Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 października 2020
w Esensji w Esensjopedii

Dżanik Fajzijew
‹Obrońca Galaktyki›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułObrońca Galaktyki
Tytuł oryginalnyВратарь Галактики
ReżyseriaDżanik Fajzijew
ZdjęciaMaksim Osadczij
Scenariusz
ObsadaJewgienij Romancow, Jewgienij Mironow, Wiktoria Agałakowa, Maria Lisowaja, Iwan Iwanowicz, Jelizawieta Tajczenaczowa, Jelena Jakowlewa, Michaił Jefremow, Jan Capnik, Michaił Stienin, Gosza Kucenko, Dmitrij Nazarow, Jan / Jang Ge, Wolfganga Cerny
MuzykaTony Neiman
Rok produkcji2020
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania118 min
Gatunekprzygodowy, SF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Bieło jak Gandalf, Czerno jak Thanos
[Dżanik Fajzijew „Obrońca Galaktyki” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
To prawda, że w kontekście futbolowym „вратарь” to „bramkarz”, nie zaś „obrońca”. Z drugiej jednak strony tytuł filmu „Bramkarz Galaktyki” brzmiałby w języku polskim śmiesznie. Na dodatek zawężałby nieco przesłanie kolejnej superprodukcji uzbeckiego reżysera Dżanika Fajzijewa. Poza tym „Obrońca Galaktyki” brzmi dostojniej i – zwyczajnie – lepiej z komercyjnego punktu widzenia.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Bieło jak Gandalf, Czerno jak Thanos
[Dżanik Fajzijew „Obrońca Galaktyki” - recenzja]

To prawda, że w kontekście futbolowym „вратарь” to „bramkarz”, nie zaś „obrońca”. Z drugiej jednak strony tytuł filmu „Bramkarz Galaktyki” brzmiałby w języku polskim śmiesznie. Na dodatek zawężałby nieco przesłanie kolejnej superprodukcji uzbeckiego reżysera Dżanika Fajzijewa. Poza tym „Obrońca Galaktyki” brzmi dostojniej i – zwyczajnie – lepiej z komercyjnego punktu widzenia.

Dżanik Fajzijew
‹Obrońca Galaktyki›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułObrońca Galaktyki
Tytuł oryginalnyВратарь Галактики
ReżyseriaDżanik Fajzijew
ZdjęciaMaksim Osadczij
Scenariusz
ObsadaJewgienij Romancow, Jewgienij Mironow, Wiktoria Agałakowa, Maria Lisowaja, Iwan Iwanowicz, Jelizawieta Tajczenaczowa, Jelena Jakowlewa, Michaił Jefremow, Jan Capnik, Michaił Stienin, Gosza Kucenko, Dmitrij Nazarow, Jan / Jang Ge, Wolfganga Cerny
MuzykaTony Neiman
Rok produkcji2020
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania118 min
Gatunekprzygodowy, SF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Namnożyło się w ostatnich latach w kinematografii rosyjskiej widowiskowych superprodukcji z pogranicza science fiction i fantasy. Nie trzeba nawet sięgać głęboko wstecz; wystarczy zerknąć na filmy, jakie miały swoje premiery w ubiegłym bądź tym roku, jak na przykład „Ostatni posterunek” Jegora Baranowa, „Klucz do czasu” Aleksieja Tielnowa, „Abigail” Aleksandra Bogusławskiego, „Inwazja” Fiodora Bondarczuka (wszystkie z 2019) czy „Towarzysz podróży [Sputnik]” Jegora Abramienki oraz „Koma” Nikity Argunowa (z 2020 roku). Do tego należy dodać jeszcze dzieło ewidentnie najdroższe, na które wydano… 800 milionów rubli. To „Obrońca Galaktyki” autorstwa pochodzącego z uzbeckiego Taszkientu Dżanika Fajzijewa, twórcy, który karierę filmową zaczynał na początku lat 70. ubiegłego wieku jako aktor dziecięcy. Dopiero, co oczywiste, po latach przerzucił się na reżyserię, ale wciąż udziela się także jako scenarzysta i producent.
Fajzijew równie chętnie kręci filmy kinowe, jak i seriale. Początkowo to były skromne produkcje realizowane w Uzbekistanie (dramat „Kim jesteś?”, 1989; miłosna opowieść „Kammi”, 1992); skrzydła dane mu było rozwinąć dopiero po przeprowadzce do Moskwy (vide oparty na kryminalnej powieści Borisa Akunina „Turecki gambit”, 2005). Natomiast akces do elitarnego grona twórców rosyjskich blockbusterów zgłosił na początku kończącej się właśnie dekady. Zaczął od nawiązującej do obrazów superbohaterskich opowieści o wojnie z Gruzją „Sierpień. Ósmego” (2012), potem było udane widowisko historyczne o trzynastowiecznej Rusi zmagającej się z okrutnym najazdem Mongołów „Legenda o Kołowracie” (2017), a teraz, mimo swej słowiańskości, najklasyczniejsza z możliwych fabuła spod znaku amerykańskiego superhero, która może się kojarzyć z Avengersowymi „Wojną bez granic” (2018) i „Końcem gry” (2019).
Pomysł na film wzorowany na bestsellerowych produkcjach Marvela przyszedł Dżanikowi Fajzijewowi do głowy w sierpniu 2014 roku, a więc niedługo po premierze „Zimowego Żołnierza” (marzec) i pierwszych „Strażników Galaktyki” (lipiec). Zwlekał jednak z rozpoczęciem produkcji, w efekcie – w pewnym sensie – wyprzedził go Ormianin Sarik Andreasian, który w szybkim (typowym dla siebie) tempie nakręcił „Obrońców” (2017) – i tym samym przeszedł do historii jako twórca pierwszego (i, nie ma co ukrywać, mało udanego) rosyjskiego blockbustera superbohaterskiego. W tamtym momencie Fajzijew dopiero zaczynał zdjęcia plenerowe do swego dzieła. Trzy lata wykorzystał na tworzenie scenariusza, który ostatecznie zainspirowany został tyleż Avengersami, co – w jeszcze większym stopniu – francuskim serialem animowanym „Galactic Football” (2006-2011). Za tekst odpowiadał sam reżyser, ale wspomogli go w tym prozaik Andriej Rubanow („Wiking”) oraz… Drew Row i Twister Murchison, których tożsamości brzmią tak fantastycznie, że wcale bym się nie zdziwił, gdyby okazały się pseudonimami.
Akcja filmu, który premierę kinową miał w ostatni czwartek sierpnia tego roku, rozgrywa się w 2071 roku. (Wszech)Świat wciąż jeszcze dochodzi do siebie po międzygalaktycznych wojnach, w wyniku których zniszczeniu uległ ziemski Księżyc. Spowodowało to istotne zmiany klimatyczne na planecie: Moskwa chociażby znalazła się w strefie tropikalnej, a Nowy Jork skuty jest lodem. Większość obywateli rosyjskiej stolicy żyje w nędzy, a jedyną rozrywką są dla nich mecze cosmoballu (to połączenie piłki nożnej z futbolem amerykańskim z elementami walk gladiatorskich), rozgrywane na specjalnym stadionie, a w zasadzie statku kosmicznym, który przed laty „zakotwiczył” nad miastem. Członkowie drużyny – piękna Natasza, Pele, młodziutka Fan – są prawdziwymi celebrytami, wielbionymi i podziwianymi przez wszystkich. No… prawie wszystkich. Anton jest jednym z nielicznych moskwian, którzy wcale nie interesują się cosmoballem. Od kilku miesięcy nie może znaleźć pracy, a potrzebuje pieniędzy, aby wykupić lekarstwa dla ciężko chorej matki.
W akcie desperacji postanawia wkraść się do apteki i zabrać bez płacenia to, co jest mu potrzebne. Jak się okazuje, w tym samym czasie napadu dokonuje nieznana mu dziewczyna, która następnie pomaga Antonowi w ucieczce przed ścigającymi oboje policjantami. Ania – tak się przedstawia – ma kryjówkę w podziemnym kanale. Jest piękna i nieco tajemniczo-demoniczna, z miejsca też wpada chłopakowi w oko. Anton nie zdaje sobie jednak sprawy, że tak naprawdę pochodzi ona z innego świata, nie jest człowiekiem, ale córką Czerno – „potwora” marzącego o dokonaniu okrutnej zemsty (w stylu Thanosa). By jednak tego dokonać, musi posiąść dar teleportacji, a do tego brakuje mu jednego protogenu, jaki posiada młody moskwianin. Swą córkę wysłał więc na Ziemię po to, aby go zdobyła. Całe zamieszania zwraca też jednak uwagę Bieło – naukowca, który jest jednocześnie trenerem ziemskiej drużyny cosmoballowej. Postanawia on przyjrzeć się bliżej Antonowi i poddać go próbie…
…którą chłopak przechodzi wzorowo. I tym sposobem zostaje przyjęty w skład drużyny (jako jej bramkarz). On, który dotąd trzymał się od cosmoballu najdalej, jak było to możliwe. Tyle że szybko okazuje się, iż przeprowadzane zawody międzygalaktyczne, to jedynie pozór – swoiste pole treningowe, mające przygotować pokojowo nastawione planety do obrony przed kolejną inwazją – ze strony istot pokroju Czerno. Reszty można się już domyśleć, prawda? Jeżeli chodzi o podstawowe elementy kina superbohaterskiego, wszystko jest w „Obrońcy Galaktyki” na swoim miejscu. Są widowiskowe sceny meczu, jeszcze bardziej widowiskowe walki toczone na Ziemi i w kosmosie. Nie ma jednak nic, co sprawiałoby, że dzieło Fajzijewa jest lepsze od którejkolwiek produkcji spod znaku Marvela czy DC. Problem filmu tkwi również w tym, że twórcy nie mogli do końca zdecydować się, kto powinien być jego odbiorcą: dzieci w wieku lat -nastu? a może pokolenie dwudziestoparolatków? czy też lepiej zadbać o przyciągnięcie do kin jeszcze starszych widzów?
Skutkiem tego film jest zdecydowanie zbyt infantylny dla tych, którym tak bardzo podobały się ostatnie dwa dzieła o Avengersach. Nie ma też w sobie dowcipnej dwuznaczności „Strażników Galaktyki”, choć komizmu mu nie brakuje. Jest to jednak raczej komizm charakterystyczny dla obrazów familijnych. Zatem – podsumowując – młodsi nastolatkowie zapewne po seansie będą usatysfakcjonowani, starsi już niekoniecznie. W głównych rolach pojawiają się – z racji swego wieku – artyści będący dopiero na dorobku bądź też absolutni debiutanci. W Antona wcielił się Jewgienij Romancew („Lew Jaszyn. Bramkarz moich marzeń”), w Nataszę – Wiktoria Agałakowa („Rusałka. Jezioro martwych”), a w Anię – Maria Lisowaja („Goście”). Starsze pokolenie aktorskie reprezentują natomiast między innymi Jewgienij Mironow („Czas pionierów”, „Lenin. Nieuchronność”) jako Bieło, Jelena Jakowlewa („Ostatni bohater”, „Brudnopis”) jako matka Antona oraz Michaił Jefremow („Na dnie”, „Francuz”) w roli kapitana moskiewskiej policji. Za kamerą w roli operatora stanął Maksim Osadczij, który jest specjalistą od superwidowisk – zarówno fantastycznych („Przenicowany świat”, „Dziewiąta”), jak i historycznych („Stalingrad”, „Pojedynek”); Fajzijew poznał go podczas pracy nad „Legendą o Kołowracie”). Za ścieżkę dźwiękową odpowiada natomiast Włoch Tony Neiman, w swoim kraju znany głównie jako pianista klasyczny i jazzowy.
koniec
18 października 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Stalinizm, ale bez… Stalina
Sebastian Chosiński

21 X 2020

Nakręcony krótko po przełomie politycznym w Związku Radzieckim dramat Jurija Jegorowa „Ochotnicy” przedstawia dzieje tego państwa w ciągu dwudziestu lat szczególnego stalinowskiego wzmożenia. Co ciekawe, ani razu nie pada w nim nazwisko samego generalissimusa, jakby autorzy nie chcieli prowokować jego ewentualnego politycznego zmartwychwstania.

więcej »

36. Warszawski Festiwal Filmowy: Zbrodnia bez kary
Adam Lewandowski

20 X 2020

Jeśli nie uśniecie na rumuńskim filmie, to istnieje duża szansa, że Wam się spodoba. „Niezidentyfikowany” to obraz wypełniony pozornie nieatrakcyjnymi scenami, ale ostatecznie zawierający w sobie o wiele więcej emocji niż wiele efektownych thrillerów.

więcej »

36. Warszawski Festiwal Filmowy: Relacja z festiwalu - część 2
Adam Lewandowski

19 X 2020

Przed Wami kolejna porcja wrażeń z tegorocznej edycji Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Tym razem filmowa podróż na tereny Bałkanów – bułgarski „Danny. Legenda. Bóg”, węgierskie „Przygotowania, żeby być razem przez czas nieokreślony” oraz koprodukcja z udziałem Kosowa „Wygnanie”.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.