Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 lipca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Pippa Ehrlich, James Reed
‹Czego nauczyła mnie ośmiornica›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzego nauczyła mnie ośmiornica
Tytuł oryginalnyMy Octopus Teacher
Dystrybutor Netflix
ReżyseriaPippa Ehrlich, James Reed
ZdjęciaRoger Horrocks
ObsadaCraig Foster, Tom Foster
Rok produkcji2020
Kraj produkcjiRPA
Gatunekdokument
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Moja przyjaciółka jest mięczakiem
[Pippa Ehrlich, James Reed „Czego nauczyła mnie ośmiornica” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Czego nauczyła mnie ośmiornica” to pasjonujący film przyrodniczy z pięknymi zdjęciami podwodnego świata i nietypową, bardzo osobistą narracją.

Sławomir Grabowski

Moja przyjaciółka jest mięczakiem
[Pippa Ehrlich, James Reed „Czego nauczyła mnie ośmiornica” - recenzja]

„Czego nauczyła mnie ośmiornica” to pasjonujący film przyrodniczy z pięknymi zdjęciami podwodnego świata i nietypową, bardzo osobistą narracją.

Pippa Ehrlich, James Reed
‹Czego nauczyła mnie ośmiornica›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzego nauczyła mnie ośmiornica
Tytuł oryginalnyMy Octopus Teacher
Dystrybutor Netflix
ReżyseriaPippa Ehrlich, James Reed
ZdjęciaRoger Horrocks
ObsadaCraig Foster, Tom Foster
Rok produkcji2020
Kraj produkcjiRPA
Gatunekdokument
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Trzeba przyznać, że od strony wizualnej dzieło Pippy Ehrlich i Jamesa Reeda wygląda niesamowicie, oszałamia wręcz bogactwem kolorów. Turkusy i seledyny wylewają się z ekranu, a bogactwo kształtów podwodnych istot ukazuje niesamowitą kreatywność natury, każąc nam zwątpić w siłę wyobraźni autorów SF i sens szukania obcych w kosmosie, skoro pełno ich w oceanicznych głębinach. Film nakręcono w podwodnym „lesie wodorostów” na Ocenie Atlantyckim, u wybrzeży Republiki Południowej Afryki, w okolicach Przylądka Burz.
Nie jest to typowy film przyrodniczy, który z neutralnej perspektywy pokazywałby zwyczaje zwierząt, komentując je zza kadru głosem Krystyny Czubówny. Narrator-filmowiec Craig Foster jest tu obserwatorem i uczestnikiem, razem z nim odkrywamy kolejne tajemnice i niespodzianki, o których czasem on sam nie miał pojęcia (okazuje się np., że ośmiornica potrafi… wyjść na ląd). Osobisty ton narracji podkreśla obecność syna, który złapał ojcowską przynętę i wraz z nim ochoczo nurkuje w oceanie. Foster nie jest reżyserem tego filmu (chociaż był autorem kilku innych filmów dokumentalnych), nie jest nawet autorem zdjęć (w tej roli figuruje na liście płac Roger Horrocks), choć materiał przez niego nakręcony został wykorzystany. Filmowa narracja ma formę dziennika, gdzie kolejne rozdziały to kolejne dni, których spędził on ponad 300 w podwodnym środowisku (oczywiście do montażu wybrano tylko niektóre z nich, te, kiedy „coś się działo”).
Film opowiada o więzi, jaką Foster zbudował z tytułową ośmiornicą (aż dziwne, że nie nadał jej imienia), która trwała mniej więcej rok, do złożenia przez nią jaj i śmierci. Z obserwatora Foster staje się… właściwie kim? Kimś w rodzaju właściciela oswojonego zwierzęcia? Równym parterem-istotą biologiczną? Przyjacielem? Piękne są sceny, kiedy ośmiornica w końcu przełamuje nieufność (co było dość trudne, ale bez przesady) i decyduje się zbadać macką z przyssawkami rękę człowieka. Wraz z nim interpretujemy to jako przykład niemal dziecięcej ciekawości, a zatem – czegoś w rodzaju szczątkowej świadomości, inteligencji? Po paru miesiącach ośmiorniczka obejmuje z ufnością już cały tors nurka, z czego jest on dumny niesamowicie. Skojarzenia ze śpiącym w taki sposób kotem domowym są oczywiste.
Narracja obfituje też w sceny pełne dramatyzmu, rodem z filmu sensacyjnego, jak choćby pościg rekina leniwego za naszą bohaterką (jego nazwa wydaje się niezbyt adekwatna). Sposób, w jakim wyprowadza ona drapieżnika w pole, budzi zdumienie. To, co obserwujemy, interpretujemy jako zdolność do uczenia się i znajdowania różnych strategii przetrwania (otoczenie się „zbroją” z przyssanych skorupiaków czy rajd na grzbiecie rekina, gdzie jego szczęki nie sięgają). Natomiast kiedy sama poluje, potrafi nawet wykorzystać naszego filmowca w kreowaniu strategii łowieckiej, nakierowując go w odpowiednie miejsce.
Craig Foster „współodczuwa” to, co się dzieje z jego przyjaciółką. Kiedy w pewnym momencie omal nie odchodzi ona do ośmiorniczego raju po tym, jak rekin makabrycznie odgryza jej ramię, on sam ponownie popada w depresję, przeżywając jej cierpienie tak, jak własne. Na szczęście macka zaczyna powoli odrastać… Zatem to opowieść o budzeniu się empatii wobec świata zwierząt, budowaniu więzi z naturą. Owszem, udziela się to widzowi i dość trudno będzie mu patrzeć na ośmiorniczki w charakterze dania… Ale wydaje się, że czasem twórcy idą za daleko. Oto, co mówi narrator-Foster o lesie wodorostów:
„To prawie jak leśny umysł. Czułem to. To wielkie stworzenie. Było tysiące razy bardziej świadome (!) i inteligentne niż ja. To jak olbrzymi podwodny mózg, pracujący przez miliony lat. Utrzymuje wszystko w równowadze”.
Po śmierci zwierzęcia „czuje jej obecność” w legowisku, miejscu, gdzie ostatecznie została pożarta przez ryby. Takie „duchowo-mistyczne” wtręty w filmie przyrodniczym wydają się odrobinę nie na miejscu, ocierają się o panteizm. W trakcie seansu zastanawiamy się, na ile filmowiec antropomorfizuje zachowania tak odległego od nas stworzenia. I czy rzeczywiście „bawi się” ona ławicą rybek, czy może tylko obserwator interpretuje to w ten sposób.
Ale może coś jest na rzeczy. Naukowcy sami do końca nie rozumieją, dlaczego ośmiornice są tak inteligentne. Przedstawicielka gatunku Octopus vulgaris posiada dwa tysiące niezależnych przyssawek („to tak, jak byśmy mieli 2000 palców”), a w w ciele dwa razy tyle neuronów, co kot i mniej więcej tyle, co pies. Dwie trzecie jej umiejętności poznawczych znajduje się poza mózgiem, w ramionach. Jej zachowanie wydaje się spełniać definicję inteligencji (modyfikacja zachowania w reakcji na okoliczności), ale czy rzeczywiście są to sposoby wymyślane „świadomie”, czy raczej instynktowne automatyzmy? W końcu milion lat i szalone tempo wymiany pokoleń (jedno na rok) to dla ewolucyjnych mechanizmów sporo czasu. Ewolucja głowonogów rozpoczęła się, zanim jeszcze powstały płazy, ich przedstawiciele byli ważnymi gatunkami w paleozoiku, kiedy kręgowce dopiero zaczynały wychodzić na ląd.
Film mówi zatem sporo o podwodnym świecie, ale także wiele o nas samych, o szukaniu w naturze luster i podobieństw. Kiedy widzimy echa „ludzkich” zachowań u zwierząt, kiedy adaptujemy się fizycznie do bardziej pierwotnego środowiska, tak jak Foster, czujemy utraconą więź z naturą. Owszem, to piękne, tylko zastanawiam się, czy takie podejście można jeszcze nazwać naukowym, które wymaga możliwie najbardziej neutralnej obserwacji. Tutaj mamy co do tego wątpliwości, z powodu bardzo osobistego tonu (w dużej części to film o samym Fosterze) i podkreślania niemal mistycznej więzi między człowiekiem a naturą. Skupienie się wyłącznie na ewolucyjnych wyjaśnieniach najbardziej nawet zaskakujących zachowań wystarczyłoby w zupełności. Niemniej sama empatia wobec innych stworzeń i przyrody jest czymś jak najbardziej zacnym i być może właśnie ona ujęła oskarowe gremium, które zdecydowało o nagrodzeniu filmu.
koniec
17 czerwca 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Godzinę przed świtem: Odc. 7. W pierś albo w plecy
Sebastian Chosiński

22 VII 2021

Nad głównymi uczestnikami przedstawionej w serialu „Godzinę przed świtem” milicyjnej prowokacji zbierają się wyjątkowo czarne chmury. Wyrok wydaje na nich już nie tylko NKWD (za zgodą majora Szumiejko), ale także „Kleszcz”, który – jak można podejrzewać – tym bardziej będzie zdeterminowany, im bliżej niego uda się dotrzeć kapitanowi Żurawliowowi.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Nie ufaj „kułakom” i popom!
Sebastian Chosiński

21 VII 2021

To oczywiste, że nie każdy radziecki film był arcydziełem czy też dziełem wybitnym. Reżyserom – nawet tym uzdolnionym – zdarza się przecież tworzyć także filmy słabsze. Bez nich portret całej kinematografii byłby niepełny, dlatego od czasu do czasu, ale niezbyt często, warto przyjrzeć się również takim produkcjom. „Pod gradem kul” Ukraińca Borisa Szylienko idealnie się do tego nadaje.

więcej »

Siła Sióstr
Damian Szyma

20 VII 2021

„Czarna Wdowa”, dwudziesty czwarty film Marvel Cinematic Universe, to miks różnych sprzecznych pomysłów. Z jednej strony mamy mroczne otwarcie i sceny z przeszłości tytułowej bohaterki, z drugiej standardowy dla wysokobudżetowego kina akt trzeci, zanurzony w spektakularnych efektach CGI i w niekończącej się akcji.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Wszyscy jesteśmy Japończykami
— Sławomir Grabowski

Zapętlony Ijon Tichy
— Sławomir Grabowski

Niedoceniane sondy i łaziki
— Sławomir Grabowski

Cthulhu i matematyka
— Sławomir Grabowski

Ech, ta magiczna młodzież
— Sławomir Grabowski

Opowieść o przyprawie i czerwiach
— Sławomir Grabowski

Dzieci-kwiaty, ludzie-pszczoły
— Sławomir Grabowski

Krwisto i neonowo
— Sławomir Grabowski

Światło? A cóż to takiego?
— Sławomir Grabowski

Była sobie… Maria Skłodowska-Curie
— Sławomir Grabowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.