Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 grudnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Michaił Jerszow, Wiktor Sokołow
‹Dożyć do świtu›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDożyć do świtu
Tytuł oryginalnyДожить до рассвета
ReżyseriaMichaił Jerszow, Wiktor Sokołow
ZdjęciaBoris Timkowski
Scenariusz
ObsadaAleksandr Michajłow, Aleksiej Goriaczew, Swietłana Orłowa, Aleksiej Pańkin, Nikołaj Kuźmin, Paweł Kaszłakow, Jurij Czuprin, Walerij Fiłonow, Fiodor Batiszczew, Aleksiej Bondarienko, Władimir Jemieljanow, Aleksandr Janwariow, Wadim Spiridonow
MuzykaWieniamin Basner
Rok produkcji1975
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania79 min
Gatunekdramat, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Klasyka kina radzieckiego: Straceńcza misja
[Michaił Jerszow, Wiktor Sokołow „Dożyć do świtu” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W czasach Związku Radzieckiego białoruski pisarz Wasil Bykau (Wasyl Bykow) był jednym z najczęściej ekranizowanych twórców prozy wojennej. Jego dzieła idealnie bowiem wpisywały się w narrację o bezprzykładnym bohaterstwie prostych żołnierzy Armii Czerwonej, ale jednocześnie udanie oddawały grozę wojny. Nie inaczej rzecz ma się z „Dożyć do świtu” w reżyserii Michaiła Jerszowa i Wiktora Sokołowa.

Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Straceńcza misja
[Michaił Jerszow, Wiktor Sokołow „Dożyć do świtu” - recenzja]

W czasach Związku Radzieckiego białoruski pisarz Wasil Bykau (Wasyl Bykow) był jednym z najczęściej ekranizowanych twórców prozy wojennej. Jego dzieła idealnie bowiem wpisywały się w narrację o bezprzykładnym bohaterstwie prostych żołnierzy Armii Czerwonej, ale jednocześnie udanie oddawały grozę wojny. Nie inaczej rzecz ma się z „Dożyć do świtu” w reżyserii Michaiła Jerszowa i Wiktora Sokołowa.

Michaił Jerszow, Wiktor Sokołow
‹Dożyć do świtu›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDożyć do świtu
Tytuł oryginalnyДожить до рассвета
ReżyseriaMichaił Jerszow, Wiktor Sokołow
ZdjęciaBoris Timkowski
Scenariusz
ObsadaAleksandr Michajłow, Aleksiej Goriaczew, Swietłana Orłowa, Aleksiej Pańkin, Nikołaj Kuźmin, Paweł Kaszłakow, Jurij Czuprin, Walerij Fiłonow, Fiodor Batiszczew, Aleksiej Bondarienko, Władimir Jemieljanow, Aleksandr Janwariow, Wadim Spiridonow
MuzykaWieniamin Basner
Rok produkcji1975
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania79 min
Gatunekdramat, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Dziś trudno byłoby sobie wyobrazić białoruską literaturę bez wkładu Wasila Bykaua (1924-2003). Tak samo trudno byłoby sobie bez jego opowiadań i powieści wyobrazić radziecką narrację na temat Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Proza Białorusina ukształtowała spojrzenie na wydarzenia z lat 1941-1945 całych pokoleń Rosjan, Ukraińców, Litwinów oraz oczywiście niezwykle ciężko doświadczonych przez okupację hitlerowską Białorusinów. Bykau był bardzo popularnym twórcą również w Polsce (Ludowej), gdzie kolejne jego książki ukazywały się krótko po publikacji w Związku Radzieckim. Najgłośniejszą i najbardziej wstrząsającą był „Sotnikow” (1970), na podstawie którego ukraińska reżyserka Łarisa Szepitko nakręciła legendarne „Wniebowstąpienie” (1976). W latach 80. XX wieku, gdy w Kraju Rad zapanowały głasnost’ i pieriestrojka, pisarz ponownie złapał wiatr w żagle, podejmując w kolejnych swoich dziełach tematy, na które wcześniej nie wyrażała zgody sowiecka cenzura (vide „We mgle”, 1986; „Obława”, 1988).
Na szczęście filmowcy nie zapomnieli o nim także po upadku komunizmu. W 2008 roku Olga Żulina przeniosła na ekran „Zaginionych na wojnie”, cztery lata później Ukrainiec Siergiej Łoźnica sięgnął po „We mgle”, a po kolejnych czterech Jewgienij Epsztejn nakręcił „Lejtnanta”, który w dużej mierze był adaptacją powieści… „Dożyć do świtu”. Wasil Bykau opublikował ją w 1972 roku po białorusku, potem sam przetłumaczył tekst na język rosyjski, co otworzyło drogę do jej ekranizacji. Scenariusz napisał razem z Wiktorem Fiodorowiczem Sokołowem (1928-2015), który następnie został współreżyserem filmu. Sokołow pierwotnie ukończył – w 1951 roku – wydział aktorski Wszechzwiązkowego Państwowego Instytutu Kinematografii (WGIK), a dopiero dziewięć lat później wydział reżyserski. Dlatego swoje debiutanckie dzieło nakręcił jako trzydziestodwulatek. Był to melodramat „Miłość powraca wiosną” (1960); kolejne obrazy realizował bardzo regularnie; głównie były to dramaty obyczajowo-społeczne („Podniesione mosty”, 1963; „Przyjaciele i lata”, 1965; „Błękitny lód”, 1969; „Tu jest nasz dom”, 1974), ale trafiły się po drodze również jedna tragikomedia („Dzień słońca i deszczu”, 1967) i jeden dramat historyczny (telewizyjne „Moje życie”, 1973).
Droga artystyczna głównego twórcy „Dożyć do świtu”, Michaiła Iwanowicza Jerszowa (1924-2004), nie była aż tak skomplikowana. Po ukończeniu w 1958 roku wydziału reżyserskiego moskiewskiego WGIK-u, gdzie studiował pod okiem Siergieja Jutkiewicza, związał się na długie lata z leningradzką wytwórnią „Lenfilm”. Dla niej nakręcił w sumie piętnaście filmów. Zaczął od opartego na opowiadaniach Jurija Nagibina młodzieżowego melodramatu „A jednak cię kocham” (1958); potem też zresztą nie stronił od opowieści o miłości (vide „Kocham cię, życie”, 1961; „Po ślubie”, 1962; „Więzy krwi”, 1963; „Afrykanycz”, 1970), ale przetykał je dramatami rewolucyjnymi („Pierwsza Bastylia”, 1966; „Gospodarz”, 1971), przygodowym („Dobrych wiatrów, Niebieski Ptaku”, 1967) i wojennym („W drodze na Berlin”, 1969). W kontekście jego późniejszej twórczości może wydawać się dość dziwne, że dopiero pod koniec lat 60. nakręcił pierwsze swoje dzieło o Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Walczył przecież na froncie; w sierpniu 1942 roku został nawet ciężko ranny, a w latach 70. doczekał się wręcz miana „reżysera frontowego”. Zapracował na to także ekranizacją prozy Wasila Bykaua, ale nade wszystko czteroczęściową epopeją „Blokada” (1973-1977), która zapewniła mu poczesne miejsce w dziejach radzieckiej i rosyjskiej kinematografii.
„Dożyć do świtu” powstało w połowie pracy nad „Blokadą”; Jerszow nie był więc w stanie poświęcić się całkowicie tej produkcji, dlatego właśnie gros obowiązków scedował na Sokołowa. Film nakręcono w 1975 roku, ale jego premiera odbyła się dopiero 28 lutego 1977. W kinach niewiele zwojował, ale co mogło osiągnąć tak skromne dziełko, skoro w tym samym mniej więcej czasie swoje premiery miały również takie wysokobudżetowe epopeje wojenne, jak „Blokada” (trzecia i czwarta część) oraz – złożeni z czterech odrębnych obrazów – „Żołnierze wolności” Jurija Ozierowa? Mimo to adaptacja powieści Bykaua na pewno zasługuje na uwagę. Jej akcja rozgrywa się późną jesienią 1941 roku, a głównym bohaterem jest lejtnant Igor Iwanowski. To czas, kiedy potęga Wehrmachtu wydawała się nieskruszona – wojska niemieckie szybko parły na wschód, zdobycie przez nich Moskwy wydawało się już tylko kwestią czasu. Młody oficer doświadczył w tym czasie wielu upokorzeń, dostając się do hitlerowskiej niewoli; uratowali go z niej działający na tyłach wroga czerwonoarmiści dowodzeni przez kapitana Wołkowa, do oddziału którego dołączył, a po jego śmierci został nawet – jako najwyższy rangą – dowódcą.
W połowie listopada Niemcy przymierzają się do drugiego szturmu na Moskwę; przedarli się właśnie przez radzieckie linie obrony i niebezpiecznie zbliżyli do stolicy. Każdy żołnierz walczący z wrogiem jest w tej chwili na wagę złota, ale liczy się również każdy zniszczony czołg niemiecki, każda wysadzona w powietrze armata. Lejtnant Iwanowski, dowiedziawszy się o stacjonującej czterdzieści kilometrów od miejsca postoju jego oddziału bazie artyleryjskiej, przekazuje wiadomość na jej temat generałowi. Jej zniszczenie może w wydatny sposób pomieszać Niemcom szyki, dlatego też generał wyraża zgodę na – praktycznie samobójczą – misję specjalną. Igor i jego ludzie – w sumie dziewięć osób – mają w ciągu nocy, w każdym razie przed świtem, dotrzeć do bazy i uderzyć w jej serce. Zadanie wydaje się niewykonalne, wszak cały teren, przez który będą musieli przedrzeć się czerwonoarmiści, kontrolują Niemcy. Poza tym w jaki sposób garstka żołnierzy ma puścić z dymem, zapewne dobrze chronione, zapasy amunicji i benzyny? Nikt więcej nie liczy na to, że wróci żywy. Ale też nikt nie ma wątpliwości, że tak trzeba, bo jeżeli jutro padnie Moskwa, to za tydzień może skapitulować cały Związek Radziecki.
Od samego początku widz zdaje sobie sprawę z tego, że ta misja nie zakończy się happy endem. Z tym większym jednak napięciem ogląda się historię dziewięciu żołnierzy, którzy są gotowi położyć na szali życie, byle tylko podjąć próbę powstrzymania wroga. Nawet jeśli w ostatecznym rozrachunku miałoby się okazać, że wszystko poszło na marne. Oni nie mają dylematów. Z biegiem czasu reżyserzy skupiają się głównie na dwóch postaciach – lejtnanta Iwanowskiego oraz żołnierza najmłodszego w całym oddziale, pochodzącego z rodziny ciężko doświadczonej przez los Piotra Piwowarowa. Wtrącają też retrospekcje, w których Igor cofa się myślami do lata 1941 roku, kiedy to służąc na terenach wcielonych do Związku Radzieckiego po agresji na Polskę, poznaje Janinkę – miejscową dziewczynę, w połowie Polkę, w połowie Rosjankę. Wątek ten jest o tyle ciekawy, że podkreśla także – i to wcale nie w negatywnym kontekście – katolicyzm dawnych Kresów wschodnich II Rzeczypospolitej (vide zabytkowy kościół, w którym organista gra „Ave Maria”). Wtręty te osładzają nieco ponurą wymowę całego filmu.
W głównej roli twórcy obsadzili rozpoczynającego dopiero karierę aktorską Aleksandra Michajłowa („Poddubny”); w Janinkę wcieliła się niespełna dwudziestoletnia Swietłana Orłowa, baletnica, absolwentka szkoły choreograficznej przy Teatrze Bolszoj, z kolei w Piwowarowa – jej rówieśnik Aleksiej Goriaczew. Starszych członków oddziału Iwanowskiego zagrali bardziej doświadczeni artyści: sierżanta Łukaszowa – Aleksiej Pańkin („Komisarz”), a starszynę Diubina – Nikołaj Kuźmin („Trzeba przejść i przez ogień”, „Próba wierności”); generał natomiast ma steraną życiem twarz Władimira Jemieljanowa („Nieśmiertelny garnizon”, „Muchtar na tropie”). Za kręcone w trudnych zimowych warunkach zdjęcia odpowiadał Boris Timkowski, specjalizujący się głównie w filmach dokumentalnych i telewizyjnych; nastrojowo-patetyczna ścieżka dźwiękowa wyszła zaś spod ręki Wieniamina Basnera, bardzo wówczas popularnego dzięki sukcesowi epopei wojennej „Tarcza i miecz” (1968).
Po „Dożyć do świtu” i „Blokadzie” Jerszow nakręcił jeszcze tylko cztery obrazy (kryminał „Zagubieni w tajdze”, 1980; komedię sensacyjno-muzyczną „W starych rytmach”, 1982; dramat przygodowy „SS Czeluskin”, 1984; melodramat „Szukam przyjaciela na całe życie”, 1987), ale żaden z nich nie przebił poziomem wcześniejszych dzieł Michaiła Iwanowicza. Sokołowowi było natomiast dane podpisać się pod jeszcze sześcioma filmami, w tym między innymi pod dramatem biograficznym o Wierze Komissarżewskiej „Ja – aktorka” (1980), młodzieżowym melodramatem „Rodziców się nie wybiera” (1983) oraz telewizyjnym „Sokratesem” (1991), którego bohaterem był słynny antyczny filozof.
koniec
4 listopada 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Ręka rękę myje
Sebastian Chosiński

2 XII 2020

Spośród wszystkich twórców kultowych w Związku Radzieckim komedii to właśnie biografia autora „Ty dla mnie, ja dla ciebie” naznaczona jest największymi nieszczęściami i traumami. Od kilku lat spędzonych w więzieniu (zresztą słusznie) aż po wieloletnie, zakończone samobójstwem, zmagania z nieuleczalną chorobą. Kto został tak ciężko doświadczony przez los? Aleksandr Sieryj.

więcej »

East Side Story: Rambo wchodzi jak smok
Sebastian Chosiński

29 XI 2020

To nie jest film, który można uznać za bardzo dobry. Spokojnie da się go przypisać do kina klasy B. A jednak sensacyjny „Rosyjski nalot” Denisa Kriuczkowa, mimo że wszystko jest w nim umowne, ogląda się z zapartym tchem niemal od pierwszej do ostatniej minuty. Jest bowiem pokazaną z przymrużeniem oka opowieścią z pogranicza „Wejścia smoka” i „Wściekłych psów”, a z przykładów nam bliższych – „Fabryki” Jurija Bykowa i „Psów” Władysława Pasikowskiego.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Zanim wybije północ. Ta Północ!
Sebastian Chosiński

25 XI 2020

W Związku Radzieckim istniała tradycja realizacji komedii obyczajowych, których akcja rozgrywała się w okresie noworocznym. Przodował w tym Eldar Riazanow, który praktycznie w każdej dekadzie swojej kariery reżyserskiej dostarczał spragnionym dobrej zabawy widzom jeden taki obraz. W latach 60. był to „Zakręt szczęścia” – opowieść, jak wiele z jego filmów, oparta na autentycznym wydarzeniu.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Ręka rękę myje
— Sebastian Chosiński

Zanim wybije północ. Ta Północ!
— Sebastian Chosiński

Gdy niemożliwe dzieje się naprawdę…
— Sebastian Chosiński

Jak wnuki Marsa przeniosły się na Wenus
— Sebastian Chosiński

Za mundurem kule sznurem
— Sebastian Chosiński

Stalinizm, ale bez… Stalina
— Sebastian Chosiński

Czworonożny pogromca bandytów
— Sebastian Chosiński

Miłość ze śmiercią w oczach
— Sebastian Chosiński

Na posterunku do ostatniego żołnierza
— Sebastian Chosiński

Nad pięknym i modrym… Morzem Czarnym
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Tu miejsce na labirynt…: W ramionach Górskiej Pani
— Sebastian Chosiński

W pięknej krainie wśród jezior
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Rambo wchodzi jak smok
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Przystanek w drodze
— Sebastian Chosiński

Hołd
— Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Do sześciu razy sztuka
— Sebastian Chosiński

Piękno nie umiera nigdy
— Sebastian Chosiński

Komeda filmowy i symfoniczny
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Obłomow naszych czasów
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Chilijski łącznik
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.