Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Jurij Bykow
‹Stróż›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStróż
Tytuł oryginalnyСторож
ReżyseriaJurij Bykow
ZdjęciaWładimir Uszakow
Scenariusz
ObsadaJurij Bykow, Ałła Juganowa, Władisław Abaszyn, Aleksandr Kuźmin, Artur Biesczastnyj, Gieła Mieschi, Oleg Zima, Aleksiej Simonow, Nikołaj Kozak, Dmitrij Błochin, Jewgienij Bieriezin, Siergiej Murzin
MuzykaJurij Bykow, Iwan Isjanow
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania106 min
Gatunekdramat, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Upadły anioł w tarapatach
[Jurij Bykow „Stróż” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Każdy nowy obraz Jurija Bykowa jest wydarzeniem. Jego pełne przemocy, odzwierciedlające panujące we współczesnej Rosji relacje międzyludzkie filmy można odbierać zawsze na dwóch płaszczyznach – jako rozrywkowe kino gatunkowe oraz dramaty psychologiczne na ważkie tematy społeczne. Nie inaczej ma się rzecz ze „Stróżem”, ponurą opowieścią o konsekwencjach własnych czynów i o cenie chciwości.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Upadły anioł w tarapatach
[Jurij Bykow „Stróż” - recenzja]

Każdy nowy obraz Jurija Bykowa jest wydarzeniem. Jego pełne przemocy, odzwierciedlające panujące we współczesnej Rosji relacje międzyludzkie filmy można odbierać zawsze na dwóch płaszczyznach – jako rozrywkowe kino gatunkowe oraz dramaty psychologiczne na ważkie tematy społeczne. Nie inaczej ma się rzecz ze „Stróżem”, ponurą opowieścią o konsekwencjach własnych czynów i o cenie chciwości.

Jurij Bykow
‹Stróż›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStróż
Tytuł oryginalnyСторож
ReżyseriaJurij Bykow
ZdjęciaWładimir Uszakow
Scenariusz
ObsadaJurij Bykow, Ałła Juganowa, Władisław Abaszyn, Aleksandr Kuźmin, Artur Biesczastnyj, Gieła Mieschi, Oleg Zima, Aleksiej Simonow, Nikołaj Kozak, Dmitrij Błochin, Jewgienij Bieriezin, Siergiej Murzin
MuzykaJurij Bykow, Iwan Isjanow
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania106 min
Gatunekdramat, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Jurij Anatoljewicz Bykow (rocznik 1981) to bardzo konsekwentny reżyser. Kolejnym swoim filmom kinowym (bo pracuje także dla telewizji) nie tylko nadaje jednowyrazowe tytuły – począwszy od „Żyć” (2010), poprzez „Majora” (2013), „Durnia” (2014) oraz „Fabrykę” (2018), aż po najnowszego „Stróża” – ale również utrzymuje je w podobnej stylistyce, dramatu obyczajowego z wątkami sensacyjnymi (bądź wprost gangsterskimi). Chętnie sięga w nich po inspiracje klasyką gatunku, zarówno rodzimą, jak i zagraniczną – od Aleksieja Bałabanowa (vide „Brat”, 1997; „Brat 2”, 2000) czy Siergieja Bodrowa młodszego („Córki mafii”, 2001), po Władysława Pasikowskiego (trylogia „Psy”, 1992-2020). W „Stróżu” na dodatek nawiązuje dialog ze Stanleyem Kubrickiem, wykorzystując jako punkt wyjścia fabuły motyw z „Lśnienia”.
Bykow jest zresztą nie tylko reżyserem „Stróża”; spod jego ręki wyszedł też scenariusz dramatu oraz fragmenty ścieżki dźwiękowej, w końcu wcielił się również – wszak jest przede wszystkim absolwentem wydziału aktorskiego moskiewskiego Wszechrosyjskiego Państwowego Instytutu Kinematografii (z 2005 roku) – w postać tytułową. Można więc spokojnie uznać jego dzieło za „kino autorskie”. Po raz pierwszy film pokazano na ubiegłorocznym (czerwcowym) Kinotawrze w Soczi, gdzie otrzymał nominację do Grand Prix (ale nagrody nie zgarnął); do szerokiej dystrybucji „Stróż” trafił natomiast pod koniec października 2019 roku, a więc jeszcze przed pandemią, i od tamtej pory zarobił – podobno – prawie 7 milionów rubli. To, wbrew pozorom, niewiele, biorąc pod uwagę, że budżet wyniósł… 55 milionów.
Akcja rozgrywa się zimą. Zamkniętego na ten czas, zasypanego śniegiem sanatorium pilnuje próbujący dojść do siebie po traumatycznych przeżyciach – jakie to wydarzenia sprawiły, że zamknął się na tym pustkowiu, dowiadujemy się dopiero w końcówce – Wład. Za jedynego towarzysza ma psa o mało wyrafinowanym imieniu Bandyta. Pewnego ranka znajduje go powieszonego przy bramie wjazdowej do obiektu, co jest wyraźnym znakiem tego, że ci, przed którymi mężczyzna chce się ukryć, wiedzą, gdzie się znajduje i nie mają zamiaru odpuścić. Wkrótce okazuje się jednak, że nie jest to jedyny problem, z jakim musi sobie poradzić stróż. Jego – i tak pozorny – spokój burzy pojawienie się pięknej Wiery, której samochód w nocy taranuje bramę i ląduje na pobliskim drzewie. Kobieta jest w szoku; ucieka przed starającym się pomóc jej Władem, demoluje sanatoryjną stołówkę, krzesłem rozbija okno, drąc się przy tym wniebogłosy. Gdy tymczasem mężczyźnie zależy na tym, aby nikt – dosłownie NIKT! – nie dowiedział się, że w budynku jest choć jedna żywa dusza.
Następnego dnia w ślad za Wierą przybywa na dodatek jej mąż Stas. Nieznajomy prosi Włada o pomoc – chce, by na kilka dni ukrył ich w swoim przybytku. Jest hojny; nie tylko ma zamiar zrekompensować straty spowodowane przez żonę, ale oferuje również tysiąc rubli za każdy dzień przechowania ich bezpiecznie pod dachem sanatorium. To dla Włada ogromne pieniądze, więc wyraża zgodę, choć podskórnie czuje, że kryje się za tym groźna sprawa. Jakby tego było mało, nieproszeni goście wciągają szukającego spokoju stróża w prowadzoną między sobą bezpardonową rozgrywkę psychologiczną. Wład staje się nie tylko obserwatorem prowadzonej przez nich walki, ale z czasem również jej bezpośrednim uczestnikiem. Nie chcąc opowiadać się po żadnej ze stron, zostaje zmuszony podjąć decyzję. A przecież nie wyplątał się jeszcze ze swoich osobistych kłopotów, które niemal każdego dnia powracają do niego. I to nie tylko we wspomnieniach.
W każdym ze swoich filmów Bykow stosuje podobne rozwiązania fabularne. Przyciska swoich bohaterów do ściany, stawia ich w sytuacjach bolesnych, wręcz ekstremalnych. Na ich barki zrzuca odpowiedzialność nie tylko za własny los, lecz także za życie innych. Niezwykle często są to sytuacje bez wyjścia, co w przypadku tego twórcy staje się jednocześnie gwarancją głębi psychologicznej przekazu. Podobnie jak wcześniejsze dzieła reżysera, „Stróż” również utrzymany jest w konwencji dramatu antycznego, zachowującego jedność miejsca, czasu i akcji. Jak najbardziej współczesne – i uniwersalne – są natomiast realia. Miejscem akcji równie dobrze mogłaby być Polska, Niemcy, Francja czy Stany Zjednoczone. To siła tego rodzaju dzieł. Ale obraz ten ma także swoje słabości. Trwa ponad sto minut i nie przez cały czas udaje się autorowi utrzymać odpowiednie napięcie. Ograniczenie rozgrywki psychologicznej zaledwie do trzech osób, chociaż pojawiają się też inni, sprawiło, że od pewnego momentu Bykowowi zabrakło fabularnego paliwa. By je pozyskać, musiałby wyjść poza teren sanatorium, lecz wtedy naruszyłby strukturę kompozycji, a tego, jak można się domyślać, nie chciał robić za żadną cenę.
W rolach głównych – oczywiście poza sobą samym – Bykow obsadził mało znaną Ałłę Juganową („Dzień nauczyciela”, „Spadkobiercy”) w roli Wiery oraz bardziej doświadczonego Władisława Abaszyna („We mgle”, „Trzy dni do wiosny”) jako Stasa. W rolach drugoplanowych i epizodach pojawiają się natomiast między innymi Artur Biesczastnyj („Zdrada”, „Dowłatow”) oraz Gruzin Gieła Mieschi („Donbas. Granica”, „Miliard”); z kolei dla wcielającego się w postać złowrogiego Bagora Aleksandra Kuźmina był to debiut w filmie kinowym. Za zdjęcia odpowiadał początkujący w pracy operatorskiej Władimir Uszakow, który do zawodu wkroczył za sprawą „Fabryki”; na planie tamtego filmu po raz pierwszy z Bykowem współpracował także kompozytor Iwan Isjanow.
Podsumowując: nie jest to najwybitniejsze dzieło Jurija Anatoljewicza, ale w przypadku tego reżysera nawet słabszy film okazuje się być bardzo interesującym i intrygującym, któremu warto poświęcić ponad półtorej godziny seansu. Jeżeli lubicie poetykę Aleksieja Bałabanowa i Władysława Pasikowskiego, jeżeli nie jest Wam niesmaczny brutalizm Wojciecha Smarzowskiego – na pewno będziecie ukontentowani.
koniec
20 grudnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Moja wielka, grecka tragedia
Agnieszka ‘Achika’ Szady

22 XI 2021

Czy „Eternals” to komiksowa głupotka z wydumanymi na siłę problemami, czy może tragedia na miarę antyczną, w której wybory jednostek mają wpływ na losy milionów? Jedno i drugie? Albo żadne z powyższych?

więcej »

East Side Story: Jak wystarać się o państwowe dotacje?
Sebastian Chosiński

21 XI 2021

Z dużym prawdopodobieństwem, jeśli jakiś chłopiec nie marzył w dzieciństwie o tym, aby w dorosłym życiu zostać strażakiem bądź futbolistą, mogła mu przyjść do głowy… kariera w show-biznesie. O takiej właśnie marzy bohater kinowego debiutu Andrieja Nazimowa „Zagraj ze mną”, który wbrew własnemu nazwisku – Biessławny – chce zostać sławnym aktorem.

więcej »

Squid Game: Odc. 9. Pieniądze szczęścia nie dają
Marcin Mroziuk

19 XI 2021

Dobrze, że finałowa rozgrywka zajmuje zaledwie część ostatniego odcinka, bo w sumie dość łatwo przewidzieć, kto zostanie jej zwycięzcą. A chociaż z zainteresowaniem obserwujemy przebieg późniejszych wydarzeń, to zakończenie stwarzające możliwość kontynuacji tej historii (z której Netflix z pewnością skorzysta) budzi obawy, czy drugi sezon nie będzie dla twórców jedynie odcinaniem kuponów od niebywałej popularności serialu.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.