Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Frank Miller
‹Spirit: Duch Miasta›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSpirit: Duch Miasta
Tytuł oryginalnyThe Spirit
Dystrybutor Vue Movie Distribution
Data premiery9 stycznia 2009
ReżyseriaFrank Miller
ZdjęciaBill Pope
Scenariusz
ObsadaGabriel Macht, Scarlett Johansson, Samuel L. Jackson, Eva Mendes, Jaime King, Eric Balfour, Stana Katic, Louis Lombardi, Paz Vega, Johnny Simmons, Sarah Paulson
MuzykaDavid Newman
Rok produkcji2008
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania103 min
WWW
Gatunekakcja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Rysownicy do ołówków!
[Frank Miller „Spirit: Duch Miasta” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Miastu Central City grozi ogromne niebezpieczeństwo – wszystko za sprawą opętanego wizją nieśmiertelności speca od genetyki o idiotycznej ksywce Octopus. Na szczęście na horyzoncie pojawia się twardziel w paradnej masce… Czy to gliniarz w trakcie karnawałowej zabawy? Czy to Zorro? Nie, to Spirit. Zmartwychwstały pogromca przestępców, obiekt westchnień pięknych pań i wrażliwy obrońca ślicznych kotków nie okazał się dość mocny, aby uchronić od klęski pierwszy film słynnego Franka Millera.

Piotr Czerkawski

Rysownicy do ołówków!
[Frank Miller „Spirit: Duch Miasta” - recenzja]

Miastu Central City grozi ogromne niebezpieczeństwo – wszystko za sprawą opętanego wizją nieśmiertelności speca od genetyki o idiotycznej ksywce Octopus. Na szczęście na horyzoncie pojawia się twardziel w paradnej masce… Czy to gliniarz w trakcie karnawałowej zabawy? Czy to Zorro? Nie, to Spirit. Zmartwychwstały pogromca przestępców, obiekt westchnień pięknych pań i wrażliwy obrońca ślicznych kotków nie okazał się dość mocny, aby uchronić od klęski pierwszy film słynnego Franka Millera.

Frank Miller
‹Spirit: Duch Miasta›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSpirit: Duch Miasta
Tytuł oryginalnyThe Spirit
Dystrybutor Vue Movie Distribution
Data premiery9 stycznia 2009
ReżyseriaFrank Miller
ZdjęciaBill Pope
Scenariusz
ObsadaGabriel Macht, Scarlett Johansson, Samuel L. Jackson, Eva Mendes, Jaime King, Eric Balfour, Stana Katic, Louis Lombardi, Paz Vega, Johnny Simmons, Sarah Paulson
MuzykaDavid Newman
Rok produkcji2008
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania103 min
WWW
Gatunekakcja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W pogmatwanej fabule tak naprawdę liczy się tylko pozbawiony publicystycznych aluzji do naszej rzeczywistości pojedynek Dobrego ze Złym. W czasach, gdy nawet reklama proszku do prania musi zawierać odniesienia do wojny w Iraku, opowieści oferujące jedynie czystą rozrywkę zasługują na pochwałę. Gorzej, że „Spirit: Duch miasta” gwarantuje zabawę na mocno średnim poziomie. Główny grzech Millera polega na tym, że zrealizował film przerysowany, nawet jak na tolerancyjne standardy komiksowej ekranizacji. Bzdura goni bzdurę, a historyjka o złym Murzynie, lubiącym przebieranki za samurajów i nazistów, łączy się z absurdalnymi wątkami mitologicznymi (wypicie krwi Herkulesa jako gwarancja uzyskania życia wiecznego) oraz ulubioną przez reżysera estetyką kina noir.
Udany eksperyment humorystyczny stanowi wątek pomagierów Octopusa – indywiduów o aparycji zbyt oddanych fanatyków siłowni i inteligencji metalowej sztangi. Gdyby całego „Spirita” utrzymano w konwencji jednej wielkiej zgrywy, film obroniłby się jako idealna propozycja na odprężający seans, przed którym mózg należałoby zostawić w depozycie u biletera. Kłopot w tym, że reżyser sprawia wrażenie, jakby sam nie wiedział, w jakim duchu utrzymać opowieść, w konsekwencji balansującą na granicy własnej karykatury. Scenom ewidentnie ironicznym towarzyszą sekwencje wyraźnie idiotyczne (wypowiadane przez Spirita patetycznym tonem wynurzenia o swoim mieście). Bełkotliwy miszmasz obserwuje się bez zachwytu, ale i specjalnej irytacji. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że reżyser nowicjusz porwał się na ekranizację twórczości legendy amerykańskiej literatury obrazkowej – Willa Eisnera. Teraz Miller powinien modlić się do jakiegoś komiksowego bóstwa, aby rysownik wzorem Spirita nie zmartwychwstał i go nie dopadł, bo wówczas miałby prawo do wypowiedzenia monologu zawierającego więcej przekleństw niż listy dialogowe wszystkich filmów z Samuelem L. Jacksonem razem wzięte.
Do bardzo przeciętnego poziomu „Spirita” przyczyniła się tytułowa postać – nijaka i pozbawiona charyzmy. Duszy zabrakło także Central City, które wedle zamierzeń twórców miało urosnąć do rangi jednego z bohaterów filmu, a okazało się bezpłciowym tłem równie bezpłciowej całości. Dzięki robocie plejady fachowców w „Spiricie” nieźle prezentuje się przynajmniej strona formalna, a jeszcze bardziej widowiskowe efekty wizualne gwarantuje plejada ponętnych aktorek. Scarlett Johansson świadomie szarżująca w roli wyrachowanej femme fatale udowadnia na dodatek, że oprócz urody posiada spore poczucie humoru.
Oglądając „Spirita”, można odnieść irytujące wrażenie, że ekipa bawiła się na planie znacznie lepiej niż widzowie podczas seansu. Na szczęście hollywoodzkie towarzycho zostało ukarane za zuchwałość – film zebrał słabe recenzje i poniósł finansową klęskę. Miejmy nadzieję, że twórca znakomitych komiksów wyciągnie z porażki odpowiednie wnioski i zastosuje się do złotej myśli innego sławnego Millera. Dla autora „Sin City” i całej reszty świata byłoby lepiej, gdyby Frank dał się poznać jako prawdziwy mężczyzna i definitywnie skończył z reżyserią.
koniec
10 stycznia 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z ziemi włoskiej do Polski
Konrad Wągrowski

21 X 2019

Zupełnie nie spodziewałem się, że polski remake włoskiego filmu z 2017 roku okaże się być lepszy od oryginału.

więcej »

East Side Story: Z Sachalinu do Kapsztadu
Sebastian Chosiński

20 X 2019

Fabuła nowego filmu Aleksandra Wieledinskiego jest tak zakręcona, że gdyby nie zapewnienie reżysera, iż podobna historia przydarzyła się niegdyś jego ojcu, trudno byłoby w nią uwierzyć. Nie zmienia to jednak faktu, że może nie od razu wszystko, co przydarza się nam bądź naszym rodzicom, należy przenosić na ekran. „W porcie Cape Town…” wypada bowiem słabiej od poprzedniego kinowego dzieła Wieledinskiego – dramatu „Geograf przepił globus”.

więcej »

Wspomnienia z wakacji: W blasku słońca
Marcin Knyszyński

18 X 2019

Na początku 2018 roku światem filmowego horroru wstrząsnął film „Hereditary” w reżyserii Ariego Astera. Produkcja wychodziła dość wyraźnie poza standardy gatunku i przyzwyczajenia odbiorców – nie dziwią zatem (podobnie jak w przypadku późniejszej o pół roku nowej wersji „Suspirii”) skrajne opinie. Drugi film Astera, „Midsommar”, został już przed premierą odpowiednio zaszufladkowany – to od tego gościa co zrobił „Hereditary”, pewnie będzie ostra jazda. Film wchodzi do kin na samym początku (...)

więcej »

Polecamy

Idea wiecznie żywa

Z filmu wyjęte:

Idea wiecznie żywa
— Jarosław Loretz

Dalekowschodnie nauki
— Jarosław Loretz

Jubileuszowy ptak
— Jarosław Loretz

Jak w plener, to z przyjaciółmi
— Jarosław Loretz

Pamiętajcie o higienie!
— Jarosław Loretz

Dom jak malowanie
— Jarosław Loretz

Po szkielecie poznasz ich
— Jarosław Loretz

Uwaga na glizdoludzi!
— Jarosław Loretz

Rozbrykana rogacizna
— Jarosław Loretz

Polska szkoła plakatu
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Religijny fanatyk z Kosmosu
— Sebastian Chosiński

Zwiastun rewolucji
— Marcin Knyszyński

Leonidas i Kubuś Puchatek czyli władcy wyobraźni
— Marcin Osuch

Marvel: Witaj ponownie, Frank
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Miasto nie do końca warte grzechu
— Konrad Wągrowski

Marvel: Nie ma lepszego niż Wolverine
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gdy zalewa nas żółć
— Jakub Gałka

„Miłość drogę zna…”
— Sebastian Chosiński

300 sukinsynów
— Tomasz Kontny

Nie graj tego więcej, Bob
— Michał R. Wiśniewski

Tegoż autora

Do boju, Polsko!
— Piotr Czerkawski

Cud - miód
— Piotr Czerkawski

Nie wszystko gra
— Piotr Czerkawski

Jasność widzę, jasność!
— Piotr Czerkawski

Czerwono mi
— Piotr Czerkawski

Francuska miłość
— Piotr Czerkawski

Szukajcie, a znajdziecie?
— Piotr Czerkawski

Two Men Show
— Piotr Czerkawski

Dyskretny urok francuskiej mżawki
— Piotr Czerkawski

Dlaczego Ikea jest w Jankach?
— Piotr Czerkawski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.