Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 listopada 2020
w Esensji w Esensjopedii

Jegor Baranow
‹Ostatni posterunek›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstatni posterunek
Tytuł oryginalnyАванпост
ReżyseriaJegor Baranow
ZdjęciaJurij Korobiejnikow, Siergiej Trofimow
Scenariusz
ObsadaAleksiej Czadow, Piotr Fiodorow, Swietłana Iwanowa, Łukierja Iljaszenko, Ksenia Kutiepowa, Konstantin Ławronienko, Filip Awdiejew, Artiom Tkaczenko, Artiom Markarjan, Jurij Borisow, Siergiej Godin, Jelena Korieniewa, Kirył Własow, Angelina Strieczina, Siergiej Sosnowski, Maksim Bitiukow
MuzykaRyan Otter
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania127 min
Gatunekdramat, sensacja, SF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Skąd jesteśmy? Co się z nami stanie?
[Jegor Baranow „Ostatni posterunek” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Po sukcesie kinowego (i telewizyjnego również) serialu „Gogol” Jegor Baranow postanowił pójść na całość i zrealizować bajecznie drogie (jak na warunki rosyjskie) widowisko science fiction o grożącym Ziemi końcu świata, jaki znamy. Tak powstał „Ostatni posterunek”, który choć ogólnie zawodzi, to jednak przed katastrofą broni się dzięki znakomitej obsadzie i finałowej scenie godnej „Obcego” (mimo że bez pozaziemskich potworów).

Sebastian Chosiński

East Side Story: Skąd jesteśmy? Co się z nami stanie?
[Jegor Baranow „Ostatni posterunek” - recenzja]

Po sukcesie kinowego (i telewizyjnego również) serialu „Gogol” Jegor Baranow postanowił pójść na całość i zrealizować bajecznie drogie (jak na warunki rosyjskie) widowisko science fiction o grożącym Ziemi końcu świata, jaki znamy. Tak powstał „Ostatni posterunek”, który choć ogólnie zawodzi, to jednak przed katastrofą broni się dzięki znakomitej obsadzie i finałowej scenie godnej „Obcego” (mimo że bez pozaziemskich potworów).

Jegor Baranow
‹Ostatni posterunek›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstatni posterunek
Tytuł oryginalnyАванпост
ReżyseriaJegor Baranow
ZdjęciaJurij Korobiejnikow, Siergiej Trofimow
Scenariusz
ObsadaAleksiej Czadow, Piotr Fiodorow, Swietłana Iwanowa, Łukierja Iljaszenko, Ksenia Kutiepowa, Konstantin Ławronienko, Filip Awdiejew, Artiom Tkaczenko, Artiom Markarjan, Jurij Borisow, Siergiej Godin, Jelena Korieniewa, Kirył Własow, Angelina Strieczina, Siergiej Sosnowski, Maksim Bitiukow
MuzykaRyan Otter
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania127 min
Gatunekdramat, sensacja, SF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Jegor Baranow zaczynał karierę reżyserską od mało ambitnych komedii. Od razu po ukończeniu w 2011 roku Wszechrosyjskiego Państwowego Instytut Kinematografii (WGIK) – i to z wyróżnieniem! – nakręcił nowelowych „Samobójców”, a zaraz potem zwariowaną opowieść „Rozbójnik Sołowiej” (2012). Pewną zmianę zapowiadało kolejne jego dzieło – młodzieżowych thriller „Szarańcza” (2013), po którym powstały jeszcze dramat sensacyjny „Jerej-san. Spowiedź samuraja” (2015) oraz dwa utrzymane w podobnej konwencji seriale: „Cinkciarze” (2015) oraz „Sparta” (2016). Tymi filmami reżyser ostatecznie przypieczętował odejście od głupawych komedyjek i wybór nowej drogi artystycznej. Apetyt jednak, jak wiadomo, rośnie w miarę jedzenia. Baranow zaczął więc marzyć o projekcie, który uczyniłby go znanym w całej Rosji. I tak wpadł na pomysł nakręcenia serialu o Nikołaju Gogolu. Tyle że nie miała to być historia biograficzna o słynnym pisarzu, lecz opowieść grozy z elementami horroru.
Karkołomne? Może i tak, ale najważniejsze, że powiodło się. Najpierw do kin trafiły trzy pełnometrażowe obrazy – „Początek” (2017), „Wij” (2018) oraz „Straszna zemsta” (2018) – a krótko potem na „małym ekranie” miała premierę ośmioodcinkowa wersja telewizyjna (z dwiema nieznanymi z kina historiami: „Martwe dusze” i „Studnia z krwią”). W każdym razie Baranow osiągnął to, na czym najbardziej mu zależało, czyli rozgłos połączony z sukcesem artystycznym i komercyjnym. Dzięki temu mógł liczyć na wspaniałomyślność producentów, kiedy przystępował do pracy nad kolejnym obrazem. A potrzebował na niego naprawdę dużych pieniędzy; ostateczny budżet „Ostatniego posterunku” wyniósł bowiem równe… 300 milionów rubli. Jak na kino rosyjskie, to niebagatelna kwota, która w większości przeznaczona została na efekty specjalne i gwiazdorskie gaże.
Można jednak sądzić, że inwestycja, chociaż przypadła na trudny czas, gdy w Chinach już trwała epidemia koronawirusa, ostatecznie zwróci się. Rosyjska premiera filmu odbyła się 21 listopada ubiegłego roku, a zaraz potem dzieło Baranowa trafiło na ekrany litewskie, łotewskie, estońskie, niemieckie, brytyjskie i austriackie (to wszystko jeszcze przed końcem 2019 roku). Co by bowiem o „Ostatnim posterunku” nie mówić i jak na niego by nie narzekać – nikt nie zaprzeczy, że jest to bardzo widowiskowe i przyciągające uwagę kino fantastyczno-naukowe, o którego wartości decyduje w dużym stopniu wątek teologiczno-filozoficzny, nawiązujący nieco do „Prometeusza” (2012) i „Przymierza” (2017) Ridleya Scotta. Aczkolwiek jeszcze bliżej jest „Ostatniemu posterunkowi” do dylogii science fiction Fiodora Bondarczuka – „Przyciąganie” (2017) i „Inwazja” (2019). Wiadomo już więc, czego się spodziewać; można zatem przejść do rzeczy.
Akcja „Ostatniego posterunku” rozgrywa się w przyszłości, w futurystycznym świecie, który pomijając rozwiniętą technologię, nie różni się jakoś szczególnie od naszego. Głównym bohaterem jest Oleg, żołnierz-komandos i najemnik, który po wypełnieniu kolejnej misji odpoczywa w Moskwie, umilając sobie czas z uroczą Alioną. Gdy zabawiają się w łóżku, na całym świecie dochodzi do dziwnych zdarzeń, o czym oczywiście natychmiast informują media. Przynajmniej te, które nie zostają pozbawione możliwości nadawania. Większość globu w błyskawicznym czasie pogrąża się bowiem w mroku, zerwana zostaje łączność, nie funkcjonują radio, telewizja ani Internet. Nie ma też żadnych wiadomości na temat tego, co stało się z milionami zamieszkujących tam ludzi. Tylko jeden obszar, rozległy teren wokół Moskwy, obejmujący też peryferia Finlandii, Estonii, Łotwy, Białorusi i Ukrainy (Polsce się, niestety, nie upiekło), uszedł katastrofie. Strefa Życia staje się żyjącą w permanentnym strachu enklawą, nie wiadomo bowiem, co dzieje się poza nią; wysyłane do tak zwanej Strefy Kwarantanny oddziały wojskowe nie wracają.
Władze nie poddają się jednak; wzywają pod broń, kogo się jeszcze da – tak chociażby trafia do wojska moskiewski taksówkarz Jurij – i przygotowują się do ostatecznego rozpoznania, rajdu do Strefy Kwarantanny. Informacje, jakie zdobywa Główny Urząd Wywiadowczy, nie napawają optymizmem. Podpułkownik Marinie Osmołowskiej trudno uwierzyć jest w to, że śmierć milionów ludzi, do jakiej doszło w trakcie Incydentu, wywołana została przez zatrucie ciał toksynami, jakie wyprodukował ich własny organizm. Ale jeśli to prawda, to koniecznie trzeba znaleźć odpowiedzi na pytania, jak i dlaczego do tego doszło? Bo tylko w ten sposób można ocalić życie na planecie; tych, którzy jeszcze trwają. Z ostatniego posterunku, którym dowodzi major Dołmatow, wyrusza na rozpoznanie kilka jednostek – ich głównym celem jest miasto Kirow. Wojskowi przewidują, że będzie trudno, ale nie mają pojęcia, że siła, z jaką będą musieli się zmierzyć – jest pochodzenia pozaziemskiego. Tę wiadomość przywozi im Osmołowska, która jednocześnie w walce z nieznanym przeciwnikiem zdobywa nieoczekiwanego sojusznika.
Tylko czy na pewno można mu ufać? Wszak… nie jest człowiekiem. A przynajmniej Ziemianinem. W kontekście fantastycznonaukowego kina akcji trudno cokolwiek zarzucić „Ostatniemu posterunkowi”. Pod tym względem reżyser i scenarzysta Ilja Kulikow (między innymi horror „Koperta”, ale także wiele seriali) zadbali o to, aby wszystko było na swoim miejscu. Krew leje się strumieni, trupy padają setkami; kiedy broń palna na nic już się nie przydaje, bohaterowie wiedzą, jak używać pięści. W ekstremalnych warunkach rodzą się wzajemne sympatie (Oleg kontynuuje znajomość z Alioną, która okazuje się być lekarką przydzieloną do jego oddziału, a Jurij stara się za wszelką cenę ochronić rejestrującą wydarzenia dziennikarkę telewizyjną Olę), groza zaś z każdą minutą narasta. Zwłaszcza kiedy Ziemianie dowiadują się, że to, co uważali na najstraszniejsze, to jedynie prolog do inwazji Obcych. By jednak „Ostatni posterunek” nie był tylko kolejnym obrazem o cywilizacyjnej „wojnie światów”, Kulikow postarał się o wzbogacenie fabuły o – mało dla nas optymistyczne – wyjaśnienie genezy ludzkości.
Reżyser postarał się o to, aby na ekranie roiło się od aktorskich gwiazd, które pojawiają się nawet, co nieczęsto się zdarza, na drugim planie. Ale po kolei. W Olega wcielił się Aleksiej Czadow („Prosto w serce”, „O miłości”), w Jurija – Piotr Fiodorow („Czysta sztuka”, „Towarzysz podróży”), w Olę – Swietłana Iwanowa („Ojciec”, „Legenda z numerem 17”), natomiast w Alionę – tancerka i piosenkarka popowa Łukierja Iljaszenko („O miłości. Tylko dla dorosłych”). Starsze pokolenie reprezentowali z kolei Ksenia Kutiepowa („Terytorium”, „Wysoka dziewczyna”) w roli podpułkownik Osmołowskiej oraz Konstantin Ławronienko („Jak mam na imię”, „Koma”) jako major Dołmatow. Poza tym zobaczyć można również Filipa Awdiejewa („Kwas”, „Ponad niebem”), Artioma Tkaczenkę („Południowe noce”, „Związek Ocalenia”) oraz Jurija Borisowa („Byk”, „Kałasznikow”). Zbierając ekipę realizatorską, Baranow oparł się na artystach, z których pracuje już od lat. Za kamerą postawił dwóch doskonale znanych sobie operatorów: Jurija Korobiejnikowa („Trzęsienie ziemi”, „Abigail”) i Siergieja Trofimowa („Sierpień. Ósmego”, „Ostatni bohater”), a napisanie ścieżki dźwiękowej – pełnej brzmień elektronicznych – powierzył Ryanowi Otterowi, który pracuje dla niego od czasów „Szarańczy”.
koniec
13 września 2020

Komentarze

03 X 2020   23:20:03

Określić "Ostatni posterunek" jako "bardzo widowiskowe i przyciągające uwagę kino fantastyczno-naukowe, o którego wartości decyduje w dużym stopniu wątek teologiczno-filozoficzny" to chyba jednak "lekka" przesada... Trudno zaprzeczyć, że film całkiem intrygująco się zaczyna a i później miewa ciekawsze momenty. A jednak im dalej tym bardziej staje się ubogą pod względem sensownych pomysłów zwykłą "sieczkarnią". Choćby taki "Na skraju jutra" rozgrywał cokolwiek podobne motywy "ostatecznego starcia ludzkości" o wiele ciekawiej... Pewnie, że budżet nie ten sam, ale jednak... Gdzie tu teologia i filozofia??? Bo ktoś wspomniał, że można się do niego zwracać per "boże"? Zwyczajne standardowe spotkanie "podludzi" z "nadludźmi" tyle, że tym razem w rosyjskich dekoracjach. Trzeba jednak przyznać, że chwilami film był nawet zabawny - ta szarża uszatków, zabieranie cywilnych reporterów na misję oddziału specjalnego we wrogiej strefie czy siekierka kontra kosmiczna technologia... Zwłaszcza ten ostatni motyw sprawił, że w kulminacyjnym w zamierzeniu twórców dramatycznym momencie zrobiło się zwyczajnie śmiesznie. A już samo kuriozalne zakończenie... Czy jeśli dwa pozaziemskie byty o nadludzkich mocach prawie zniszczyły całą ludzkość jej resztki mogłyby sobie pozwolić na taką wspaniałomyślność?

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Zanim wybije północ. Ta Północ!
Sebastian Chosiński

25 XI 2020

W Związku Radzieckim istniała tradycja realizacji komedii obyczajowych, których akcja rozgrywała się w okresie noworocznym. Przodował w tym Eldar Riazanow, który praktycznie w każdej dekadzie swojej kariery reżyserskiej dostarczał spragnionym dobrej zabawy widzom jeden taki obraz. W latach 60. był to „Zakręt szczęścia” – opowieść, jak wiele z jego filmów, oparta na autentycznym wydarzeniu.

więcej »

East Side Story: Obłomow naszych czasów
Sebastian Chosiński

22 XI 2020

Irina Waśkowska nie jest postacią w Polsce całkowicie nieznaną; wielbiciele teatru mieli już możliwość poznać jej twórczość. Nie poznali natomiast dotąd sztuki „Rosyjska śmierć”, która w 2018 roku stała się najpierw kanwą tak zatytułowanej krótkometrażówki, a rok później została rozbudowana – jako „Jak Nadia poszła po wódkę” – do pełnego metrażu. W obu przypadkach za reżyserię odpowiadał Władimir Mirzojew.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Gdy niemożliwe dzieje się naprawdę…
Sebastian Chosiński

18 XI 2020

Gdy mistrz filmowej komedii Leonid Gajdaj bierze na warsztat teksty mistrza literackiej satyry Michaiła Zoszczenki – nie ma siły, musi powstać wybitne dzieło wywołujące śmiech. I tak jest w przypadku „To niemożliwe!”, zbioru trzech nowel, które choć odnoszą się do rzeczywistości radzieckiej lat 20. i 30. ubiegłego wieku, to jednak równie dużo mówią o epoce Leonida Breżniewa.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Obłomow naszych czasów
— Sebastian Chosiński

Wisząc nad przepaścią
— Sebastian Chosiński

Krew jak słona woda
— Sebastian Chosiński

Siostry zniewolone… siostry wyzwolone…
— Sebastian Chosiński

O burłaku, który w piłkę grać potrafił
— Sebastian Chosiński

Bieło jak Gandalf, Czerno jak Thanos
— Sebastian Chosiński

Nasza najmniejsza ojczyzna
— Sebastian Chosiński

Gdy życie staje się cyrkiem…
— Sebastian Chosiński

Przyjaźń w Strefie Wykluczenia
— Sebastian Chosiński

Mroczne Miasto Petersburg
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.