Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 kwietnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Woody Allen
‹Annie Hall›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAnnie Hall
Dystrybutor Vivarto
Data premiery3 kwietnia 2009
ReżyseriaWoody Allen
ZdjęciaGordon Willis
Scenariusz
ObsadaDiane Keaton, Woody Allen, Tony Roberts, Carol Kane, Paul Simon, Shelley Duvall, Colleen Dewhurst, Christopher Walken, John Glover, Jeff Goldblum, Beverly D'Angelo, Sigourney Weaver, Truman Capote
Rok produkcji1977
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania93 min
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Bardzo śmieszna tragedia
[Woody Allen „Annie Hall” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Annie Hall” jest niezaprzeczalnie jednym z (dwóch) najlepszych filmów Woody’ego Allena (drugim jest „Manhattan”). To historia romansu maniakalno-depresyjenego komika Alvy’ego Singera z neurotyczną piosenkarką Annie Hall. Jak w większości filmów nieodrodnego wielbiciela Graucho Marxa mamy tutaj wszystko, co składa się na idealna allenowską mieszankę komedii i tragedii.

Łukasz Twaróg

Bardzo śmieszna tragedia
[Woody Allen „Annie Hall” - recenzja]

„Annie Hall” jest niezaprzeczalnie jednym z (dwóch) najlepszych filmów Woody’ego Allena (drugim jest „Manhattan”). To historia romansu maniakalno-depresyjenego komika Alvy’ego Singera z neurotyczną piosenkarką Annie Hall. Jak w większości filmów nieodrodnego wielbiciela Graucho Marxa mamy tutaj wszystko, co składa się na idealna allenowską mieszankę komedii i tragedii.

Woody Allen
‹Annie Hall›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAnnie Hall
Dystrybutor Vivarto
Data premiery3 kwietnia 2009
ReżyseriaWoody Allen
ZdjęciaGordon Willis
Scenariusz
ObsadaDiane Keaton, Woody Allen, Tony Roberts, Carol Kane, Paul Simon, Shelley Duvall, Colleen Dewhurst, Christopher Walken, John Glover, Jeff Goldblum, Beverly D'Angelo, Sigourney Weaver, Truman Capote
Rok produkcji1977
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania93 min
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Główny bohater, niewierzący we własne możliwości czterdziestoletni komik, oczywiście żydowskiego pochodzenia, poznaje pewnego dnia kobietę, wydawałoby się, dla niego idealną – równie zagubioną i zakompleksioną piosenkarkę amatorkę. Narrator nie ukrywa jednak już na samym początku, że związek dwojga malkontentów nie poradzi sobie z prozą życia. Jak to jednak bywa w najlepszych filmach Allena, nie chodzi tu wcale o rozwój akcji. Ten film jest swoistą wiwisekcją niemożliwego, toksycznego związku, który jeżeli będzie trwał, przyniesie obojgu partnerom tylko przykrość i rozczarowanie.
A jednak jest to komedia. Nie tylko dlatego, że Allen potrafi śmiać się z własnych słabości, które tak szczerze obnaża, i nie dlatego, że kpi otwarcie z otaczającego nas świata. To również, ale w tym filmie wznosi się na pewien wyższy poziom absurdalnego humoru. Monologi narratora przeplatają się ze skeczami z dzieciństwa, które nie stoją w sprzeczności z tym, co mówi, co często jest jednym ze sposobów osiągnięcia komizmu, ale wręcz przeciwnie – wydają się czasem być jeszcze bardziej dosadne. Te wspominki są częścią jego ekshibicjonistycznej psychoanalizy, ale zamiast Freuda mamy tutaj raczej do czynienia z Gombrowiczem.
Allen bez pardonu ingeruje w fikcję filmową, komentując na bieżąco zachowanie swojego bohatera oraz zachowanie innych postaci, obnażając bezlitośnie ich wady i przesądy. Alvy cały czas w pokrętny sposób racjonalizuje swoje obsesje, kłamie i wykręca się od kłamstw. Jednak nieważne, jak bardzo by się starał, Allen i tak ośmieszy go, analizując z wyższego punktu widzenia – punktu widzenia narratora. Dobrym przykładem jest scena, w której Alvy śmieje się z człowieka, który mógłby być sobowtórem Trumana Capote’a. Owym człowiekiem w rzeczywistości jest właśnie Truman Capote we własnej osobie.
Wyjątkowość tego filmu polega też na tym, że tutaj allenowski bohater spotyka swój kobiecy odpowiednik, osobę znerwicowaną w takim samym stopniu jak on. Prawdziwe życie pokazało, że to chyba jednak Diane Keaton była dla Allena najbardziej inspirującą ze wszystkich jego muz, ale też najlepszą przyjaciółką, która, gdy już nie byli razem, nie odmawiała mu pomocy i wsparcia w ciężkich chwilach. Na ekranie widać, że Diane Keaton znakomicie wczuła się w rolę i nawiązała ze swoim partnerem relację opartą nie tylko na scenariuszu, ale na czymś więcej. Być może czerpała tutaj z prawdziwego doświadczenia bycia jego życiową towarzyszką. W filmie to braterstwo dusz doskonale widać. Jej podoba się jego nieporadność i kompleksy, które łata autoironią i dowcipem, bo w pewnym sensie robi to, czego ona nie potrafi. On wreszcie znajduje kobietę, która potrafi go zrozumieć i przejrzeć na wylot. I gdy w zasadzie wydaje się, że są dla siebie stworzeni, ich związek nieoczekiwanie się rozpada, bo Alvy nie jest w stanie przezwyciężyć swojego egocentryzmu.
Poza wszystkim „Annie Hall” jest filmem głęboko humanistycznym w tym sensie, że pokazuje świat, w którym dominuje jasność myśli, a nie otchłań instynktów. Chociaż Allen zdaje się wyśmiewać psychoanalizę, ma jednak do niej stosunek ambiwalentny. Alvy co prawda „leczy” się za jej pomocą 15 lat (jeśli do roku czasu nic się nie zmieni, pójdzie do Lourdes), ale Annie dosyć szybko robi postępy i ostatecznie pokonuje kryzys. Oczywiście psychoanaliza u Allena to bardziej pewien symbol niż rzeczywista metoda terapeutyczna. Jego bohaterowie nie cierpią przecież na poważne zaburzenia osobowości. Są po prostu ludźmi zagubionymi w wirze wielkomiejskiego życia i ślepego pędu cywilizacji, a psychoanaliza to bardziej coś w rodzaju szczerej rozmowy ze sobą i z przyjaciółmi.
Świat przedstawiony „Annie Hall” (podobnie jak innych jego filmów nieopartych na gagach ani zaskakującej intrydze) jest też pozbawiony głupich przypadków i nieoczekiwanych zbiegów okoliczności. Można powiedzieć, że człowiek, o ile tylko naprawdę mocno się postara, może kontrolować swoje życie. I choć w kontekście nieustannych porażek allenowskiego bohatera ta teza może wydawać się nieco ryzykowna, światełko w tunelu chyba gdzieś tam w oddali się zapala. Rozmowa, refleksja i autoironia to w gruncie rzeczy dosyć poważne narzędzia, które pomagają człowiekowi uporać się z życiem. Pierwszym krokiem bywa na ogół zrozumienie jego absurdalności. Tytułowa Annie jest tego dobrym i bardzo budującym przykładem.
Chociaż filmowa historia miłosna nie kończy się szczęśliwie, niesie ze sobą pozytywne przesłanie. Annie dzięki Alvy’emu zyskuje pewność siebie, staje się inną kobietą, a Alvy pisze autobiograficzną sztukę teatralną, którą kończy happy endem, aby poprawić humor sobie, ale pewnie też i rzeszom widzów. A jest naprawdę czym, bo nagromadzenie dowcipów na metrze kwadratowym taśmy filmowej jest tutaj naprawdę bardzo duże. Kluczem interpretacyjnym filmu może być żart o dwóch statecznych damach, które przychodzą do restauracji. Jedna z nich mówi: „Jedzenie jest tu naprawdę okropne”. A druga na to: „A co gorsza, dają strasznie małe porcje”.
koniec
3 kwietnia 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zaraza, odc. 5: Boże, czemu nas opuściłeś?
Marcin Mroziuk

7 IV 2020

W piątym odcinku „Zarazy” na pierwszy plan wybija się wreszcie Valerio Huertas, którego czekają teraz wyjątkowo trudne chwile, ale na znaczeniu zyskuje też Luis de Zúñiga, a ponadto sporo emocji dostarcza nam dochodzenie prowadzone przez Mateo. Widzowie z pewnością więc nie będą narzekać na nudę.

więcej »

Spiesz się powoli!
Sebastian Chosiński

6 IV 2020

Brian De Palma nikomu już nic nie musi udowadniać. Ma już niemal osiemdziesiąt lat na karku i nakręcił wystarczająco dużo arcydzieł, aby zajmować poczesne miejsce w panteonie najwybitniejszych reżyserów XX wieku. Właśnie, XX, bo w XXI radzi już sobie znacznie gorzej. Oparty na scenariuszu Norwega Pettera Skavlana thriller „Domino” nie pozwala, niestety, zmienić tego zdania.

więcej »

East Side Story: A mógł do końca życia grać w szachy
Sebastian Chosiński

5 IV 2020

Nie ukrywam, że po słabych produkcjach fantastycznonaukowych i sensacyjnych, jakie były przeze mnie omawiane w poprzednich odsłonach „East Side Story”, sięgnięcie po film stricte historyczny miało być odwróceniem tych negatywnych tendencji. Niestety, „Lenin. Nieuchronność” Władimira Chotinienki okazał się przydługim szkolnym brykiem, na dodatek całkowicie pozbawionym napięcia.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż twórcy

Nie graj już tego więcej, Woody
— Kamil Witek

Esensja ogląda: Wrzesień 2016 (1)
— Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Esensja ogląda: Luty 2016
— Sebastian Chosiński, Marcin Mroziuk, Jarosław Robak, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Pażdziernik 2015 (1)
— Jarosław Loretz, Jarosław Robak

Nic już nie gra
— Grzegorz Fortuna

Esensja ogląda: Sierpień 2015 (2)
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Rozsądek i romantyczność
— Jarosław Robak

Esensja ogląda: Marzec 2014 (2)
— Krystian Fred, Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Październik 2013 (3)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Espoo Ciné 2013: Kobieta na skraju załamania nerwowego
— Marta Bałaga

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.