Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Ethan Coen, Joel Coen
‹To nie jest kraj dla starych ludzi›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTo nie jest kraj dla starych ludzi
Tytuł oryginalnyNo Country for Old Men
Dystrybutor Imperial, UIP
Data premiery15 lutego 2008
ReżyseriaEthan Coen, Joel Coen
ZdjęciaRoger Deakins
Scenariusz
ObsadaJavier Bardem, Tommy Lee Jones, Josh Brolin, Woody Harrelson, Kelly Macdonald, Stephen Root, Garret Dillahunt
MuzykaCarter Burwell
Rok produkcji2007
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania122 min
ParametryDolby Digital 5.1; format: 1,85:1
WWW
Gatunekthriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Perfekcyjna niedoskonałość
[Ethan Coen, Joel Coen „To nie jest kraj dla starych ludzi” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„To nie jest kraj dla starych ludzi” bije rekordy popularności na festiwalach i wśród krytyków, stając się prawie pewnym kandydatem do przynajmniej jednego Oscara. Tymczasem film Joela i Ethana Coenów zdaje się powtarzać casus “Infiltracji” Martina Scorsese i być nagradzanym głównie za całokształt dorobku reżyserów, bo sam w sobie jest opowieścią perfekcyjnie zrealizowaną, ale miałką i pustą treściowo.

Jakub Gałka

Perfekcyjna niedoskonałość
[Ethan Coen, Joel Coen „To nie jest kraj dla starych ludzi” - recenzja]

„To nie jest kraj dla starych ludzi” bije rekordy popularności na festiwalach i wśród krytyków, stając się prawie pewnym kandydatem do przynajmniej jednego Oscara. Tymczasem film Joela i Ethana Coenów zdaje się powtarzać casus “Infiltracji” Martina Scorsese i być nagradzanym głównie za całokształt dorobku reżyserów, bo sam w sobie jest opowieścią perfekcyjnie zrealizowaną, ale miałką i pustą treściowo.

Ethan Coen, Joel Coen
‹To nie jest kraj dla starych ludzi›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTo nie jest kraj dla starych ludzi
Tytuł oryginalnyNo Country for Old Men
Dystrybutor Imperial, UIP
Data premiery15 lutego 2008
ReżyseriaEthan Coen, Joel Coen
ZdjęciaRoger Deakins
Scenariusz
ObsadaJavier Bardem, Tommy Lee Jones, Josh Brolin, Woody Harrelson, Kelly Macdonald, Stephen Root, Garret Dillahunt
MuzykaCarter Burwell
Rok produkcji2007
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania122 min
ParametryDolby Digital 5.1; format: 1,85:1
WWW
Gatunekthriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Nominowana do Oscara (w sumie 8 nominacji, w tym za najlepszy film, reżyserię oraz scenariusz ) ekranizacja powieści Cormaca McCarthy’ego to – przynajmniej jeśli patrzeć na pierwszą połowę filmu – przykład kina świetnego realizatorsko. Nie chodzi tu nawet o specyficzny styl braci Coen. Nie wszystkim musi się przecież podobać odwracanie schematów, igranie z popularnymi kliszami czy bardzo swobodne traktowanie bohaterów – a tym samym często robienie widza “w konia” i prowadzenie fabuły wbrew jego oczekiwaniom. Choć oczywiście prawdziwego kinomana powinno ucieszyć perfekcyjne przeprowadzenie takiego nienowego, ale wciąż rzadkiego w kinie zabiegu. Jeszcze ważniejsze niż walka ze schematami jest bowiem mistrzostwo w wykorzystaniu ekranu jako środka przekazu opowieści. Tu już nie ma znaczenia, czy ktoś lubi tryskającą krew, czarny humor i żartobliwe sceny umieszczane w momencie największego napięcia (i vice versa). Chodzi o logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy kolejnych scen, o perfekcyjną dbałość o detale oraz przekazywanie widzowi informacji za pomocą obrazu, a nie dialogu.
W “To nie jest kraj...” przede wszystkim zachwycają skróty myślowe, oparte na obrazach oddzielonych cięciami w kluczowych momentach. Jak w scenie, gdy po prośbie ofiary o litość następuje cięcie i widzimy mordercę wychodzącego z domu – nie wiemy, czy zabił, dopóki nie zacznie wycierać butów. Znakomita jest też drobiazgowość, z pozoru zbędna, która jednak nie nuży, a buduje namacalny, realistyczny świat. U Coenów, jeśli ktoś wkłada sobie pistolet za pasek spodni, to najpierw go odbezpiecza i opróżnia komorę, a kiedy strzela po wyjściu z wody, musi najpierw osuszyć broń. Jeśli chowa się walizkę do szybu wentylacyjnego, to nie tuż przy otworze, tylko wpycha się ją głęboko poza zasięg wzroku, a gdy oczekuje się wizyty drani, to wiadomo, że przybędą dopiero po dziewiątej rano, gdy w urzędzie dowiedzą się, do kogo należał porzucony samochód. Bohater Josha Brolina wydaje się bardziej racjonalny niż Sherlock Holmes, a właściwie każda scena w pierwszej połowie filmu to przemyślane odwzorowanie realnych, zdroworozsądkowych zachowań, a pośrednio także – jako że są to zwykle mniej lub bardziej luźne cytaty z kina sensacyjnego – wyśmiewanie głupoty “filmów z niekończącymi się magazynkami”. W ogóle “To nie jest kraj...” ze swoją żelazną logiką oraz znakomitym budowaniem napięcia i niepokojącego nastroju – m.in. dzięki prawie całkowitemu brakowi muzyki – byłby znakomitym thrillerem, gdyby do końca utrzymać tę konwencję.
Niestety, zgodnie z zapowiedziami z prologu, Coenowie podejmują w swoim filmie Ważkie Tematy. Historia weterana z Wietnamu (Josh Brolin), znajdującego przypadkiem walizkę pełną pieniędzy i jego późniejszej ucieczki przed psychopatycznym kilerem (Javier Bardem) to tylko fabularna ramka. Bracia Coen poruszają tu, jak to zresztą mają w zwyczaju, tematy przypadkowości, ślepego losu, szczęśliwego fartu i niesprawiedliwej nagrody za dobre uczynki (albo jak kto woli: sprawiedliwej kary za postępki nieuczciwe). Z pierwowzoru McCarthy’ego, który jest podobno książką demitologizującą American dream, wzięli za to wizję Ameryki jako kraju brutalnego, a przede wszystkim psującego się i nie tak pięknego/dobrego/szlachetnego/uczciwego jak dawniej – o ile to “dawniej” w rzeczywistości kiedykolwiek istniało. Wyraźne jest też skonfrontowanie wyobrażeń o przeciętniakach-szczęściarzach zamieniających się w bohaterów wychodzących z każdej opresji bez szwanku z podłą rzeczywistością, w której człowiekowi fortuna raz sprzyja, a raz nie. Nie mówiąc o tym, że los przestaje się uśmiechać zwykle w najmniej odpowiednich momentach.
Ograne to tematy, poruszane w kinie nie raz i nie dwa, również przez samych Coenów. Konstatacja, że życie to nie film, że nawet po przezwyciężeniu największych trudności drobne, przypadkowe zdarzenie może wszystko zniweczyć jest trywialna w swej oczywistości. Podobnie jak stwierdzenie, że w realnym świecie dobro nie zawsze zwycięża. Najsłabszym wątkiem jest jednak historia szeryfa (Tommy Lee Jones) – starego, zmęczonego człowieka, któremu wydaje się, że nastały złe czasy zepsucia, nihilizmu i braku zasad. Znów jest to banalna obserwacja sprowadzająca się właściwie do stwierdzenia zawartego w tytule filmu... które jest prawdziwe zawsze i wszędzie, a już na pewno na przestrzeni całego XX wieku. Starzy ludzie idealizowali przeszłość, nie mogli się odnaleźć i twierdzili, że jest gorzej nie tylko na południowym zachodzie USA w latach 70., ale i w całej Ameryce lat 40., Polsce międzywojennej czy nawet Rosji na początku wieku XXI.
Najgorsze jest jednak, że przy podejmowaniu tych tematów ulatuje gdzieś z Coenów większość ich reżyserskiej maestrii. Już na wstępie serwują z offu bezpośrednią zapowiedź tematyki filmu w postaci monologu o brutalności dzisiejszych czasów. Zresztą ta tematyka w podobny sposób przewija się przez cały film, na zasadzie łopatologicznych rozmów szeryfa z innymi ludźmi lub z samym sobą – scen wsadzonych trochę na siłę i słabo związanych z wątkiem ucieczki przed mordercą. Szczególnie widać to w epilogu, gdzie drętwe monologi Tommy’ego Lee Jonesa, będące szczytem pretensjonalności, sprawiają wrażenie doklejonych w obawie (zresztą słusznej), że przesłanie o zaniku wartości i ogólnej marności naszych czasów nie było w filmie dostatecznie widoczne.
Trochę lepiej jest z motywami kapryśnego losu i zmiennego szczęścia. Co prawda one też są czasem nazbyt kontrastowo eksponowane i powtarzają się w różnych wariantach przez cały film, znów sprawiając wrażenie niewiary w inteligencję widza, który mógłby przypadkiem zgubić przesłanie. Co gorsza, w drugiej połowie filmu reżyserzy rezygnują z żelaznej logiki przyczynowo-skutkowej na rzecz scen wpisujących się w to założenie (np. cały wątek konkurencyjnego zabójcy i jego mocodawców rozegrany na zasadzie deus ex machina i wymagający sporej ilości domysłów). Zresztą, od pewnego momentu “To nie jest kraj...” w ogóle sprawia wrażenie źle zaplanowanego i z konieczności rozgrywanego w odmiennym tempie – rozciągnięta pierwsza godzina i skróty w drugiej części filmu (poza rozwlekłym epilogiem). Z drugiej jednak strony rozważania o nieprzewidywalnym losie – którego personifikacją jest niejako bohater Bardema – generują kilka niezłych scen, choć warto się zastanowić, czy to raczej nie zasługa czarnego humoru Coenów, a nie samego tematu.
“To nie jest kraj dla starych ludzi” jest na pewno filmem godnym uwagi. Znakomity realizatorsko, zaskakuje pomysłowością niektórych scen, szczególnie, że ich genialność przejawia się w prostocie. Podobać się mogą wyraziste, archetypiczne wręcz postacie, zresztą bardzo dobrze zagrane (dobry Brolin, Bardem też dobry, ale nie tak zachwycający, jak się go reklamuje – to raczej udana wariacja na znany temat, niż jakieś wielkie odkrycie w historii filmowych psychopatów – a moim faworytem jest Woody Harrelson w drobnej rólce konkurencyjnego hitmana). Ładnie sfilmowany długimi ujęciami jest pusty krajobraz Dzikiego Zachodu. Z drugiej strony irytuje wtłoczony na siłę temat przemijania wartości oraz ogólna miałkość przesłania, a wątek zmagań szeryfa ze światem niepotrzebnie rozwadnia i tak długi film.
Najnowsze dziełko Joela i Ethana Coenów jest więc raczej smakowitą ciekawostką dla fanatyków X muzy, niż wciągającą opowieścią, która może zauroczyć przypadkowych widzów. Ci ostatni zresztą mogą odebrać film jako zbyt rozwlekły (poniekąd słusznie), zaskakujący w swej zmianie konwencji i irytujący niektórymi niestereotypowymi rozwiązaniami fabularnymi. Oczywiście nikt nie mówił, że w kinie ma być tylko lekko, przyjemnie i prosto jak po sznurku, ale nie zmienia to faktu, że film braci Coen jest tylko zabawą formą. A jej efekt, choć miejscami bardzo ciekawy, to w sumie jest jednak przereklamowany.
koniec
21 lutego 2008

Komentarze

18 XI 2010   09:09:08

no fajnie, wspolczuje bardzo 'plaskiego' spojrzenia na ten film, widac, ze za duzo strzelanek si eobejrzalo w zyciu : /

jezeli jednak, po latach, masz odwage zmierzyc sie z mialkoscia swojej recenzji, polecam skupienie sie na paru szczegolach, np:
- sensie opowiesci z moneta
- zagadce czy szeryf zostal zastrzelony czy nie, w scenie w hotelu

dodatkowe wskazowki:
- polecam szerokie interpretacje biblijne (jak to u braciszkow)
- ta 'zelazna realistycznosc' bywa troche zwodnicza
- filmami Coenow troche trzeba sie pobawic po seansie, wiec indżoy ; P

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Ferajna z Baker Street: Odc. 8. Coś się kończy, coś zaczyna
Marcin Mroziuk

14 V 2021

Można się było spodziewać, że w finałowym odcinku będziemy świadkami ostatecznego starcia młodych bohaterów z Człowiekiem z bieli, które dostarczy nam wielu emocji. I chociaż te oczekiwania zostają w znacznym stopniu spełnione, to niektóre sceny wypadają jednak zbyt ckliwie.

więcej »

Czikatiło: Odc. 8. Koniec koszmaru
Sebastian Chosiński

13 V 2021

Czego można spodziewać się po ostatnim epizodzie serialu, który opowiada o zbrodniczej działalności najsłynniejszego radzieckiego seryjnego zabójcy? Pełnego emocji pościgu, strzelaniny w centrum miasta? Nic z tego nie towarzyszyło zatrzymaniu Andrieja Czikatiło, ale to wcale nie oznacza, że finałowy odcinek opowieści Sarika Andreasiana nie trzyma w napięciu…

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Co stanie się z nami za dwadzieścia lat?
Sebastian Chosiński

12 V 2021

Wszystko, co dobre, ma to do siebie, że szybko się kończy. „Goście z przyszłości” – adaptacja powieści Kira Bułyczowa „Było to za sto lat” – skończyła się na piątym odcinku. Pożegnanie z Alicją Sieliezniową i Kolą Gierasimowem było tyleż sympatyczne, co wzruszające. I piekielnie smutne w kontekście tego, jak potoczyły się dalsze losy Aleksieja Fomkina, młodego aktora wcielającego się w postać Nikołaja.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Listopad 2017 (2)
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Co za dzień! Co za cudowny dzień!
— Piotr Dobry

Oswajanie melancholii
— Grzegorz Fortuna

Tom Chaney musi wisieć
— Konrad Wągrowski

Co nam w kinie gra: Wenecja i Poważny człowiek
— Esensja

Kot Schrödingera
— Karol Kućmierz

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (1)
— Jakub Gałka

Prowincjonalne ciasteczko, czyli bracia Coen trzymają poziom
— Łukasz Kustrzyński

Dużo pod powierzchnią
— Michał Chaciński

Farsa z głową
— Michał Chaciński

Tegoż autora

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nieprawdziwi detektywi
— Jakub Gałka

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wszyscy za jednego
— Jakub Gałka

Pacjent zmarł, po czym wstał jako zombie
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Jakub Gałka, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jarosław Robak, Beatrycze Nowicka, Łukasz Bodurka

Przygody drugoplanowe
— Jakub Gałka

Ranking, który spadł na Ziemię
— Sebastian Chosiński, Artur Chruściel, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Michał Kubalski, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Ludzie jak krewetki
— Jakub Gałka

Katana zamiast pazurów
— Jakub Gałka

Trzy siostry Thorgala
— Jakub Gałka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.