Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 stycznia 2023
w Esensji w Esensjopedii

Akan Satajew
‹Świt Wielkiego Stepu›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚwit Wielkiego Stepu
Tytuł oryginalnyҰлы дала таңы
ReżyseriaAkan Satajew
ZdjęciaChasan Kydyralijew, Żantaj Kydyralijew
Scenariusz
ObsadaBerik Ajtżanow, Erik Żołżaksynow, Nurłan Alimżanow, Szamszagul Mendijarowa, Tungyszbaj Żamankułow, Danijar Orazajew, Ajdos Abdykadyrow, Azamat Satybałdy, Asanali Aszymow, Dilnaz Jertajewa, Żandarbek Sadyrbajew, Kuanysz Kudajbergen, Ałtynaj Nogerbek
MuzykaRenat Gajsin, Nikita Kariew
Rok produkcji2022
Kraj produkcjiKazachstan
Czas trwania138 min
Gatunekdramat, historyczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Jak „przegadać” wojnę i zmarnować potencjał
[Akan Satajew „Świt Wielkiego Stepu” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kazachscy filmowcy lubują się w opowiadaniu o zamierzchłej przeszłości swojego kraju. Po przedstawiającej okres panowania Kireja i Dżanibeka dylogii „Chanat Kazachski” Rustema Abdraszewa oraz „Wojowniku” Askara Uzabajewa, którego bohaterem jest Esim-chan – nadeszła pora na „Świt Wielkiego Stepu” Akana Satajewa. W tym dziele na plan pierwszy wybijają się chanowie Burunduk i Kasym.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Jak „przegadać” wojnę i zmarnować potencjał
[Akan Satajew „Świt Wielkiego Stepu” - recenzja]

Kazachscy filmowcy lubują się w opowiadaniu o zamierzchłej przeszłości swojego kraju. Po przedstawiającej okres panowania Kireja i Dżanibeka dylogii „Chanat Kazachski” Rustema Abdraszewa oraz „Wojowniku” Askara Uzabajewa, którego bohaterem jest Esim-chan – nadeszła pora na „Świt Wielkiego Stepu” Akana Satajewa. W tym dziele na plan pierwszy wybijają się chanowie Burunduk i Kasym.

Akan Satajew
‹Świt Wielkiego Stepu›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚwit Wielkiego Stepu
Tytuł oryginalnyҰлы дала таңы
ReżyseriaAkan Satajew
ZdjęciaChasan Kydyralijew, Żantaj Kydyralijew
Scenariusz
ObsadaBerik Ajtżanow, Erik Żołżaksynow, Nurłan Alimżanow, Szamszagul Mendijarowa, Tungyszbaj Żamankułow, Danijar Orazajew, Ajdos Abdykadyrow, Azamat Satybałdy, Asanali Aszymow, Dilnaz Jertajewa, Żandarbek Sadyrbajew, Kuanysz Kudajbergen, Ałtynaj Nogerbek
MuzykaRenat Gajsin, Nikita Kariew
Rok produkcji2022
Kraj produkcjiKazachstan
Czas trwania138 min
Gatunekdramat, historyczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Ten film powinien nakręcić Rustem Abdraszew – autor dwóch innych monumentalnych fresków historycznych opowiadających o narodzinach Chanatu Kazachskiego: „Diamentowy miecz” (2016) oraz „Złoty tron” (2019). „Świt Wielkiego Stepu” jest bowiem bezpośrednią ich kontynuacją. Tamte obrazy opowiadały o losach braci – sułtanów, a następnie chanów – Kireja (władającego państwem w latach 1465-1474) oraz jego następcy Dżanibeka (1474-1480), ten poświęcony jest natomiast ich synom: Burundukowi (1480-1511) oraz Kasymowi (1511-1521), którzy zresztą pojawiali się na drugim planie w dylogii Abdraszewa. Podobnie zresztą jak i Muhammad Szejbani, wnuk Szejbanszacha (Abu-al-Chajr-chana) – założyciel uzbeckiego Chanatu Buchary, będący najbliższym kuzynem Kasyma (ich matki były siostrami), z którym ten raz próbuje się porozumieć, to znów toczy śmiertelne boje.
Skoro nie Rustem Abdraszew, to kto jest reżyserem „Świtu Wielkiego Stepu”? Inny ulubieniec władz, „złote dziecko” kazachskiej kinematografii – Akan Satajew (rocznik 1971). Twórca thrillerów gangsterskich „Rekieter 1-2” (2007, 2015), „Zagubiony” (2009), „Likwidator” (2011), „Haker” (2016) oraz „Biznesmeni” (2018). Mający też jednak na koncie takie wielkie widowiska historyczne, jak zrealizowany na specjalne zamówienie eksprezydenta Nursułtana Nazarbajewa z okazji dwudziestolecia ogłoszenia niepodległości Kazachstanu „Odważny” (2012) czy opowiadającą o losach Wielkiego Stepu w starożytności „Tomyris” (2019). Nie było więc obaw co do tego, czy Satajew będzie w stanie udźwignąć temat. Zastanawiać można się było jedynie, czy przedstawi go w sposób atrakcyjny dla widza. W tym drugim przypadku okazało się, że wyszło mu to średnio, w czym dostosował się do poziomu artystycznego wspomnianej wcześniej dylogii Abdraszewa.
Premiera „Świtu…” odbyła się 12 maja tego roku w stolicy Kazachstanu Nur-Sułtanie (której cztery miesiące później przywrócono poprzednią nazwę, obowiązującą w latach 1998-2019 – Astana). Byli na niej obecni reżyser, scenarzyści (spośród których należy wymienić Bekbołata Szekerowa, autora dramatu wojennego „Lato 1941 roku”), jak również odtwórcy głównych ról. Nastrój był, jak zawsze przy takich okazjach, podniosły, tym bardziej że Kazachowie – niezwykle dumny naród – nadzwyczaj cenią swoją chwalebną przeszłość, a w chanach Kireju, Dżanibeku, Burunduku i Kasymie widzą „ojców założycieli” swojego państwa (do niedawna jeszcze do ich imion dorzucaliby jednym tchem Nursułtana Nazarbajewa).
Akcja dzieła Satajewa zaczyna się w momencie, kiedy na tronie zasiada – zgodnie z prawami przodków – starszy z kuzynów (braćmi byli ich ojcowie), czyli Burunduk (w tej roli bardzo popularny Erik Żołżaksynow – patrz: „Skok delfina”, „Lavé”, „Uciekinierzy”). Kasym (w niego wciela się Berik Ajtżanow, znany z „Powrotu do Afganistanu” oraz „Światów równoległych”) zostaje natomiast mianowany głównodowodzącym wojsk kazachskich. Na wybijających się coraz bardziej na niezależność Kazachów z niechęcią patrzy z kolei Muhammad Szejbani (w którego wciela się Nurłan Alimżanow, znany między innymi z „Odważnego”), który chciałby przywrócić stan posiadania Uzbeków z czasów, kiedy władał jego dziad, Szejbanszach. W tym celu gotów jest posunąć się do największej nawet podłości.
I tak właśnie się dzieje: przekupieni przez niego Mangutowie (to lud pochodzenia mongolskiego) najeżdżają na pograniczne zimowe leża Kazachów, niszcząc, rabując i gwałcąc. To ma być wstęp do dalszej ekspansji zaplanowanej przez Muhammada Szejbaniego. Dowiedziawszy się o dramatycznych wydarzeniach, na tereny te udaje się Kasym. Jego misja jest delikatna, musi przekonać miejscowych sułtanów, że warto pozostać wiernymi wobec chana Burunduka, który jest w stanie obronić ich przed najazdami wrogów. Niewiele jednak brakuje, aby podczas podstępnego ataku Mangutów syn Dżanibeka nie stracił życia. Kiedy informacja o tym dociera do Burunduka, ten nakazuje zwołanie Rady Chańskiej, co jest pierwszym krokiem do wypowiedzenia wojny. O dziwo jednak, Kasym nie jest zwolennikiem rozwiązania problemu w ten sposób, w czym wspiera go matka, Żachan Begim (Szamszagul Mendijarowa), wciąż żywiąca pozytywne uczucia do swego siostrzeńca Muhammada Szejbaniego i licząca na pokojowe współistnienie Kazachów i Uzbeków.
Przed zaplanowaną wyprawą wojenną Kasym odwiedza jeszcze swoją ukochaną, córkę jednego w wodzów plemiennych, piękną Ałtynbike (debiutancka rola Dilnaz Jertajewej). Ich związek, jak dotąd, utrzymywany jest w tajemnicy, co zresztą, jak się później okazuje, może doprowadzić do potężnego wstrząsu, ponieważ w czasie gdy Kasym na czele wojsk kazachskich maszeruje wraz ze swoim bratem Mahmudem na podległy Chanatowi Buchary Sygnak, w Ałtynbike zakochuje się również Burunduk. Ba! postanawia uczynić ją swoją żoną. I to jest jeden z ciekawszych wątków filmu, z czego pewnie zdawał sobie sprawę również Satajew. Przez większość czasu „Świt Wielkiego Stepu” to średnio zajmujący, pełen patetycznych scen i deklaracji, wykład historyczny; dopiero kiedy w grę zaczynają wchodzić zwyczajne ludzkie emocje i uczucia, film nabiera rumieńców. Coś się zaczyna dziać! Widz zadaje sobie pytania: Jak teraz zachowa się Kasym? Czy rozgniewany na kuzyna wystąpi przeciwko niemu i zjednoczy się z Muhammadem Szejbanim? Czy wejdzie na ścieżkę zdrady?
Wątek melodramatyczny ożywia na jakiś czas opowieść, ale nie całkiem ją ratuje. Kiedy bowiem tylko schodzi na plan drugi, automatycznie wraca ona do utartego schematu. Gorzej jeszcze, że – w przeciwieństwie do filmów Abdraszewa – mniej jest tu nawet scen batalistycznych. A te, które się pojawiają, wypadają zaskakująco… kameralnie. Może przyczyną tego jest fakt, że „Chanat Kazachski” powstawał jeszcze w czasach przedkryzysowych, a ówczesny prezydent kraju, czyli Nursułtan Nazarbajew, nie szczędził środków na realizację dylogii. W każdym razie w „Świcie…” więcej jest „gadających głów” niż akcji i walki. Zastanawia też, czy Satajew planuje nakręcenie ciągu dalszego tej historii. Wszak niedługo po śmierci Kasyma na Wielkim Stepie zaczęły dziać się rzeczy dużo bardziej interesujące. Słabość Chanatu Kazachskiego postanowili bowiem wykorzystać Orda Nogajska (atakująca od zachodu), Mogolistan oraz Ojraci. Rozpoczęła się też wewnętrzna walka o władzę, w czasie której słabość kolejnych chanów wykorzystywali ich wrogowie, często zresztą będący krewnymi. Z tej domowej wojny ostatecznie wyszedł zwycięsko Haknazar, syn Kasyma, który następnie władał Chanatem Kazachskim przez ponad cztery dekady (1538-1580).
koniec
30 października 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Sprawa prywatna: Odc. 2. Kwiat prawdę ci powie
Marcin Mroziuk

27 I 2023

Po raz kolejny możemy się przekonać, że Marina Quiroga potrafi wyciągnąć daleko idące wnioski nawet na podstawie stosunkowo skąpych wskazówek. Niestety główna bohaterka zarazem nie umie się powstrzymać od pochopnego działania, przez co pakuje w kłopoty nie tylko siebie, lecz także wiernego Héctora.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: O Polaku, który walczy za „czerwony” Turkiestan
Sebastian Chosiński

25 I 2023

W drugim odcinku opartego na dokumentalnej powieści Jakowa Nalskiego trzyczęściowego miniserialu „Pokój z wami” Tachira Sabirowa tadżycki reżyser wykłada na stół dwa asy. Mogłoby się wydawać, że po takiej fabularnej ekspozycji w finałowym rozdziale tej historii nie będzie działo się już nic ciekawego. Na szczęście kilka mocnych kart wciąż pozostaje w rękawie.

więcej »

Kac Vegas w Zakopanem
Konrad Wągrowski

24 I 2023

Takie kino to z pewnością jeden z kroków w słusznym kierunku, nawet jeśli „Niebezpieczni dżentelmeni” nie są propozycją w pełni udaną.

więcej »

Polecamy

Pomsta na ufokach

Z filmu wyjęte:

Pomsta na ufokach
— Jarosław Loretz

Zupa jednak wyszła za słona
— Jarosław Loretz

Ogień domowy
— Jarosław Loretz

Dom światła
— Jarosław Loretz

Chcesz mieć jeszcze jeden pokój? To kilof w dłoń!
— Jarosław Loretz

Escher w praktyce
— Jarosław Loretz

Porcelana po babci
— Jarosław Loretz

Urok zła
— Jarosław Loretz

Kamień u szyi
— Jarosław Loretz

Mielolot z wytrzeszczem
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.