Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (9)
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W dzisiejszym Subiektywnym Przeglądzie Filmów znajdziecie tylko animacje. Ale za to jakie!

Jakub Gałka

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (9)
[ - recenzja]

W dzisiejszym Subiektywnym Przeglądzie Filmów znajdziecie tylko animacje. Ale za to jakie!

SPF, czyli Subiektywny Przegląd Filmów to cykl realizujący dokładnie to, co określa jego tytuł – autorzy „Esensji” przedstawiają swoje opinie na temat niedawno obejrzanych filmów. Każdy tekst będzie dzielony na cztery części. Jutro omawia produkcje, które niedługo wejdą na ekrany naszych kin, Dziś przedstawia filmy, które właśnie pojawiły się w Polsce, Wczoraj to produkcje nieco starsze, ale jeszcze obecne w kinach, a DVD – jak łatwo się domyślić – ukazuje filmy dostępne na płytach.

DZISIAJ:
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Odlot (90%)
Pixarowi ciężko już ciągle przeskakiwać samego siebie – „Odlot” nie jest lepszy niż „WALL·E”. Jednak na pewno jest inny i jest to wielka zaleta. Przede wszystkim najnowsza produkcja Pixara to krok w stronę komercjalizacji, bo przecież podstawowy (i właściwie jedyny poważny) zarzut, jaki można postawić temu filmowi, to ubogość fabularna w drugiej połowie projekcji. Bohaterowie spotkali kogo trzeba i teraz tylko ganiają, uciekają, latają, strzelają, fechtują… Oczywiście na najwyższym poziomie, z werwą i humorem, ale jednak czuć tu pewien niedosyt. Zapewne to wina czasu projekcji: „Odlot” jest o prawie kwadrans krótszy od „Ratatuja” – co prawda ten ostatni jest z kolei rozwlekły, a i „WALL·E” trwał niewiele ponad 90 minut. Problem jednak w tym, że przynajmniej kwadrans jest „ukradziony” na wstęp do fabuły, genialny, budujący postać Carla Fredricksona, ale jednak niezwiązany z samym pobytem w dżunglach Ameryki Południowej. Przygody bohaterów w tej odległej krainie są po prostu za krótkie, brakuje jakichś zwrotów fabularnych, skomplikowania intrygi. Jednak to jedyne, do czego można się przyczepić (no, może jeszcze wiek, a właściwie młodzieńcza fizjonomia antagonisty budzi wątpliwość) – może to zresztą świadomy zabieg i przepis na sukces: nie tracąc nic na przesłaniu i mądrości historii, wzbogacić dodatkowo o lubiane przez dzieci elementy rozrywkowe?
Poza tym „Odlot” jest opowieścią na absolutnie najwyższym poziomie – prostymi, bardzo oszczędnymi scenkami reżyser charakteryzuje postacie, które są zresztą największą siłą tego filmu. Bo choć szczurek-kucharz, kolorowa rybka i robot z wytrzeszczem oczu mieli mnóstwo ludzkich cech, potrzeb i dążeń, to dopiero tutaj bohaterowie są naprawdę ludzcy – bo mają ludzkie historie. Carl jest zrzędliwym staruszkiem, który stracił żonę i marzenia, traci dom, spokój, zapewne również zdrowie – nic dziwnego, że jest samotny i opryskliwy. Russell to dzieciak, który próbuje pogodzić się z rozbiciem rodziny, z nieobecnością ojca, co nie przeszkadza mu być pełnym zapału i cudownie wesołym i ufnym chłopcem. I to wszystko jest wspaniale pokazane w filmie, opowiedziane mimochodem (może nie wszystko będzie czytelne dla dziecka, ale dla dorosłego widza to majstersztyk). Najwspanialszy jest tu właśnie pierwszy kwadrans – pokazane w znakomitym skrócie całe życie, za pomocą krótkich scen odegranie takich prostych, a jednocześnie trudnych przypadków życiowych jak kłopoty finansowe, choroba, utrata dziecka czy wreszcie śmierć. Zdarzeń, przez które bohaterowie brnęli razem, dzięki temu trwając przy sobie, nie tracąc ani miłości, ani wspólnych marzeń czy cieszenia się sentymentalnymi elementami z przeszłości (np: liściki na baloniku). Prawdziwe, piękne i wzruszające. Ja łzawiłem, tak jak większość sali kinowej.
DVD
WASZ EKSTRAKT:
93,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
WALL·E (100%)
Najbardziej imponujący jest tu brak dialogów przez większość filmu – Pixar osiągnął perfekcję w animowaniu postaci, które potrafią wyrażać się mimiką (ale jakich postaci! przecież to niehumanoidalne roboty!). Cudowny klimat, mnóstwo wzruszeń, powodowanych przede wszystkim przez „pocieszność” głównego bohatera. I jak zwykle kryjące się w tle przesłanie – tym razem ekologia i humanizm, człowieczeństwo. Miodzio. Jedyny problem to to, że dla tych najmłodszych WALL·E może być jednak zbyt powolny, nie do końca zrozumiały, zwłaszcza nawiązania do „dorosłych filmów”. No ale to nie mój problem, ja na szczęście jestem już wystarczająco dojrzały, by docenić arcydzieło – nie animacji, nie SF, ale kina w ogóle! – i znakomicie się na nim bawić.
WASZ EKSTRAKT:
90,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Ratatuj (80%)
„Ratatuj” nie jest animacją idealną – pod pewnymi względami jednak pozostaje w tyle za „WALL·E” i „Odlotem”. Ale jest animacją bardzo, bardzo dobrą. Oczywiście nie pod względem grafiki – tutaj kolejne filmy Pixara to co najwyżej próba stopniowania doskonałości. Nie inaczej było i w przypadku „Ratatuja” – znakomite plenery, cudowny deszcz i prawdziwy majstersztyk, czyli futerko szczurka. Plus znakomita umiejętność odzwierciedlania wyglądem charakteru postaci (krytyk-wampir). Jedyne niedociągnięcia, jakie można odnaleźć w „Ratatuju”, znajdują się na poziomie fabuły – w środkowej części filmu akcja nieco spowalnia (film trwa aż 110 minut), może trochę za bardzo. Pewne zastrzeżenia budzą też postacie ludzkich bohaterów – główny bohater to, nie ukrywajmy, po prostu głupek, który ani nie przechodzi jakiejś istotnej przemiany, a i kibicować mu ciężko (może poza jedną sceną). Oczywiście ten mankament dostrzeże widz dorosły, ale już niekoniecznie dziecko. A „Ratatuj” to film dla dzieci bardziej niż inne produkcje Pixara – nie ma tu nabijania się z kinowych przebojów, humoru zrozumiałego tylko dla starszych. To opowieść owszem, sympatyczna, ale niespecjalnie komediowa, nie ma tu gagów, losy bohaterów są na serio. W pewnym sensie to duży plus dla twórców, bo udało im się zrobić film, który nie karmi się nawiązaniami i humorem, a po prostu opowiada ciekawą historię. A ta jest niegłupia i pouczająca: oprócz podawanych wprost – ale nienachalnie – morałów w rodzaju „rób to co lubisz”, „szukaj radości życia”, w tle przewijają się też trudniejsze tematy, choćby takie jak śmierć. Najważniejsze jednak, że ogląda się to bardzo sympatycznie: tu i ówdzie żarcik, tu i tam wzruszenie. A na deser wyśmienity polski dubbing.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Hellboy: Miecz Burz (70%)
Niewystarczająca zawartość Hellboya w Hellboyu – to podstawowy mankament tego filmu. Bo jako film animowany dla nieco starszych dzieci produkcja się sprawdza: przyzwoicie narysowany (choć w typowy dla animacji tego typu sposób), pełen walk, ucieczek i strzelania, a w fabule pojawiają się duchy i potwory. Jednak do klasy komiksowego Hellboya trochę brakuje – przede wszystkim pod względem klimatu. Niby ładnie uzupełniono fabułę „Głów” o inne motywy japońskie, ale całość nie robi takiego wrażenia jak mroczne historie Mignoli (choć jest im stylistycznie bliższa niż produkcje Del Toro). Plus za obfite materiały dodatkowe na DVD.
koniec
23 października 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Do sedna: Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
Marcin Knyszyński

4 VII 2020

Jest rok 1995. Masz dwadzieścia lat, mieszkasz w New Jersey, nie masz stałej pracy i nawet się o nią nie starasz. Jesteś dużym dzieciakiem bez pomysłu na życie i właśnie rzuciła cię dziewczyna. Co robisz? Idziesz włóczyć się po galerii handlowej. Oto realia, z którymi być może trudno się nam utożsamić – w końcu dwadzieścia pięć lat temu takich przybytków w Polsce jeszcze nie było. Ale wszystkie problemy wczesnej dorosłości jak najbardziej. Zapraszam na drugi film Kevina Smitha.

więcej »

Skruszony
Konrad Wągrowski

3 VII 2020

Marco Bellocchio, twórca głośnego „Witaj, nocy”, opowiadającego o porwaniu i zabójstwie premiera Aldo Moro, znów powraca do historii swego kraju, tym razem w rozciągniętej na trzydzieści lat opowieści o mafii i polityce. Film, recenzowany przez nas przy okazji festiwalu Cinergia, dziś wchodzi na ekrany kin.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Komuniści kontra fundamentaliści
Sebastian Chosiński

1 VII 2020

„Gorące lato w Kabulu” Alego Chamrajewa to prawdopodobnie pierwszy film fabularny, w którym pokazano wojnę domową w Afganistanie i odniesiono się do radzieckiej interwencji zbrojnej w tym państwie. Jego premiera miała miejsce w 1983 roku, więc trudno oczekiwać od niego prawdy historycznej. Miał być bowiem przede wszystkim orężem propagandowym, mającym przekonać mieszkańców Afganistanu, że Sowieci to przyjaciele.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.

Do sedna:

Kevin Smith. Szczury z supermarketu.
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata.
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Birdman.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Biutiful.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Babel.
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. 21 gramów.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Genialne 10 minut, a potem bardzo dobrze
— Konrad Wągrowski

Porzucone człowieczeństwo
— Ewa Drab

Bo zupa była niesłona
— Agnieszka Szady

Tegoż twórcy

Krótko o filmach: Iniemamocni 2
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja ogląda: Lipiec 2016 (3)
— Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Lipiec 2016 (2)
— Sebastian Chosiński, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Gdzie jest pomysł?
— Tomasz Kujawski

A gdyby uczucia miały uczucia?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Po rozum do głowy
— Michał Kubalski

Zachwycaj się i nie drąż
— Jarosław Robak

Kowboj z Marsa
— Hubert Stelmach

Indiana na Marsie
— Agnieszka Szady

I nie ma mocnych na agenta Hunta
— Ewa Drab

Tegoż autora

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nieprawdziwi detektywi
— Jakub Gałka

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wszyscy za jednego
— Jakub Gałka

Pacjent zmarł, po czym wstał jako zombie
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Jakub Gałka, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jarosław Robak, Beatrycze Nowicka, Łukasz Bodurka

Chodzi o dobre historie i ciekawych bohaterów
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jakub Gałka, Kamil Witek, Konrad Wągrowski, Michał Kubalski

Porażki i sukcesy 2013, czyli filmowe podsumowanie roku
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna, Jakub Gałka, Krzysztof Spór, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski

Przygody drugoplanowe
— Jakub Gałka

Ranking, który spadł na Ziemię
— Sebastian Chosiński, Artur Chruściel, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Michał Kubalski, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Esensja ogląda: Wrzesień 2013 (2)
— Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.