Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 czerwca 2023
w Esensji w Esensjopedii

Gabriel Range
‹Zabić prezydenta›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZabić prezydenta
Tytuł oryginalnyDeath of a President
Dystrybutor Best Film
Data premiery8 czerwca 2007
ReżyseriaGabriel Range
ZdjęciaGraham Smith
Scenariusz
ObsadaHend Ayoub, Brian Boland, Robert Mangiardi, Jay Whittaker, James Urbaniak, Patricia Buckley
MuzykaRichard Harvey
Rok produkcji2006
Kraj produkcjiWielka Brytania
Czas trwania90 min
WWW
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Złoty strzał
[Gabriel Range „Zabić prezydenta” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Z punktu widzenia logiki amerykańskiego systemu władzy, na śmierci G.W. Busha z rąk zamachowca najbardziej skorzystałaby administracja G.W. Busha – i, ma się rozumieć, jej finansowe zaplecze, czyli tzw. „kompleks wojskowo-przemysłowy”. Nieistotne, czy za spust pociągnąłby zwolennik traktatu z Kioto, sfrustrowany taksówkarz, czy przeciwnik stylu country – zawsze można w to wrobić jakiegoś Syryjczyka, a następnie Syryjczyków. O tym przewrotnym systemie zależności możecie się dowiedzieć nie tylko z gazet, ale również z filmu Gabriela Range’a.

Przemysław Ćwik

Złoty strzał
[Gabriel Range „Zabić prezydenta” - recenzja]

Z punktu widzenia logiki amerykańskiego systemu władzy, na śmierci G.W. Busha z rąk zamachowca najbardziej skorzystałaby administracja G.W. Busha – i, ma się rozumieć, jej finansowe zaplecze, czyli tzw. „kompleks wojskowo-przemysłowy”. Nieistotne, czy za spust pociągnąłby zwolennik traktatu z Kioto, sfrustrowany taksówkarz, czy przeciwnik stylu country – zawsze można w to wrobić jakiegoś Syryjczyka, a następnie Syryjczyków. O tym przewrotnym systemie zależności możecie się dowiedzieć nie tylko z gazet, ale również z filmu Gabriela Range’a.

Gabriel Range
‹Zabić prezydenta›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZabić prezydenta
Tytuł oryginalnyDeath of a President
Dystrybutor Best Film
Data premiery8 czerwca 2007
ReżyseriaGabriel Range
ZdjęciaGraham Smith
Scenariusz
ObsadaHend Ayoub, Brian Boland, Robert Mangiardi, Jay Whittaker, James Urbaniak, Patricia Buckley
MuzykaRichard Harvey
Rok produkcji2006
Kraj produkcjiWielka Brytania
Czas trwania90 min
WWW
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Niewiele jest na świecie spraw, które jednoczyłyby globalną opinię publiczną w równym stopniu, co pogląd, że 43. prezydent USA powinien odejść – w taki czy inny sposób. Gabriel Range w swoim „fikcyjnym dokumencie” zdjął Busha juniora ze stanowiska za pośrednictwem snajpera – ten, zapewne dla wielu atrakcyjny, obrót wydarzeń ze względu na swoje długofalowe konsekwencje powinien raczej budzić obawę niż niezdrową ekscytację. Następstwa wydają się oczywiste przynajmniej w ogólnym zarysie – ograniczenie swobód obywatelskich w USA, zwiększenie uprawnień służb specjalnych, masowe protesty z możliwością dramatycznego finału, opcjonalnie kolejna inwazja, tym razem na Bliskim Wschodzie (jeśli wierzyć scenarzystom filmu). Między innymi o tę oczywistość rozbija się wysiłek twórców „Zabić prezydenta”. Punkt wyjścia filmu może i jest wystrzałowy, ale polityczny scenariusz, jaki Brytyjczycy (Range i Finch) dopisują do tego humbugu wypada niezbyt odkrywczo – nie ma tu nic, na co sami nie moglibyśmy wpaść bez dłuższych deliberacji.
Dzieło Range’a to efekt bardzo zręcznego montażu nagrań archiwalnych i sekwencji stylizowanych na materiały telewizyjne. Relacje „z pleneru” przeplatają się z wypowiedziami fikcyjnych (z reguły „byłych”) pracowników administracji rządowej i służb specjalnych, dziennikarzy, a także podejrzanych w sprawie zamachu oraz ich rodzin. Pod względem precyzji wykonania wypada to imponująco – np. mowa pogrzebowa Dicka Cheneya zupełnie mnie zdezorientowała (według moich późniejszych ustaleń, wiceprezydent składał w niej hołd Ronaldowi Reaganowi). Jednak podziwianie realizacyjnego sprytu twórców jest na dłuższą metę mało satysfakcjonującym zajęciem. „Zabić prezydenta” zwyczajnie nudzi – napięcie ani na chwilę nie wznosi się na przyzwoity poziom, a wkrótce po wystrzale opada całkowicie. Na dobrą sprawę sam temat, z pewnością chwytliwy marketingowo, nie oferuje zbyt szerokiego pola manewru. Szczególnie, że Range i Finch nie brną w długofalowe spekulacje (niby tematem filmu jest zabójstwo, a nie jego odległe reperkusje) – ich najbardziej dalekosiężnym przypuszczeniem jest możliwość konfliktu zbrojnego USA z Syrią. Na pierwszy plan wybija się wątek dochodzeniowy, w którym irytująco przewija się problem nadpodejrzliwości śledczych wobec Arabów (oczekiwanie bezstronności w tej sprawie byłoby równie uzasadnione, jak szok z powodu niedawnych wypowiedzi sławnego torunianina).
Podstawowy feler filmu polega jednak na tym, że pytanie „kto zabił?” – w końcu to ono miało budować napięcie tego „thrillera” (według dość zabawnej klasyfikacji dystrybutora) – nie może zafrapować przeciętnie domyślnego widza. Odpowiedź na nie jest do pewnego stopnia dedukowalna, a do pewnego stopnia nie ma ona znaczenia. Do prezydenta strzelał albo bisurmański terrorysta, albo… ktoś inny. Pierwszy przypadek można właściwie wyeliminować – przy takim wariancie wymowa filmu mogłaby mieć posmak propagandowy, a wątpliwe, by twórcy w ten sposób ryzykowali swoją reputację. W drugim wypadku nie ma szczególnego znaczenia, kto jest owym „innym”: najważniejsze, że nie jest to muzułmanin. Próba wrobienia jakiegoś Araba w zamach na głowę Imperium jest właściwie niezbędna dla zawiązania intrygi – bez tego nici z „thrillera politycznego”.
Pomysł wyjściowy mógłby doczekać się lepszego rozwinięcia, gdyby twórcy zdecydowali się na pełną fabularyzację tematu, zamiast ujęcia paradokumentalnego. Ale cóż – nie byłoby to tak tanie i wygodne jak klecenie gotowców (również w sensie promocyjnym). Swoją drogą, ciekawe czy z przedsięwzięcia Brytyjczyków wykluje się nowy – obok szokumentu, prowokumentu i Bóg wie czego tam jeszcze – podgatunek kina (quasi)dokumentalnego. Na wszelki wypadek można zacząć bawić się w wykuwanie nazw… Bushment?
koniec
18 lipca 2007

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Leśni Bracia – estońscy „żołnierze wyklęci”
Sebastian Chosiński

7 VI 2023

Kinematografia estońska z czasów radzieckich nie miała w Polsce Ludowej szczególnego szczęścia. Jeśli już sprowadzano nad Wisłę filmy z republik nadbałtyckich, sięgano głównie po dzieła litewskie. A szkoda! Gdyby było inaczej, „Gniazdo na wietrze” Olava Neulanda, oparte na scenariuszu Grigorija Kanowicza i Isaaka Fridberga, mogłoby stać się sporym wydarzeniem.

więcej »

Kolorowy zawrót głowy
Agnieszka ‘Achika’ Szady

6 VI 2023

Druga część trylogii o multiwersum wszystkich możliwych Spider-Manów (wliczając kota i prosiaka) jest jeszcze bardziej oszałamiająca wizualnie niż pierwsza. Na szczęście efektom nie udało się przyćmić fabuły.

więcej »

Konsultant: Odc. 5. Nie wszystko złoto, co się świeci
Marcin Mroziuk

5 VI 2023

Na podstawie dotychczasowych wydarzeń mogliśmy podejrzewać, że zadzieranie z Regusem Patoffem z pewnością nie jest bezpieczne. W jeszcze bardziej niepojącym świetle stawia tego tajemniczego konsultanta historia, którą opowiada Craigowi Frank Florez.

więcej »

Polecamy

Marzenie archeologa

Z filmu wyjęte:

Marzenie archeologa
— Jarosław Loretz

Indianie też nie mieli się czego wstydzić
— Jarosław Loretz

Życie miejskie dla ubogich
— Jarosław Loretz

Drama na trzy ręce
— Jarosław Loretz

Nie, nie, wejście od frontu odpada
— Jarosław Loretz

Technika zgniłego Zachodu
— Jarosław Loretz

Tam, gdzie nikt nie patrzy
— Jarosław Loretz

Czy Herkules była kobietą?
— Jarosław Loretz

Prosimy nie regulować monitora
— Jarosław Loretz

Patyki eliminacji
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż autora

Homo bohemicus
— Przemysław Ćwik

Nieładne kwiatki
— Przemysław Ćwik

Koncept art
— Przemysław Ćwik

Lekcja plastyki
— Przemysław Ćwik

Bloodywood
— Przemysław Ćwik

Człowiek, który śmiał się nie za dużo
— Przemysław Ćwik

Królowa Śnieżka i 32 zęby premiera
— Przemysław Ćwik, Urszula Lipińska

Jajka niespodzianki
— Przemysław Ćwik

Million dollar fortel
— Przemysław Ćwik

Jak nie kijem go, to rękawem
— Przemysław Ćwik

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.