Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 grudnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Rustiem Abdraszow
‹Chanat Kazachski. Złoty tron›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułChanat Kazachski. Złoty tron
Tytuł oryginalnyҚазақ хандығы. Алтын тақ
ReżyseriaRustiem Abdraszow
ZdjęciaSapar Kojczumanow, Aleksandr Płotnikow
Scenariusz
ObsadaKajrat Kemałow, Erkebułan Dajyrow, Doschan Żołżaksynow, Isbek Abilmażynow, Karłygasz Muchamedżanowa, Ajan Utepbergen, Mejirgat Amangełdin, Madina Esmanowa, Nijazbek Szajsułtanow
MuzykaAbułchair Żaraskan
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiKazachstan
Czas trwania111 min
Gatunekdramat, historyczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Hej, kto Kazach – hajda na Szejbanszacha!
[Rustiem Abdraszow „Chanat Kazachski. Złoty tron” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Premiera „Złotego tronu” – drugiej odsłony dylogii Rustema Abdraszewa „Chanat Kazachski” – miała miejsce dwa lata i trzy miesiące po pierwszych pokazach „Diamentowego miecza”. Co nieco zmieniło się w tym czasie w samym Kazachstanie, a dowodem na to fakt, że z filmu zniknęły tym razem wszelkie nawiązania do postaci prezydenta Nursułtana Nazarbajewa, któremu w grudniu 2016 roku oddawano na ekranie prawdziwe hołdy.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Hej, kto Kazach – hajda na Szejbanszacha!
[Rustiem Abdraszow „Chanat Kazachski. Złoty tron” - recenzja]

Premiera „Złotego tronu” – drugiej odsłony dylogii Rustema Abdraszewa „Chanat Kazachski” – miała miejsce dwa lata i trzy miesiące po pierwszych pokazach „Diamentowego miecza”. Co nieco zmieniło się w tym czasie w samym Kazachstanie, a dowodem na to fakt, że z filmu zniknęły tym razem wszelkie nawiązania do postaci prezydenta Nursułtana Nazarbajewa, któremu w grudniu 2016 roku oddawano na ekranie prawdziwe hołdy.

Rustiem Abdraszow
‹Chanat Kazachski. Złoty tron›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułChanat Kazachski. Złoty tron
Tytuł oryginalnyҚазақ хандығы. Алтын тақ
ReżyseriaRustiem Abdraszow
ZdjęciaSapar Kojczumanow, Aleksandr Płotnikow
Scenariusz
ObsadaKajrat Kemałow, Erkebułan Dajyrow, Doschan Żołżaksynow, Isbek Abilmażynow, Karłygasz Muchamedżanowa, Ajan Utepbergen, Mejirgat Amangełdin, Madina Esmanowa, Nijazbek Szajsułtanow
MuzykaAbułchair Żaraskan
Rok produkcji2019
Kraj produkcjiKazachstan
Czas trwania111 min
Gatunekdramat, historyczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Chociaż „Złoty tron” zrealizowała niemal w stu procentach ta sama ekipa, która pracowała nad „Diamentowym mieczem” – ten sam reżyser (Rustem Abdraszew), scenarzyści (Abdraszew, Timur Żaksyłykow, Smaguł Ełubaj), kompozytor (Abułchair Żaraskan) i operatorzy (Sapar Kojczumanow, Aleksandr Płotnikow) oraz ci sami aktorzy w obsadzie – jest między tymi filmami co najmniej jedna, ale za to zasadnicza, mimo że wcale nie artystyczna, różnica. Pierwszy film dylogii został jednocześnie pomyślany jako apologia ówczesnego prezydenta Kazachstanu Nursułtana Nazarbajewa, natomiast przy okazji drugiego twórcy nawet nie zająknęli się na jego temat. Jakby nigdy nie istniał i nie pełnił przez trzy dekady najważniejszych stanowisk w kraju (jeszcze przed ogłoszeniem niepodległości był bowiem premierem, a następnie pierwszym sekretarzem partii komunistycznej). Skąd ta nagła zmiana? Premiera „Złotego tronu” miała miejsce 21 marca 2019 roku, a dzień wcześniej Nazarbajew przestał być prezydentem. W Kazachstanie dokonała się nie tylko istotna zmiana polityczna, lecz także pokoleniowa. Zapewne na szczytach władzy dojrzewała przez ostatnie tygodnie, może nawet miesiące; do końca nie było wiadomo, co się z niej wykluje, więc bezpieczniej było nabrać wody w usta.
Tymczasem „Złoty tron” jest bezpośrednią kontynuacją mającego premierę nieco ponad dwa lata wcześniej „Diamentowego miecza”. Fabuły filmów zazębiają się, a ich tematem są powstanie Chanatu Kazachskiego (w przypadku pierwszego obrazu) i jego walka z wrogi sąsiadami o utrzymanie niezależności (w drugim). I chociaż można spierać się o interpretacje, trzeba przyznać, że faktograficznie scenariusz odpowiada rzeczywistości. Tyle że, jak wiadomo, diabeł tkwi w szczegółach, a tutaj są one nadzwyczaj ważne. Życie na Wielkim Stepie, zwłaszcza ludów koczowniczych, nie należało do najłatwiejszych; okrucieństwo wobec wrogów było normą. Wyrzynanie osad, całym plemion, bezwzględne podporządkowywanie sobie podbitych terenów, handel ludźmi – taka była codzienność. Tak postępowali Uzbecy, Mongołowie, Turkmeni, Ojraci, tylko nie – jeśli wierzyć twórcom „Chanatu Kazachskiego” – sami Kazachowie, postępujący zawsze w sposób prawy i sprawiedliwy. Na ich rękach nie ma ani jednej kropli krwi, jaka zostałaby przelana w sposób niezasłużony. Piękna i romantyczna wizja, ale akurat z prawdą historyczną niewiele mająca wspólnego. Pamiętajmy jednak, że monumentalne kinowe freski Rustema Abdraszewa („Prezent dla Stalina”) powstały „ku pokrzepieniu serc”. Dlatego nie zobaczymy na ekranie Kazacha, który by zdradził albo postąpił niegodnie. Co to – to nie!
Akcja „Diamentowego miecza” została doprowadzona do połowy lat 60. XV wieku, czyli do momentu, w którym Kazachowie ogłosili powstanie chanatu, to jest niezależnego od Uzbeków państwa, a na swego władcę obrali sułtana Kireja (Kajrat Kemałow), wnuka legendarnego chana Urusa. U jego boku wiernie trwa sułtan Dżanibek (Erkebułan Dajyrow), a ich władzę wspierają, szlachetnie powściągając własne ambicje, synowie – odpowiednio – Burunduk (Ajan Utepbergen) i Kasym (Mejirgat Amangełdin). Ta bliska i pokojowa współpraca jest konieczna, ponieważ samo ogłoszenie niepodległości to zaledwie połowa, jeśli nie jeszcze mniej, sukcesu. Teraz o tę niepodległość trzeba będzie stoczyć krwawe wojny, bo przecież ani władający Chanatem Uzbeckim Szejbanszach, nazywany też Abu-al-Chajr-chanem (Doschan Żołżaksynow), ani Ojraci nie pozwolą na to, aby pod bokiem wyrósł im śmiertelny wróg. Co gorsza, na tronie przyjaznego dotąd Kazachom Mogolistanu dochodzi do zmiany: zostaje zamordowany chan Esen-Buga (Dinmuchamet Akymow), a jego miejsce zajmuje syn Dust Muhammad, będący zresztą sprawcą śmierci ojca. Z nim trzeba dogadać się od nowa, więc do Ałmałyku (miasta w regionie Siedmiorzecza, którego pozostałości znajdują się dzisiaj na obszarze północno-zachodnich Chin) Kirej wysyła Burunduka. Ten z kolei jest świadkiem kolejnego zamachu stanu w Mogolistanie; zabitego podstępnie Esen-Bugę mści bowiem jego brat Junus, który morduje bratanka i przejmuje władzę nad państwem. Z czego akurat Kazachowie powinni być zadowoleni.
Fabuła „Złotego tronu” rozbita jest na kilka niezależnych wątków, które wzajemnie się przenikają. W tym samym czasie kiedy Burunduk wypełnia swą misję w Ałmałyku, jego kuzyn Kasym musi odpierać atak Ojratów, których władca chce pomścić śmierć swego najwierniejszego żołnierza, wydaje więc rozkaz pojmania za wszelką cenę syna Dżanibeka. I tak też by się stało, gdyby nie pojawienie się samotnego mściciela, czyli wojownika Kabłandy, który niegdyś służył, jak wielu innych, Szejbanszachowi, lecz poczuwszy się przez niego zdradzonym, postanowił ruszyć własną ścieżką. Kazachom zależny na sojuszu z nim, ale on na razie woli nie zawierać żadnych paktów. Co zresztą nie przeszkadza mu uratować Kasyma od pewnej śmierci z rąk wodza Ojratów. W tym czasie zbliża się też ostateczna rozprawa między Uzbekami a Kazachami. Naprzeciw siebie stają dwie armie: Kireja i Dżanibeka oraz Szejbanszacha, któremu towarzyszą syn Hajdar i wnuk Muhammad Szejbani (Nijazbek Szajsułtanow), który nie jest jednak synem Hajdara. Do tych pierwszych dołącza jeszcze, co okazuje się nie bez znaczenia dla dalszego przebiegu wydarzeń, Ibak z dynastii Szybanidów, potomek Dżocziego (pierworodnego syna Czyngis-chana), aspirujący do przejęcia władzy nad Chanatem Syberyjskim, do tej pory będącym terenem podległym Uzbekom. Walka o zachowanie niepodległości przez Kazachów zamienia się więc w prawdziwą wojnę totalną, w którą angażują się niemal wszystkie plemiona Kipczaku (i nie tylko).
Na ekranie widzimy jeszcze śmierci dwóch niezwykle ważnych bohaterów dylogii i mało chwalebną ucieczkę trzeciego. Ważną dramaturgicznie sceną jest zdobycie Sygnaku, co przypieczętowuje sukces Kireja i Dżanibeka. Na pewno dużą wartością filmu Abdraszewa jest to, że pokazano w nim postaci, które odgrywały zasadniczą rolę w historii Wielkiego Stepu. Wszak Dżanibek, a następnie Burunduk i Kasym będą kolejnymi władcami Chanatu Kazachskiego. Muhammad Szejbani stanie się założycielem i pierwszym władcą Chanatu Buchary (na obszarze dzisiejszego Uzbekistanu), w latach 90. XV wieku parokrotnie będzie najeżdżał Sygnak, aby odbić z rąk Kazachów to ważne dla jego dziadka, czyli Szejbanszacha, miasto. Ibak władać będzie Chanatem Syberyjskim (leżącym w dorzeczu Obu) do 1495, a Junus – Mogolistanem do 1487 roku. Chanat Kazachski przetrwa natomiast, choć nie bez kłopotów, do połowy XIX wieku, kiedy to ostatni jego władca Kenesary Kasymow wdał się w wojnę z Chanatem Kirgiskim i przegrał ją (1847); zwycięski chan Ormon odesłał zaś jego głowę generał-gubernatorowi Zachodniej Syberii Piotrowi Gorczakowowi, za co zresztą otrzymał później medal od władz Carstwa Rosyjskiego. Ale film Abdraszewa oczywiście już tak daleko nie sięga.
W porównaniu z „Diamentowym mieczem” w „Złotym tronie” mniej jest mimo wszystko zawirowań historycznych, za to nieco więcej fikcji i tym samym fabularnego oddechu. Ale może to wrażenie odnosi się także z tego powodu, że dokończenie dylogii jest o dwadzieścia minut krótsze niż jej otwarcie, co oznacza, że scenarzyści mniej czasu poświęcili na rozgrywki dyplomatyczne i wojenne. W tle za to umieścili dwa wątki miłosne związane z uczuciem, jakim Gozdanaj darzy Burunduka, oraz Rabija (w tej roli Karłygasz Muchamedżanowa, znana między innymi z „Powrotu do Afganistanu” i „Likwidatora”) – Dżanibeka. Kim jest ta postać? To córka sułtana Achmeda (potomka Tamerlana, czyli Timura Chromego), władcy Samarkandy, najmłodsza żona Szejbanszacha, od lat dziecięcych darząca Dżanibeka uczuciem i dlatego przekazująca mu ważne informacje jeszcze za życia swego uzbeckiego męża. To prawda, w tych wszystkich zawiłościach dynastycznych łatwo się pogubić. Gdyby film miał być prezentowany w innych niż środkowoazjatyckie kraje, przydałyby się do niego przypisy wyjaśniające, kto jest kim i jakie łączą go więzy pokrewieństwa z innymi bohaterami. Chociaż i bez tego można „Diamentowy miecz” i „Złoty tron” oglądać z przyjemnością jako opowieść o średniowiecznym Wielkim Stepie.
koniec
7 sierpnia 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Zły emir nie daje za wygraną
Sebastian Chosiński

7 XII 2022

„Upadek Czarnego Konsula” to udane zwieńczenie utrzymanej w stylistyce easternu uzbeckiej trylogii historyczno-rewolucyjnej Kamila Jarmatowa, której poprzednimi częściami były filmy „Burza nad Azją” i „Jeźdźcy rewolucji”. W dużym stopniu dlatego, że na ekranie widzimy wreszcie nietuzinkowe postaci historyczne: ostatniego emira Buchary oraz stojącego po drugiej stronie barykady Michaiła Frunzego – dowódcę wojskowego do specjalnych poruczeń.

więcej »

Władca pierścieni: Pierścienie władzy: Odc. 7. Lista poległych i ocalałych
Marcin Mroziuk

5 XII 2022

Przekonamy się, że skutki erupcji Góry Przeznaczenia nie ograniczyły się do terenów położonych w jej najbliższym sąsiedztwie, bo niszczycielska siła wulkanu dała się we znaki nawet wędrującym z dala od niego harfootom. Oczywiście najbardziej ucierpieli przybyli do Krajów Południowych Númenoryjczycy oraz ocaleni przez nich mieszkańcy Tirharad. Nie ulega wątpliwości, że z kolei dla Adara i jego orków to wymarzone warunki do podjęcia dalszej ekspansji.

więcej »

East Side Story: Od zguby tylko jeden krok
Sebastian Chosiński

4 XII 2022

W światku kinematograficznym nigdy nie brakowało ambitnych amatorów, którzy za niewielkie pieniądze realizowali swoje marzenia o kręceniu filmu. Niektórzy z nich zostawali w przyszłości nawet zawodowymi reżyserami i robili wielkie kariery. Czy jest ona pisana także mieszkającemu w kazachskiej Astanie Julianowi Sawickiemu? Po oglądnięciu dramatu sensacyjnego „Krok” nie sposób udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Co – z punktu widzenia twórcy – wcale nie jest taką złą wiadomością.

więcej »

Polecamy

Urok zła

Z filmu wyjęte:

Urok zła
— Jarosław Loretz

Kamień u szyi
— Jarosław Loretz

Mielolot z wytrzeszczem
— Jarosław Loretz

Trzymaj waść, ino krzepko
— Jarosław Loretz

Wio, mój koniku!
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo trzecie
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo drugie
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo pierwsze
— Jarosław Loretz

Grypsera
— Jarosław Loretz

Wklej coś tam coś tam
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.