Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Rustiem Abdraszow
‹Chanat Kazachski. Diamentowy miecz›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułChanat Kazachski. Diamentowy miecz
Tytuł oryginalnyҚазақ хандығы. Алмас қылыш
ReżyseriaRustiem Abdraszow
ZdjęciaSapar Kojczumanow, Aleksandr Płotnikow, Andriej Masłow
Scenariusz
ObsadaKajrat Kemałow, Erkebułan Dajyrow, Doschan Żołżaksynow, Isbek Abilmażynow, Ajan Utepbergen, Mejirgat Amangełdin, Madina Esmanowa, Szugyła Sapargali, Nijazbek Szajsułtanow, Karłygasz Muchamedżanowa, Bekbołat Tileuchan, Arman Koża, Bakyt Żangalijewa, Żanar Sachat, Dinmuchamet Akymow
MuzykaAbułchair Żaraskan
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiKazachstan
Czas trwania133 min
Gatunekdramat, historyczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Dzieje Wielkiego Stepu dla zaawansowanych
[Rustiem Abdraszow „Chanat Kazachski. Diamentowy miecz” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Dzisiaj Kazachstan to bez wątpienia najważniejszy kraj Azji Środkowej. O jego roli decyduje nie tylko rozległe terytorium, ale również prowadzona po odzyskaniu niepodległości polityka, uwzględniająca sąsiedztwo Rosji i Chin, jak również konieczność dobrych relacji ze Stanami Zjednoczonymi. A zastanawialiście się kiedyś, jak doszło do narodzin tego państwa? O tym opowiada monumentalny fresk historyczny Rustema Abdraszewa „Chanat Kazachski. Diamentowy miecz”.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Dzieje Wielkiego Stepu dla zaawansowanych
[Rustiem Abdraszow „Chanat Kazachski. Diamentowy miecz” - recenzja]

Dzisiaj Kazachstan to bez wątpienia najważniejszy kraj Azji Środkowej. O jego roli decyduje nie tylko rozległe terytorium, ale również prowadzona po odzyskaniu niepodległości polityka, uwzględniająca sąsiedztwo Rosji i Chin, jak również konieczność dobrych relacji ze Stanami Zjednoczonymi. A zastanawialiście się kiedyś, jak doszło do narodzin tego państwa? O tym opowiada monumentalny fresk historyczny Rustema Abdraszewa „Chanat Kazachski. Diamentowy miecz”.

Rustiem Abdraszow
‹Chanat Kazachski. Diamentowy miecz›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułChanat Kazachski. Diamentowy miecz
Tytuł oryginalnyҚазақ хандығы. Алмас қылыш
ReżyseriaRustiem Abdraszow
ZdjęciaSapar Kojczumanow, Aleksandr Płotnikow, Andriej Masłow
Scenariusz
ObsadaKajrat Kemałow, Erkebułan Dajyrow, Doschan Żołżaksynow, Isbek Abilmażynow, Ajan Utepbergen, Mejirgat Amangełdin, Madina Esmanowa, Szugyła Sapargali, Nijazbek Szajsułtanow, Karłygasz Muchamedżanowa, Bekbołat Tileuchan, Arman Koża, Bakyt Żangalijewa, Żanar Sachat, Dinmuchamet Akymow
MuzykaAbułchair Żaraskan
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiKazachstan
Czas trwania133 min
Gatunekdramat, historyczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Była już o tym mowa przed tygodniem, że Kazachstan to jedno z tych państw, które czyni usilne starania, aby poprzez kinematografię narzucać swoim obywatelom i światu zewnętrznemu własną wizję przeszłości. Tak przynajmniej było za czasów prezydentury Nursułtana Nazarbajewa, czyli do 2019 roku. Czy tę politykę będzie kontynuował także jego następca Kasym-Żomart Tokajew, okaże się zapewne w ciągu kilku najbliższych lat. Trudno jednak sobie wyobrazić sytuację, w której polityk wywodzący się z tego samego środowiska miał nagle podważyć to, co działo się w jego kraju przez minione trzy dekady. Zwłaszcza że, jakkolwiek by te starania oceniać pod względem artystycznym i merytorycznym, Nazarbajew zrobił wiele, by przywrócić Kazachom – nadwątlone przez długie lata rusyfikacji – poczucie tożsamości narodowej i dumę z własnej historii. A służyły temu między innymi takie kinowe freski, jak dwuczęściowy „Chanat Kazachski” Rustema Abdraszewa.
Abdraszew to nie jest reżyser w Polsce całkiem nieznany. Urodził się w 1970 roku w Ałma-Acie (ówczesnej stolicy sowieckiego Kazachstanu); jego ojciec Żaraskan Abdraszew był cenionym poetą. Swoją drogę do reżyserii filmowej Rustem rozpoczął od studiów scenograficznych na miejscowym uniwersytecie, które później kontynuował jeszcze, zdobywając drugi dyplom, we Wszechrosyjskim Państwowym Instytucie Kinematografii (WGIK). Znalazłszy się w Moskwie, postanowił wykorzystać swój pobyt tam maksymalnie, więc dodatkowo uczęszczał też na zajęcia na Wyższych Kursach Scenariopisarstwa i Reżyserii. W efekcie zdobył bardzo wszechstronną wiedzę, która po powrocie do ojczyzny otworzyła przed nim praktycznie wszystkie drzwi w wytwórni „Kazachfilm”. Zadebiutował w 2004 roku poetyckim dramatem „Wyspa odrodzenia”, za kanwę którego posłużyła mu poezja ojca. Światowy rozgłos, także w naszym kraju, przyniósł Abdraszewowi wstrząsający „Prezent dla Stalina” (2008) – opowieść o dramatycznych losach mieszkańców Kazachstanu i zesłańców w pierwszych latach po Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej.
A potem… właśnie, potem reżyser nawiązał „romans” z prezydentem Nazarbajewem, stając się jego czołowym apologetą. W czasach radzieckich powstawały dziesiątki filmów o bohaterskich czynach Włodzimierza Lenina i Józefa Stalina, trochę mniej o Leonidzie Breżniewie. Dwie dekady temu w położonym niemal po sąsiedzku (przez Morze Kaspijskie) Azerbejdżanie nakręcono „Czarne znamię” (2003) – dramat polityczny wychwalający przywódcę tego kraju Hejdara Alijewa (w którego wcielił się zresztą polski aktor Tadeusz Huk). Czy zatem można się dziwić, że i Nazarbajew zapragnął mieć podobny pomnik? Nawet nie „podobny”, ale po wielekroć większy, potężniejszy, bardziej monumentalny. Na jego twórcę wybrano Abdraszewa, który kolejne cztery lata swojego artystycznego życia poświęcił na realizację tetralogii gloryfikującej prezydenta Kazachstanu – „Droga przywódcy”. Tytuły poszczególnych rozdziałów mówią wiele: „Niebo mojego dzieciństwa” (2011), „Rzeka ognia” (2013), „Żelazna góra” (2013) oraz „Rozerwać zamknięty krąg” (2014). Po czterech latach dokręcono kolejną odsłonę serii pod tytułem „Astana”, ale jej twórcą był już inny reżyser – Akan Satajew.
Nazarbajew nie zapomniał odwdzięczyć się Abdraszewowi i to właśnie jemu powierzył w połowie poprzedniej dekady jeden z najważniejszych projektów filmowych w historii niepodległego Kazachstanu – nakręcenie (formalnie na zlecenie Ministerstwa Kultury i Sportu) filmu kinowego (i jednocześnie serialu telewizyjnego) na temat początków państwa. Tak powstał „Chanat Kazachski”, który otrzymał podtytuł „Diamentowy miecz” (2016). Sukces był tak wielki, że zdecydowano się na kontynuację; tym sposobem trzy lata później do kin trafił jeszcze „Złoty tron”. Czy to koniec? Biorąc pod uwagę rozmach, z jakim pracuje Abdraszew – niekoniecznie. Pytanie tylko, czy prezydent Tokajew będzie chciał kontynuować dzieło jednoznacznie kojarzące się z jego poprzednikiem? Który na dodatek po tegorocznych styczniowych protestach został pozbawiony wszelkich wpływów politycznych w kraju (odebrano mu przewodniczenie Radzie Bezpieczeństwa Kazachstanu) i całkowicie wycofany z przestrzeni publicznej.
Ale wróćmy do sztuki!
„Chanat Kazachski” to rozgrywająca się w drugiej połowie XV wieku opowieść o tym, jak rodziło się pierwsze w dziejach Wielkiego Stepu państwo Kazachów, jak w drodze wojen wyrąbywali oni swoją niezależność od sąsiednich plemion. By jednak się w tym wszystkim połapać, dobrze jest wcześniej poczytać co nieco o tamtym regionie i tamtych czasach. W przeciwnym wypadku natłok pojęć i nazw własnych może przyprawić o zawrót głowy. Owszem, dla widzów pochodzących z Azji Środkowej to żadna wiedza tajemna, ale dla Europejczyków, którzy rzadko kiedy spoglądają w tamtą stronę – to studnia bez dna. Ustalmy więc punkt wyjścia. Od końca lat 30. XV wieku regionem włada chan Uzbeków Szejbanszach, nazywany też Abu-al-Chajr-chanem (wcielił się w niego Doschan Żołżaksynow, znany między innymi z takich filmów, jak „Łaciaty pies biegnący brzegiem morza” czy „Sprawiedliwość wilków”), który toczył zakończone dla niego sukcesem walki z Chorezmem; podbił również tereny w środkowym biegu rzeki Syr-Darii i ostatecznie przeniósł stolicę swego państwa do Sygnaku. W 1457 roku – i to jest moment, kiedy zaczyna się akcja „Diamentowego miecza” – podległe mu wojska zostają pokonane przez zagony Ojratów, którzy następnie pustoszą ziemie należące do Szejbanszacha.
Ojraci byli ludem pochodzenia mongolskiego, który w granicach imperium znalazł się za sprawą ekspansji Dżocziego, najstarszego syna Czyngis-chana. Jako że nie stawili mu oporu zbrojnego, zachowali swoje wpływy; nie należeli jednak do tak zwanych Czyngisydów (czyli bezpośrednich potomków Temudżyna), więc ich przywódcom nie przysługiwały tytuły chanowskie, byli jedynie tajszami. Dla Szejbanszacha stanowili śmiertelne zagrożenie: ten z jednej strony obawiał się ich najazdów, z drugiej natomiast – nie chciał im się narażać. Dlatego w 1457 roku nie przyszedł z odsieczą walczącym z Ojratami wojskom. W efekcie wodzowie Kirej (względnie Girej) i Dżanibek (Żanibek) zostają doszczętnie rozbici. Życia nie tracą tylko dlatego, że dowódca armii ojrackiej docenia ich odwagę i męstwo i z tego powodu… puszcza wolno. Zapewne bierze też pod uwagę fakt, że są oni w linii prostej potomkami Dżocziego. Ojcem Dżanibeka (którego gra Erkebułan Dajyrow – patrz: „Toboł” i „Tomyris”) był Barak, władca najpierw Białej, a potem Złotej Ordy. Ojcem Kireja (w tej roli Kajrat Kemałow) był natomiast Bołat, wnuk legendarnego Urusa. Z racji pochodzenia przynależą im tytuły sułtanów; nie czują się więc wcale gorsi od stojącego w hierarchii nad nim Szejbanszacha, który w obliczu wojny z Ojratami wystawił ich na pewną klęskę.
Trudno dziwić się więc, że Kirej i Dżanibek, nabrawszy uprzedzeń do Szejbanszacha, zaczynają przeciwko niemu spiskować. Ten z kolei, wiedząc, że nie można im ufać, obawiając się zarówno ich samych, jak i ich potomków – Burunduka (Ajan Utepbergen – vide: „Odważny”, „Rekieter 2”, „Zachar Berkut”), syna Kireja, i Kasyma (Mejirgat Amangełdin), syna Dżanibeka – postanawia pozbyć się wrogów. W ten sposób chce utorować drogę do władzy swojemu wnukowi Muhammadowi Szejbaniemu (Nijazbek Szajsułtanow), który zresztą jest bratem ciotecznym Kasyma (ich matki to siostry). Wszystko więc zmierza prostą drogą do otwartego konfliktu. Prowadzący koczownicze życie Kazachowie nie są jednak jeszcze gotowi do ostatecznej rozprawy, potrzebują czasu; decydują się więc szukać schronienia w Mogolistanie (państwie powstałym w XIV wieku po rozpadzie ułusu Czagataja i obejmowało tereny wschodniego Turkiestanu, Tien-szanu i Siedmiorzecza), którym włada stary chan Esen-Buga (Dinmuchamet Akymow). O ile on jest przychylnie nastawiony do Kazachów i gotowy zaakceptować ich osadnictwo na podległych sobie obszarach, o tyle sprzeciwia się temu jego syn i następca Dust Muhammad. Kiedy w końcu przejmuje władzę, Kirej i Dżanibek nie mają już wyboru – muszą podjąć walkę i z Uzbekami Szejbanszacha, i z turko-mongolskim Mogolistanem, i z Ojratami.
Czy to oznacza, że są na z góry straconej pozycji?
Nad scenariuszem „Diamentowego miecza” pracowali – oprócz reżysera – także Timur Żaksyłykow (etatowy współpracownik Akana Satajewa) i Smaguł Ełubaj, a autorem dialogów był Erłan Toleutaj. Materiału nakręcono tyle, że oprócz nieco ponad dwugodzinnego filmu kinowego (którego premierowy pokaz 16 grudnia 2016 roku zaszczycił sam prezydent Nazarbajew), zrealizowano również dziesięcioodcinkowy serial (pokazywany w 2017 roku). I zapewne to wszystko, co w wersji kinowej zaprezentowane jest w tempie ekspresowym, niekiedy z dużymi skrótami sprawiającymi, że trzeba domyślać się, co działo się pomiędzy jedną a drugą sceną – na „małym ekranie” doczekało się należytego wyjaśnienia. Niestety, ten telewizyjny format jest widoczny również na dużym ekranie; rzuca się to w oczy zwłaszcza po oglądnięciu „Tomyris”. „Diamentowemu mieczowi” brakuje tego rozmachu, na jaki mógł sobie pozwolić Satajew, zwłaszcza w scenach batalistycznych. Aczkolwiek do ich realizacji trudno się przyczepić. Podobnie jak do kwestii scenograficznych i kostiumologicznych. Pod tym względem film Abdraszewa, podobnie jak inne kazachskie freski historyczne, jest perfekcyjny. Widać, że nie żałowano na niego środków. Zadowolony musiał być także Nursułtan Nazarbajew (na końcu obrazu zrównany zresztą z Kirejem i Dżanibekiem), skoro rzucił groszem na jego kontynuację.
koniec
31 lipca 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Peryferia: Odc. 2. Nie ma ucieczki od przeznaczenia
Marcin Mroziuk

12 VIII 2022

Mogłoby się wydawać, że upadek w bezdenną przepaść powinien nieuchronnie zakończyć się śmiercią. Szybko przekonamy się jednak, że w przypadku dziury na polu Abbottów tak się nie dzieje. Nieco więcej na temat właściwości tego niezwykłego obiektu dowiadujemy się dopiero pod koniec odcinka.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Zdradzony koniokrad
Sebastian Chosiński

10 VIII 2022

Kirgiski reżyser Bołotbek Szamszyjew zasłynął jako jeden z najwybitniejszych ekranizatorów twórczości swego rodaka Czingiza Ajtmatowa. Mało kto jednak przy tym pamięta, że jego dwa pierwsze filmy pełnometrażowe były easternami. Zaczął od „Wystrzału na przełęczy Karasz” – opowieści o samotnym mścicielu Bachtygule.

więcej »

Lista śmierci: Odc. 5. Wszystko ma swoją cenę
Marcin Mroziuk

8 VIII 2022

Nie jest żadnym zaskoczeniem ani dla widzów, ani dla głównego bohatera, że Steve Horn jest naprawdę doskonale chroniony. Dobranie mu się do skóry wymaga więc długotrwałych przygotowań, a James Reece do ostatniej chwili nie może być pewny, czy jego plan się powiedzie.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.