Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 grudnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Bension Kimiagarow
‹Jednego życia za mało›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJednego życia za mało
Tytuł oryginalnyОдной жизни мало
ReżyseriaBension Kimiagarow
ZdjęciaDawłatnazar Chudonazarow
Scenariusz
ObsadaBimbołat Batajew, Kadyr Jułdaszew, Wiktoria Duchina, Sajram Isajewa, Igor Kwasza, Machmudżan Wachidow, Tugan Reżametow, Farruch Kasymow, Ato Muchamedżanow, Otar Koberidze, Abdusalom Rachimow, Akmurad Baszimow, Muszarafa Kasymowa, Gurmindż Zawkibekow
MuzykaGiennadij Aleksandrow
Rok produkcji1974
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania86 min
Gatunekdramat, psychologiczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Klasyka kina radzieckiego: Bawełna ci nie wybaczy
[Bension Kimiagarow „Jednego życia za mało” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W latach 60. i 70. XX wieku Andriej (Michałkow-)Konczałowski był bardzo płodnym scenarzystą. Nie wszystko jednak, co wychodziło spod jego pióra, zamieniało się z miejsca w filmowe złoto. Jednym z mniej udanych tekstów jego autorstwa jest dramat społeczny (z wątkiem easternowym) „Jednego życia za mało”, który na ekran przeniósł żyjący w Tadżykistanie żydowski reżyser Bension Kimiagarow.

Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Bawełna ci nie wybaczy
[Bension Kimiagarow „Jednego życia za mało” - recenzja]

W latach 60. i 70. XX wieku Andriej (Michałkow-)Konczałowski był bardzo płodnym scenarzystą. Nie wszystko jednak, co wychodziło spod jego pióra, zamieniało się z miejsca w filmowe złoto. Jednym z mniej udanych tekstów jego autorstwa jest dramat społeczny (z wątkiem easternowym) „Jednego życia za mało”, który na ekran przeniósł żyjący w Tadżykistanie żydowski reżyser Bension Kimiagarow.

Bension Kimiagarow
‹Jednego życia za mało›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJednego życia za mało
Tytuł oryginalnyОдной жизни мало
ReżyseriaBension Kimiagarow
ZdjęciaDawłatnazar Chudonazarow
Scenariusz
ObsadaBimbołat Batajew, Kadyr Jułdaszew, Wiktoria Duchina, Sajram Isajewa, Igor Kwasza, Machmudżan Wachidow, Tugan Reżametow, Farruch Kasymow, Ato Muchamedżanow, Otar Koberidze, Abdusalom Rachimow, Akmurad Baszimow, Muszarafa Kasymowa, Gurmindż Zawkibekow
MuzykaGiennadij Aleksandrow
Rok produkcji1974
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania86 min
Gatunekdramat, psychologiczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Powoli, acz nieubłaganie, zbliżamy się do końca przeglądu filmów powstałych w radzieckich republikach Azji Środkowej na podstawie scenariuszy – napisanych samodzielnie bądź z innych twórcami – Andrieja (Michałkowa-)Konczałowskiego. Oprócz kilku historyczno-rewolucyjnych easternów („Koniec atamana”, 1970; „Siódma kula”, 1972; „Szary okrutnik”, 1973; „Ekspres transsyberyjski”, 1977; „Krew i pot”, 1978), reżyserom z Kazachstanu, Uzbekistanu bądź Tadżykistanu podarował on jeszcze między innymi wojenną „Pieśń o Manszuk” (1969) oraz obyczajowy „Czekamy na ciebie, chłopcze” (1972). Z kolei w 1974 roku powstała – w wytwórni „Tadżykfilm” – opowieść „Jednego życia za mało”, obraz łączący w sobie dwa gatunki: eastern ze współczesnym dramatem psychologicznym.
Reżyserem „Jednego życia za mało” był Bension (Boris) Arijewicz Kimiagarow (1920-1979), urodzony w turkiestańskiej (obecnie należącej do Uzbekistanu) Samarkandzie; z pochodzenia był jednak Żydem, a jego rodzice przyszli na świat w Bucharze. Jako czternastolatek został aktorem w teatrze w uzbeckiej Kokandzie, skąd po dwóch latach przeniósł się do ówczesnego Stalinabadu (Duszanbe), by rozpocząć studia w Instytucie Pedagogicznym. Po jego ukończeniu nie został jednak nauczycielem, lecz przeprowadził się do Moskwy, aby wstąpić na wydział reżyserski Wszechzwiązkowego Państwowego Instytutu Kinematografii, który ukończył w 1944 roku (co warto podkreślić, jego opiekunem we WGIK-u był sam Siergiej Eisenstein). Z dyplomem w ręku Kimiagarow wrócił do Tadżykistanu i dostał etat reżysera w Stalinabadzkiej Wytwórni Filmowej (którą cztery lata po śmierci dyktatora przechrzczono w końcu na „Tadżykfilm”), w której do 1962 roku zrealizował kilkanaście filmów dokumentalnych.
Od nich zaczął karierę, ale wkrótce spróbował też sił w fabule. Zaczął od historyczno-rewolucyjnego „Połączenia” (1956); później powstały: dramaty „Wysokie stanowisko” (1958) i „Ciszy nie będzie” (1962), biograficzny „Los poety” (1959), którego bohaterem był żyjący na przełomie IX i X wieków klasyk literatury tadżyckiej i perskiej Rudaki, baśń „Sztandar kowala” (1961), historyczno-rewolucyjne „Czas pokoju” (1964) i „Hasan Arbakesz” (1965), melodramat „Z księgi królów” (1968) oraz oparta na jedenastowiecznym perskim eposie Ferdousiego „Szachname” trylogia „Legenda o Rustamie” (1971), „Rustam i Suchrab” (1971) oraz „Rycerz i los” (1976). Pomiędzy nimi Kimiagarow nakręcił „Jednego życia za mało” (1974), a na koniec swojej niezbyt długiej kariery – pięcioczęściowy telewizyjny dramat historyczny „Człowiek zmienia skórę” (1979), który oparty został na powieści polskiego prozaika-komunisty, ofiary stalinowskiej Wielkiej Czystki – Brunona Jasieńskiego (1901-1938).
Premiera filmu opartego na scenariuszu Konczałowskiego, do którego muzykę skomponował Giennadij Aleksandrow (od ponad trzech dekad żyjący na emigracji w Stanach Zjednoczonych), a za zdjęcia odpowiadał absolwent WGIK-u Dawłatnazar Chudonazarow – miała miejsce w Duszanbe w październiku 1974 roku. Nie był to jednak obraz, który – biorąc pod uwagę produkcyjny temat (bardziej pasujący do lat 50. XX wieku) – mógłby zawojować kina w całym Kraju Rad, więc trudno się dziwić, że szybko popadł w zapomnienie. Akcja rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych: w latach 20., kiedy w Azji Środkowej dopiero zaprowadzana jest władza komunistyczna, oraz 60., kiedy Tadżykistan jest już krajem powszechnej szczęśliwości i zadowolonych z życia kołchoźników produkujących bawełnę. W wątku historycznym, patrząc oczywiście z perspektywy twórców filmu, główną postacią jest czekista Sattar Safarow (pochodzący z północnej Osetii Bimbołat Batajew, uczeń Jurija Liubimowa, znany z wojennego „Domu na rozstajach”), który występuje przeciwko własnemu ojcu i mieszkańcom rodzinnej wsi, chcąc nieurodzajny step zamienić w żyzne pola, na których uprawiana ma być bawełna. W tym celu trzeba jednak wybudować kanał doprowadzający wodę, a na to nie chcą pozwolić grasujący w okolicy basmaczowie.
Kilkadziesiąt lat później Sattar, wiekowy już mężczyzna, wciąż jest przewodniczącym kołchozu, który parę dekad wcześniej zakładał. Cieszy się wielkim autorytetem wśród lokalnych i stołecznych władz republiki. Jedyną osobą, z którą nie potrafi się dogadać, jest… jego syn Murad (jedna z zaledwie czterech ról filmowych Kadyra Jułdaszewa). Dwudziestokilkulatek jest naukowcem, specjalistą od uprawy bawełny. Nie chce jednak robić tego w taki sam sposób jak w latach 20. czy 30. Opracowuje nowe, skuteczniejsze metody, przynoszące więcej plonów. Podlegające mu pole doświadczalne znajduje się na terenie kołchozu, którym zawiaduje Safarow senior. Ten nie jest zadowolony z eksperymentów Murada, które sprawiają, że – przynajmniej na razie – plony nie zwiększają się tak, jak to planowano. Z tego też powodu Sattar chce wrócić do starych, sprawdzonych metod, co z kolei może zniweczyć pracę naukową syna. Murad szuka więc wsparcia u innych: swego promotora na uczelni, profesora Jamszczikowa (w tej roli Igor Kwasza), oraz przyjaciela Timura (Tugan Reżametow), który z zawodu jest cybernetykiem. Coraz częściej zadaje sobie jednak pytanie, czy jego kariera naukowa jest ważniejsza od osiągnięć ojca? Czy ma prawo swoimi eksperymentami hamować produkcję w kołchodzie?
Pasjonująco brzmią dzisiaj te pytania i wątpliwości młodego naukowca, prawda? Na ekranie nie wypada to, na szczęście, aż tak naiwnie, choć trudno stwierdzić, by fabuła była w stanie zafascynować widza i trzymać go w napięciu. Można jedynie żałować, że Andriej Konczałowski nie zdecydował się rozwinąć wątku historycznego w pełnoprawny i pełnometrażowy film – wówczas otrzymalibyśmy kolejny, zapewne dużo bardziej interesujący, eastern z czasów walki z basmactwem (symbolizowanym przez postać islamskiego bojownika Kurbaszy, w którego wcielił się Gruzin Otar Koberidze – patrz: „Komisarz”). A tak na plan pierwszy wybijają się współczesne dylematy Murada, które z punktu widzenia gospodarczego wydają się być do bólu naiwne. Bo jak inaczej wytłumaczyć sobie wstrzymanie eksperymentu naukowego, który może być korzystny dla całego kraju, ponieważ może on spowodować zawalenie się planu produkcyjnego na dany roku? Każdy ekonomista chwyciłby się za głowę z rozpaczy. Ale przecież w Związku Radzieckim ważniejsze były względy polityczne i propagandowe…
koniec
9 listopada 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Peryferal: Odc. 1. Ukryte reguły gry
Marcin Mroziuk

2 XII 2022

Początek serialu będącego adaptacja powieści Williama Gibsona wypada naprawdę obiecująco, mimo że scenarzyści nie trzymali się kurczowo literackiego pierwowzoru. Wciągająca fabuła i wysoki poziom realizacji w połączeniu z niezłym aktorstwem sprawiają bowiem, że to smakowity kąsek dla wszystkich wielbicieli cyberpunku.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Nigdy nie ufaj Timurydom!
Sebastian Chosiński

30 XI 2022

„Jeźdźcy rewolucji” to druga – po „Burzy nad Azją” – odsłona nakręconej w Uzbekistanie historyczno-rewolucyjnej trylogii tadżyckiego reżysera Kamila Jarmatowa. Jej zbiorowymi bohaterami są dzielni czekiści, którzy w czasie wojny domowej w Rosji z narażeniem życia zaprowadzają władzę komunistyczną w środkowoazjatyckim Turkiestanie. A przeciwnika mają nie byle jakiego – ostatniego emira Buchary.

więcej »

Ród smoka: Odc. 8. Wszystkie światła na króla
Marcin Mroziuk

28 XI 2022

Kiedy obserwujemy spory o wyznaczenie następcy Corlysa Velaryona, zdajemy sobie oczywiście sprawę, że to dopiero próba generalna przed walką o Żelazny Tron. Niewątpliwie największe wrażenie robi jednak ogromny wysiłek podjęty przez ciężko schorowanego Viserysa, by doprowadzić do jedności wewnątrz jego rodziny.

więcej »

Polecamy

Kamień u szyi

Z filmu wyjęte:

Kamień u szyi
— Jarosław Loretz

Mielolot z wytrzeszczem
— Jarosław Loretz

Trzymaj waść, ino krzepko
— Jarosław Loretz

Wio, mój koniku!
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo trzecie
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo drugie
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo pierwsze
— Jarosław Loretz

Grypsera
— Jarosław Loretz

Wklej coś tam coś tam
— Jarosław Loretz

Ale dlaczego się nie świeci?
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.