Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Jon Turteltaub
‹Skarb narodów: Księga tajemnic›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSkarb narodów: Księga tajemnic
Tytuł oryginalnyNational Treasure: Book of Secrets
Dystrybutor Forum Film
Data premiery4 stycznia 2008
ReżyseriaJon Turteltaub
ZdjęciaJohn Schwartzman, Amir M. Mokri
Scenariusz
ObsadaNicolas Cage, Jon Voight, Bruce Greenwood, Diane Kruger, Helen Mirren, Harvey Keitel, Ed Harris, Justin Bartha, Alicia Coppola, Brent Briscoe, Zachary Gordon, Peter Woodward
MuzykaTrevor Rabin
Rok produkcji2007
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania124 min
WWW
Gatunekakcja, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Czekając na doktora
[Jon Turteltaub „Skarb narodów: Księga tajemnic” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Skarb narodów: Księga tajemnic” podąża śladem wyznaczonym przez pierwszy film serii i znów na potęgę miesza poszukiwanie skarbów z teoriami spiskowymi i szalonymi pościgami samochodowymi. Niestety, niezbyt udanie.

Jakub Gałka

Czekając na doktora
[Jon Turteltaub „Skarb narodów: Księga tajemnic” - recenzja]

„Skarb narodów: Księga tajemnic” podąża śladem wyznaczonym przez pierwszy film serii i znów na potęgę miesza poszukiwanie skarbów z teoriami spiskowymi i szalonymi pościgami samochodowymi. Niestety, niezbyt udanie.

Jon Turteltaub
‹Skarb narodów: Księga tajemnic›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSkarb narodów: Księga tajemnic
Tytuł oryginalnyNational Treasure: Book of Secrets
Dystrybutor Forum Film
Data premiery4 stycznia 2008
ReżyseriaJon Turteltaub
ZdjęciaJohn Schwartzman, Amir M. Mokri
Scenariusz
ObsadaNicolas Cage, Jon Voight, Bruce Greenwood, Diane Kruger, Helen Mirren, Harvey Keitel, Ed Harris, Justin Bartha, Alicia Coppola, Brent Briscoe, Zachary Gordon, Peter Woodward
MuzykaTrevor Rabin
Rok produkcji2007
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania124 min
WWW
Gatunekakcja, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Trzy lata przyszło czekać widzom na kontynuację przygód poszukiwacza skarbów o patriotycznych imionach, Benjamina Franklina Gatesa (granego przez Nicholasa Cage’a). W środowisku filmowych superprodukcji to okres wcale nie tak długi, a twórcy „Księgi tajemnic” i tak musieli się spieszyć. Zbliża się bowiem – powoli, ale nieubłaganie – prawdziwy walec, który niezależnie od swojej rzeczywistej wartości zmiażdży wszelkie przygodowe superprodukcje w promieniu kilku miesięcy: „Indiana Jones IV”. Stąd też tytuł niniejszej recenzji, nieoznaczający wcale, że autorom filmu potrzebny jest lekarz – choć idiotyzmów w scenariuszu trochę się znajdzie. Po prostu „Skarb narodów 2”, podobnie jak i pierwsza część, to tylko średniej jakości kopia przygód doktora Henry’ego Jonesa Juniora (zgodnie z aktualną modą doprawiona odrobiną „Kodu Leonarda da Vinci”). W obliczu majowej premiery „Indiany Jonesa i Królestwa Kryształowej Czaszki” film Turteltauba i Bruckenheimera tym bardziej jawi się jedynie jako przystawka przed głównym daniem i wypełniacz okresu oczekiwania. Ba, złośliwcy mogliby zasugerować, że „Księga tajemnic” to próba podpięcia się pod rozgłos związany z czwartą częścią przygód archeologa w wytartym kapeluszu. Jeden z rozważanych tytułów tego ostatniego filmu brzmiał bowiem „Indiana Jones and the Lost City of Gold”, a Ben Gates zajmuje się tym razem… poszukiwaniem Złotego Miasta właśnie. Ale po kolei.
Motywem napędowym drugiego „Skarbu narodów” jest próba rehabilitacji jednego z przodków bohatera, który według rodzinnych przekazów miał być zmuszony do pomocy Konfederatom przy rozszyfrowywaniu mapy prowadzącej do legendarnego indiańskiego Złotego Miasta. Atakując honor Gatesów, niejaki Mitch Wilkinson (Ed Harris) twierdzi, że współpraca ze zwolennikami Południa polegała nie na szukaniu wyimaginowanych miast, ale na planowaniu zamachu na Abrahama Lincolna. Ponieważ Wilkinson ma „twarde” dowody (strona z notatnika zabójcy prezydenta), jedynym sposobem odzyskania dobrego imienia rodziny jest odnalezienie zaginionego skarbu. Sprawa nie będzie łatwa, bo sprawca całego zamieszania oczywiście też skarbu pożąda, Ben nie ma najlepszego nastroju po rozstaniu z dr Chase, a do tego wskazówki lokalizujące Złote Miasto poumieszczane są w bardzo trudno dostępnych miejscach.
Druga część „Skarbu narodów” to właściwie klon pierwszego filmu. Identyczny jest schemat, identyczne postacie, nawet zawiązanie fabuły i sytuacja wyjściowa bardzo podobne. W pierwszej części mieliśmy bezwzględnego konkurenta do skarbu (Seana Beana), tu jest równie wredny złoczyńca (Ed Harris – jeden z jego słabszych występów, wyraźnie męczy się przed kamerą). Tam chodziło o zabawę w kotka i myszkę – Gates starał się dotrzeć do skarbu przed złoczyńcami, a ci, jako mniej inteligentni i gorzej obeznani w szaradach, ograniczali się do śledzenia poczynań bohatera – w „Księdze tajemnic” jest wręcz identycznie (wraz z obowiązkowym motywem zakładnika jako „zachęty” do współpracy). W identyczny sposób – czyli baaaaardzo luźno – powiązane są wskazówki, i w identyczny sposób są rozwiązywane zagadki (chwila zastanowienia, zły strzał, znów chwila zastanowienia i Ben Gates już wie – a w momencie zastoju podpowie nawet znany z poprzedniej części, zwykle mało rozgarnięty, Riley), a bohater posługuje się chyba bardziej prekognicją niż dedukcją. Aby zbytnio nie komplikować motywacji i stosunków między postaciami lub nie wprowadzać nowych bohaterów, wszystko sprowadzone jest do sytuacji sprzed odkrycia pierwszego skarbu. Riley traci swoje bogactwo z powodu nieuczciwych doradców, więc po raz kolejny przyłącza się do Gatesa – w duecie z którym znów robi za tego od rozśmieszania widza swoją nieporadnością i głupawymi tekstami. Bohater Cage’a po raz kolejny musi dopiero odkrywać, że kocha śliczną Abigail Chase (i vice versa), więc znowu jest więcej – mniej lub bardziej zabawnych – złośliwości i docinków, a miłosne pocałunki muszą poczekać do ostatnich minut filmu. Nawet agent Sadusky znów ma (nie)przyjemność bycia wyznaczonym do ścigania poszukiwaczy skarbów (jeśli znów powodują nim jakieś ukryte, masońskie przesłanki, reżyser o tym nie wspomina), choć tym razem jest już od początku definitywnie po stronie bohatera. Jedyną nowością jest obecność matki Bena Gatesa (Helen Mirren), szacownej pani profesor, z racji profesji nieodzownej dla poszukiwania skarbu, a z powodu kłótni z byłym mężem wprowadzającej dodatkowy element humorystyczny.
W poszukiwaniach sensu filmu brała udział cała ekipa…
W poszukiwaniach sensu filmu brała udział cała ekipa…
Oczywiście choć schemat fabularny pozostał identyczny, to szczegóły trzeba było pozmieniać na zasadzie „więcej i mocniej”. I tak w swoich poszukiwaniach bohater nie ogranicza się do samych Stanów Zjednoczonych (choć oczywiście to historia rodzimego kraju jest podstawą wszelkich zagadek), ale udaje się też w podróż do Anglii i Francji, gdzie dokonuje między innymi włamania do rezydencji brytyjskich monarchów. W Londynie rozgrywa się też główna scena akcji w filmie – szalony pościg kilku pojazdów wąskimi uliczkami. Przy okazji rozrzucania fabuły po całym świecie – wciąż jednak ograniczając się do cywilizowanych metropolii, nawet na chwilę nie zahaczając o dziką dżunglę – amerykańscy twórcy filmu nie mogli sobie odmówić żartów z innych nacji. I tak lubiani Anglicy dostają tylko lekkiego prztyczka z powodu dziwacznych zwyczajów (człowiek uciekający przed zabójcami wskakuje do samochodu z okrzykiem: „Ja prowadzę!”, a tu… kierownicy nie ma!), ale już Francuzi są przedstawieni jako mało rozgarnięte kmiotki. Same sceny akcji są również dużo bardziej wymyślne i efekciarsko rozbuchane. Nie tylko londyński pościg, ale też walka z pułapkami w miejscu ukrycia skarbu – jeśli o to chodzi, druga część dużo bardziej zbliża się w stronę Indiany Jonesa, choć w porównaniu do przygód słynnego archeologa wymaga o wiele częstszego zawieszania niewiary.
Skłonność do przebicia pod każdym względem pierwowzoru prowadzi do sporego naginania zasad zdrowego rozsądku. Włączenie w „szlak wskazówek” Gabinetu Owalnego, pałacu Buckingham czy Mount Rushmore w kategorii „teoria spiskowa przy użyciu największych symboli Ameryki” zdecydowanie przebija wykradanie Deklaracji Niepodległości, choć u widzów – może poza tymi wierzącymi w małżeństwo Jezusa – wywoła raczej pobłażliwy uśmieszek niż emocjonujące zaciekawienie. Przeniesienie poszukiwanego Złotego Miasta na teren Ameryki Północnej zbliża się niebezpiecznie do szczytów absurdu i zadziwi nawet tych, którzy wzruszeniem ramion zbyli schowanie skarbów starożytnej Grecji (i wszystkich innych z historii świata) pod nowojorskim kościołem. Scenarzyści przeskakują samych siebie w piętrzeniu teorii spiskowych dzięki pomysłowi tytułowej Księgi Tajemnic – kluczowego dla odkrycia skarbu tajemniczego woluminu pisanego przez prezydentów dla prezydentów, zawierającego największe tajemnice narodu amerykańskiego i w ogóle świata (na przykład bohaterowie są o krok od odkrycia zagadki zabójstwa Kennedy’ego1), ale oczywiście czas nie pozwala i zdążają tylko odczytać poszukiwaną wskazówkę lokalizującą Złote Miasto).
„W następnej części weźmiemy na warsztat historię podboju USA przez rzymskie legiony.”
„W następnej części weźmiemy na warsztat historię podboju USA przez rzymskie legiony.”
Logiczne myślenie trzeba wyłączać częściej, nie tylko jeśli chodzi o główny wątek. Zachowanie niektórych postaci dziwi nie mniej niż miasto ze złota pod… no nieważne, w każdym razie w dość nietypowym miejscu. Dziwna przemiana postaci odgrywanej przez Eda Harrisa pod koniec filmu nie jest uzasadniona ani potrzebą dramaturgii, ani ciągiem przyczynowo-skutkowym. Wątek rodziców bohatera jest nawet śmieszny, gdy chodzi o kłótnie, ale jego rozwiązanie jest okrutnie przesłodzone. Podobnie sprzeczki Bena i Abigail nie wywołują żadnej pozytywnej reakcji – po prostu widać, że to ściema, a Cage’owi i Kruger nawet się nie chce bawić w budowanie zmieniających się relacji między postaciami. Na wiarę, a nie na logikę trzeba też przyjmować cudowne zabawki hakera Rileya, który obkładając się bajerami robiącymi PING (i migającymi kolorowymi światełkami i wyświetlaczami), potrafi włamać się wszędzie. W części pierwszej bohaterowie przynajmniej się zastanawiali, jak przeprowadzić akcję. Pokazane było, jak zdobywają informacje (pomijając prawdopodobieństwo odnalezienia dokładnego opisu procedur konserwacyjnych Deklaracji Niepodległości w Bibliotece Kongresu). Tu wszystko robią z marszu i bezproblemowo.
Osobną sprawą jest amerykański patriotyzm. Temat to oczywiście nienowy, można powiedzieć, że wręcz nieodzowny w Hollywood. W drugim „Skarbie narodów” również występuje w sporej ilości – poczynając od motywacji bohaterów, przez tematykę, po pozytywny aż do obrzydliwości wizerunek prezydenta USA. Rzecz jasna czasem to skupianie się na swoim kraju i hołubienie jego historii, wartości i symboli drażni, ale nie wybiega zbytnio ponad poziom rejestrowany w innych blockbusterach. Za to z drugiej strony imponuje umiejętność przedstawiania swojej historii i tradycji w formie atrakcyjnego (co nie znaczy – mądrego) filmu. Inna rzecz, że śledzenie wątku kolejnych zagadek jest praktycznie niemożliwe, raz z racji ich naciąganego połączenia i szybkości dedukcji bohatera, a dwa, że widz nie-Amerykanin, raczej nie zna nawiązań w rodzaju historii biurek skleconych z wraku statku „Resolute” i podarowanych Amerykanom przez królową Wiktorię.
„Księga tajemnic” ma też oczywiście plusy, z których największym jest sama tematyka i pomysł. Pomijając bzdurne szczegóły, w filmach o przygodach Bena Gatesa podoba się dokładnie to samo, co fascynowało w perypetiach Indiany Jonesa – przygoda, tajemnica i spełnianie dziecięcych marzeń. Oczywiście Cage to nie Ford2), a Turteltaub i Bruckenheimer to nie duet marzycieli i wiecznych dzieciaków Spielberg & Lucas, ale generalnie chodzi o to samo. Do tego dodać można humor – choć nie jest najwyższej próby, to w kilku momentach może pojawić się uśmiech (choćby wspominana scena z kierownicą). Wreszcie, choć miejscami przegadany, jako całość film się nie dłuży – może dzięki częstemu zmienianiu scenerii.
Niestety, to wszystko nie wystarcza, aby „Skarb narodów 2” uznać za coś więcej niż kino oparte na dobrych kliszach gatunkowych, ale wtórne i – w najlepszym wypadku – średnio zrealizowane. A co gorsza, mało inteligentne. Sequel wypada też blado na tle filmu z 2004 roku3), przede wszystkim z powodu bezkrytycznego i zbyt dosłownego kopiowania fabuły i schematów. Film oczywiście jako lekkie kino rozrywkowe daje się oglądać, ale raczej na zasadzie „na bezrybiu i rak ryba”. A czekając na prawdziwą rybę, widz szybko o Nicolasie Cage’u jako dzielnym poszukiwaczu skarbów zapomni. Pozostaje mieć nadzieję, że maj 2008 wynagrodzi dwudziestoletnie oczekiwanie, a półśrodki w rodzaju „Skarbów narodów” czy „Tomb Raiderów” nie będą już konieczne.
koniec
9 stycznia 2008
1) Zamierzone czy nie, ale jest to miłe nawiązanie do epilogu „Twierdzy”, gdzie symbolem wszelkich tajemnic również było zabójstwo JFK, tyle że tam Nicolas Cage poznał tę zagadkę. Zresztą innym podobieństwem do filmu Michaela Baya jest rola Eda Harrisa – złoczyńcy, który koniec końców okazuje się nie taki straszny, lecz mający akceptowalną motywację (choć nie metody).
2) „Skarb narodów” potwierdza dobitnie, że Cage na pozytywnego superbohatera kompletnie się nie nadaje. Owszem, w filmach akcji/sensacyjnych grać może postać główną, ale niejednoznaczną („Snake eyes”), bohatera z przypadku („Twierdza”) czy z drugiej strony: wrednego psychopatę („Bez twarzy”). Natomiast to, co zaprezentował w roku 2007 w „Ghost Riderze”, „Next” i „Skarbie narodów” właśnie, to, delikatnie mówiąc, pomyłka. I pomyśleć, że miał być Supermanem…
3) Ocena różni się znacząco od oceny części pierwszej nie tylko z powodu odgrzewania tego samego kotleta, ale z tej prostej przyczyny, że niżej podpisany również pierwszą część „Skarbu narodów” ocenia sporo niżej niż 80%.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: O jeden ząb za daleko
Sebastian Chosiński

13 X 2021

W normalnym kraju człowiek z trzydziestoma trzema zębami wybrałby się do dentysty i poprosił go o usunięcie nadmiarowego trzonowca (kła albo siekacza). W Związku Radzieckim ktoś taki mógł stać się sensacją naukową i celebrytą. Przynajmniej tak to sobie wyobrażał Gieorgij Danielija, który na podstawie tych domysłów zbudował oś fabularną „nienaukowo-fantastycznej” (jak poinformowano w napisach) komedii… „Trzydzieści trzy”.

więcej »

East Side Story: Z rodziną najlepiej wychodzi się na…
Sebastian Chosiński

10 X 2021

Co byście zrobili, dowiedziawszy się, że zostało Wam kilka bądź kilkanaście miesięcy życia? Część osób zapewne doszłaby do wniosku, że to najlepszy moment na spełnienie swego największego, skrytego dotąd marzenia. W takiej właśnie sytuacji znajduje się główny bohater „Krewnych” – komediodramatu Ilji Aksionowa – który rusza w podróż, aby… To będzie zaskoczenie!

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Wzruszony Breżniew – bezcenne!
Sebastian Chosiński

6 X 2021

Po „neoprodukcyjnej”, opartej na scenariuszu Aleksandra Gelmana, „Premii” Siergiej Mikaleian postanowił nakręcić film zupełnie inny. W tym celu nawiązał kontakt z dziennikarzem Lwem Arkadjewem, który dekadę wcześniej napisał artykuł o trudnym losie wojennych wdów. On właśnie stał się podstawą kolejnego dzieła Ormianina – dramatu… „Wdowy”.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Festiwal absurdu
— Dawid Klimczak

Tegoż twórcy

Suma wszystkich skarbów
— Marcin Łuczyński

Tegoż autora

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nieprawdziwi detektywi
— Jakub Gałka

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wszyscy za jednego
— Jakub Gałka

Pacjent zmarł, po czym wstał jako zombie
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Jakub Gałka, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jarosław Robak, Beatrycze Nowicka, Łukasz Bodurka

Przygody drugoplanowe
— Jakub Gałka

Ranking, który spadł na Ziemię
— Sebastian Chosiński, Artur Chruściel, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Michał Kubalski, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Ludzie jak krewetki
— Jakub Gałka

Katana zamiast pazurów
— Jakub Gałka

Trzy siostry Thorgala
— Jakub Gałka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.