Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 lipca 2018
w Esensji w Esensjopedii

Filmy

Magazyn CLXXVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

kinowe

więcej »

dvd i blu-ray

więcej »

Roland Emmerich
‹2012›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł2012
Dystrybutor UIP
Data premiery11 listopada 2009
ReżyseriaRoland Emmerich
ZdjęciaDean Semler
Scenariusz
ObsadaJohn Cusack, Thandie Newton, Amanda Peet, Chiwetel Ejiofor, Woody Harrelson, Chin Han, Danny Glover, Oliver Platt, Thomas McCarthy, Zlatko Buric, John Billingsley, George Segal, Stephen McHattie, Patrick Bauchau, Jimi Mistry
MuzykaHarald Kloser, Thomas Wanker
Rok produkcji2009
Kraj produkcjiKanada, USA
Czas trwania158 min
WWW
Gatunekdramat, SF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Katastrofa wciąż jest przytulna

Esensja.pl
Esensja.pl
Słoneczne neutrina zamieniające się w promieniowanie „mikrofalówkowe”, zły amerykański rząd za plecami dobrego prezydenta knujący plan ocalenia tylko możnych i bohater, zwykły facet, który ratuje swoją rodzinę od wybuchu wulkanu wielkości Yellowstone, ogólnoświatowego potopu i mało sympatycznego ojczyma. W „2012” dostajemy dokładnie to, czego spodziewaliśmy się po Rolandzie Emmerichu.

Jakub Gałka

Katastrofa wciąż jest przytulna

Słoneczne neutrina zamieniające się w promieniowanie „mikrofalówkowe”, zły amerykański rząd za plecami dobrego prezydenta knujący plan ocalenia tylko możnych i bohater, zwykły facet, który ratuje swoją rodzinę od wybuchu wulkanu wielkości Yellowstone, ogólnoświatowego potopu i mało sympatycznego ojczyma. W „2012” dostajemy dokładnie to, czego spodziewaliśmy się po Rolandzie Emmerichu.

Roland Emmerich
‹2012›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł2012
Dystrybutor UIP
Data premiery11 listopada 2009
ReżyseriaRoland Emmerich
ZdjęciaDean Semler
Scenariusz
ObsadaJohn Cusack, Thandie Newton, Amanda Peet, Chiwetel Ejiofor, Woody Harrelson, Chin Han, Danny Glover, Oliver Platt, Thomas McCarthy, Zlatko Buric, John Billingsley, George Segal, Stephen McHattie, Patrick Bauchau, Jimi Mistry
MuzykaHarald Kloser, Thomas Wanker
Rok produkcji2009
Kraj produkcjiKanada, USA
Czas trwania158 min
WWW
Gatunekdramat, SF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Niemiecki reżyser, który ukochał Amerykę, uznał, że recepty na sukces nie ma co zmieniać i sprzedaje nam po raz kolejny ten sam produkt co w „Dniu niepodległości” i „Pojutrze”, tylko w nieco innych okolicznościach przyrody. Tym razem zagrożenie znów nadchodzi z kosmosu, ale nie chodzi o atak kosmitów, ani też o zlodowacenie, lecz o przegrzanie. Nasza życiodajna gwiazda szaleje, choć w wersji filmowej ma to tyle wspólnego z rzeczywistym zagrożeniem wywołanym zwiększoną aktywnością Słońca, co błyskawicznie zamarzający Nowy Jork z groźbą epoki lodowcowej. Scenarzyści zamyślili sobie bowiem, że istotą kataklizmu będzie nie wyjątkowa nadaktywność jako taka, ale fakt, iż emitowane przez Słońce neutrina zmutują (sic!) w zupełnie inne cząsteczki, które sprawią, że Ziemia będzie się rozgrzewać od środka jak w mikrofalówce (don’t ask…). Efektem mają być ruchy tektoniczne płyt kontynentalnych i wywołane tym trzęsienia ziemi, powodzie i wybuchy wulkanów. No cóż, nieważne jak głupia jest przyczyna, ważne żeby było efektownie.
I jest – przez pierwszą godzinę filmu. Wtedy przedstawione zostaje zagrożenie i jego skala, pokazane zostają działania zapobiegawcze, a także pierwsze skutki kataklizmu. I niewiele można tym fragmentom zarzucić – o ile oczywiście akceptujemy konwencję jako taką. Aktorzy przyjmują odpowiednio zbolałe miny dowiadując się o zagrożeniu (choć napięcie budują raczej pokazywane na ekranach komputerów symulacje zagłady), tajne narady możnych tego świata następują w odpowiednio mrocznych gabinetach. Zaś sama katastrofa przychodzi oczywiście wcześniej niż przewidywano, a jej skutki są wyjątkowo malownicze.
Gorzej się robi gdy już wszyscy bohaterowie (kilkoro dzieci, nadzwyczaj wielu Afroamerykanów, Rosjanin, Chińczyk i oczywiście amerykański WASP – choć może i Żyd, bo ciężko takowego zlokalizować w fabule, a wiadomo, że być musi) zbiorą się razem i zamiast uciekać przed walącymi się wieżowcami zaczynają wkraczać na grząski grunt dylematów moralnych. Zaczynają się dywagacje o tym co jest ludzkie, a co nie (wzniecają dyskusję Amerykanie), podejmowanie dramatycznych decyzji w ostatniej chwili (optują za nimi Amerykanie) i obowiązkowe bohaterstwo oraz samopoświęcenie (Amerykanina oczywiście, choć swój udział ma też Rosjanin). Nie mówiąc o obowiązkowych głupotach tak mniejszych w postaci na przykład konstrukcji pojazdów, czy zachowania ludzi w obliczu katastrofy1), jak i większych, kładących na łopatki całą konstrukcję fabularną. Tutaj nowy wspaniały świat (który sam w sobie zaskoczeniem nie jest) następuje wyjątkowo szybko, stawiając pod znakiem zapytania cały rządowy mega-plan ocalenia.
Nie dość, że zapowiadają trzęsienie ziemi i tajfun, to jeszcze sąsiad z góry znów mnie zalewa.
Nie dość, że zapowiadają trzęsienie ziemi i tajfun, to jeszcze sąsiad z góry znów mnie zalewa.
Męczące to wszystko strasznie, tym bardziej, że Emmerich, jak wiadomo, reżyserem jest bardzo kiepskim i nie umie budować scen inaczej niż na drętwych dialogach wygłaszanych przez unurzane po szyję w patosie papierowe postacie. Bolesne jest dla widza również dlatego, że „2012” to bodaj najbardziej rozdęta fabuła niemieckiego reżysera, która wymaga wysiedzenia w kinowym fotelu aż 160 minut. I, o ile pierwsza tercja filmu jest zagospodarowana poprawnie, z odpowiednim wymieszaniem scen przedstawiających postacie (jakkolwiek schematyczne by one nie były), scen budujących napięcie i scen z efektami specjalnymi, o tyle w dalszej części dzieje się już niewiele. Bohaterowie z najgorszego wyszli już cało, napięcie siada, a i rozszalałe tsunami, w porównaniu do tego co Emmerich zaserwował na początku filmu, wypada stosunkowo blado i jest raczej wtórne wobec tego, co widzieliśmy w innych filmach o powodziach.
Jest! Znalazłem wreszcie tę cholerną nieszczelną rurę.
Jest! Znalazłem wreszcie tę cholerną nieszczelną rurę.
Czy warto wybrać się do kina dla samych efektów specjalnych? O ile komuś pasują wizje Emmericha to owszem, można – ale tylko do kina. Na dużym ekranie przesuwające się płyty kontynentalne, pojawiające się w środku miast uskoki, walące się wieżowce, wybuchające całe połacie lądu czy unosząca się w powietrzu olbrzymia chmura wulkaniczna robią spore wrażenie. Apokaliptyczność tych obrazków jest ich największą siłą i na wielkim ekranie przyćmiewa – z korzyścią dla filmu – sceny, w których w wir wydarzeń rzuceni są bohaterowie. W nich bowiem uwidacznia się lekceważenie, jakim Emmerich darzy postacie ludzkie. Bohaterowie „2012” właściwie są obok katastrofy – a to zamknięci w samochodzie, a to w samolocie – cały kataklizm wygenerowany jest zaś komputerowo a to, jak wiadomo, sprzyja przesadzie. Tak też jest i tutaj, w scenach, gdy w coraz bardziej ekwilibrystycznych i nieprawdopodobnych ruchach bohaterowie (przypomnijmy – nie zawodowi kierowcy czy piloci) w ostatniej chwili unikają spalenia, zatopienia, pogrzebania, przyduszenia, wchłonięcia itp. itd. Gdy widz zauważa, że „plenerowe” sceny kataklizmu i ujęcia z wnętrza pojazdu to zupełnie inna bajka, to znak, że montaż, efekty czy reżyseria – a najpewniej wszystko naraz – mocno szwankują.
Event zapoczątkowany przewróceniem wielkiego domina przez Lecha Wałęsę wymknął się nieco spod kontroli…
Event zapoczątkowany przewróceniem wielkiego domina przez Lecha Wałęsę wymknął się nieco spod kontroli…
Z tak ogromnym budżetem mógł się Emmerich postarać bardziej, a zgubiła go najpewniej obsesyjna chęć „przebicia” tego, co pokazywał wcześniej. Bo rzeczywiście – zakres kataklizmu (przynajmniej ten pokazany na ekranie, bo, jak się nad tym zastanowić, zlodowacenie w „Pojutrze” miało bardziej globalne skutki, a i finał „Zapowiedzi” był bardziej… „dojmujący”) oszałamia i przebija wszystko, co dotąd widzieliśmy w kinie. I byłoby to wystarczające usprawiedliwienie dla tego, że reżyser wciąż produkuje różne wersje tej samej „cosy catastrophe”, w której bohaterowie nigdy nie zginą, a po końcu świata następuje happy end. Problem w tym, że w obrębie tej swojej gatunkowej niszy Emmerich radzi sobie coraz mniej sprawnie.
koniec
12 listopada 2009
1) Notabene od zawsze tajemnicą pozostawało dla mnie poczucie obowiązku, które w filmach tego typu przejawiają przedstawiciele służb porządkowych, tudzież ogólnie sektora państwowego, w obliczu globalnej katastrofy. Mimo, iż prezydent wyraźnie zapowiada, że ostrzeże przed końcem świata po to, by ludzie zdążyli pożegnać się z rodzinami i spędzić z nimi ostatnie chwile, to straż, policja i służby medyczne działają równie sprawnie jak zwykle (po co rozstawiać kroplówki w obliczu majaczącej an horyzoncie fali, która zmiecie wszystko z powierzchni ziemi) i ani myślą udawać się do własnych bliskich.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Gdy piłka przesłania życie
Sebastian Chosiński

22 VII 2018

Przyznanie Rosji przez FIFA organizacji piłkarskich Mistrzostw Świata w 2018 roku spowodowało, że temat futbolu odważniej przeniknął również do kinematografii. Wiosną tego roku miał swoją premierę „Trener” Daniły Kozłowskiego, a jesienią trafi na ekrany fabularna biografia Lwa Jaszyna. Niejako po drodze pojawił się jeszcze dramat obyczajowo-psychologiczny „Moje życie” Aleksieja Łukaniewa.

więcej »

Krótko o filmach: Bright
Jarosław Loretz

16 VII 2018

Kilka zdań o nowym filmie Davida Ayera.

więcej »

East Side Story: Gdzie diabeł nie może, tam Rosjan pośle
Sebastian Chosiński

15 VII 2018

Trzy lata temu miało swoją premierę „Terytorium” Aleksandra Mielnika – monumentalny obraz o poszukiwaniach złota w północno-wschodniej Syberii. „Pierwsi” Dmitrija Suworowa w pewnym sensie kontynuują ten temat, chociaż opowiadają o wydarzeniach o ponad dwieście lat wcześniejszych, których kanwą są losy tak zwanej Wielkiej Ekspedycji Północnej, w ramach której Rosjanie dotarli półwyspu Tajmyr i odkryli przylądek dzisiaj nazywany Czeluskin.

więcej »

Polecamy

Narodowy zombie

Z filmu wyjęte:

Narodowy zombie
— Jarosław Loretz

Nasze mięso armatnie
— Jarosław Loretz

Nasi międzynarodowo
— Jarosław Loretz

Muchy na uwięzi
— Jarosław Loretz

Sierpem go, i kamieniem!
— Jarosław Loretz

Zaciskanie zębów: Level 2
— Jarosław Loretz

Kulturalny człowiek nie niszczy książek, ale…
— Jarosław Loretz

Powiedziałem koledze, że chcę statek kosmiczny
— Jarosław Loretz

Klucz do miasta otworzy każde drzwi
— Jarosław Loretz

Gdy masz niepotrzebną połówkę rekina…
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Grudzień 2016 (2)
— Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Październik 2016 (2)
— Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Inwazja głupot
— Tomasz Kujawski

Esensja ogląda: Sierpień 2012 (DVD)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Ta świnia Szekspir
— Agnieszka Szady

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (10)
— Jakub Gałka

Wielki mamut
— Ewa Drab

Pojutrze: Polemika, komentarz i kontrrecenzja
— Michał Szczepaniak

Pojutrze chodź w futrze...
— Marcin Łuczyński

Tegoż autora

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nieprawdziwi detektywi
— Jakub Gałka

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wszyscy za jednego
— Jakub Gałka

Pacjent zmarł, po czym wstał jako zombie
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Jakub Gałka, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jarosław Robak, Beatrycze Nowicka, Łukasz Bodurka

Przygody drugoplanowe
— Jakub Gałka

Ranking, który spadł na Ziemię
— Sebastian Chosiński, Artur Chruściel, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Michał Kubalski, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Ludzie jak krewetki
— Jakub Gałka

Katana zamiast pazurów
— Jakub Gałka

Trzy siostry Thorgala
— Jakub Gałka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.