Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Pippa Ehrlich, James Reed
‹Czego nauczyła mnie ośmiornica›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzego nauczyła mnie ośmiornica
Tytuł oryginalnyMy Octopus Teacher
Dystrybutor Netflix
ReżyseriaPippa Ehrlich, James Reed
ZdjęciaRoger Horrocks
ObsadaCraig Foster, Tom Foster
Rok produkcji2020
Kraj produkcjiRPA
Gatunekdokument
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Moja przyjaciółka jest mięczakiem
[Pippa Ehrlich, James Reed „Czego nauczyła mnie ośmiornica” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Czego nauczyła mnie ośmiornica” to pasjonujący film przyrodniczy z pięknymi zdjęciami podwodnego świata i nietypową, bardzo osobistą narracją.

Sławomir Grabowski

Moja przyjaciółka jest mięczakiem
[Pippa Ehrlich, James Reed „Czego nauczyła mnie ośmiornica” - recenzja]

„Czego nauczyła mnie ośmiornica” to pasjonujący film przyrodniczy z pięknymi zdjęciami podwodnego świata i nietypową, bardzo osobistą narracją.

Pippa Ehrlich, James Reed
‹Czego nauczyła mnie ośmiornica›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzego nauczyła mnie ośmiornica
Tytuł oryginalnyMy Octopus Teacher
Dystrybutor Netflix
ReżyseriaPippa Ehrlich, James Reed
ZdjęciaRoger Horrocks
ObsadaCraig Foster, Tom Foster
Rok produkcji2020
Kraj produkcjiRPA
Gatunekdokument
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Trzeba przyznać, że od strony wizualnej dzieło Pippy Ehrlich i Jamesa Reeda wygląda niesamowicie, oszałamia wręcz bogactwem kolorów. Turkusy i seledyny wylewają się z ekranu, a bogactwo kształtów podwodnych istot ukazuje niesamowitą kreatywność natury, każąc nam zwątpić w siłę wyobraźni autorów SF i sens szukania obcych w kosmosie, skoro pełno ich w oceanicznych głębinach. Film nakręcono w podwodnym „lesie wodorostów” na Ocenie Atlantyckim, u wybrzeży Republiki Południowej Afryki, w okolicach Przylądka Burz.
Nie jest to typowy film przyrodniczy, który z neutralnej perspektywy pokazywałby zwyczaje zwierząt, komentując je zza kadru głosem Krystyny Czubówny. Narrator-filmowiec Craig Foster jest tu obserwatorem i uczestnikiem, razem z nim odkrywamy kolejne tajemnice i niespodzianki, o których czasem on sam nie miał pojęcia (okazuje się np., że ośmiornica potrafi… wyjść na ląd). Osobisty ton narracji podkreśla obecność syna, który złapał ojcowską przynętę i wraz z nim ochoczo nurkuje w oceanie. Foster nie jest reżyserem tego filmu (chociaż był autorem kilku innych filmów dokumentalnych), nie jest nawet autorem zdjęć (w tej roli figuruje na liście płac Roger Horrocks), choć materiał przez niego nakręcony został wykorzystany. Filmowa narracja ma formę dziennika, gdzie kolejne rozdziały to kolejne dni, których spędził on ponad 300 w podwodnym środowisku (oczywiście do montażu wybrano tylko niektóre z nich, te, kiedy „coś się działo”).
Film opowiada o więzi, jaką Foster zbudował z tytułową ośmiornicą (aż dziwne, że nie nadał jej imienia), która trwała mniej więcej rok, do złożenia przez nią jaj i śmierci. Z obserwatora Foster staje się… właściwie kim? Kimś w rodzaju właściciela oswojonego zwierzęcia? Równym parterem-istotą biologiczną? Przyjacielem? Piękne są sceny, kiedy ośmiornica w końcu przełamuje nieufność (co było dość trudne, ale bez przesady) i decyduje się zbadać macką z przyssawkami rękę człowieka. Wraz z nim interpretujemy to jako przykład niemal dziecięcej ciekawości, a zatem – czegoś w rodzaju szczątkowej świadomości, inteligencji? Po paru miesiącach ośmiorniczka obejmuje z ufnością już cały tors nurka, z czego jest on dumny niesamowicie. Skojarzenia ze śpiącym w taki sposób kotem domowym są oczywiste.
Narracja obfituje też w sceny pełne dramatyzmu, rodem z filmu sensacyjnego, jak choćby pościg rekina leniwego za naszą bohaterką (jego nazwa wydaje się niezbyt adekwatna). Sposób, w jakim wyprowadza ona drapieżnika w pole, budzi zdumienie. To, co obserwujemy, interpretujemy jako zdolność do uczenia się i znajdowania różnych strategii przetrwania (otoczenie się „zbroją” z przyssanych skorupiaków czy rajd na grzbiecie rekina, gdzie jego szczęki nie sięgają). Natomiast kiedy sama poluje, potrafi nawet wykorzystać naszego filmowca w kreowaniu strategii łowieckiej, nakierowując go w odpowiednie miejsce.
Craig Foster „współodczuwa” to, co się dzieje z jego przyjaciółką. Kiedy w pewnym momencie omal nie odchodzi ona do ośmiorniczego raju po tym, jak rekin makabrycznie odgryza jej ramię, on sam ponownie popada w depresję, przeżywając jej cierpienie tak, jak własne. Na szczęście macka zaczyna powoli odrastać… Zatem to opowieść o budzeniu się empatii wobec świata zwierząt, budowaniu więzi z naturą. Owszem, udziela się to widzowi i dość trudno będzie mu patrzeć na ośmiorniczki w charakterze dania… Ale wydaje się, że czasem twórcy idą za daleko. Oto, co mówi narrator-Foster o lesie wodorostów:
„To prawie jak leśny umysł. Czułem to. To wielkie stworzenie. Było tysiące razy bardziej świadome (!) i inteligentne niż ja. To jak olbrzymi podwodny mózg, pracujący przez miliony lat. Utrzymuje wszystko w równowadze”.
Po śmierci zwierzęcia „czuje jej obecność” w legowisku, miejscu, gdzie ostatecznie została pożarta przez ryby. Takie „duchowo-mistyczne” wtręty w filmie przyrodniczym wydają się odrobinę nie na miejscu, ocierają się o panteizm. W trakcie seansu zastanawiamy się, na ile filmowiec antropomorfizuje zachowania tak odległego od nas stworzenia. I czy rzeczywiście „bawi się” ona ławicą rybek, czy może tylko obserwator interpretuje to w ten sposób.
Ale może coś jest na rzeczy. Naukowcy sami do końca nie rozumieją, dlaczego ośmiornice są tak inteligentne. Przedstawicielka gatunku Octopus vulgaris posiada dwa tysiące niezależnych przyssawek („to tak, jak byśmy mieli 2000 palców”), a w w ciele dwa razy tyle neuronów, co kot i mniej więcej tyle, co pies. Dwie trzecie jej umiejętności poznawczych znajduje się poza mózgiem, w ramionach. Jej zachowanie wydaje się spełniać definicję inteligencji (modyfikacja zachowania w reakcji na okoliczności), ale czy rzeczywiście są to sposoby wymyślane „świadomie”, czy raczej instynktowne automatyzmy? W końcu milion lat i szalone tempo wymiany pokoleń (jedno na rok) to dla ewolucyjnych mechanizmów sporo czasu. Ewolucja głowonogów rozpoczęła się, zanim jeszcze powstały płazy, ich przedstawiciele byli ważnymi gatunkami w paleozoiku, kiedy kręgowce dopiero zaczynały wychodzić na ląd.
Film mówi zatem sporo o podwodnym świecie, ale także wiele o nas samych, o szukaniu w naturze luster i podobieństw. Kiedy widzimy echa „ludzkich” zachowań u zwierząt, kiedy adaptujemy się fizycznie do bardziej pierwotnego środowiska, tak jak Foster, czujemy utraconą więź z naturą. Owszem, to piękne, tylko zastanawiam się, czy takie podejście można jeszcze nazwać naukowym, które wymaga możliwie najbardziej neutralnej obserwacji. Tutaj mamy co do tego wątpliwości, z powodu bardzo osobistego tonu (w dużej części to film o samym Fosterze) i podkreślania niemal mistycznej więzi między człowiekiem a naturą. Skupienie się wyłącznie na ewolucyjnych wyjaśnieniach najbardziej nawet zaskakujących zachowań wystarczyłoby w zupełności. Niemniej sama empatia wobec innych stworzeń i przyrody jest czymś jak najbardziej zacnym i być może właśnie ona ujęła oskarowe gremium, które zdecydowało o nagrodzeniu filmu.
koniec
17 czerwca 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Nie nadeptuj (przyszłemu) teściowi na odcisk!
Sebastian Chosiński

20 X 2021

Reżyserski dorobek Siergieja Sidieliowa jest nadzwyczaj mizerny: zaledwie cztery filmy pełnometrażowe, w tym tylko trzy zrealizowane samodzielnie. Z tych trzech jeden to inscenizacja opery. A mimo to z dwóch pozostałych autor mógł być dumny. Zwłaszcza z komedii „Ulica pełna niespodzianek”, która w drugiej połowie lat 50. i kolejnych dekadach aż do upadku Związku Radzieckiego cieszyła się statusem kultowej.

więcej »

East Side Story: Miłość i rewolucja na lodzie
Sebastian Chosiński

17 X 2021

Polski dystrybutor nie byłby sobą, gdyby wprowadzając ten film do oferty Netflixa, nie zmienił jego tytułu. Zamiast oryginalnych (w podwójnym tego słowa znaczeniu) „Srebrnych łyżew” mamy komercyjnie brzmiący „Zimowy romans”. I chociaż wszystko – w teorii – się zgadza, to jednak film Michaiła Łokszyna nie zasługuje na to, by postrzegać go jedynie w kategoriach obrazu miłosnego.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: O jeden ząb za daleko
Sebastian Chosiński

13 X 2021

W normalnym kraju człowiek z trzydziestoma trzema zębami wybrałby się do dentysty i poprosił go o usunięcie nadmiarowego trzonowca (kła albo siekacza). W Związku Radzieckim ktoś taki mógł stać się sensacją naukową i celebrytą. Przynajmniej tak to sobie wyobrażał Gieorgij Danielija, który na podstawie tych domysłów zbudował oś fabularną „nienaukowo-fantastycznej” (jak poinformowano w napisach) komedii… „Trzydzieści trzy”.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Dwunastoletni czarodziej w okularach
— Sławomir Grabowski

Na promieniu światła
— Sławomir Grabowski

Kłopoty w Poviss
— Sławomir Grabowski

Sztuka wojny w kredzie
— Sławomir Grabowski

Wszyscy jesteśmy Japończykami
— Sławomir Grabowski

Zapętlony Ijon Tichy
— Sławomir Grabowski

Niedoceniane sondy i łaziki
— Sławomir Grabowski

Cthulhu i matematyka
— Sławomir Grabowski

Ech, ta magiczna młodzież
— Sławomir Grabowski

Opowieść o przyprawie i czerwiach
— Sławomir Grabowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.