o tym, z kim ma do czynienia, oferuje mu służbę w szeregach… Armii Czerwonej. Decyzje podejmowane przez generała mogłyby być świetnym materiałem badawczym i poglądowym dla psychologów (zwłaszcza traumatologów). Na jego los ma bowiem wpływ z jednej strony to, co spotkało jego najbliższych, czyli śmierć syna (na froncie) i żony, z drugiej – przekonanie o nieuchronności zmian politycznych, jakie zachodzą w jego ojczyźnie. Przekonany, że powrót do tego, co było, to jest do czasów carskich, jest nie tyle nawet niemożliwy, co niepożądany, stopniowo akceptuje nowy porządek.
Opowieść Aronowa i Germana ma, chcąc nie chcąc, realny wydźwięk propagandowy – przeciwnicy bolszewizmu pokazani są bądź w sposób karykaturalny, bądź jako bezlitośni szaleńcy, czerwoni natomiast jawią się ludźmi zasadniczymi i srogimi, lecz oddanymi idei i walczącymi o uwolnienie uciśnionych dotąd mas robotniczych i chłopskich. Pokazana na tym tle przemiana Adamowa jest jednak bardzo realistyczna i z punktu widzenia widza przyswajalna. Tym bardziej że nawet jako „czerwony” prokurator generał stara się postępować sprawiedliwie i zgodnie z obowiązującym prawem. Autorzy robią więc wszystko, co możliwe, aby nie zamienić „Siódmego towarzysza” w bezrozumną polityczną agitkę. Przydają głównemu bohaterowi antyczny rys tragizmu, prowadząc go do miejsca, w którym każda z podjętych przez niego decyzji musi przynieść nieszczęście. Taka była prawda czasu, w którym rozgrywa się akcja filmu.
„Siódmy towarzysz” nie miałby w sobie takiej mocy, gdyby nie doskonała kreacja Andrieja Popowa (1918-1983), wybitnego aktora teatralnego, znanego chociażby z apologetycznego dramatu „Wrogie żywioły” (1953). Czekistę Kuchtina zagrał Aleksandr Anisimow (1938-2012), którego można było zobaczyć również w „Nieszczęściu” (1976). Z kolei kaptujący generała do służby w Armii Czerwonej komisarz polityczny ma twarz Aleksieja Batałowa (1928-2017), gwiazdy filmów „Lecą żurawie” (1957), „Dama z pieskiem” (1959) oraz „Moskwa nie wierzy łzom” (1979). W znaczących epizodach można natomiast zobaczyć Gieorgija Jumatowa („Ballada o żołnierzu”) jako mordercę o ksywce Turka oraz Gieorgija Sztila („Syberiada”) w roli prostego czerwonoarmisty Kimki. Autorem zdjęć był Eduard Rozowski (1926-2011), mający na koncie tak głośne produkcje, jak „Don Kichot”, „Diabeł morski” czy eastern „Białe słońce pustyni”. Przy tym ostatnim filmie spotkał się ponownie z kompozytorem Isaakiem Szwarcem (1923-2009), który po „Siódmym towarzyszu” zdążył jeszcze stworzyć ścieżkę dźwiękową do „Braci Karamazow”.
Premiera „Siódmego towarzysza” odbyła się w połowie kwietnia 1968 roku. Film nie stał się jednak kinowym przebojem, ale umożliwił rozwój kariery Germanowi. Tyle że nie była to, mimo oczywistego talentu reżysera, wcale droga usłana różami. Kolejne dzieło Aleksieja Jurjewicza, „Próbę wierności” (1971) – wstrząsający dramat z czasów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej – „zapółkowano” na kilkanaście lat; znacznie krócej, bo jedynie dwa lata, spędził w areszcie „Mój przyjaciel Iwan Łapszyn” (1982). Problemów z cenzurą nie miały tylko, oparte na wspomnieniach Konstantina Simonowa, „Dwadzieścia dni bez wojny” (1976). Po upadku Związku Radzieckiego German nakręcił zaledwie dwa filmy fabularne: dramat polityczny o epoce stalinowskiej „Chrustalow, samochód!” (1998) oraz realizowaną z wielkimi problemami od końca lat 90. ubiegłego wieku ekranizację kultowej powieści Braci Strugackich „Trudno być bogiem” (2013). Której premiery zresztą nie doczekał…
koniec
18 marca 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Do sedna: Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
Marcin Knyszyński

28 III 2020

„Zjawa” to jak na razie ostatni film Alejandro Gonzáleza Iñárritu. Nie powtórzył sukcesu „Birdmana”, który rok wcześniej zdobył Oscara w kategorii „Najlepszy film”, ale przyniósł drugą z rzędu nagrodę reżyserowi, który rozsiadł się na Parnasie i do tej pory zastanawia się co dalej. My w tym czasie cofamy się o dwieście lat i lądujemy na północy Stanów Zjednoczonych.

więcej »

Zaraza odc. 2: Grzechy wołające o pomstę do nieba
Marcin Mroziuk

27 III 2020

W drugim odcinku „Zarazy” twórcy przygotowali dla nas kilka niespodzianek, ale zdecydowanie na największą uwagę zasługuje zupełnie nowy wątek kryminalny.

więcej »

Zaraza, odc.1: Strzeżcie się wszelkiej chciwości
Marcin Mroziuk

26 III 2020

Dostępny za darmo w vod.pl pierwszy sezon „Zarazy” to dowód na to, że Hiszpanie potrafią kręcić seriale historyczne mogące z powodzeniem konkurować z podobnymi produkcjami amerykańskimi. Zanim będziemy mogli oglądać dalszy ciąg tej historii (nowe odcinki będą miały w Polsce premierę telewizyjną w kwietniu), przyjrzyjmy się dotychczas przedstawionym wydarzeniom.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.