Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 czerwca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXXVII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Paweł Czuchraj
‹Kierowca dla Wiery›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
70,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKierowca dla Wiery
Tytuł oryginalnyВодитель для Веры
Dystrybutor Vivarto
Data premiery30 maja 2008
ReżyseriaPaweł Czuchraj
ZdjęciaIgor Klebanow
Scenariusz
ObsadaJelena Babenko, Bohdan Stupka, Igor Pietrenko, Andriej Panin, Jekatierina Judina, Marina Gołub, Natalia Gudkowa
MuzykaEduard Artiemiew
Rok produkcji2004
Kraj produkcjiRosja, Ukraina
Czas trwania105 min
WWW
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Mefistofeles w sowieckim mundurze
[Paweł Czuchraj „Kierowca dla Wiery” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Kierowca dla Wiery” – ukraiński kandydat do Oscara w 2005 roku – pokazywany był w Polsce przed trzema laty podczas Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Niestety, z nieznanych mi przyczyn żaden z dystrybutorów nie zdecydował się wprowadzić obrazu Pawła Czuchraja do kin. Szkoda stała się tym samym wielka, ponieważ jest to film niezwykły, poruszający do głębi, na dodatek z kilkoma znakomitymi kreacjami aktorskimi.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Mefistofeles w sowieckim mundurze
[Paweł Czuchraj „Kierowca dla Wiery” - recenzja]

„Kierowca dla Wiery” – ukraiński kandydat do Oscara w 2005 roku – pokazywany był w Polsce przed trzema laty podczas Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Niestety, z nieznanych mi przyczyn żaden z dystrybutorów nie zdecydował się wprowadzić obrazu Pawła Czuchraja do kin. Szkoda stała się tym samym wielka, ponieważ jest to film niezwykły, poruszający do głębi, na dodatek z kilkoma znakomitymi kreacjami aktorskimi.

Paweł Czuchraj
‹Kierowca dla Wiery›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
70,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKierowca dla Wiery
Tytuł oryginalnyВодитель для Веры
Dystrybutor Vivarto
Data premiery30 maja 2008
ReżyseriaPaweł Czuchraj
ZdjęciaIgor Klebanow
Scenariusz
ObsadaJelena Babenko, Bohdan Stupka, Igor Pietrenko, Andriej Panin, Jekatierina Judina, Marina Gołub, Natalia Gudkowa
MuzykaEduard Artiemiew
Rok produkcji2004
Kraj produkcjiRosja, Ukraina
Czas trwania105 min
WWW
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Reżyserem „Kierowcy dla Wiery” jest Paweł Czuchraj. Nazwisko to dla radzieckiej i rosyjskiej kinematografii bardzo zasłużone. Na jego status zapracował jednak przede wszystkim ojciec Pawła, Grigorij Czuchraj, twórca trzech legendarnych obrazów z lat 50. i 60. XX wieku, które przeszły do historii światowego kina: „Czterdziestego pierwszego” (1956), uhonorowanej nagrodą na festiwalu w Cannes „Ballady o żołnierzu” (1959) oraz „Czystego nieba” (1961). Paweł od dziecka wychowywał się więc w środowisku filmowców, chociaż – jak sam wspomniał w jednym z wywiadów – wcale nie zamierzał związać się z nim zawodowo. Gdy jednak przyszło do wyboru studiów, zdecydował się na Wszechradziecki Państwowy Instytut Kinematografii, gdzie najpierw wyuczył się zawodu operatora, a kilka lat później – w 1974 roku – eksternistycznie zdał egzamin z reżyserii. W tej ostatniej roli zadebiutował po trzech latach. W Polsce po raz pierwszy o Czuchraju juniorze zrobiło się głośno jednak dopiero w dwadzieścia lat po debiucie, kiedy to jego „Złodziej” zyskał nominację do Oscara. Najcenniejszej w filmowym światku statuetki obraz wprawdzie nie zdobył, ale pocieszeniem dla twórcy mogła być nagroda specjalna Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji. Na kolejny film Pawła Czuchraja trzeba było czekać długich siedem lat. Opłacało się jednak, bowiem zrealizowany w 2004 roku, w koprodukcji z Ukraińcami, „Kierowca dla Wiery” to bezsprzecznie arcydzieło.
Akcja obrazu rozgrywa się w 1962 roku. Związkiem Radzieckim rządził jeszcze wówczas Nikita Chruszczow, który po kilku latach „odwilży” w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi postanowił zaostrzyć kurs. Rok wcześniej na sygnał z Kremla wybudowano mur, który na prawie trzy dekady podzielił Berlin na dwie wrogie części. To było jednak dopiero preludium. Kilkanaście miesięcy po tym wydarzeniu świat stanął bowiem na skraju globalnego konfliktu atomowego. Było to bezpośrednim skutkiem odkrycia na Kubie przez wywiad lotniczy CIA konstrukcji, które mogły posłużyć Rosjanom do umieszczenia na wyspie rakiet balistycznych krótkiego zasięgu. Reakcja prezydenta Kennedy’ego była stanowcza – okręty amerykańskiej marynarki wojennej zablokowały komunistyczny raj Fidela Castro, nie zważając na to, że w kierunku Kuby płyną uzbrojone po zęby sowieckie statki. Stan totalnego napięcia utrzymywał się przez długie dwa tygodnie, a w rozwiązanie konfliktu poza Radą Bezpieczeństwa ONZ zaangażował się nawet papież Jan XXIII. I chociaż w „Kierowcy dla Wiery” nie ma wcale mowy o tych wydarzeniach – jedynie w dwóch scenach jako groźne memento pojawiają się przebywający w ZSRR kubańscy żołnierze – to one właśnie będą mieć przemożny wpływ na dramat, który rozegra się przed naszymi oczyma.
Głównym – można by rzec nawet: tytułowym – bohaterem filmu Czuchraja juniora jest Wiktor (w tej roli Iwan Pietrenko, znany m.in. z roli lejtnanta Trawkina w „Kryptonimie Gwiazda”), młody sierżant, służący w oddziale straży kremlowskiej. Absolutny przypadek sprawia, że pewnego dnia zostaje on mianowany kierowcą generała Siergieja Sierowa (którego gra, fenomenalnie zresztą, Bohdan Stupka, doskonale znany w Polsce chociażby z roli Chmielnickiego w „Ogniem i mieczem”). Wraz ze swoim nowym przełożonym Wiktor przenosi się na Krym. Od tej pory służba stanie się dla chłopaka, który dzieciństwo spędził w sierocińcu, niewyobrażalnym wprost szczęściem. Mieszkając w daczy Sierowa pod Sewastopolem, ma wiele czasu i okazji, by rozkoszować się pięknem nigdy wcześniej niewidzianej przyrody – lazurowymi wodami Morza Czarnego, ciągnącym się aż po horyzont stepem. Obowiązków nie ma bowiem zbyt wiele. Najważniejszym okazuje się towarzyszenie w roli szofera córce generała Wierze (którą gra Aliona Babenko). Dziewczyna jest młoda i ładna, ale głęboko nieszczęśliwa z powodu fizycznej ułomności. Mimo kalectwa jest oczkiem w głowie ojca, starającego się zapewnić jej w miarę normalne i dostatnie życie. Sierow nie jest jednak w stanie dać jej tego, czego Wiera pragnie najbardziej – miłości mężczyzny. Nie można się więc dziwić, że gdy pozna bliżej swojego przystojnego i szarmanckiego szofera, zapała do niego uczuciem, którego zapewne wcześniej nie miała nigdy okazji zaznać. Wiktor nie pozostanie obojętny na urodę dziewczyny, choć prawie do samego końca będziemy próbowali odgadnąć, jakie intencje rzeczywiście kierują chłopakiem.
Równolegle do miłosnego Czuchraj prowadzi drugi, znacznie ważniejszy z dramaturgicznego punktu widzenia, wątek filmu – dotyczy on walk wewnętrznych o wpływy pomiędzy armią a służbami specjalnymi, czyli KGB. Ofiarą tych walk padnie Sierow, a niezwykle ważną rolę w zbliżającej się wielkimi krokami tragedii odegra prawdziwie diaboliczny adiutant generała – kapitan Sawieljew. To kolejna fantastyczna kreacja Andrieja Panina, wychwalanego już zresztą na łamach „Esensji” za postać terrorysty Żorża w obrazie Karena Szachnazarowa „Wsadnik po imieni Smiert’” . Aktor ten jest wręcz stworzony do odgrywania dwuznacznych moralnie fanatyków. Jest w nim bowiem jakiś mefistofeliczny urok, który z tą samą siłą przyciąga i odpycha jednocześnie. W filmach zachodnich podobne emploi prezentuje Ed Harris. Rosjanin przypomina zresztą Amerykanina także fizycznie; wystarczy przypomnieć sobie tego ostatniego w „Zabić księdza” bądź „Truman Show”… Trudno nawet ocenić, kto z aktorskiego pojedynku w „Kierowcy dla Wiery” wychodzi zwycięsko – Stupka czy Panin? Pewne jest natomiast, że to w dużej mierze właśnie ich kreacje decydują o wielkości filmu. Aktorzy młodszego pokolenia – Pietrenko, Babenko czy też Jekatierina Judina (grająca epizodyczną, ale znaczącą rolę pokojówki Sierowa, Zinaidy) – również nie zawodzą, lecz mimo wszystko pozostają w cieniu starszych kolegów.
Znakomicie skonstruowany jest także scenariusz obrazu. Leniwą i nieco nostalgiczno-sielankową narracją z początku filmu, przywodzącą na myśl „Spalonych słońcem” Nikity Michałkowa, Czuchraj usypia czujność widzów. Z biegiem czasu jednak ta idylla zmienia się w najstraszniejszy koszmar. Wciągnięci w tryby walki o wpływy w aparacie władzy bohaterowie nie mogą wyjść z niej zwycięsko. Każdy zapłaci jakąś cenę. Co jednak najbardziej przerażające – rachunki zostaną wystawione także tym, którzy niczym nie zawinili. Ale taka już jest natura ustrojów totalitarnych, które nigdy nie liczą się z losem jednostki. W końcówce filmu akcja zdecydowanie przyspiesza, prowadząc do tyleż spodziewanego, co jednak zaskakującego rozwiązania. I w tym tkwi fenomen Czuchraja – instynktownie domyślamy się, jaki będzie finał, ale sposób jego rozegrania wstrząsa do głębi. Scena, w której generał Sierow dostaje się w ręce agentów KGB, choć bardzo krótka, na długo pozostaje w pamięci. Podobnie zresztą jak i ostatnie spotkanie Wiktora z Sawieljewem. Reżyser serwuje nam na koniec potężny cios między oczy, ale równocześnie daje nadzieję. Tylko czy można ją mieć naprawdę? Ja jej nie mam, dlatego też ostatnie ujęcia „Kierowcy…”, mimo że niezwykle wzruszające, odczytuję jednak jako mały zgrzyt, ukłon w stronę publiczności, której zapewne Czuchraj chciał choćby w malutkim stopniu zrekompensować wcześniejsze okropieństwa.
Do poziomu aktorstwa, reżyserii i scenariusza dostosowali się również pozostali członkowie ekipy realizatorskiej. Na pochwałę zasługują zarówno operatorzy Igor Klebanow oraz wyręczający go w kilku epizodach Władimir Klimow, jak i kompozytor Eduard Artiemiew. Ci pierwsi przede wszystkim za znakomicie oddane piękno Krymu, Artiemiew – było nie było, już klasyk muzyki filmowej i od lat stały współpracownik Nikity Michałkowa – za kolejną bardzo udaną ścieżkę dźwiękową, idealnie podkreślającą zmieniający się nastrój obrazu. Niesiony na fali także ich talentu, „Kierowca dla Wiery” może stać się filmem, dzięki któremu za jakiś czas Paweł Czuchraj trafi do panteonu najwybitniejszych rosyjskich twórców filmowych. Jak można się domyślać, zajmie w nim miejsce tuż obok swego ojca, Grigorija.
koniec
13 kwietnia 2008

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Opiekuńczy duch potrafi dać się we znaki
Sebastian Chosiński

16 VI 2019

Trzeba przyznać, że w ostatnich latach Rosjanie zadbali o najmłodszych widzów. Od 2017 roku do kin trafiło kilka produkcji o sporym budżecie, które mogły podobać się nastoletnim widzom. Miały bowiem wartką akcję i świetne efekty specjalne. Do tej grupy filmów zalicza się również „Domowik” Jewgienija Biedariewa, którego jednym z głównych bohaterów jest duch zamieszkujący apartament w centrum Moskwy.

więcej »

Wędrować też trzeba umieć
Jarosław Loretz

13 VI 2019

Nietuzinkowy pomysł i ogromne pieniądze wpompowane w efekty specjalne na ogół stanowią gwarancję dobrej rozrywki. Niestety, „Wędrująca Ziemia” powstała nie w Hollywood, a w Chinach..

więcej »

Krótko o filmach: Sekretne życie emerytki
Kamil Witek

11 VI 2019

Kamil Witek pisze o „Tajemnicach Joan” Trevora Nunna.

więcej »

Polecamy

Meble na wysoki połysk

Z filmu wyjęte:

Meble na wysoki połysk
— Jarosław Loretz

Limuzyna na miarę naszych możliwości
— Jarosław Loretz

RPG a sprawa Dzikiego Zachodu
— Jarosław Loretz

Tania siła robota
— Jarosław Loretz

Samopodający się talerz
— Jarosław Loretz

Chatka niekoniecznie z piernika
— Jarosław Loretz

Zwrotów nie przyjmujemy. Na ogół.
— Jarosław Loretz

Małe ptaki konsumuje się w całości
— Jarosław Loretz

Makabra (anatomiczna)
— Jarosław Loretz

Rezydencja marzeń (producentów filmowych)
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.