Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Stanislav Libin
‹Zagowor›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZagowor
Tytuł oryginalnyЗaговор
ReżyseriaStanislav Libin
Rok produkcji2008
Kraj produkcjiRosja
Gatunekhistoryczny, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Jak wyidealizować Rasputina
[Stanislav Libin „Zagowor” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Spisek” Stanisława Libina to jeszcze jeden film, którego bohaterem jest słynny rosyjski mnich Grigorij Rasputin. Tym razem otrzymujemy jednak kryminalno-historyczny dramat, oparty nie tylko – jak to wcześniej często bywało – na mitach, ale również faktach przez wiele lat skrzętnie skrywanych w brytyjskich archiwach. Ogląda się dobrze, choć z arcydziełem na pewno do czynienia nie mamy.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Jak wyidealizować Rasputina
[Stanislav Libin „Zagowor” - recenzja]

„Spisek” Stanisława Libina to jeszcze jeden film, którego bohaterem jest słynny rosyjski mnich Grigorij Rasputin. Tym razem otrzymujemy jednak kryminalno-historyczny dramat, oparty nie tylko – jak to wcześniej często bywało – na mitach, ale również faktach przez wiele lat skrzętnie skrywanych w brytyjskich archiwach. Ogląda się dobrze, choć z arcydziełem na pewno do czynienia nie mamy.

Stanislav Libin
‹Zagowor›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZagowor
Tytuł oryginalnyЗaговор
ReżyseriaStanislav Libin
Rok produkcji2008
Kraj produkcjiRosja
Gatunekhistoryczny, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Grigorij Rasputin już parokrotnie gościł na ekranie. Chociażby w angielskim „Szalonym mnichu” Dona Sharpa z 1966 roku oraz późniejszym o trzydzieści lat amerykańskim filmie niemieckiego reżysera Uliego Edela („Rasputin: Dark Servant of Destiny”). Najbardziej zapadający w pamięć obraz mnicha rodem z Syberii przedstawił jednak Elem Klimow w wyśmienitej „Agonii” (1981), opowiadającej o upadku carskiej Rosji i Mikołaja II. Obraz Klimowa zachwycał rozmachem i fenomenalną rolą Aleksieja Pietrenko. Po tak wybitnej kreacji trudno było jakiemukolwiek innemu aktorowi, zwłaszcza rosyjskiemu, zmierzyć się z tą rolą. Nic więc dziwnego, że dopiero ponad pół wieku po Klimowie znalazł się reżyser (Stanisław Libin), który postanowił po raz kolejny przedstawić ostatnie miesiące życia i śmierć Grigorija Rasputina, oraz aktor (Iwan Ochłobystin), który odważył się podjąć wyzwanie. To jednak wszystkie punkty styczne z klasycznym dziełem kinematografii radzieckiej. „Spiskowi” bowiem daleko do „Agonii”. Klimow nakręcił wielki dramat polityczno-historyczny, Libin natomiast zadowolił się atrakcyjnym w formie, choć niezbyt głębokim w treści kryminałem z historią w tle. Nawet postać „szalonego mnicha” odsunięta została na dalszy plan.
„Przedstawiamy najbliższą prawdy historię o tym, jak zabito Rasputina” – chwalił się w materiałach promocyjnych reżyser „Spisku”. Czy rzeczywiście – trudno do końca rozstrzygnąć. Choć nie pozostawia wątpliwości fakt, że Libin jest pierwszym reżyserem filmu fabularnego, którego scenariusz oparty został na tajnych dokumentach opublikowanych na początku lat 90. ubiegłego stulecia przez MI-6. Z materiałów tych bezsprzecznie wynika, że w zabójstwo wszechwładnego mnicha zaangażowani byli angielscy agenci przebywający w czasie pierwszej wojny światowej w Piotrogrodzie. To oni sterowali działaniami księcia Filipa Jusupowa, wielkiego księcia (i carskiego kuzyna) Dymitra Pawłowicza Romanowa oraz członka Dumy Władimira Puryszkiewicza, którzy w feralną noc z 29 na 30 grudnia 1916 roku byli obecni, bądź też brali bezpośredni udział w masakrze Rasputina1). Cel był jeden: fizyczna likwidacja człowieka, który swoimi proroctwami przekonywał Mikołaja II do przerwania wojny i podpisania separatystycznego pokoju z Niemcami2). I taką też wersję wydarzeń Stanisław Libin przedstawił w swoim filmie. Niestety, zamiast iść starym sprawdzonym tropem i stworzyć polityczny thriller o mechanizmach władzy, zaprzepaścił potencjał kryjący się w temacie i postanowił uczynić swoje dzieło bardziej strawnym dla masowej widowni poprzez dodanie wątków kryminalnego i miłosnego. Tym samym na plan pierwszy wysunęły się zupełnie inne postaci, niż byśmy się tego mogli spodziewać.
Głównym bohaterem „Spisku” jest pułkownik żandarmerii carskiej w odstawce – Michaił Komissarow. Po zakończonej niepowodzeniem i dyplomatycznym skandalem akcji szpiegowskiej został bowiem zmuszony przez swoich przełożonych do opuszczenia Petersburga3). Miał zapaść się jak kamień w wodzie i tak też uczynił, pozostawiając w mieście ukochaną – piękną włoską diwę operową. Zwierzchnicy przypomnieli sobie o nim dopiero po dziesięciu latach, kiedy zaczęły się mnożyć coraz bardziej wyrafinowane, tym samym też coraz bliższe powodzenia zamachy na Rasputina. I doszli do wniosku, że tylko Misza – niezaangażowany w żadne spory polityczne i nawet niezdający sobie sprawy z tego, kim jest Rasputin – wykryje mocodawców tych aktów indywidualnego terroru. Komissarow z radością przyjmuje nowe zlecenie, tym bardziej że pozwoli mu ono na powrót do normalnego życia. I to dosłownie, ponieważ znacznie szybciej, niż się spodziewa, los zetknie go z porzuconą niegdyś ukochaną kobietą. Od tej pory wątek kryminalny (czyli poszukiwanie zamachowców) będzie rozwijał się równolegle z wątkiem miłosnym (czyli walką o odzyskanie względów uroczej śpiewaczki). Nie trzeba chyba dodawać, że w kilku miejscach oba wątki się przetną.
Pułkownik Komissarow jest gliniarzem z prawdziwego zdarzenia. Z jednej strony zabójczo przystojnym, z drugiej – niezwykle twardym, z gatunku tych, którzy nie wahają się przystawić wrogowi pistolet do skroni i obić go po twarzy. Szybko też znajduje wspólny język z samym Rasputinem. Początkowo jednak w śledztwie mu się nie wiedzie, ma wrażenie, że przeciwnicy są zawsze o jeden krok przed nim, co zresztą po jakimś czasie pozwoli mu wysnuć bardzo interesujące wnioski. Nim jednak do tego dojdzie, trup będzie słał się gęsto, nie zabraknie też efektownych wybuchów. I choć ostatecznie – żadna to nowość, mamy w końcu do czynienia z klasycznym kryminałem – odkryje prawdę, to Rasputina nie ochroni. Prawdzie historycznej musi stać się zadość i „szalony mnich” w końcu zostanie ukatrupiony, a jego ciało wrzucone do częściowo zamarzniętej rzeki. W konsekwencji tych wydarzeń – czego na ekranie już nie widzimy – car nie podpisze pokoju z Niemcami, co kilka miesięcy później doprowadzi do pierwszej w 1917 roku rewolucji, po której Mikołaj II abdykuje. Upraszczając nieco: śmierć Rasputina otworzy ostatecznie drogę do władzy bolszewikom. I jakkolwiek zaskakująco może brzmieć ta teza, właśnie to próbuje nam powiedzieć reżyser „Spisku”. Może nie wprost, ale kierując myśli widzów na tory prowadzące właśnie do takiego wniosku. Sugestie te współgrają zresztą z filmowym wizerunkiem mnicha, który – w przeciwieństwie do „Agonii” Klimowa – przedstawiony jest jako jeden z wielu rosyjskich świętych starców. Dla widzów spoza Rosji taka interpretacja tej postaci może wydać się nieco szokująca. Gdy jednak zdamy sobie sprawę, że w latach 90. ubiegłego wieku parokrotnie pojawiały się głosy nawołujące do kanonizacji Rasputina, przestaniemy się dziwić4). Film Libina zaś idealnie wpisuje się w ten spór, a jego autor raczej nie stara się ukryć swoich sympatii.
„Spisek” na pewno mógł być filmem lepszym. I byłby takim, gdyby reżyser bardziej skupił się na samym mnichu. Wątek kryminalny nie ma w sobie nic odkrywczego, więcej nawet – powiela stare schematy angielskiego kina detektywistycznego. Bohaterowie są jednowymiarowi i praktycznie od pierwszego z nimi spotkania można przewidzieć, jak postąpią w konkretnych sytuacjach w przyszłości. Nawet Rasputin nie wzbudza większych emocji, jest to po prostu niemal zwykły staruszek w sutannie, pogodzony ze swoim losem (który notabene przewidział) do tego stopnia, że nie ma nawet zbytniej ochoty, aby cieszyć się życiem doczesnym (co nijak nie przystaje do czarnej legendy Griszy i, jak można sądzić z biografii mnicha, prawdy historycznej). A jednak warto „Spisek” obejrzeć, bo choć to zwykły kryminał, to jednak rozgrywający się w dość egzotycznej dla nas scenerii Piotrogrodu 1916 roku.
koniec
9 marca 2008
1) O wydarzeniach tych i zawartości brytyjskich archiwów pisze szczegółowo angielski historyk Andrew Cook w wydanej przed dwoma laty książce „Zabić Rasputina”. Polskie tłumaczenie ukazało się przed rokiem nakładem wydawnictwa Amber.
2) Podpisanie pokoju z cesarzem Wilhelmem II i tym samym wycofanie się Rosji z wojny byłoby katastrofą przede wszystkim dla Anglii i Francji (Stany Zjednoczone przystąpią do konfliktu dopiero wiosną 1917 roku). Niemcy mogłyby bowiem w takiej sytuacji zwinąć front wschodni i wszystkie wojska przerzucić na Zachód. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że wówczas losy zwycięstwa przechyliłyby się niebezpiecznie na stronę koalicji niemiecko-austro-węgierskiej. W najlepszym dla Europy wypadku wojna potrwałaby kilka lat dłużej. Co ciekawe - to, co nie udało się carowi Mikołajowi II, uczynił po dojściu do władzy Lenin – zawarł rozejm z kajzerem. Na szczęście, dla Niemiec było już zbyt późno, aby odwrócić losy wojny.
3) Miasto nosiło nazwę (Sankt) Petersburg od momentu jego założenia przez cara Piotra Wielkiego – na jego zresztą cześć – w 1703 roku. Gdy jednak wybuchła pierwsza wojna światowa, niemiecko brzmiący Petersburg został zamieniony na rosyjski Piotrograd. W lutym 1924 roku miasto ponownie zostało przechrzczone – tym razem na Leningrad – po to, aby upamiętnić zmarłego miesiąc wcześniej wodza Rewolucji Październikowej. Do pierwotnej nazwy powróciło w czerwcu 1991 roku tuż przed upadkiem Związku Radzieckiego. O czym zresztą zdecydowali w referendum sami mieszkańcy.
4) Nawoływały do tego przede wszystkim skrajnie konserwatywne organizacje monarchistyczne, których członkowie – ulegając mitologii Rasputina – dostrzegały w mnichu świętego męczennika, który oddał swe życie za Rosję. Ciekawostką może być jednak fakt, że wśród apologetów mnicha znaleźli się piosenkarka Żanna Biczewska oraz pisarz i publicysta Oleg Płatonow (znany między innymi z tego, że w jednej ze swoich książek wieszczy rychły koniec Stanów Zjednoczonych). Patriarcha Wszechrusi Aleksiej II pozostaje jednak na razie w tej kwestii niewzruszony.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tajniak też człowiek (choć specyficzny)
Sebastian Chosiński

20 V 2022

„Gun City” (a w oryginale: „Cień prawa”) Daniego de la Torre – hiszpański dramat kryminalny z mocno wyeksponowanymi wątkami politycznymi – przenosi nas w czasy, kiedy w Barcelonie dopiero wznoszona jest Sagrada Familia. Miastu grozi rebelia anarchistów, a konserwatyści tylko marzą o tym, aby wybić z głów robotnikom i kobietom mrzonki o prawach człowieka…

więcej »

Upload: Sez. 2. odc. 7. Powrót z zaświatów
Marcin Mroziuk

20 V 2022

Nie ulega wątpliwości, że para głównych bohaterów jest naprawdę zdeterminowana, aby uniemożliwić realizację planu Davida Choaka. W tym celu Nathan musi odzyskać dostęp do tylnych furtek ukrytych w jego programie, który został wykorzystany przez Freeyond. Dokonanie tego nie będzie jednak takie proste.

więcej »

Wśród kościołów i pałaców
Sebastian Chosiński

19 V 2022

Wnioskując z thrillera Daniela Calparsoro „Podwójne morderstwo: Cisza białego miasta”, Vitoria-Gateiz, w którym rozgrywa się akcja filmu, to przepiękne miejsce, pełne zabytkowych kościołów i pałaców. Ale i niebezpieczne, ponieważ grasuje w nim wyjątkowo okrutny morderca. Aż dziw, że taki zwyrodnialec zrodził się w wyobraźni kobiety – baskijskiej pisarki Evy Garcíi Sáenz de Urturi.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

„Ideologiczny schizofrenik, szczery kłamca”
— Sebastian Chosiński

Żełtoksan znaczy… Grudzień
— Sebastian Chosiński

Potęga wiary vs. „noc komunizmu”
— Sebastian Chosiński

Cena za pozostanie człowiekiem
— Sebastian Chosiński

Między sowieckim młotem a nazistowskim kowadłem
— Sebastian Chosiński

Sprawiedliwi wśród narodów
— Sebastian Chosiński

Z rodziną – nie tylko na zdjęciu
— Sebastian Chosiński

Improwizowana historia
— Sebastian Chosiński

Ryba, renifer, niedźwiedź
— Sebastian Chosiński

Szkoła tresury panien
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.