Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Werner Herzog
‹Spotkania na krańcach świata›

EKSTRAKT:20%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSpotkania na krańcach świata
Tytuł oryginalnyEncounters at the End of the World
Dystrybutor Against Gravity
Data premiery31 października 2008
ReżyseriaWerner Herzog
ZdjęciaPeter Zeitlinger
MuzykaHenry Kaiser, David Lindley
Rok produkcji2007
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania99 min
WWW
Gatunekdokument
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Antarctica Kicz Prodżekt
[Werner Herzog „Spotkania na krańcach świata” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Podobał Wam się „Marsz pingwinów” albo „Zabawy z bronią”? To nie czytajcie dalej. „Spotkania na krańcu świata” Wernera Herzoga to ani typowy film przyrodniczy, ani zaangażowany reportaż. To dokument „artystyczny”.

Jakub Gałka

Antarctica Kicz Prodżekt
[Werner Herzog „Spotkania na krańcach świata” - recenzja]

Podobał Wam się „Marsz pingwinów” albo „Zabawy z bronią”? To nie czytajcie dalej. „Spotkania na krańcu świata” Wernera Herzoga to ani typowy film przyrodniczy, ani zaangażowany reportaż. To dokument „artystyczny”.

Werner Herzog
‹Spotkania na krańcach świata›

EKSTRAKT:20%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSpotkania na krańcach świata
Tytuł oryginalnyEncounters at the End of the World
Dystrybutor Against Gravity
Data premiery31 października 2008
ReżyseriaWerner Herzog
ZdjęciaPeter Zeitlinger
MuzykaHenry Kaiser, David Lindley
Rok produkcji2007
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania99 min
WWW
Gatunekdokument
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Werner Herzog zawsze musiał być inny, iść pod prąd. Jego fabuły – jak „Fitzcarraldo”, „Aguirre, gniew boży” czy „Nosferatu wampir” – są nietypowe, zaskakujące, niefilmowalne wręcz, a może i szalone. Swoje osobiste piętno reżyser odciskał też na dokumentach, jego drugiej wielkiej pasji filmowej. Owszem, początkowo były to tradycyjne filmy dokumentalne, jak „Latający lekarze z Afryki Wschodniej”, ale później…
Później zaczęło się pomieszanie z poplątaniem. Herzog uznał widocznie, że podjęcie tradycyjnego tematu i klasyczny sposób opowiadania historii nie są dla niego. Zaczął się skupiać na warstwie wizualnej, dźwiękowej, próbując za wszelką cenę odrealnić opowiadaną historię. A wielu widzów i krytyków, chyba tylko na zasadzie „nic z tego nie rozumiem, więc to musi być bardzo głębokie”, łapczywie zachłysnęło się twórczością niemieckiego ekscentryka.
„Spotkania na krańcach świata” można nazwać w pewnym sensie ukoronowaniem dokumentalnej kariery i maniery Herzoga – osiągnął tu bowiem ostateczny poziom nudy. Owszem, „Odległa błękitna planeta” formalnie była jeszcze bardziej szalona i nietypowa, ale właśnie opakowanie jej w konwencję opowieści science fiction ratowało film (co nie znaczy, że ratowało widzów przed zaśnięciem). „Spotkania…” już nie podszywają się pod coś innego, są bliższe w formie klasycznemu dokumentowi: mamy narratora – samego reżysera, który słabą angielszczyzną i monotonnym głosem1) oprowadza widza, oraz temat – baza badawcza na Antarktydzie. Tyle tylko, że Herzog nie zamierza opowiadać o pingwinach i niedźwiadkach, ale… No właśnie, za bardzo nie wiadomo o czym.
„Dzwony z głębi”, równie nietypowy, ale dużo lepszy dokument Herzoga, również podchodził do tradycyjnego tematu – wierzeń ludowych w Rosji – w nietradycyjny sposób. Tam niemiecki reżyser skręcał w stronę bajania, częstował wzrok widza onirycznymi obrazkami ludzi czołgających się po śniegu albo atakował słuch biciem dzwonów czy tradycyjnymi zaśpiewami mieszkańców Syberii. A przy okazji przedstawiał całą gamę dziwaków, szarlatanów i szaleńców, których udało mu się „oswoić” przed kamerą i przedstawić jako ludzi. Podobne podejście widać w „Spotkaniach…” – szerokie ujęcia antarktycznego pustkowia, śnieżne góry i podlodowe morza, przeplatają się z miniwywiadami przeprowadzanymi z pracownikami stacji. Mieszkają tam prawdziwi pasjonaci, na pewno też troszkę dziwni na tle przeciętnego członka naszego społeczeństwa, ale przecież – w porównaniu z rosyjskimi babuszkami poszukującymi jeziora Kiteź w „Dzwonach…” czy kosmitą-narratorem z „Odległej błękitnej planety” – zupełnie normalni. Poza tym tam ludzie byli integralnie związani z omawianym tematem, na przykład w „Dzwonach…” to oni: wierni, szarlatani, magicy, fałszywi Chrystusi, tworzyli mity i o nich mówili reżyserowi. Byli podmiotem, a nie dodatkiem.
I tu chyba kryje się największy problem „Spotkań…”. Tutaj ludzie nie są związani z przedstawianym tematem, a do tego reżyser nie wzniósł ich ponad przeciętność, nie wydobył z nich nic zaskakującego, co komponowałoby się z miejscem, w którym z własnego wyboru się znaleźli – na tytułowym krańcu świata. W tym dokumencie przed kamerą staje człowieczek w okularach i wykłada swoje teorie o ruchu gór lodowych. Później, w takt okropnej jazgoczącej muzyki (zresztą też charakterystycznej dla dokumentów Herzoga), następują ujęcia pejzażowe – niektóre rzeczywiście ładne, ale nieumywające się do najlepszych produkcji National Geographic czy BBC (na przykład „Planeta Ziemia”). Widz ziewa. Następnie kolejna rozmowa z innym naukowcem, znów o zupełnie „trzeźwych”, naukowych tematach albo o kompletnych banałach. Później znów pocztówka z Antarktyki. Widz przymyka jedno oko. Następnie kolejny człowieczek – widz chrapie… I tylko pod koniec budzi się, słysząc cerkiewny chorał jako ilustrację dźwiękową dla ujęć z podwodnego świata. Ale nie jest już w stanie zastanowić się, czy Herzog wspiął się tym na szczyt pretensjonalności i kiczu – mruczy tylko pod nosem „Ki diabeł?” i przewraca się w fotelu na drugi bok. Dobranoc.
koniec
5 listopada 2008
1) Co gorsza, to nie jest monotonia nudnego wykładu o pierwotniakach czy recytowania ksiąg rachunkowych, ale monotonia na poziomie ciągłej ekstazy i uduchowionego, natchnionego wręcz głosu. Intonacja narratora mówi „Patrzcie, macie przed sobą wielką tajemnicę, dotykacie boskiej cząstki wszechświata, zrozumiecie sens życia człowieka”, podczas gdy wypowiadane słowa to „Podczas podróży większość spała…”, albo „Telewizja zgłosiła się do mnie z propozycją…”. To też przydaje filmowi pretensjonalności.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Potęga wiary, miłości i nadziei
Sebastian Chosiński

26 I 2022

Stanisław Rostocki przyzwyczajał się do ludzi, z którymi pracował. Stąd częsta obecność na planach jego filmów aktora Wiaczesława Tichonowa, kompozytora Kiryła Mołczanowa i operatora Wiaczesława Szumskiego. Miał do nich zaufanie. A oni odwzajemniali mu się najlepiej, jak potrafili. W dużej mierze to dzięki ich talentom „Dom na rozstajach” – trzecie pełnometrażowe dzieło reżysera – uznać można za jego pierwszy wielki obraz.

więcej »

Devs: Odc. 5. Różne punkty na osi czasu
Marcin Mroziuk

24 I 2022

Wprawdzie w tym odcinku akcja niespecjalnie posuwa się do przodu, ale za to zyskujemy sporo nowych informacji na temat kluczowych postaci. Dość niespodziewanie na pierwszy plan wybija się zaś Katie, która dotychczas pozostawała w cieniu Foresta.

więcej »

East Side Story: Alkoholowy szamański trans
Sebastian Chosiński

23 I 2022

Bohaterką kolejnego wyśmienitego filmu urodzonego i tworzącego w Jakucji reżysera Dmitrija Dawydowa jest kobieta, która w mieszkańcach wsi wzbudza strach, pogardę i obrzydzenie. A jednak to do niej przychodzą, kiedy ich bliskim nie są w stanie pomóc wykwalifikowani lekarze. Wtedy przestaje być tytułowym „Straszydłem”, a staje się ich ostatnią deską ratunku.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Berlinale 2015: Kwiat pustyni
— Marta Bałaga

Autor wśród gatunków
— Krzysztof Czapiga

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (4)
— Jakub Gałka

Na ekranach: Październik 2003
— Joanna Bartmańska, Marta Bartnicka, Piotr Dobry, Tomasz Kujawski, Konrad Wągrowski

Siedmiu wspaniałych
— Joanna Bartmańska

Tegoż autora

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nieprawdziwi detektywi
— Jakub Gałka

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wszyscy za jednego
— Jakub Gałka

Pacjent zmarł, po czym wstał jako zombie
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Jakub Gałka, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jarosław Robak, Beatrycze Nowicka, Łukasz Bodurka

Przygody drugoplanowe
— Jakub Gałka

Ranking, który spadł na Ziemię
— Sebastian Chosiński, Artur Chruściel, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Michał Kubalski, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Ludzie jak krewetki
— Jakub Gałka

Katana zamiast pazurów
— Jakub Gałka

Trzy siostry Thorgala
— Jakub Gałka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.