Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

David Yates
‹Harry Potter i Zakon Feniksa›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHarry Potter i Zakon Feniksa
Tytuł oryginalnyHarry Potter and the Order of the Phoenix
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery27 lipca 2007
ReżyseriaDavid Yates
ZdjęciaSławomir Idziak
Scenariusz
ObsadaDaniel Radcliffe, Rupert Grint, Emma Watson, Jason Isaacs, Ralph Fiennes, Harry Melling, Fiona Shaw, Richard Griffiths, Adrian Rawlins, Geraldine Somerville, Robert Pattinson, Brendan Gleeson, Gary Oldman, Mark Williams, David Thewlis, Maggie Smith, Julie Walters, Bonnie Wright, Chris Rankin, Michael Gambon, Imelda Staunton, Tom Felton, Katie Leung, Evanna Lynch, David Bradley, Apple Brook, Alan Rickman, Emma Thompson, Warwick Davis, Helena Bonham Carter, Robbie Coltrane, Robbie Jarvis
MuzykaNicholas Hooper
Rok produkcji2007
Kraj produkcjiUSA, Wielka Brytania
CyklHarry Potter
Czas trwania138 min
WWW
Gatunekfamilijny, fantasy, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Zadyszka czarodzieja
[David Yates „Harry Potter i Zakon Feniksa” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Źle się dzieje w świecie czarodziei! Lord Voldemort powraca i ma zamiar, jak na każdy porządny czarny charakter przystało, zawładnąć światem. Ministerstwo Magii zaś, jak na każde porządne ministerstwo przystało, nie ma zamiaru zmierzyć się z realnym zagrożeniem i chowa głowę w piasek. Cały ciężar walki spada więc na Harry’ego Pottera i spółkę.

Tomasz Markiewka

Zadyszka czarodzieja
[David Yates „Harry Potter i Zakon Feniksa” - recenzja]

Źle się dzieje w świecie czarodziei! Lord Voldemort powraca i ma zamiar, jak na każdy porządny czarny charakter przystało, zawładnąć światem. Ministerstwo Magii zaś, jak na każde porządne ministerstwo przystało, nie ma zamiaru zmierzyć się z realnym zagrożeniem i chowa głowę w piasek. Cały ciężar walki spada więc na Harry’ego Pottera i spółkę.

David Yates
‹Harry Potter i Zakon Feniksa›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHarry Potter i Zakon Feniksa
Tytuł oryginalnyHarry Potter and the Order of the Phoenix
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery27 lipca 2007
ReżyseriaDavid Yates
ZdjęciaSławomir Idziak
Scenariusz
ObsadaDaniel Radcliffe, Rupert Grint, Emma Watson, Jason Isaacs, Ralph Fiennes, Harry Melling, Fiona Shaw, Richard Griffiths, Adrian Rawlins, Geraldine Somerville, Robert Pattinson, Brendan Gleeson, Gary Oldman, Mark Williams, David Thewlis, Maggie Smith, Julie Walters, Bonnie Wright, Chris Rankin, Michael Gambon, Imelda Staunton, Tom Felton, Katie Leung, Evanna Lynch, David Bradley, Apple Brook, Alan Rickman, Emma Thompson, Warwick Davis, Helena Bonham Carter, Robbie Coltrane, Robbie Jarvis
MuzykaNicholas Hooper
Rok produkcji2007
Kraj produkcjiUSA, Wielka Brytania
CyklHarry Potter
Czas trwania138 min
WWW
Gatunekfamilijny, fantasy, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przyznam szczerze, że troszeczkę śmieszą mnie pojawiające się przy okazji premiery każdej kolejnej odsłony przygód Pottera zapewnienia, że wchodząca właśnie na ekrany część jest jeszcze mroczniejsza, poważniejsza i „doroślejsza” od poprzednich. Gdyby brać te zapewnienia na poważnie, to należałoby przyjąć, że piątą już część „Harry’ego Pottera” powinien reżyserować Wes Craven (albo może nawet David Lynch), a do kin powinno się wpuszczać od lat osiemnastu. Moim zdaniem można spokojnie przyjąć, że zarówno w wersji książkowej, jak i filmowej poziom mroczności i powagi w całej serii od czasu „Więźnia Azkabanu” pozostaje na tym samym, przyzwoitym poziomie.
Co „Zakon Feniksa” ma do zaoferowania poza wspomnianym sloganem reklamowym? W zasadzie rozrywkę na porządnym poziomie, ale bez specjalnych fajerwerków. Wydaje się, że reżyser podszedł do filmu w sposób, który można streścić słowami: „Zróbmy to dobrze, nie bawmy się w żadne szaleństwa, bo jeszcze może nam cos nie wyjść”.
Pierwszą rzeczą, na którą zwróciłem uwagę podczas seansu, były zdjęcia . Nie wiem tylko, czy ze względów estetycznych, czy może patriotycznych (autorem zdjęć jest Sławomir Idziak). Mówiąc poważnie, wiadomo, że tego typu filmy na ogół dobrze wyglądają na ekranie, bo zawsze jest co pokazać. No chyba, że ktoś robi to wyjątkowo nieumiejętnie, ale na szczęście w tym przypadku zdjęcia są na poziomie. Naturalne plenery, scenografia i efekty komputerowe komponują się bez zgrzytów. Brak jednak jakiegoś estetycznego olśnienia. Wrażenie robią jedynie dwie sceny, początkowa z atakiem dementorów i finałowa walka (świetny i dobrze zrealizowany pomysł z wystylizowaniem pojedynku przy pomocy różdżek na walkę rewolwerowców).
Właściwie cechą charakterystyczną wszystkich filmowych części „Harry’ego Pottera” było to, że utrzymywały one pewien wysoki poziom, ale brakowało im błysku – momentów, które wbijają w fotel. To różni filmy o Harrym Potterze od np. „Władcy Pierścieni”, który takie momenty ma. Nie wiem, czy wynika to z samej natury książkowych oryginałów („Władca Pierścieni” to jednak wyższy poziom niż książki J.K. Rowling), czy z podejścia reżyserów ( z jednej strony pasjonat Peter Jackson, z drugiej ludzie, którzy chcieli po prostu zrobić dobry film). Pewnie oba te wytłumaczenia są słuszne. Do czego jednak zmierzam? O ile dwie poprzednie części przygód Pottera były pozbawione tego błysku, to jednak chwilami wznosiły się ponad poziom przyzwoitości (np. scena balu w „Czarze Ognia”). W „Zakonie Feniksa” nawet tego brak.
Poważniejszym zarzutem wobec reżysera jest jednak nieporadnie poprowadzona akcja. Nie rozumiem, czemu znalazło się w filmie miejsce na niepotrzebny w sumie wątek brata Hagrida, a nie znalazło się na pokazanie relacji profesora Snape’a z ojcem Harry’ego (jest to tylko zasygnalizowane). To dosyć ważne dla ukazania stosunku bohatera do własnego ojca (Harry po raz pierwszy dowiaduje się, że nie był on chodzącym ideałem) i w dodatku rzuca nowe światło na postać Snape’a. Wiem, że nie można wymagać od tego typu filmów zbytniej głębi psychologicznej, ale pewne wątki warto uwypuklić, by rozwijać portret psychologiczny głównego bohatera (robili to i Newell, i Cuarón). Odpowiednie pokazanie głównej postaci jest ważne także w kinie widowiskowym (udowodnili to Nolan, Jackson, także mimo wszystko Raimi), a Harry to naprawdę bohater z potencjałem. Yates jednak zupełnie zostawia ten wątek, ze szkodą dla filmu.
Co do aktorów, to znowu mamy tę samą sytuację – jest nieźle, ale bez rewelacji. Pierwszoplanowi po prostu dają radę (no, wyróżnia się z pewnością Imelda Staunton w roli profesor Umbridge), a ci z drugiego planu, którzy mogliby rozruszać film, nie mają zbytnio do tego okazji. Wyjątkiem jest Helena Bonham Carter w roli wiedźmy Bellatrix. Pojawia się w filmie dosłownie na minutę, a wielka szkoda, bo jest naprawdę świetna. I przez chwilę tworzy wspaniały duet czarnych charakterów z Jasonem Isaacsem (kapitalna scena, kiedy Lucjusz Malfoy w odpowiedzi na wykrzykiwane przez Bellatrix w kierunku Harry’ego groźby, rzuca do niej: „Nie krzycz, bo i tak na nikim nie robisz wrażenia”).
Jaki jest więc koń, każdy widzi. Czyli wszyscy, którzy widzieli poprzednie części „Harry’ego Pottera” wiedzą mniej więcej, czego się spodziewać. Film żadnej rewolucji nie przynosi, a nawet trochę obniża poziom całej serii. Pisze się często, że to film dla potteromaniaków. Hm, to zależy jakich. Jeśli dla takich, którzy bezkrytycznie zaakceptują wszystko, co ma związek z ich ulubionym bohaterem – to rzeczywiście tak. Innych może jednak zrazić to, że postać Harry’ego Pottera w wersji filmowej została zubożona.
koniec
16 sierpnia 2007

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Nie nadeptuj (przyszłemu) teściowi na odcisk!
Sebastian Chosiński

20 X 2021

Reżyserski dorobek Siergieja Sidieliowa jest nadzwyczaj mizerny: zaledwie cztery filmy pełnometrażowe, w tym tylko trzy zrealizowane samodzielnie. Z tych trzech jeden to inscenizacja opery. A mimo to z dwóch pozostałych autor mógł być dumny. Zwłaszcza z komedii „Ulica pełna niespodzianek”, która w drugiej połowie lat 50. i kolejnych dekadach aż do upadku Związku Radzieckiego cieszyła się statusem kultowej.

więcej »

East Side Story: Miłość i rewolucja na lodzie
Sebastian Chosiński

17 X 2021

Polski dystrybutor nie byłby sobą, gdyby wprowadzając ten film do oferty Netflixa, nie zmienił jego tytułu. Zamiast oryginalnych (w podwójnym tego słowa znaczeniu) „Srebrnych łyżew” mamy komercyjnie brzmiący „Zimowy romans”. I chociaż wszystko – w teorii – się zgadza, to jednak film Michaiła Łokszyna nie zasługuje na to, by postrzegać go jedynie w kategoriach obrazu miłosnego.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: O jeden ząb za daleko
Sebastian Chosiński

13 X 2021

W normalnym kraju człowiek z trzydziestoma trzema zębami wybrałby się do dentysty i poprosił go o usunięcie nadmiarowego trzonowca (kła albo siekacza). W Związku Radzieckim ktoś taki mógł stać się sensacją naukową i celebrytą. Przynajmniej tak to sobie wyobrażał Gieorgij Danielija, który na podstawie tych domysłów zbudował oś fabularną „nienaukowo-fantastycznej” (jak poinformowano w napisach) komedii… „Trzydzieści trzy”.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Czarodziejski mix
— Ewa Drab

Tegoż twórcy

Niuchacz, czarownica i stary Kredens
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja ogląda: Maj 2017
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Zoolog w opałach
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Potencjał poszedł się bujać. Na lianach
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Koniec wieńczy dzieło?
— Ewa Drab

Czarodzieje idą na wojnę
— Tomasz Markiewka

Koniec dzieciństwa
— Mateusz Kowalski

Okupacja zła
— Ewa Drab

Cierpki posmak zdrady
— Ewa Drab

Inna magia
— Przemysław Romański

Tegoż autora

Recenzenci kontra „Hobbit”
— Tomasz Markiewka

Niedosyt
— Tomasz Markiewka

Szczypta magii od Martina Scorsese
— Tomasz Markiewka

Nie wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pewnej metodzie
— Tomasz Markiewka

Czarodzieje idą na wojnę
— Tomasz Markiewka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.