Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Alfonso Cuarón
‹Ludzkie dzieci›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
90,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLudzkie dzieci
Tytuł oryginalnyChildren of Men
Dystrybutor UIP
Data premiery27 października 2006
ReżyseriaAlfonso Cuarón
ZdjęciaEmmanuel Lubezki
Scenariusz
ObsadaClive Owen, Julianne Moore, Michael Caine, Chiwetel Ejiofor, Charlie Hunnam, Danny Huston, Pam Ferris, Peter Mullan, Claire-Hope Ashitey, Oana Pellea, Paul Sharma, Jacek Koman
MuzykaJohn Tavener
Rok produkcji2006
Kraj produkcjiKanada, USA, Wielka Brytania
Czas trwania109 min
WWW
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Zgaś światło…
[Alfonso Cuarón „Ludzkie dzieci” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Nie jest to miłe i przyjemne kino, utrwalające widzów w przekonaniu o urodzie życia. Clive Owen stwierdził podczas festiwalu w Wenecji, że „Ludzkie dzieci” to połączenie rozrywki i ważkiego przesłania. Pierwsza uwaga wydaje się niezbyt trafiona, ponieważ film Alfonso Cuaróna to przygnębiająca opowieść o brudnym świecie niedalekiej przyszłości, pozbawionym nowoczesności i sterylności, a powoli pożerającym ludzką rasę i pożeranym za sprawą rozkładu jakichkolwiek wartości. Wizja niemiła, bo autentycznie wstrząsająca.

Ewa Drab

Zgaś światło…
[Alfonso Cuarón „Ludzkie dzieci” - recenzja]

Nie jest to miłe i przyjemne kino, utrwalające widzów w przekonaniu o urodzie życia. Clive Owen stwierdził podczas festiwalu w Wenecji, że „Ludzkie dzieci” to połączenie rozrywki i ważkiego przesłania. Pierwsza uwaga wydaje się niezbyt trafiona, ponieważ film Alfonso Cuaróna to przygnębiająca opowieść o brudnym świecie niedalekiej przyszłości, pozbawionym nowoczesności i sterylności, a powoli pożerającym ludzką rasę i pożeranym za sprawą rozkładu jakichkolwiek wartości. Wizja niemiła, bo autentycznie wstrząsająca.

Alfonso Cuarón
‹Ludzkie dzieci›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
90,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLudzkie dzieci
Tytuł oryginalnyChildren of Men
Dystrybutor UIP
Data premiery27 października 2006
ReżyseriaAlfonso Cuarón
ZdjęciaEmmanuel Lubezki
Scenariusz
ObsadaClive Owen, Julianne Moore, Michael Caine, Chiwetel Ejiofor, Charlie Hunnam, Danny Huston, Pam Ferris, Peter Mullan, Claire-Hope Ashitey, Oana Pellea, Paul Sharma, Jacek Koman
MuzykaJohn Tavener
Rok produkcji2006
Kraj produkcjiKanada, USA, Wielka Brytania
Czas trwania109 min
WWW
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Cuarón uderza ze zdwojoną siłą, bo nie bawi się w kreowanie ugrzecznionego i wygładzonego portretu przyszłości, a wyciąga na wierzch wszystkie niepokoje społeczne – te głęboko ukryte, jak i te rozdmuchane przez media. To historia, w której ludzie nie rodzą się od osiemnastu lat, a jedna ciąża, jedno dziecko i jedna nadzieja stają się początkiem przemiany. Pytanie, czy owa przemiana będzie długotrwała i w generalnym rozrachunku znacząca, bo światło lepszego jutra pojawiające się w finale wcale nie determinuje pomyślnego rozwoju wydarzeń i nagłego zatrzymania rozpędzonego procesu rozpadu i gnicia rzeczywistości. Na szczęście film Cuaróna nie stara się być tylko słuszną polityczno-socjalną agitką, a poruszającym ostrzeżeniem i cynicznym pytaniem o sens istnienia ludzkości. Dzięki porzuceniu hollywoodzkich szablonów i patetycznych chwytów ustępujących miejsca intrygującej surowości, „Ludzkie dzieci” to film nie analizujący przyczyny, a koncentrujący się na konsekwencjach ludzkich czynów. I nie chodzi tu o zachowanie czy podejmowane działania, ale samo istnienie człowieka i wpływ jego niejednoznacznej natury na świat, w którym żyje.
Autorzy tej przykrej wizji posługują się w jej tworzeniu nie tylko zaskakującą fabułą, ale przede wszystkim klasycznymi narzędziami budowania szczególnej atmosfery. Niesamowite, tonące w szarych barwach zdjęcia Emmanuela Lubezkiego nadają przedstawianym wydarzeniom agresywnego, nieprzyjaznego charakteru. Ich dokumentalna stylizacja widoczna zwłaszcza w trzecim akcie eksponuje chaos, w jakim pogrąża się filmowa rzeczywistość. Oko kamery jest wszędzie tam, gdzie być powinno: tuż przy bohaterach, w centrum anarchii, wojny, przemocy. Osiadająca na szkle obiektywu krew budzi nieodparte wrażenie, że oto oglądamy reportaż z niedalekiej przyszłości. Znakomita praca operatorska Lubezkiego słusznie została doceniona na festiwalu w Wenecji, bo już dawno zdjęcia tak silnie nie wpływały na odbiór filmu jako całości, zwielokrotniając cios emocjonalny przygotowany przez reżysera.
W historii o ludziach najważniejsi są oczywiście bohaterowie. A ci odchodzą od filmowych stereotypów. Postacie są zdolne do czynów, o które byśmy ich nie posądzali, a brutalne otoczenie ma znaczący wpływ na ich charaktery. O ile w większości hollywoodzkich produkcji można domyślić się, jak zostanie rozwiązana fabuła, który z bohaterów przetrwa, a który odda życie za sprawę, tak w „Ludzkich dzieciach” nie ma reguły określającej schemat wydarzeń. I tylko widzowie zaznajomieni z powieścią Phyllis Dorothy James, na której oparto film Cuaróna, nie będą zaskoczeni. Chyba że zmianami wprowadzonymi w procesie tłumaczenia książki na język kina.
Czaicie, że w 2027 do solarium będzie można wjeżdżać autobusem?!
Czaicie, że w 2027 do solarium będzie można wjeżdżać autobusem?!
Aktorsko celuloidowa wizja świata jutra koncentruje się na postaci Clive′a Owena. To przez pryzmat jego bohatera, Theo Farona, obserwujemy rozpad wszelkiego porządku i zanik podstawowych emocji. Dzięki Theo twórcy sięgają po okazję opisania człowieka funkcjonującego bez złudzeń bądź nadziei, zgorzkniałego, pozornie zahartowanego bezlitosną przeszłością, tak naprawdę wciąż rozpamiętującego bolesne doświadczenia. Theo znajduje w zadaniu chronienia jedynej ciężarnej dziewczyny na planecie pewien rodzaj katharsis, spełnienia, poczucia przydatności. Owen udowadnia, że nie dobiera projektów przypadkowo: ponownie gra szorstką, cyniczną postać, skrywającą pod pancerzem nieprzystępności delikatne uczucia. I znowu wypada doskonale. Jest jeszcze świetny Michael Caine, klasa sama w sobie. Jego postać wprowadza do filmu ironiczne poczucie humoru i zdystansowanie do świata. Jednak Caine nie zaskakuje, bo przecież przyzwyczaił już widzów do znakomitych ról.
Niestety, w beczce miodu mamy jak zawsze łyżkę dziegciu. „Ludzkie dzieci” zostały mistrzowsko sfilmowane, sugestywnie wystylizowane w postapokaliptycznym klimacie. Tymczasem, jak to zwykle bywa z konfrontacją literatury i kina, to drugie ustępuje miejsca pierwszemu, gdy chodzi o nowatorskie podejście do stereotypów. W filmie Cuaróna pojawia się zastanawiająca refleksja nad kondycją człowieka, ale twórcom nie udało się zapobiec przemyceniu kilku klisz lub niepotrzebnej w tym przypadku lekcji tolerancji. Cóż, jak widać, ta historia jest jak człowiek. Wspaniały twór, w którym jednak nie wszystko gra, jak powinno.
koniec
10 listopada 2006

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: O jeden ząb za daleko
Sebastian Chosiński

13 X 2021

W normalnym kraju człowiek z trzydziestoma trzema zębami wybrałby się do dentysty i poprosił go o usunięcie nadmiarowego trzonowca (kła albo siekacza). W Związku Radzieckim ktoś taki mógł stać się sensacją naukową i celebrytą. Przynajmniej tak to sobie wyobrażał Gieorgij Danielija, który na podstawie tych domysłów zbudował oś fabularną „nienaukowo-fantastycznej” (jak poinformowano w napisach) komedii… „Trzydzieści trzy”.

więcej »

East Side Story: Z rodziną najlepiej wychodzi się na…
Sebastian Chosiński

10 X 2021

Co byście zrobili, dowiedziawszy się, że zostało Wam kilka bądź kilkanaście miesięcy życia? Część osób zapewne doszłaby do wniosku, że to najlepszy moment na spełnienie swego największego, skrytego dotąd marzenia. W takiej właśnie sytuacji znajduje się główny bohater „Krewnych” – komediodramatu Ilji Aksionowa – który rusza w podróż, aby… To będzie zaskoczenie!

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Wzruszony Breżniew – bezcenne!
Sebastian Chosiński

6 X 2021

Po „neoprodukcyjnej”, opartej na scenariuszu Aleksandra Gelmana, „Premii” Siergiej Mikaleian postanowił nakręcić film zupełnie inny. W tym celu nawiązał kontakt z dziennikarzem Lwem Arkadjewem, który dekadę wcześniej napisał artykuł o trudnym losie wojennych wdów. On właśnie stał się podstawą kolejnego dzieła Ormianina – dramatu… „Wdowy”.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Każde dziecko jest Zbawicielem
— Konrad Wągrowski

Złote dziecko
— Kamil Witek

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Listopad 2013 (3)
— Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Agnieszka Szady

Esensja ogląda: Październik 2013 (2)
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Kamil Witek

Kosmos, jakiego do tej pory nie znaliście
— Konrad Wągrowski

Wenecja 2013: „Houston, mamy problem”
— Marta Bałaga

Wszystko, co da się wycisnąć z Pottera
— Tomasz Kujawski

Dorastanie w drodze
— Michał Chaciński

Tegoż autora

Szybciej. Głośniej. Więcej zębów
— Ewa Drab

Samochody (nie) latają
— Ewa Drab

Kreacja automatyczna
— Ewa Drab

PR rządzi światem
— Ewa Drab

(I)grać i (wy)grać z czasem
— Ewa Drab

Llewyn Davis jest palantem
— Piotr Dobry, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna

Wszyscy jesteśmy oszustami
— Ewa Drab

Rzut kośćmi i sekrety Freuda
— Ewa Drab

Kto się boi Vina Diesla?
— Ewa Drab

Duch z piwnicy
— Ewa Drab

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.