Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 czerwca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Michaił Chlebodorow
‹Paragraf 78: Punkt 2›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułParagraf 78: Punkt 2
Tytuł oryginalnyПараграф 78
ReżyseriaMichaił Chlebodorow
ZdjęciaSiergiej Kozłow
Scenariusz
ObsadaJurij Kuczenko, Władimir Wdowiczenkow, Anastazja Słaniewskaja, Michaił Jefremow
MuzykaTobias Enhus
Rok produkcji2007
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania90 min
WWW
Gatunekakcja, SF, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Uwaga! Wirus atakujący scenarzystów
[Michaił Chlebodorow „Paragraf 78: Punkt 2” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kilka miesięcy temu recenzowaliśmy na łamach Esensji „Punkt 1” filmowego dyptyku Michaiła Chleborodowa „Paragraf 78”. Ta futurystyczna opowieść z elementami thrillera powstała na kanwie noweli filmowej Iwana Ochłobystina, niegdyś aktora, scenarzysty i reżysera, a dzisiaj także prawosławnego mnicha. Niestety, „Punkt 2” tej historii robi jeszcze gorsze wrażenie. Bo choć efekty specjalne zrobione są na światowym poziomie, to jednak logiki w tej opowiastce nie ma za grosz.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Uwaga! Wirus atakujący scenarzystów
[Michaił Chlebodorow „Paragraf 78: Punkt 2” - recenzja]

Kilka miesięcy temu recenzowaliśmy na łamach Esensji „Punkt 1” filmowego dyptyku Michaiła Chleborodowa „Paragraf 78”. Ta futurystyczna opowieść z elementami thrillera powstała na kanwie noweli filmowej Iwana Ochłobystina, niegdyś aktora, scenarzysty i reżysera, a dzisiaj także prawosławnego mnicha. Niestety, „Punkt 2” tej historii robi jeszcze gorsze wrażenie. Bo choć efekty specjalne zrobione są na światowym poziomie, to jednak logiki w tej opowiastce nie ma za grosz.

Michaił Chlebodorow
‹Paragraf 78: Punkt 2›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułParagraf 78: Punkt 2
Tytuł oryginalnyПараграф 78
ReżyseriaMichaił Chlebodorow
ZdjęciaSiergiej Kozłow
Scenariusz
ObsadaJurij Kuczenko, Władimir Wdowiczenkow, Anastazja Słaniewskaja, Michaił Jefremow
MuzykaTobias Enhus
Rok produkcji2007
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania90 min
WWW
Gatunekakcja, SF, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przypomnijmy pokrótce, o co chodziło w części pierwszej „Paragrafu 78”. Bohaterowie filmu to grupa komandosów, która rozsypała się jak domek z kart po jednej z nieudanych akcji. W efekcie między przyjaciółmi zrodził się poważny konflikt, nie było więc innego wyjścia, jak pomaszerować każdy w swoją stronę. Po kilku latach jednak dowódca oddziału, Gudwin (w którego wcielił się niezwykle popularny ostatnimi laty w Rosji Gosza Kucenko), otrzymał od swoich przełożonych rozkaz ponownego zebrania grupy. Tylko oni bowiem mogli wykonać skrajnie niebezpieczne zadanie. Wysłano ich do formalnie już nieistniejącej, ale wciąż wykonującej tajne zadania Ministerstwa Obrony bazy wojskowej na Oceanie Arktycznym. W ośrodku musiało zajść coś nieprzewidzianego, gdyż jeden z jego pracowników zaczął nadawać na dostępnej dla wszystkich częstotliwości sygnał awaryjny. Groziło to nie tylko dekonspiracją, ale również surowymi restrykcjami ze strony Zjednoczonych Sił. Zadanie, jakie otrzymali komandosi, było więc niezwykle proste: zniszczyć bazę, nim zostanie odkryte jej istnienie, oraz – w miarę możliwości – ewakuować personel. Na miejscu czeka ich jednak przykra niespodzianka. Pracownicy ośrodka bądź nie żyją, bądź też zamienili się w krwiożercze zombi, polujące na żywych ludzi. Jedyne, co pozostaje do zrobienia, to ich fizyczna eliminacja. Kiedy wydaje się, że zadanie zostało już wypełnione i czas na odwrót, do akcji wkracza dołączony do grupy w ostatniej chwili tajemniczy Doktor (Jusup Bachszyjew). Wystrzeliwuje racę, po której lecący komandosom z odsieczą helikopter robi klasyczny w tył zwrot. Tą sceną zakończył się „Punkt 1” i od niej też rozpoczyna się „Punkt 2”.
Cierpliwość Gudwina i jego sześciorga przyjaciół zostaje wystawiona na nie lada próbę. Doktor, chcąc ocalić skórę, musi więc jak najszybciej wyjaśnić im powody swego zaskakującego zachowania. Najpierw jednak zwodzi komandosów, powołując się na paragraf 77 Regulaminu Ekspedycyjnego, który mówi o konieczności przejścia dwudziestoczterogodzinnej kwarantanny. Dopiero później wyjaśnia, czym jest ona spowodowana, wyjawiając przy okazji ściśle tajne informacje na temat zadań, jakie wykonywała zakonspirowana na dalekiej północy baza. Otóż prowadzono w niej eksperymenty nad nową bronią biologiczną – wirusem zdolnym niszczyć tkankę mózgową człowieka i sprowadzającym go do roli zwierzęcia, które potrafi jedynie walczyć o przetrwanie. Wirus tymczasem zmutował, wymknął się spod kontroli naukowców i zaatakował ich samych. Teraz zaś najprawdopodobniej przeniknął do organizmów komandosów. By rozwiać wszelkie wątpliwości, Doktor przeprowadza niezbędne badania. Diagnoza, którą niebawem stawia, jest przerażająca: wszyscy są zainfekowani, czeka ich więc pewna śmierć – nim jednak do tego dojdzie, zamienią się w zombi. I choć nikt nie ma ochoty umierać, obowiązujące w takiej sytuacji przepisy są bezlitosne. Tytułowy „Paragraf 78” mówi wprost: jeżeli powrót grupy z akcji niesie ze sobą jakiekolwiek ryzyko, oddział powinien ulec samozniszczeniu. Komandosi są zszokowani – tym bardziej że tuż po przekazaniu im hiobowej wieści Doktor na ich oczach popełnia samobójstwo.
I jakkolwiek niewiarygodnie to zabrzmi, w tym momencie film był jeszcze do uratowania. Michaił Chleborodow – reżyser i scenarzysta w jednym – mógł przecież skupić się na portrecie psychologicznym bohaterów, mógł przedstawić ich wewnętrzne dylematy i targające nimi w obliczu śmierci wątpliwości. Sytuację miał ku temu idealną – niemal żywcem wyjętą z powieści Dostojewskiego. Bo przecież, jak twierdził mistrz z Petersburga: „Jeśli Boga nie ma, wszystko jest dozwolone”. Nic z tego jednak! Chleborodow poszedł na skróty, po linii najmniejszego oporu, każąc swoim bohaterom losowo łączyć się w pary i wzajemnie eliminować. W efekcie obserwujemy na ekranie kilka efektownych pojedynków, które ucieszą wprawdzie oko każdego wielbiciela kina akcji, ale co z tego, skoro sensu w całej tej nawalance nie ma za grosz. Z biegiem czasu luk w scenariuszu znajdujemy zresztą coraz więcej. I zadajemy sobie coraz bardziej denerwujące pytania: w jaki sposób wirus atakuje ludzi (bo w filmie nie ma na ten temat ani słowa)? Dlaczego komandosi decydują się na tak nieludzki sposób „samozniszczenia”, skoro mogliby uczynić to znacznie prościej i humanitarniej? Wreszcie: dlaczego w końcówce filmu Gudwinowi udaje się to, na co nie potrafił wcześniej wpaść znacznie przecież lepiej wykształcony od niego Doktor? Odpowiedź wydaje się prosta: scenarzysta najpierw wymyślił sobie spektakularne zakończenie, a potem zrobił wszystko (czytaj: nagiął logikę opowieści), aby do niego doprowadzić. W efekcie otrzymujemy tandetny happy end, którego nie powstydziłaby się żadna z amerykańskich produkcji klasy B.
Podobnie jak w części pierwszej dyptyku, aktorstwo jest na poziomie zatrważająco niskim. W „Punkcie 2” nawet Kucenko – mający przecież na koncie całkiem niezłe role w „Jesieninie”, „Tureckim gambicie” oraz obu Łukjanienkowskich „Patrolach” – wypadł drętwo. Tym samym dołączył do duetu: Anastazja Słaniewska (filmowa Liza) i Władimir Wdowiczenkow (zakochany w niej Skif). Inna sprawa, że właśnie z tego aktorskiego trójkąta reżyser mógł wycisnąć najwięcej. Nie udało się. I to do tego stopnia, że – przyglądając się Lizie (ponownie wystylizowanej na Ripley z „Obcego”) – aż trudno uwierzyć, iż o tę kompletnie pozbawioną uroku i seksapilu kobietę mogło poróżnić się dwóch przyjaciół. Kilka iskrzących dialogów z podtekstami, jakie wymienia między sobą ta trójka, to zdecydowanie zbyt mało. Tym bardziej że cała reszta albo wygaduje farmazony, albo w ogóle ględzi od rzeczy. Obecność na ekranie Festiwala (Grigorij Sijatwinda), Spama (Anatolij Biełyj), Luby (Stanisław Dużnikow) oraz Paja (Aziz Bejszenalijew) wydaje się być usprawiedliwiona jedynie koniecznością pokazania widowiskowego mordobicia. I chociaż to się jakoś twórcom „Paragrafu 78” udało. Wprawdzie sceny pojedynków nie wykraczają ponad to, co mieliśmy okazję zobaczyć przed laty w „Matriksach” (obowiązkowe spowolnienia kadrów i walki karate przypominające niemal taniec nowoczesny), ale i tak prezentują się całkiem przyzwoicie. W każdym razie znacznie lepiej niż cała fabuła.
Na obie części filmu producenci wyłożyli w sumie dziesięć milionów dolarów. Z pokazów kinowych w Rosji zwróciło się, jeśli wierzyć oficjalnym danym, prawie osiem milionów. Nie ma jednak co współczuć twórcom. Obraz zostanie zapewne sprzedany – jeżeli już nie został – do innych krajów rosyjskojęzycznych, gdzie prawdopodobnie przyciągnie przed ekrany liczne grono nastolatków, chcących nasycić oczy „rodzimą” wersją „Dooma” bądź „Resident Evil”. Kolejne ruble (względnie dolary) wpłyną do kasy producentów za wydanie DVD. I w ten sposób uda się, być może, zebrać finanse na następny filmowy projekt. Oby jednak tym razem zostały one mądrzej wydane.
koniec
3 sierpnia 2008

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Projekt Błękitna Księga, sez. 2 odc. 5: Uprowadzenie, ale wcale nie przez kosmitów
Marcin Mroziuk

2 VI 2020

Jedną z najbardziej intrygujących postaci w pierwszym sezonie był tajemniczy mężczyzna w kapeluszu, który wprawdzie przekazywał doktorowi Hynekowi cenne informacje, ale zarazem nim manipulował. Nic dziwnego więc, że nie będziemy zawiedzeni odcinkiem, w którym nasza uwaga koncentruje się właśnie na Williamie i towarzyszących mu facetach w czerni.

więcej »

Projekt Błękitna Księga, sez. 2 odc. 4: Czy to już inwazja?
Marcin Mroziuk

1 VI 2020

Kiedy mowa o małych zielonych ludzikach, wszyscy wiemy, że chodzi o przybyszów z kosmosu. Skąd jednak wzięło się takie wyobrażenie obcych? Otóż przyczynił się do tego incydent, który badają w tym odcinku kapitan Quinn i doktor Hynek.

więcej »

East Side Story: Rozpruwacz w Petersburgu
Sebastian Chosiński

31 V 2020

Od lat wzbudzają we mnie ogromny niepokój filmy, nad scenariuszami których pracowało zbyt liczne grono autorów. W przypadku „Dziewiątej” – historycznego kryminału grozy Nikołaja Chomierikiego – jest to aż jedenaście osób. I nie ma wśród nich samego reżysera, co oznacza, że nie miał on żadnego wpływu na fabułę, która chcąc nie chcąc musiała być wypadkową pomysłów osób o bardzo różnych doświadczeniu i wyobraźni.

więcej »

Polecamy

Richard Kelly. Pułapka.

Do sedna:

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Rozpruwacz w Petersburgu
— Sebastian Chosiński

Z góry czasami widać lepiej
— Sebastian Chosiński

Kopciuszek z „kałachem” w ręku
— Sebastian Chosiński

„Operacja Mars” na ekranie
— Sebastian Chosiński

Na kurzej stopie
— Sebastian Chosiński

Uważaj, z kim podróżujesz!
— Sebastian Chosiński

A gdyby im się udało…
— Sebastian Chosiński

Czarna Pantera z Moskwy
— Sebastian Chosiński

A mógł do końca życia grać w szachy
— Sebastian Chosiński

Droga przez mękę
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.