Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Neill Blomkamp
‹Dystrykt 9›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDystrykt 9
Tytuł oryginalnyDistrict 9
Dystrybutor Vue Movie Distribution
Data premiery9 października 2009
ReżyseriaNeill Blomkamp
ZdjęciaTrent Opaloch
Scenariusz
ObsadaSharlto Copley, Jason Cope, Nathalie Boltt
MuzykaClinton Shorter
Rok produkcji2009
Kraj produkcjiNowa Zelandia
Czas trwania112 min
WWW
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Kłopoty z krewetkami
[Neill Blomkamp „Dystrykt 9” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Już pierwsze słowa „Dystryktu 9” określają charakter filmu. 20 lat temu na naszej planecie zjawili się kosmici. Wbrew oczekiwaniom ich statek nie wylądował w Waszyngtonie, Nowym Jorku czy Chicago, lecz zawisł nad ziemią na przedmieściach Johannesburga w RPA. To oczywiście żartobliwe nawiązanie do amerykocentryzmu symbolizowanego zwłaszcza przez „Dzień niepodległości”, ale również jasny komunikat – oglądacie zupełnie inny film o kontakcie z Obcymi, niż moglibyście oczekiwać.

Konrad Wągrowski

Kłopoty z krewetkami
[Neill Blomkamp „Dystrykt 9” - recenzja]

Już pierwsze słowa „Dystryktu 9” określają charakter filmu. 20 lat temu na naszej planecie zjawili się kosmici. Wbrew oczekiwaniom ich statek nie wylądował w Waszyngtonie, Nowym Jorku czy Chicago, lecz zawisł nad ziemią na przedmieściach Johannesburga w RPA. To oczywiście żartobliwe nawiązanie do amerykocentryzmu symbolizowanego zwłaszcza przez „Dzień niepodległości”, ale również jasny komunikat – oglądacie zupełnie inny film o kontakcie z Obcymi, niż moglibyście oczekiwać.

Neill Blomkamp
‹Dystrykt 9›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDystrykt 9
Tytuł oryginalnyDistrict 9
Dystrybutor Vue Movie Distribution
Data premiery9 października 2009
ReżyseriaNeill Blomkamp
ZdjęciaTrent Opaloch
Scenariusz
ObsadaSharlto Copley, Jason Cope, Nathalie Boltt
MuzykaClinton Shorter
Rok produkcji2009
Kraj produkcjiNowa Zelandia
Czas trwania112 min
WWW
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
I „Dystrykt 9” rzeczywiście jest inny, nie tylko dlatego, że kosmici wzgardzą gościnną ziemią Stanów Zjednoczonych. Neill Blomkamp, w którego uwierzył sam Peter Jackson, wspomagając finansowo praktycznie debiutancki projekt w oparciu jedynie o obiecującą krótkometrażowkę, proponuje całkiem nietypowe spojrzenia na zgrany, wydawałoby się, temat kontaktu.
Po pierwsze – cel przybycia Obcych nie jest w pełni jasny. Czy jest to inwazja jak w „Dniu niepodległości”? Pokojowa wizyta jak w „Bliskich spotkaniach trzeciego stopnia”? Ucieczka lub emigracja z własnego świata jak w „Alien Nation”? Nie wiadomo do końca. 20 lat temu wielki statek kosmiczny przybył na Ziemię. Ponieważ zawisł po prostu w okolicy Johannesburga bez próby nawiązania kontaktu, ludzie sami weszli na jego pokład. Znaleźli tam tysiące krewetkopodobnych istot na skraju wyczerpania. Stworzyli dla nich obóz w okolicy statku, obóz, który przez lata przekształcił się w ogromne slumsy, tym różniące się od brazylijskich faweli, że zamieszkałe przez kosmitów. Których liczba sięga już 2 milionów.
Kolejna nowość w ujęciu tematu to relacje między ludźmi i obcymi. Nie ma tu współpracy, ale nie ma też wojny. Jest współegzystencja. Kontakt jest ograniczony. Niby ci Obcy mieszkają u nas, niby posługują się angielszczyzną, niby podlegają ziemskiemu prawu, ale tworzą osobną, niezasymilowaną społeczność, a ich zamiary nie są do końca jasne. A może nie ma żadnych? Może po prostu chcą sobie tu żyć?
Dziwni ci Obcy. Mieszkają w slumsach, w fatalnych – z naszego punktu widzenia – warunkach. Mają świra na punkcie kociego jedzenia. Wyglądają na społeczność całkowicie zdegenerowaną, ale dysponują w niektórych zakresach bardzo wyrafinowaną technologią. W szczególności dotyczy to broni, która jest bardzo niebezpieczna, ale może być uruchamiana tylko przez kosmitów, co oczywiście budzi zaciekawienie, wątpliwości i niepokój. Stosunek władz do przybyszów jest niejednoznaczny – z jednej strony deklarowana jest pomoc dla potrzebujących, z drugiej widać rezerwę i obawy. A takie połączenie nigdy niczego dobrego nie przynosi.
W rankingu najseksowniejszych obcych krewetki plasują się gdzieś między E.T. i ósmym pasażerem Nostromo.
W rankingu najseksowniejszych obcych krewetki plasują się gdzieś między E.T. i ósmym pasażerem Nostromo.
Nie trzeba wiele wyobraźni, aby stwierdzić, że pochodzący z RPA Blomkamp w gruncie rzeczy opowiada o swym dawnym kraju. Nie doszukiwałbym się jednak w przesłaniu analogii do apartheidu. W „Dystrykcie 9” mamy do czynienia z nieco inną sytuacją, nazwijmy ją „postapartheidową”. Nie ma jawnie deklarowanej segregacji rasowej – pozornie wszyscy są równi, pozornie przybysze otrzymują pomoc i wsparcie. W rzeczywistości są jednak traktowani jako obywatele drugiej kategorii, uważani są za obciążenie, a nawet zagrożenie, a rząd szuka sposobów na to, aby zlikwidować narastający problem. Nietrudno tu doszukać się analogii z kwestiami uchodźców, których kolejne afrykańskie zawieruchy przerzucają między krajami. Niby wszyscy twierdzą, że oczywiście, należy im się wsparcie i współczucie, ale w gruncie rzeczy najchętniej pozbyliby się ich w dowolny, niekoniecznie zbyt etyczny sposób.
I w takiej właśnie sytuacji zastajemy tytułowy Dystrykt 9. Na skutek narastającej przestępczości wokół „obcej” dzielnicy rząd decyduje się na eksmisję, przeniesienie mieszkańców do zupełnie nowego ośrodka, dużo bardziej oddalonego od Johannesburga. Oczywiście – to dla ich własnego dobra. W rzeczywistości – jak się dowiadujemy później – to pozbycie się problemu i przeniesienie w jeszcze gorsze warunki, bliskie więzieniu, nie mieszkalnej dzielnicy. Zadanie zostaje powierzone niezbyt bystremu urzędnikowi Wikusowi Van De Merwe (w tej roli świetnie sobie radzący całkowity debiutant Sharlto Copley), którego jedyną kompetencją jest bycie… szwagrem wysoko postawionego rządowego oficjela. Van De Merwe rozpoczyna akcję, która dość szybko staje się nieco chaotyczna, a już wkrótce – na skutek zetknięcia się z tajemniczymi chemikaliami znalezionymi w jednym z domów – przynosząca zaskakujące efekty dla samego urzędnika. Wszystko to staje się katalizatorem dla wyjątkowo dramatycznych wypadków.
Krewetka idealnie wkomponowała się w odświeżone logo Mosfilmu.
Krewetka idealnie wkomponowała się w odświeżone logo Mosfilmu.
Neill Blomkamp, jak na debiutanta, świetnie radzi sobie z materią filmową. Przede wszystkim ma znakomity pomysł na zaintrygowanie widza – wprowadza go w ten świat za pomocą pseudodokumentu, w którym szereg osób wspomina niedawne wydarzenia, co jest dodatkowo ilustrowane archiwalnymi zdjęciami z głośnej akcji. Wszystko to jest tak poprowadzone, że nie tylko nie mamy pojęcia, w jakim kierunku pójdzie film, ale nawet przez pierwsze pół godziny nie wiemy, kto w ogóle będzie głównym bohaterem tej opowieści. Potem formuła się wyczerpuje, ale na drugą połowę filmu Blomkamp ma zupełnie inny pomysł. I tak od historii o społecznym zacięciu przechodzimy do efektownego kina akcji, bardzo dobrze zrealizowanego i w żaden sposób nie zaprzeczającego wcześniej przyjętej konwencji. Znakomicie – jak na przyjęty budżet 30 milionów dolarów – prezentują się efekty specjalne. Za takie kwoty Michael Bay kręci sceny dialogów, a tu wystarczyło na wiarygodne pokazanie świata przyszłości, na świetną wizualizację kosmitów (aż trudno uwierzyć, że wszystkie „krewetki” zostały wygenerowane przez komputer), no i na efektowną feerię eksplozji i futurystycznych strzelanin. Wydaje się, że po takim popisie Blomkamp ma zapewniony byt w branży fimowej na wiele, wiele lat. Wszak producenci kochają filmy, które wyglądają na droższe, niż są w rzeczywistości.
Czas na odrobinę krytyki, bo „Dystrykt 9” nie jest jednak filmem idealnym. Po pierwsze – nie ma niestety konsekwencji w poprowadzeniu formuły pseudodokumentu. Przez pierwsze minuty mamy wrażenie, że całość filmu zostanie rozegrana w tej konwencji, ale w pewnym momencie sceny mogące uchodzić za fragmenty filmu dokumentalnego zaczynają być przeplatane takimi, które z pewnością nie mogą tak być traktowane. Potem zaś pomysł dokumentu zostaje całkowicie zarzucony, by znów na chwile powrócić w końcówce. Choć przyczyny, dla których film jest produkcją dość nietypową, podawałem powyżej, to cały popychający fabułę pomysł z przemianą bohatera nie należy do zbyt oryginalnych – podobny motyw mieliśmy w „Musze” czy dawnej „Zemście kosmosu”. Wreszcie samo zakończenie – niejednoznaczne i otwarte. Czy taki był zamiar reżysera? Czy chciał zostawić wiele faktów w domyślności widza, czy po prostu nie miał pomysłu na dobre zwieńczenie swego dzieła? A może to otwarta furtka do sequela? Tytuł „Dystrykt 10” sam się narzuca i w sumie nie byłby to wcale zły pomysł.
Bo jednak jako całość „Dystrykt 9” jest powiewem świeżości w filmowej fantastyce. Nieoczywista fabuła, wizje Obcych i relacji z nimi odrębne od przyjętych schematów, które przecież od lat zarzynają gatunek, solidne społeczne przesłanie, a wszystko to połączone w atrakcyjną rozrywkowo formę – takich filmów nam trzeba. Jeśli zaczyna się takim filmem jak „Dystrykt 9”, aż strach pomyśleć, jak dobry może być kolejny projekt Blomkampa. Na co z pewnością warto liczyć.
koniec
9 października 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Potęga wiary, miłości i nadziei
Sebastian Chosiński

26 I 2022

Stanisław Rostocki przyzwyczajał się do ludzi, z którymi pracował. Stąd częsta obecność na planach jego filmów aktora Wiaczesława Tichonowa, kompozytora Kiryła Mołczanowa i operatora Wiaczesława Szumskiego. Miał do nich zaufanie. A oni odwzajemniali mu się najlepiej, jak potrafili. W dużej mierze to dzięki ich talentom „Dom na rozstajach” – trzecie pełnometrażowe dzieło reżysera – uznać można za jego pierwszy wielki obraz.

więcej »

Devs: Odc. 5. Różne punkty na osi czasu
Marcin Mroziuk

24 I 2022

Wprawdzie w tym odcinku akcja niespecjalnie posuwa się do przodu, ale za to zyskujemy sporo nowych informacji na temat kluczowych postaci. Dość niespodziewanie na pierwszy plan wybija się zaś Katie, która dotychczas pozostawała w cieniu Foresta.

więcej »

East Side Story: Alkoholowy szamański trans
Sebastian Chosiński

23 I 2022

Bohaterką kolejnego wyśmienitego filmu urodzonego i tworzącego w Jakucji reżysera Dmitrija Dawydowa jest kobieta, która w mieszkańcach wsi wzbudza strach, pogardę i obrzydzenie. A jednak to do niej przychodzą, kiedy ich bliskim nie są w stanie pomóc wykwalifikowani lekarze. Wtedy przestaje być tytułowym „Straszydłem”, a staje się ich ostatnią deską ratunku.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (8)
— Jakub Gałka

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Wrzesień 2015
— Jarosław Loretz, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja ogląda: Styczeń 2014 (1)
— Gabriel Krawczyk, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Wrzesień 2013 (1)
— Sebastian Chosiński, Alicja Kuciel, Jarosław Loretz, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Ludzie jak krewetki
— Jakub Gałka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.