Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 września 2020
w Esensji w Esensjopedii

Kevin Smith
‹Dogma›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDogma
Dystrybutor Prestige
Data premiery8 grudnia 2000
ReżyseriaKevin Smith
ZdjęciaRobert D. Yeoman
Scenariusz
ObsadaMatt Damon, Ben Affleck, George Carlin, Bud Cort, Linda Fiorentino, Janeane Garofalo, Jason Lee, Alan Rickman, Jason Mewes, Kevin Smith, Chris Rock, Salma Hayek, Alanis Morissette
MuzykaHoward Shore
Rok produkcji1999
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania130 min
WWW
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Do sedna: Kevin Smith. Dogma
[Kevin Smith „Dogma” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W 1999 roku znowu mieliśmy okazję odwiedzić View Askewniverse, czyli fikcyjny, filmowy świat wykreowany przez Kevina Smitha. Czwarty film twórcy „Sprzedawców” narobił większego szumu niż wszystkie poprzednie razem wzięte – został uznany jednym z najbardziej antykatolickich filmów wszech czasów. Bóg jest kobietą i lubi grać w „skee-ball”, apostołów było trzynastu a Jezus Chrystus był czarny i miał rodzeństwo. No bo niby dlaczego nie? A to ledwie początek.

Marcin Knyszyński

Do sedna: Kevin Smith. Dogma
[Kevin Smith „Dogma” - recenzja]

W 1999 roku znowu mieliśmy okazję odwiedzić View Askewniverse, czyli fikcyjny, filmowy świat wykreowany przez Kevina Smitha. Czwarty film twórcy „Sprzedawców” narobił większego szumu niż wszystkie poprzednie razem wzięte – został uznany jednym z najbardziej antykatolickich filmów wszech czasów. Bóg jest kobietą i lubi grać w „skee-ball”, apostołów było trzynastu a Jezus Chrystus był czarny i miał rodzeństwo. No bo niby dlaczego nie? A to ledwie początek.

Kevin Smith
‹Dogma›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDogma
Dystrybutor Prestige
Data premiery8 grudnia 2000
ReżyseriaKevin Smith
ZdjęciaRobert D. Yeoman
Scenariusz
ObsadaMatt Damon, Ben Affleck, George Carlin, Bud Cort, Linda Fiorentino, Janeane Garofalo, Jason Lee, Alan Rickman, Jason Mewes, Kevin Smith, Chris Rock, Salma Hayek, Alanis Morissette
MuzykaHoward Shore
Rok produkcji1999
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania130 min
WWW
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Dwaj aniołowie, Gregorianin Bartleby i Loki (który był ognistym mieczem Jahwe i odpowiada między innymi za wydarzenia w Sodomie i Gomorze) zbuntowali się przed eonami i wymówili posłuszeństwo Bogu. Zesłani zostali za to do Wisconsin, miejsca gorszego niż piekło i w ludzkich ciałach wiodą swą nudną, upokarzającą egzystencję. Gdy pewien ekscentryczny biskup z New Jersey postanawia w ramach „promocji katolicyzmu” udzielić wszystkim chętnym odpustu absolutnego, zesłańcy postanawiają wykorzystać tę szansę. Jeśli im się uda oznaczać to będzie podważenie dogmatu o nieomylności Boga i „koniec wszelkiego istnienia”. Z Niebios przybywa zatem anioł Metatron – „głos Boga”, aby zlecić wybrańcowi misję powstrzymania buntowników. Dokonać ma tego Bethany, trzydziestokilkuletnia ateistka, której pomagać będzie dwóch „proroków, godnych swoich czasów” (Jay i Cichy Bob – wiadomo). W całą tę aferę wmiesza się także demon Azrael, który ma swoje własne niecne plany; apostoł Rufus, o którym nie przeczytacie w Nowym Testamencie, bo jest czarny a także jedna z Muz, dorabiająca jako striptizerka. Wszyscy ruszają do New Jersey, gdzie w dniu odpuszczenia grzechów, dojdzie do niesamowitych wydarzeń.
Pomysł na „Dogmę” powstał jeszcze przed rozpoczęciem realizacji „Sprzedawców”. Dopiero jednak ciepłe przyjęcie „W pogoni za Amy” i nawiązanie szerokich kontaktów w filmowym świecie utwierdziło Smitha w przekonaniu, że przyszedł wreszcie odpowiedni czas. Reżyser jest osobą wierzącą, co sam przyznaje i jego celem nie była krytyka wiary i religii katolickiej. Jeśli już to samych katolików i ich ślepego, bezrefleksyjnego trwania w jednej, wyuczonej i niemożliwej do zmiany pozie. Bartleby i Loki co chwila demaskują ludzką hipokryzję, dewocję, wiarę na pokaz i przywiązanie do pustych gestów. Pustych, bo wykonywanych bezmyślnie, z przyzwyczajenia, czasem ze strachu lub ignorancji. Oto rzesze grzeszników, cudzołożników, oszustów, złodziei, kłamców i zbrodniarzy chodzących co niedziela do kościoła „bo zawsze tak robili” i mających nadzieję, że nieważne co złego w życiu uczynią, będzie im wybaczone.
Dostaje się też samym katolickim dogmatom i utartym schematom, które z racjonalnego punktu widzenia trudno interpretować inaczej niż zwykłe ludzkie chciejstwo i relikt dawnych czasów. Dlaczego wyobrażamy sobie Boga jako mężczyznę? Dlaczego wśród apostołów nie ma ani jednego Murzyna? Dlaczego kobiety przedstawiane są w Biblii jako źródło wszelkiego zła, gorsze niż cała armia heretyków? Dlaczego religia katolicka to zawsze w pierwszej kolejności Golgota, śmierć na krzyżu, cierpienie, zakazy, nakazy i ciągła smuta? Czemu nie impreza do rana w Kanie Galilejskiej, czemu nie radość i czerpanie otuchy z cudów Jezusa, czemu nie „koleżka Chrystus” jakiego zaprezentował biskup z New Jersey? To tylko kilka retorycznych pytań jakie zadaje Smith w „Dogmie” – jest ich o wiele więcej. Reżyser nie chce odpowiedzi, same te pytania mają dać nam do myślenia.
Najważniejsze jest bowiem właśnie to, kto te pytania zadaje i w jaki sposób. Wiemy przecież dobrze, że u samych podstaw religii katolickiej nie stoją tak banalne problemy i dylematy o jakich napisałem w poprzednim akapicie. Tajemnica wiary, jej filozofia i cała teologiczna podbudowa nie są tym, czym się interesuje i o czym rozmawia na co dzień przeciętny człowiek, szeregowy wierny i członek Kościoła. Jedzenie mięsa w piątek, zakaz Halloween, odbębnienie spowiedzi na Wielkanoc, seks przedmałżeński, to straszne LGBT i prezenty na I Komunię Świętą – to jest powszedniość dialogu na temat wiary i religii. I tak samo, bo bardzo prosto, momentami prostacko, ale szczerze i prawdziwie, czasem celowo dosadnie, rozmawia z widzem Kevin Smith. To, jak zareagujesz, mówi o tobie, nie o filmie.
„Dogma” wzbudziła oczywiście olbrzymie kontrowersje. Była szeroko oprotestowywana a pod kinami gromadziły się tłumy z transparentami. Ba, Kevin Smith też brał w nich udział trzymając napis „Dogma is dog shit!” i obserwując zachowania tych, którzy zostali filmem obrażeni – nawet, gdy go nie widzieli. W 2001 roku w Polsce również wysłano całkiem sporo doniesień do najróżniejszych prokuratur, a ludzie podpisywali się pod petycjami o wycofanie filmu z dystrybucji w strachu o całkowitą demoralizację młodzieży, upadek wartości i apokalipsę. A ludzie do kin i tak chodzili – film miał w Polsce naprawdę sporą widownię, a pracownicy kin żartowali, że ludzi na seansach było mniej tylko w te dni, w których w telewizji skakał Adam Małysz. Ciekawe jak bywało w niedziele?
koniec
8 sierpnia 2020

Komentarze

1 2 »
08 VIII 2020   22:13:20

Nie oglądałem żadnego filmu Kevina Smitha, recka też niespecjalnie mnie zachęciła. Coś ważnego straciłem?

Za to spróbuję odnieść się do pytań zawartych w artykule.
>Dlaczego wyobrażamy sobie Boga jako mężczyznę

Spadek po judaizmie. W Biblii częściej porównuje się Jahwe do ojca albo do władcy niż do matki jednak i takie porównania tam występują. "Jak kogo pociesza własna matka, tak Ja was pocieszać będę" (Iz 66, 13)

>Dlaczego wśród apostołów nie ma ani jednego Murzyna?
Z tego samego powodu, z jakiego nie było wśród nich Eskimosa.

>Dlaczego kobiety przedstawiane są w Biblii jako źródło wszelkiego zła, gorsze niż cała armia heretyków?

Czyżby? W Starym Testamencie Rachela, Rebeka, Rut, Miriam, Zuzanna, Judyta (i wiele innych); w Nowym Testamencie Maryja, siostry Maria i Marta, uboga wdowa, poganka (oraz wiele innych) są przedstawione jako wzór do naśladowania
Równie dobrze i równie sensownie można napisać, że mężczyźni są w Biblii przedstawieni jako źródło zła: Adam, Kain, Cham, Nabuchodonozor, saduceusze i faryzeusze, Judasz i wielu innych. Szatan też wyobrażany jest jako postać męska!

>Dlaczego religia katolicka to zawsze w pierwszej kolejności Golgota, śmierć na krzyżu, cierpienie, zakazy, nakazy i ciągła smuta?

Nieprawda. W pierwszej kolejności to radość Zmartwychwstania.
Symbolem zbawienia jest Uczta Mesjańska na końcu czasów. Czyli impreza się znajdzie nawet na końcu świata. Nie wiem co pokazał biskup New Jersey, ale jak ktoś po prostu szuka koleżków, to trafił pod zły adres.

Co do smutku, to nawet Apokalipsa kończy się radosną wizją
W Starym Testamencie są zarówno Psalmy radosne, jak i smutne. Samo życie.
O radości i szczęściu jest mowa w Biblii wielokrotnie.
Boże Narodzenie jest radosnym świętem, także Wielkanoc, pomimo smutnego przygotowania jest świętem radosnym.

Oczywiście, że apostołów było 13, a nawet więcej. Po zdradzie Judasza, na jego następcę wybrano św. Macieja. Później za apostołów uważano też np. św. Pawła i św. Barnabę, choć nie byli towarzyszami Jezusa.

Wygląda na to, że Kevin Smith spał na katechezie.

08 VIII 2020   22:46:19

@El Legarto
Dobry post. Film to prowokacja dla samej prowokacji, nie ma tam żadnej głębi i nie ma też tych pytań o których pisze Marcin Knyszyński. Smith nie pochyla się nad religią katolicką, nie diagnozuje jej wad, lecz wyśmiewa jej popularny, wykrzywiony medialny obraz w który zapewne sam wierzy. To obraz zrobiony dla jaj, hucpa i przy okazji dosyć prymitywny skok na kasę, bo będzie "skandal" i ludzie pójdą do kin przekonać się na własne oczy o co ten krzyk. I poszli...

08 VIII 2020   23:07:52

Dzięki zyx. Czyli utwierdziłem się w mniemaniu, że szkoda czasu. Po przeczytaniu recenzji znalazłem sobie filmografię Kevina Smitha i tytuły prawie nic nie mówią. Chyba kiedyś zacząłem oglądać "Sprzedawców", ale nie zmogłem do końca, nie jestem targetem...

09 VIII 2020   11:54:12

Chłopaki... ale wiecie, że ten film to KOMEDIA? Od "Żywotu Briana" też oczekujecie jakichś pogłębionych analiz? (inna sprawa, że co najmniej dwa celne spostrzeżenia tam się znalazły).

09 VIII 2020   13:34:25

Mnie tam się "Dogma" podobała i głębię też tam dostrzegłam (a "Sprzedawców" nie zmogłam, bo za bardzo mnie zdołowali i też trochę znudzili). Wcale nie uważam tego filmu za antyreligijny. Nie powiedziałabym, że to tylko skok na kasę dla jaj i że chodzi o wyśmiewanie tylko.

@El Lagarto - to może miałeś bo ja wiem, dobrych katechetów, księży, rodzinę. Bo ja religię katolicką też kojarzę głównie z grzechem, karą, upokarzaniem podczas spowiedzi, nieustającym mówieniem o cierpieniu, krwi, ofierze, bólu, umartwieniach, straszeniem mnie za dzieciaka człowiekiem który umarł bo jadł mięso w piątek i wizją dziadka na chmurce, który zapisuje każde moje przewinienie, żeby mnie potem za to torturować przez wieczność itp. itd.

Btw - polecam piosenkę Alanis Morisette do "Dogmy":
https://www.youtube.com/watch?v=e9gEZcr1MyM

09 VIII 2020   14:19:04

@Achika No właśnie "Żywotu Briana" też nie oglądałem, ale w przeciwieństwie do "Dogmy" mam go na liście "do zobaczenia". Z poważniejszych obrazów "heretyckich" nie widziałem też "Armii Boga", ponoć bardzo dobre. Mam dekady filmowych zaległości, w tym 3 części "Ojca chrzestnego", co sprawia, że eliminuję z listy dzieła potencjalnie głupie i niekonieczne, bo materiału i tak starczy mi do końca życia. Czytanie recenzji i komentarzy ułatwia selekcję, choć oczywiście mogę coś przez to coś fajnego przegapić.

A KOMEDIA to jakiś z założenia głupszy i odmóżdżający gatunek? "Świętoszek" Moliera to też komedia...

Pytania w recenzji aż ociekały patosem i groteską, więc postanowiłem na nie odpowiedzieć w swoim stylu. Jak komizm, to komizm.

09 VIII 2020   14:37:26

@Beatrycze
Piosenka całkiem całkiem. Masz przykre skojarzenia, nie zazdroszczę. Z księżmi i katechetami jest tak jak z lekarzami albo nauczycielami. Jak kiepsko trafimy, możemy się zrazić do służby zdrowia albo edukacji na lata.

09 VIII 2020   15:25:41

Myślę, że jej tekst odzwierciedla ten właśnie głębszy przekaz filmu.

Z Marcinem się trochę nie zgodzę, bo moim zdaniem cały wątek duchownego, pragnącego "zreformować nauczanie" i poddać je współczesnemu marketingowi, sprzedając wiernym plastikowego "Jezusa koleżkę" zostaje także wyśmiany. Ale film widziałam wieki temu, więc nie pamiętam dobrze.

Są filmy, które szargają kwestie religijne dla samego szargania. Tutaj natomiast, spod całej prześmiewczej warstwy wyziera wg. mnie tęsknota za Bogiem, który jest dobry i który chce dobrze dla ludzi.

"Armię Boga" widziałam też bardzo dawno, ale zostawiła we mnie mniej wspomnień. Bardziej bym ją nazwała fantasy opartym na mitologii chrześcijańskiej. Na wielki plus postaci grane przez Christophera Walkena (świetnie obsadzony) i Viggo Mortenssena (tutaj niektórzy się zachwycali jego kreacją, dla mnie OK, ale znowuż bez szału).

09 VIII 2020   17:19:39

OK, przyjmuję do wiadomości wszystkie powyższe opinie, w tym te zawarte w recenzji. Na pewno nie będę się spierać na temat filmu, którego nie oglądałem. :-)

Jeżeli jednak reżyser serio pyta: "Dlaczego kobiety przedstawiane są w Biblii jako źródło wszelkiego zła, gorsze niż cała armia heretyków"? to jednak warto, żeby przed nakręceniem filmu tę Biblię sobie przeczytał. Inaczej mamy złą wolę albo w najlepszym przypadku lenistwo intelektualne. No chyba, że to nadinterperetacja Recenzenta...

Reżyser nie przeczytał Biblii, ja nie obejrzałem filmu, więc już milknę na ten temat.

Viggo też grał w "Armii Boga" ? Cóż, trza będzie w końcu obejrzeć.



09 VIII 2020   20:10:02

Smith przy kilku okazjach powtarzał, że jest wierzący - nie podoba mu się tylko taki powszechny, dość "użytkowy" i głównie martyrologiczny sposób podejścia do wiary i religii. To nie jest film antyreligijny, w żadnym wypadku. Tak jak pisała Beatrycze - on jest nawet momentami lekko smutny.

1 2 »

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Off Camera 2020: Stanę się groźna jak słońce
Adam Lewandowski

24 IX 2020

Jedynym polskim filmem w konkursie głównym tegorocznej, internetowej edycji festiwalu Off Camera są „Maryjki” w reżyserii Darii Woszek. Produkcję powinni zobaczyć wszyscy mówiący, że polscy twórcy wciąż skupiają się na podobnych tematach i nie podejmują większego ryzyka.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Nad pięknym i modrym… Morzem Czarnym
Sebastian Chosiński

23 IX 2020

Jako reżyser pomiędzy 1956 a 1962 rokiem nakręcił zaledwie trzy filmy pełnometrażowe, później poświęcił się już głównie scenariopisarstwu. Jeden z jego obrazów przeszedł do historii kina radzieckiego, o jednym dzisiaj już mało kto pamięta, trzeci natomiast to urokliwe połączenie melodramatu i lirycznej komedii obyczajowej. Wspominanym twórcą jest Feliks Mironier, a jego pożegnalnym reżyserskim dziełem – „Przepustka na ląd”.

więcej »

Wychowane przez wilki: Odc. 1. Nowy początek
Marcin Mroziuk

21 IX 2020

Pierwszy odcinek firmowanego przez Ridleya Scotta serialu rozpala nadzieje, że będzie to naprawdę interesujące widowisko dla wszystkich fanów science fiction. I w tym przypadku nie chodzi tylko o sam pomysł na fabułę, ale również wywierającą spore wrażenie warstwę wizualną.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Z religii też można się pośmiać
— Eryk Remiezowicz

Z tego cyklu

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman
— Marcin Knyszyński

Tegoż twórcy

2. American Film Festiwal: Dzień trzeci
— Kamil Witek

Let us fuck!
— Konrad Wągrowski

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (5)
— Jakub Gałka

Randal i Dante kontratakują
— Kamil Witek

Nowe oblicze Kevina Smitha
— Piotr Dobry

Najnowszy film Kevina Smitha
— Michał Młotek

Krótko o filmach: Październik 2001
— Michał Chaciński, LV-426

Tegoż autora

Cokolwiek ci zrobi, nie krzycz
— Marcin Knyszyński

Nie dla zielonych czytelników
— Marcin Knyszyński

Niekoniecznie jasno pisane: W stylu retro
— Marcin Knyszyński

Hardboiled Berserker
— Marcin Knyszyński

Niechciany eskapizm
— Marcin Knyszyński

Sprzątanie po dwudziestym wieku
— Marcin Knyszyński

Na Ziemi bez zmian
— Marcin Knyszyński

Na rubieżach rzeczywistości: Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Ofiary popkultury
— Marcin Knyszyński

Niekoniecznie jasno pisane: Uruchom ponownie
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.