Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Wasilij Cziginski
‹Lew Jaszyn. Bramkarz moich marzeń›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLew Jaszyn. Bramkarz moich marzeń
Tytuł oryginalnyЛев Яшин. Вратарь моей мечты
ReżyseriaWasilij Cziginski
ZdjęciaAnton Antonow, Wiaczesław Łazariew, Jewgienij Priwin
Scenariusz
ObsadaAleksandr Fokin, Julia Chłynina, Aleksiej Krawczenko, Aleksiej Guskow, Andriej Leonow, Michaił Jelisiejew, Jan Capnik, Aleksandr Samojlenko, Anastazja Wiedienska, Jarosław Żałnin, Jewgienij Diatłow, Jewgienij Antropow, Natalia Surkowa, Witalij Chajew, Boris Szczerbakow, Boris Kamorzin, Francisco Olmo
MuzykaGeorge Kallis
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiBułgaria, Rosja
Czas trwania116 min
Gatunekbiograficzny, dramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Czarna Pantera z Moskwy
[Wasilij Cziginski „Lew Jaszyn. Bramkarz moich marzeń” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Do dzisiaj – choć od jego ostatniego meczu minęło prawie pół wieku, a od śmierci niemal równe trzydzieści lat – jest piłkarską legendą. Zawodnikiem uznawanym za najlepszego golkipera świata w dziejach futbolu. W tym kontekście dziwić może fakt, że dopiero teraz, przy okazji dziewięćdziesiątej rocznicy urodzin, doczekał się w Rosji filmu biograficznego na swój temat. Nakręcił go Wasilij Cziginski, a nadał mu tytuł „Lew Jaszyn. Bramkarz moich marzeń”.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Czarna Pantera z Moskwy
[Wasilij Cziginski „Lew Jaszyn. Bramkarz moich marzeń” - recenzja]

Do dzisiaj – choć od jego ostatniego meczu minęło prawie pół wieku, a od śmierci niemal równe trzydzieści lat – jest piłkarską legendą. Zawodnikiem uznawanym za najlepszego golkipera świata w dziejach futbolu. W tym kontekście dziwić może fakt, że dopiero teraz, przy okazji dziewięćdziesiątej rocznicy urodzin, doczekał się w Rosji filmu biograficznego na swój temat. Nakręcił go Wasilij Cziginski, a nadał mu tytuł „Lew Jaszyn. Bramkarz moich marzeń”.

Wasilij Cziginski
‹Lew Jaszyn. Bramkarz moich marzeń›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLew Jaszyn. Bramkarz moich marzeń
Tytuł oryginalnyЛев Яшин. Вратарь моей мечты
ReżyseriaWasilij Cziginski
ZdjęciaAnton Antonow, Wiaczesław Łazariew, Jewgienij Priwin
Scenariusz
ObsadaAleksandr Fokin, Julia Chłynina, Aleksiej Krawczenko, Aleksiej Guskow, Andriej Leonow, Michaił Jelisiejew, Jan Capnik, Aleksandr Samojlenko, Anastazja Wiedienska, Jarosław Żałnin, Jewgienij Diatłow, Jewgienij Antropow, Natalia Surkowa, Witalij Chajew, Boris Szczerbakow, Boris Kamorzin, Francisco Olmo
MuzykaGeorge Kallis
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiBułgaria, Rosja
Czas trwania116 min
Gatunekbiograficzny, dramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
To jedna z tych legend piłkarskich, jak Pele czy Eusebio, o której wszyscy wielbiciele futbolu słyszeli bądź czytali, której nazwisko wymawiane jest niemal z nabożną czcią, ale którą mało kto już pamięta z boiska. Swój pożegnalny mecz Lew Iwanowicz Jaszyn – nazywany potocznie, nie bez powodu, „Czarną Panterą” (niekiedy „Czarnym Pająkiem”) – zagrał 27 maja 1971 roku, a zmierzyły się w nim gwiazdy światowego futbolu i reprezentacja radzieckich klubów zrzeszonych w towarzystwie sportowym Dynamo (z Moskwy, Kijowa i Tbilisi). Urodził się w rodzinie robotniczej w 1929 roku i wszystko wskazywało na to, że tak, jak ojciec, będzie pracował w fabryce, do czego przysposabiał się w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Chęć grania w piłkę była w nim jednak tak wielka, że postanowił przezwyciężyć wszystkie przeciwności losu. Jak się po latach okazało, jego wybór był słuszny. Został w końcu mistrzem olimpijskim, mistrzem i wicemistrzem Europy, pięciokrotnym mistrzem kraju, dwukrotnie uczestniczył także, chociaż tu akurat bez większego powodzenia, w mundialach…
Dla pokolenia obywateli Związku Radzieckiego, którzy wchodzili w dorosłość w latach 50. i 60. ubiegłego wieku, był jednym z najważniejszych sportowców, obiektem uwielbienia. Ale i on doświadczył prawdziwości powiedzenia, że „łaska pańska na pstrym koniu jeździ”. Jemu także los nie oszczędził upokorzeń. Niezwykle smutny zresztą był kres życia Lwa Jaszyna. O tym wszystkim, choć nie zawsze z odpowiednim naciskiem, postanowił opowiedzieć reżyser Wasilij Cziginski (rocznik 1969), który do tej pory nie cieszył się zbyt wielkim uznaniem krytyków. Żaden z jego dotychczasowych filmów pełnometrażowych – od dramatu wojennego „Ostatni po bogu” (2005) i sensacyjnych „Podniebnych wojen” (2005) aż po „Anomalię” (2017), dość specyficzną przygodówkę grozy – nie spotkał się z wielkim uznaniem. Mogło więc zaskakiwać, że to właśnie w jego ręce producenci oddali 360 milionów rubli na realizację filmu biograficznego o Jaszynie.
Na szczęście tym razem Cziginski poradził sobie nieco lepiej niż udawało mu się to dotychczas i chociaż „Bramkarza moich marzeń” trudno uznać za arcydzieło, trzeba przyznać, że jest najlepszym obrazem w dorobku reżysera. Jako materiał wyjściowy wykorzystał on scenariusz nieżyjącego już Władimira Wałuckiego (1936-2015), współautora między innymi „Testu pilota Pirxa” (1979), „Admirała” (2008) oraz „Szpiega” (2012). Gotowy tekst został jeszcze poddany przeróbkom, za które odpowiadali producent Oleg Kapanec („Gagarin. Pierwszy w kosmosie”) oraz scenarzysta Aleksandr Połozow, którego głównym doświadczeniem była praca na planie kilkunastu seriali. Cóż, należało wierzyć, że intryga zaproponowana przez Wałuckiego będzie na tyle dobra, iż nie uda się jej już znacząco popsuć. Praca nad filmem trwała w sumie dwa lata, zdjęcia kręcono w Rosji i Bułgarii, a premierę wyznaczono na…
…rocznicę dziewięćdziesiątych urodzin Lwa Jaszyna, która przypadała 22 października 2019 roku. Nie udało się trafić idealnie, w efekcie do szerokiej dystrybucji obraz trafił z tygodniowym poślizgiem. Właściwa akcja filmu, nie licząc retrospekcji odnoszących się do czasu wojny, rozpoczyna się pod koniec lat 40. XX wieku, kiedy to dwudziestoletni Lew Iwanowicz jest drugim bramkarzem moskiewskiego Dynama, mogącym na razie jedynie marzyć o tym, aby kiedyś zastąpić między słupkami znakomitego Aleksieja Chomicza (1920-1980). Młodzian odznacza się jednak ogromną pracowitością i tym przykuwa uwagę starszego kolegi, który postanawia poświęcać mu dodatkowo czas po treningach, dzieląc się swoim doświadczeniem. Sportowy los sprawia później, że gdy Chomicz odnosi bardzo groźną kontuzję, to Jaszyn wskakuje za niego do składu, aż wreszcie… wbrew sobie wygryza go w ogóle z drużyny. Aleksiej, starszy od Lwa o niemal dekadę, nie ma jednak o to żalu – przeciwnie, wróży Jaszynowi wielką karierę.
Kilka lat później te przewidywania zaczynają się spełniać. Kolejni trenerzy Dynama i reprezentacji Związku Radzieckiego, jak chociażby Michaił Jakuszyn (1910-1997), Gawriił Kaczalin (1911-1995) czy Aleksandr Ponomariow (1918-1973), konsekwentnie stawiają na uzdolnionego golkipera, a on odwdzięcza się doskonałą grą, dzięki którym drużyny – klubowa i narodowa – odnoszą sukcesy. Aż do wielkiego załamania kariery, jakie nadchodzi wraz z nieudanym występem Sbornej na chilijskim mundialu (w 1962 roku), kiedy to drużyna Kaczalina przegrywa w pierwszej fazie pucharowej mecz z gospodarzami turnieju, tracąc dwie bramki po ewidentnych błędach „Czarnej Pantery”. Z bohatera narodowego Lew Iwanowicz staje się praktycznie z dnia na dzień wrogiem numer jeden. To chyba najciekawszy fragment filmu, swoiste studium upadku, z którego jednak – w dużej mierze dzięki wsparciu ukochanej żony – Jaszynowi udaje się jeszcze wrócić na piedestał. Rok później otrzymuje on przecież Złotą Piłkę – zaszczytne wyróżnienie magazynu „France Football”, jedyny raz w historii przyznane zawodnikowi z bramki.
W tym samym roku Jaszyn zachwyca świat fenomenalnymi interwencjami podczas rozgrywanego na londyńskim stadionie Wembley pokazowego spotkania Anglia kontra Reszta Świata. Dzieło Wasilija Cziginskiego nie jest jednak dokładnym odzwierciedleniem życiorysu bohatera (na to potrzebny byłby zapewne kilkunastoodcinkowy serial, który może jeszcze kiedyś powstanie); reżyser skupił się na paru najistotniejszych wydarzeniach – początku kariery, największym jej załamaniu, a następnie odrodzeniu. Z dramaturgicznego punktu widzenia można to oczywiście zrozumieć. Tym samym jednak po wielu innych, równie ciekawych epizodach autor „Bramkarza moich marzeń” jedynie się prześlizgnął. Na pewno więcej czasu można było poświęcić na mecze piłkarskie, a przede wszystkim głębiej umieścić je w kontekście, aby widz – zwłaszcza zagraniczny – w trakcie seansu nie musiał głowić się, dlaczego tak wielką tragedią staje się słaba dyspozycja Jaszyna podczas rywalizacji z Chile.
Spora luka następuje też po 1971 roku, czyli pożegnalnym meczu Lwa Iwanowicza. Cziginski przeskakuje wówczas od razu o dziewiętnaście lat, aby wzruszającą sceną zamknąć obraz. Tych wzruszeń byłoby jeszcze więcej, gdyby przybliżyć to, co spotkało bohatera filmu w latach 80. (amputacja nogi spowodowana gangreną, rak żołądka, który bezpośrednio przyczynił się do śmierci wybitnego sportowca), ale być może reżyser nie chciał tym sposobem demitologizować postaci ani sprawiać na nowo ból najbliższej rodzinie Jaszyna (wdowa po legendarnym bramkarzu wciąż żyje). Wszak lepiej zapamiętać go schodzącego ze sceny niepokonanym. Na odtwórcę tytułowej roli wybrano debiutanta – urodzonego w Kołomnie w 1988 roku Aleksandra Fokina, absolwenta (sprzed czterech lat) moskiewskiej Wyższej Szkoły Teatralnej imienia Borisa Szczukina. Żonę Lwa Iwanowicza, Walentinę, zagrała natomiast młodsza od Fokina o cztery lata, ale już bardzo doświadczona w pracy na planie filmowym, Julia Chłynina („Legenda o Kołowracie”, „Kup mnie”).
Plejada gwiazd pojawiła się za to na drugim planie: w bramkarza Dynama Chomicza wcielił się Aleksiej Krawczenko („Idź i patrz”), w trenera Jakuszyna – Aleksiej Guskow („Znalezisko”), w selekcjonera Sbornej Kaczalina – Michaił Jelisiejew („Kozak”), z kolei w przysparzającego Jaszynowi kłopotów korespondenta agencji TASS – Jan Capnik („Braterstwo”). Ba! nawet trzeci plan może poszczycić się cenionymi artystami. Dość powiedzieć, że byłego napastnika, a potem trenera Dynama Ponomariowa zagrał Witalij Chajew („Tato, umrzyj!”), generała z kierownictwa klubu – Boris Kamorzin („Główny”), kierowcę klubowego autobusu Mironycza – Boris Szczerbakow („Stary Nowy Rok”), a macochę Jaszyna – Natalia Surkowa („Dureń”). W ścieżce dźwiękowej wykorzystano mało charakterystyczną muzykę cypryjskiego Greka George’a Kallisa („Ostatni bohater”), po którego dokonania coraz częściej sięgają rosyjscy producenci, prawdopodobnie dlatego, że jest tani. Autorami zdjęć byli zaś aż trzej operatorzy. Główny ciężar jednak na swoje barki wzięli Anton Antonow („Pułapka na zabójcę”, „Powrót do Afganistanu”) oraz Wiaczesław Łazariew („Anomalia”).
koniec
12 kwietnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Niepotrzebni nikomu bohaterowie
Sebastian Chosiński

15 VII 2020

Trzy lata po premierze dramatu wojennego „Radzieccy” („Szurawi”) Siergiej Niłow powrócił do tematu interwencji wojsk radzieckich w Afganistanie. I chociaż pisząc scenariusza skorzystał z pomocy tego samego autora, przesłanie „Wąwozu duchów” jest już inne – bardziej obiektywne i… pesymistyczne. Ale w 1991 roku, dwa lata po wycofaniu zbrojnego kontyngentu, można było na ekranie pokazać znacznie więcej.

więcej »

Zajęcia pozalekcyjne: Odc. 4. Niebezpieczne szczenięce kawały
Marcin Mroziuk

13 VII 2020

Dzięki otrzymanym od Bae Gyu-ri pieniądzom Oh Ji-soo może ponownie uruchomić swój nielegalny biznes. Na początku współpraca między nowymi wspólnikami nie układa się wprawdzie bezproblemowo, ale prawdziwe kłopoty dopiero się pojawią i nadciągną z dość niespodziewanej strony.

więcej »

East Side Story: Pogańska tajemnica pod korytem Newy
Sebastian Chosiński

12 VII 2020

Rosjanie już niejednokrotnie udowodnili, że potrafią – w przeciwieństwie chociażby do polskich twórców – kręcić niezłe horrory. Nie oznacza to jednak oczywiście, że wszystkie filmy grozy, jakie wychodzą spod ich rąk, to arcydzieła. Niestety, „Atakan. Krwawa legenda” autorstwa debiutanta Aleksandra Griszyna znajduje się na drugim biegunie jakości. Lepiej go unikać!

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.

Do sedna:

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.