Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Andriej Maliukow
‹Jesteśmy z przyszłości›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJesteśmy z przyszłości
Tytuł oryginalnyMy iz buduszczego
ReżyseriaAndriej Maliukow
Scenariusz
ObsadaBorys Gałkin, Jekatierina Klimowa, Danił Kozłowski, Siergiej Machowikow, Fiodor Smirnow
Rok produkcji2008
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania110 min
Gatunekprzygodowy, SF, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Chwała gierojom Krasnej Armii!
[Andriej Maliukow „Jesteśmy z przyszłości” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Najnowszy film Andrieja Maliukowa zatytułowany „My iz buduszczego” („Jesteśmy z przyszłości”) to prawdziwy crossover. Zaczyna się jak współczesne młodzieżowe kino sensacyjne, po czym wprowadzony zostaje element fantastyczny. W efekcie akcja przenosi się w czasy Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, a jednym z najważniejszych tematów opowieści staje się wątek miłosny. Fakt, że z takiego kogla-mogla udało się stworzyć w miarę interesujące „oglądadło”, świadczy o niemałym talencie reżysera.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Chwała gierojom Krasnej Armii!
[Andriej Maliukow „Jesteśmy z przyszłości” - recenzja]

Najnowszy film Andrieja Maliukowa zatytułowany „My iz buduszczego” („Jesteśmy z przyszłości”) to prawdziwy crossover. Zaczyna się jak współczesne młodzieżowe kino sensacyjne, po czym wprowadzony zostaje element fantastyczny. W efekcie akcja przenosi się w czasy Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, a jednym z najważniejszych tematów opowieści staje się wątek miłosny. Fakt, że z takiego kogla-mogla udało się stworzyć w miarę interesujące „oglądadło”, świadczy o niemałym talencie reżysera.

Andriej Maliukow
‹Jesteśmy z przyszłości›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJesteśmy z przyszłości
Tytuł oryginalnyMy iz buduszczego
ReżyseriaAndriej Maliukow
Scenariusz
ObsadaBorys Gałkin, Jekatierina Klimowa, Danił Kozłowski, Siergiej Machowikow, Fiodor Smirnow
Rok produkcji2008
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania110 min
Gatunekprzygodowy, SF, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Andriej Maliukow (rocznik 1948) nie zdążył jeszcze zapisać się złotymi zgłoskami w historii rosyjskiej kinematografii, chociaż ma już na koncie dwa przebojowe seriale telewizyjne: pierwszą część wojenno-szpiegowskiego „Dywersanta” (2004) oraz sensacyjne „Grozowyje worota” (2006). Dał się w nich poznać jako całkiem niezły reżyser kina akcji. Przepustką na salony miał być jednak dla Maliukowa najnowszy film, tym razem – po wielu latach odpoczynku od wielkiego ekranu – zrealizowany z myślą o dystrybucji kinowej. Zapewne właśnie z tego powodu artyście zależało na tym, aby scenariusz został należycie dopieszczony. Pierwszą wersję opracował Aleksander Szewcow, następnie tekst został poddany obróbce przez Kiryła Bielewicza, by ostatecznie trafić na biurko Eduarda Wołodarskiego – jednego z najbardziej doświadczonych rosyjskich scenarzystów, pracującego w zawodzie od prawie czterdziestu lat1). I chociaż finalny efekt nie powala może na kolana, to mimo wszystko film ogląda się z rosnącym zainteresowaniem – tym bardziej, że w ciągu niespełna dwóch godzin twórcy serwują nam przegląd najważniejszych gatunków filmowych ostatnich lat: od kina sensacyjnego, poprzez mistyczną fantastykę i melodramat, po wciąż cieszące się w Rosji sporą popularnością kino wojenne. Ktoś może spytać ze zdziwieniem: jak to możliwe? Odpowiedź nie ma w sobie niczego zaskakującego. Filmowcy niejednokrotnie już posługiwali się patentami wykorzystanymi przez autorów „My iz buduszczego”. Wystarczy wspomnieć polską przygodówkę „Pierścień księżnej Anny” Marii Kaniewskiej (1970), „Arytmetykę diabła” Donny Deitch (1999) czy chociażby nowelę Johna Landisa z „Twilight Zone: The Movie” (1983). Co łączy wszystkie te filmy? Niespodziewana podróż w czasie, jakiej doświadczają główni bohaterowie, aby na własnej skórze odczuć grozę czasów, o których do tej pory wyrażali się z lekceważeniem.
Bohaterami filmu Maliukowa są czterej młodzi peterburżanie – przystojny ciemnowłosy Borman (w tej roli Daniła Kozłowski), skinhead Czerep (Władimir Jagłycz), noszący dredy Spirt (Andriej Terentiew) oraz blondyn Czucha (Dmitrij Wołkostriełow), którzy chcą przejść przez życie po linii najmniejszego oporu. Przypominają w tym trochę bohaterów „Młodych wilków” Jarosława Żamojdy, również hołdujących zasadzie: „żyj szybko, kochaj mocno i umieraj młodo”. Zamiast wziąć się do uczciwej pracy, przekopują pola, które były miejscami bitew podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, a znalezione pamiątki po armii niemieckiej sprzedają kolekcjonerom. Zajęcie to najbardziej odpowiada Czerepowi, zdeklarowanemu faszyście i sympatykowi Hitlera, paradującemu w koszulce z nazistowską „gapą” na piersi. Los płata im jednak okrutnego figla. Za wyśmianie staruszki – która przyniosła młodzieńcom mleko, sądząc, że wykopują ciała poległych żołnierzy, aby następnie godnie ich pochować – zostają surowo ukarani. Jakież jest ich przerażenie, gdy w świeżo odnalezionej w dawnej żołnierskiej ziemiance skrzyni znajdują między innymi książeczki wojskowe wystawione na ich imiona i nazwiska – tyle że z datą: „1942”. Chcąc nieco ochłonąć od wrażeń, biorą kąpiel w pobliskim jeziorze, a kiedy wynurzają się z wody okazuje się, że w najlepsze trwa walka pomiędzy Niemcami a krasnoarmiejcami. Wzięci za dezerterów z sowieckiej armii, trafiają przed oblicze groźnego politruka i niewiele brakuje, by z jego rozkazu zostali natychmiast rozstrzelani. Nie pomagają tłumaczenia, że przybyli z… przyszłości. Ratuje ich doświadczony i serdeczny starszyna Jemieljanow (gra go Borys Gałkin), tłumaczący niecodzienne zachowanie czwórki mężczyzn tym, że jako jedynym z całego pułku udało im się wyrwać z niemieckiego okrążenia. Związana z tym trauma była tak wielka, że aż pomieszało im się w głowach.
Od tego momentu Borman, Czerep, Spirt i Czucha wieść będą typowe żołnierskie życie. Dodajmy jednak – typowe dla czasów wojny. A rok, w którym się znaleźli, czyli 1942, nie był dla Armii Czerwonej najszczęśliwszy. Mimo że kilka miesięcy wcześniej żołnierzom Stalina udało się odepchnąć wojska hitlerowskie spod Moskwy, na wszystkich pozostałych frontach Niemcy wciąż jeszcze odnosili spektakularne sukcesy. Przyjdzie im więc brać udział w odpieraniu ataków wroga, a raz zostaną nawet wysłani – wraz ze starszyną Jemieljanowem – na zwiad, co spowoduje zresztą kolejne perturbacje w ich nazbyt już burzliwym życiu. Jakby dla złapania oddechu, pojawi się w filmie wątek miłosny – o piękną sanitariuszkę Ninę (czyli Jekatierinę Klimową) rywalizować będą Borman i Czucha. Konkury te przybiorą nawet dość dramatyczną formę, choć od samego początku widz raczej nie ma wątpliwości, kogo śliczne dziewczątko obdarzy swoim uczuciem. Chłopacy, mimo – jak to na wojnie – wielu zajmujących zajęć, przez cały czas głowią się również, jak wrócić do przyszłości. Nie trzeba być wielkim filozofem, by odgadnąć, że w końcu im się to uda. Gdy jednak ponownie pojawią się w 2008 roku, będą już zupełnie innymi ludźmi. Przeżycia, które stały się ich udziałem na froncie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej sprawią, że całkowicie przewartościują swoje dotychczasowe poglądy. Najbardziej będzie to widoczne, co też dziwić nie powinno, w przypadku Czerepa.
Akcja prawie trzech czwartych filmu rozgrywa się w 1942 roku. Reżyser musiał więc przede wszystkim zmierzyć się z obrazem wojny. Można się oczywiście zżymać, że wojenne realia w „My iz buduszczego” bardziej przypominają te z planu polskiej „Tajemnicy twierdzy szyfrów” aniżeli z radzieckiej klasyki, ale też nie zapominajmy, że film skierowany jest do nieco innej widowni niż ta, która przed laty zachwycała się „Wyzwoleniem” Jurija Ozierowa czy „Oni walczyli za ojczyznę” Siergieja Bondarczuka. Jeśli zatem przymkniemy oko na pewne niedoróbki i sztuczności, może nawet uda nam się docenić wkład twórców w jak najatrakcyjniejszą wizualizację scen batalistycznych. Pieniędzy w każdym razie nie żałowano – ilość wybuchów i wystrzałów jest zaiste imponująca. Maliukow, a może któryś z trzech scenarzystów, zdecydował się nawet na charakterystyczny cytat z „Losu żołnierza”. Przesłuchiwany po wzięciu do niewoli przez niemieckiego pułkownika Bonhofa Borman zostaje poczęstowany przezeń szklanką wódki, wypija ją, po czym – zamiast przyjąć od Niemca chleb – odpowiada dokładnie tak, jak w podobnej sytuacji odpowiedział bohater grany przez Bondarczuka: „Po pierwszym nie zakąszam”. Można to potraktować z jednej strony jako żart, z drugiej jednak – i to wydaje się bardziej prawdopodobne – jako hołd złożony wielkiemu radzieckiemu aktorowi i reżyserowi. I to wcale nie dziwi, ponieważ docierając do finału filmu, zdajemy sobie sprawę z tego, że nawet jeśli w paru momentach Maliukow mruga do nas okiem, to jednak przesłanie „My iz buduszczego” jest piekielnie poważne. Można je przedstawić nieco patetycznie, posiłkując się przedostatnią zwrotką znanego wiersza Adama Asnyka „Do młodych”2). I nie będzie w tych słowach ani odrobiny przesady.
koniec
6 lipca 2008
1) Eduard Wołodarski zadebiutował jako scenarzysta w 1969 roku. Na koncie ma m.in. scenariusze do pełnometrażowego debiutu Nikity Michałkowa „Swój wśród obcych, obcy wśród swoich” (1974) oraz głośnego dramatu Aleksieja Germana „Mój przyjaciel Iwan Łapszyn” (1984). W ostatnich latach pracował nad serialami historycznymi: „Bajazet” według powieści Walentina Pikula (2003) oraz „Sztrafbat” (2004).
2) Strofa ta brzmi tak: „Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy, / Choć macie sami doskonalsze wznieść; / Na nich się jeszcze święty ogień żarzy / I miłość ludzka stoi tam na straży, / I wy winniście im cześć!”.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Niedoczarowana
Agnieszka ‘Achika’ Szady

5 XII 2021

Mirabelle to wyrodek: jako jedyna z potomkiń i potomków abueli Almy nie ma magicznych umiejętności. Czy silny charakter zrekompensuje tak drastyczne braki? „Nasza magiczne Encanto” to opowieść o dojrzewaniu… w pewnym sensie całej rodziny.

więcej »

Kasztanowy ludzik: Odc. 2. To dopiero początek koszmaru
Marcin Mroziuk

3 XII 2021

Kiedy Mark Hess wytrwale podąża tropem, który inni uznali za błędny, wprawdzie nie mamy pewności, czy uda mu się rzeczywiście odkryć coś istotnego, ale za to oczywiste się dla nas staje, czemu nie najlepiej dogaduje się on z przełożonymi.

więcej »

Kasztanowy ludzik: Odc. 1. Tajemnica goni tajemnicę
Marcin Mroziuk

29 XI 2021

Trzeba przyznać, że już sam początek „Kasztanowego ludzika” rzeczywiście wciska widzów w fotele. Wprawdzie później fabuła rozwija się zgodnie ze sprawdzonymi regułami gatunku, ale dla fanów dobrych kryminałów pierwszy odcinek będzie wystarczającą zachętą do obejrzenia całego serialu – będącego ekranizacją powieści Sørena Sveistrupa.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.