Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Tim Burton
‹Alicja w Krainie Czarów›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAlicja w Krainie Czarów
Tytuł oryginalnyAlice in Wonderland
Dystrybutor Forum Film
Data premiery5 marca 2010
ReżyseriaTim Burton
ZdjęciaDariusz Wolski
Scenariusz
ObsadaJohnny Depp, Anne Hathaway, Michael Sheen, Helena Bonham Carter, Alan Rickman, Crispin Glover, Mia Wasikowska, Stephen Fry, Christopher Lee, Timothy Spall, Marton Csokas, Noah Taylor, Matt Lucas, Eleanor Tomlinson, Lindsay Duncan, Barbara Windsor, Frances de la Tour, Tim Pigott-Smith
MuzykaDanny Elfman
Rok produkcji2010
Kraj produkcjiUSA
CyklAlicja
WWW
Gatunekfamilijny, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Metoda w szaleństwie
[Tim Burton „Alicja w Krainie Czarów” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Trafiła kosa na kamień. Tim Burton wykorzystał nieprzystającego do jakichkolwiek schematów literackiego klasyka o Alicji i jej osobliwej podróży do krainy dziwów, żeby przedstawić skonstruowaną podług własnych upodobań szaleńczą wizję filmową, w której odcisnęły się i kuriozalne pomysły pisarza, i niepowtarzalny styl reżysera. Rezultat tej ponadgatunkowej fuzji wspartej technologią komputerową odcina się wyraźnie od innych produkcji filmowych. Dajcie się namówić na zejście do króliczej nory!

Ewa Drab

Metoda w szaleństwie
[Tim Burton „Alicja w Krainie Czarów” - recenzja]

Trafiła kosa na kamień. Tim Burton wykorzystał nieprzystającego do jakichkolwiek schematów literackiego klasyka o Alicji i jej osobliwej podróży do krainy dziwów, żeby przedstawić skonstruowaną podług własnych upodobań szaleńczą wizję filmową, w której odcisnęły się i kuriozalne pomysły pisarza, i niepowtarzalny styl reżysera. Rezultat tej ponadgatunkowej fuzji wspartej technologią komputerową odcina się wyraźnie od innych produkcji filmowych. Dajcie się namówić na zejście do króliczej nory!

Tim Burton
‹Alicja w Krainie Czarów›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAlicja w Krainie Czarów
Tytuł oryginalnyAlice in Wonderland
Dystrybutor Forum Film
Data premiery5 marca 2010
ReżyseriaTim Burton
ZdjęciaDariusz Wolski
Scenariusz
ObsadaJohnny Depp, Anne Hathaway, Michael Sheen, Helena Bonham Carter, Alan Rickman, Crispin Glover, Mia Wasikowska, Stephen Fry, Christopher Lee, Timothy Spall, Marton Csokas, Noah Taylor, Matt Lucas, Eleanor Tomlinson, Lindsay Duncan, Barbara Windsor, Frances de la Tour, Tim Pigott-Smith
MuzykaDanny Elfman
Rok produkcji2010
Kraj produkcjiUSA
CyklAlicja
WWW
Gatunekfamilijny, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Od początkowych etapów produkcji „Alicji w Krainie Czarów”, kiedy zaczęły pojawiać się informacje o szczegółach projektu, którego podjął się twórca „Charliego i fabryki czekolady”, istniała poważna obawa, że pod ciężarem animowanych postaci, skomputeryzowanego świata i robiącej szybką karierę techniki 3D, zaginie gdzieś wyróżnik ekranowych dzieł Burtona. Na szczęście niezależny twórca wierny własnego wyczuciu i doświadczeniu, nie poddaje się łatwo naciskom producenta i masowym preferencjom. Najwyraźniej Burton jest twórcą nieugiętym w realizowaniu własnych założeń, bo jego najnowszy film, chociaż zrobiony z rozmachem mającym na celu zadowolić masy, wciąż nosi cechy rozpoznawalne i charakterystyczne dla reżysera, takie jak czarny humor, abstrakcja, groteska i czyste filmowe szaleństwo nieograniczone prawami logiki. Stąd, komercyjny status „Alicji…” nie zmienia faktu, że jest to typowo Burtonowski film, choć w niektórych miejscach nieco rozmiękczony i rozjaśniony, to nadal uroczo zakręcony i na pewno dla wielu przez to ciężkostrawny. Niezależnie jednak od ilości zachwytów i cięgów, które film otrzymał i jeszcze otrzyma, wierność sobie gwarantuje Burtonowi szacunek fanów i przybliża film do prawdziwego ducha literackich eksperymentów Carrolla.
Alicja ma 19 lat, głowę w chmurach i perspektywę małżeństwa z rudowłosym nudziarzem, Hamishem. Nie potrafi sprzeciwić się ograniczającym jej wolność żądaniom matki i siostry i ciągle tęskni za ojcem, który potrafił przekonać ją, że szaleństwo to tylko i wyłącznie objaw wyjątkowości. Podejście bohaterki szybko ulegnie zmianie, gdy oko kamery przemieści się poskręcanym tunelem króliczej nory z poukładanego, szarego światka XIX-wiecznej arystokracji w kolorową, nieobliczalną, zabawną, ale przy tym także mocno niepokojącą rzeczywistość Krainy Czarów. W tym krótkim przejściu przesunięciu zostaje poddana cała paleta barw użyta do odwzorowania dwóch realiów oraz granica wyobraźni użytej w procesie tworzenia ekranowej metafory. W świecie Alicji wszystko jest przygaszone i poprawne, w świecie Szalonego Kapelusznika – żywe, jaskrawe i przeczące zdrowemu rozsądkowi. Pomysły Carrolla wykorzystano w skonstruowaniu nieszablonowej baśni z bohaterką ulegającej przemianie charakteru. Umieszczenie właściwego baśniom przesłania usprawiedliwia łamanie wszelkich innych zasad snucia tego rodzaju opowieści. Ale wciąż potrzebna jest otwartość na upstrzony makabrą humor i upodobanie eskalacji dziwactwa, żeby „Alicję…” kupić z całym dobrodziejstwem inwentarza.
Wizję Burtona umacniają nie tylko piękne animacje, ale przede wszystkim aktorzy, także ci grający tylko głosem (Alan Rickman, Timothy Spall, Stephen Fry i Michael Sheen). Ulubieniec reżysera, Johnny Depp, stworzył postać Szalonego Kapelusznika od zera, nie posiłkując się żadnymi swoimi doświadczeniami przy budowaniu innych zwariowanych bohaterów, których w jego filmografii pełno. Dzięki temu, rola jest świeża i zaskakująca – Depp mógłby zagrać Kapelusznika nawet bez charakteryzacji i efektów specjalnych, a i tak robiłby piorunujące wrażenie. Równie znakomicie prezentuje się Helena Bohnam Carter jako Królowa Kier – czarująco mordercza, intrygująco wredna i zachwycająco niejednoznaczna. Cudowna w każdym calu. Perełką okazuje się również Anne Hathaway jako jej dobra siostra. Hathaway znowu udowadnia, że ma talent komediowy, ale w ogóle niewykorzystywany przez reżyserów i producentów, przez co aktorka rozmienia się na drobne w podrzędnych komediach romantycznych grając sympatyczną, ale nieodkrywczą siebie. O ile jednak Hathaway odnajduje się w konwencji rewelacyjnie, o tyle jej młodsza koleżanka, Mia Wasikowska, wypada na tle bardziej doświadczonych kolegów z planu po prostu bezbarwnie, chociaż widać, że nie brak jej umiejętności. Warto dlatego postawić pytanie, czy postać Alicji jako takiej ma w sobie przynajmniej odrobinę pikanterii i charakteru…
W Polsce „Alicja w Krainie Czarów” została wypuszczona również z rodzimym dubbingiem, żeby ułatwić dzieciom zaznajomienie się z najnowszymi losami bohaterki Carrolla. Słuszność takiego rozwiązania może zdecydowanie zastanowić, bo film Burtona przemawia przede wszystkim na wielu poziomach do widza zorientowanego w kulturze popularnej. Odcięte (bezkrwawo) głowy, uczestnicy herbatki u Kapelusznika na rauszu, paląca ponad normę gąsienica, semantyczne gierki bliźniaków, mordercze żniwo Królowej Kier, atak Żaberzwłoka, wszechobecny cudzysłów i aura abstrakcji – wszystko to, choćby nawet niezbyt szokujące dla najmłodszych widzów, będzie dla nich nie do końca zrozumiałe, a trzeba zaznaczyć, że olśniewająca strona wizualna dużo traci bez pełnego wsiąknięcia w szalony świat wieloznaczności. W końcu także pierwowzór literacki nigdy nie był dziełem stworzonym z myślą o dzieciach. Dlatego lepiej odebrać „Alicję…” Burtona jako surrealistyczną opowieść o moralnym dojrzewaniu, sile wyobraźni. inności i akceptacji tego, co odstające od głównego nurtu - przez otoczenie, ale przede wszystkim przez siebie. A także jako kpiące sobie z założeń kina rozrywkowego widowisko bez zahamowań.
koniec
8 marca 2010

Komentarze

08 III 2010   09:07:51

"żaberzwłoka".... a więc nie tłumaczenie Słomczyńskiego? szkoda...

08 III 2010   11:05:14

Byłem zaniepokojony negatywnymi ocenami, ale ufam esensyjnemu osądowi i 90% przekonało mnie do zobaczenia filmu:D

08 III 2010   15:12:31

>W końcu także pierwowzór literacki nigdy nie był dziełem stworzonym z myślą o dzieciach.

To dość rewolucyjne podejście do utworu, który nie tylko powstał przecież jako opowieść dla konkretnych dzieci, ale również w literackiej wersji był i chyba nadal pozostaje książką dla dzieci. (Fakt, że dorosły odnajdzie tam wiele elementów, których dziecięcy odbiorca nie rozpozna, wcale nie przesądza sprawy autorskich intencji!)

08 III 2010   17:36:05

Myślę, że można by polemizować - w końcu wielu znawców literatury zastanawiało się już nad odbiorem nietypowej wizji Carrolla. Mnie wydaje się jednak, tak jak napisałam w tekście, że książka nie jest dla dzieci, choć została skonstruowana jak bajka...Pozdrawiam!

08 III 2010   21:37:43

Oczywiście, o interpretację można się spierać i rzeczywiście w literaturoznawstwie nie brakuje zróżnicowanych odczytań "Alicji...". Ale przecież bogactwo interpretacji czy łamanie zastanych konwencji wcale nie wyklucza utworu z kręgu literatury dziecięcej. A opowieść o Alicji powstała DLA dziecka, dla Alicji Liddell, od początku dziecięcy odbiorca był w narrację wpisany i chociaż przygotowując tekst do publikacji, Carroll znacznie opowieść rozbudował, bynajmniej z dziecięcego odbiorcy nie zrezygnował, cały czas miał go przede wszystkim na uwadze. I zasadniczo o to mi chodzi. A że dorosły czytelnik odnajdzie w tych książkach niedostrzeżone przez dziecko atrakcje... Cóż, wydaje mi się, że można to powiedzieć o wszystkich wybitnych książkach z kręgu literatury dziecięcej. Zresztą nie ma sensu spierać się o jedno zdanie, wyrwane zresztą przeze mnie z kontekstu - po prostu uderzyło mnie tak radykalne ("nigdy") sformułowanie - moim zdaniem, nie do obrony w świetle faktów. Pozdrawiam również!

11 III 2010   11:56:35

Ech, moim zdaniem film zgubił cały ładunek absurdalnego humoru obecny w książce Carrolla, zagubił poetykę snu, niejednoznaczność, niedopowiedzenie. Moim zdaniem Burton przejechał się po dziele Lewisa jak kozak po dońskim stepie, odarł z całej tajemnicy i cudowności. W zasadzie wykorzystał tylko niektóre motywy no i postacie. Po czym opowiedział jakąś zupełnie inną historię. Tylko dlaczego, w takim razie, zatytułował ją \"Alicja w krainie czarów\"? Powstała jakaś banalna historyjka dla nastolatek, przewidywalna i nudna, co z tego że wizualnie dopracowana i piękna (tak, tu odniósł moim zdaniem sukces). Szkoda, że ten fantastyczny świat zapełnił płaskimi i papierowymi ( jak na ironię)postaciami.Nawet Johnny Depp się nie spisał. Długo i z ogromnymi nadziejami czekałam na ten film, więc moje rozczarowanie było tym większe...

17 III 2010   11:58:09

W pełni zgadzam się z przedmówcą, wielkie rozczarownie. Ładne obrazki, zero emocji, ani grama Carrollowego onirycznego szaleństwa. Na domiar złego irytująco banalne, puste, mechaniczne zakończenie.

22 III 2010   09:38:18

Za mało Burtona w Burtonie, za mało Carrolla w Carrolu, za mało.... ogólnie mało ten film oferuje. Na ładne obrazki to wybrałem się na "Avatara".

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Upload: Sez. 2. odc. 6. Zamach na demokrację
Marcin Mroziuk

16 V 2022

Jeśli powiedziało się A, to trzeba powiedzieć B. Skoro więc para głównych bohaterów odkryła, że David Choak zlecił zabicie Nathana, zrozumiałe jest, ze teraz pilnie obserwują poczynania bogacza. Dzięki temu udaje im się wpaść na trop jego kolejnego niecnego planu.

więcej »

East Side Story: „Ideologiczny schizofrenik, szczery kłamca”
Sebastian Chosiński

15 V 2022

Zrealizowany przez łotewskich autorów – reżysera Iva Briedisa i scenarzystkę Ritę Rudušę – ubiegłoroczny dokument „Homo sovieticus” to jedno z tych dzieł, które pozwalają wedrzeć się do umysłu „człowieka radzieckiego”. I tym samym w większym stopniu zrozumieć współczesną Rosję. Po jego oglądnięciu nie będą też dziwić aż tak bardzo doniesienia na temat tego, co dzieje się dzisiaj w Ukrainie.

więcej »

Ach, ci pisarze!
Sebastian Chosiński

13 V 2022

„Ciemności” to kolejny klasyk giallo – film, którego Dario Argento na pewno nie musi się wstydzić. Na co warto nastawić się przed seansem? Na potężną porcję makabry i litry krwi, przelewanej jednak z pomysłem i rozmysłem.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Solidarni z uchodźcami
— Piotr Dobry

Esensja ogląda: Październik 2016 (3)
— Jarosław Loretz, Jarosław Robak

Gdzie jest autor?
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Esensja ogląda: Luty 2013 (DVD i BR)
— Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Grudzień 2012 (Kino)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Jakub Gałka, Jarosław Loretz, Marcin T.P. Łuczyński, Daniel Markiewicz, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Dla dużych dzieci
— Małgorzata Steciak, Onet

Horrorek, horroreczek
— Agnieszka Szady

Esensja ogląda: Listopad 2012 (DVD i Blu-Ray)
— Sebastian Chosiński, Krystian Fred, Jakub Gałka, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Duże ilości Burtona naraz
— Grzegorz Fortuna

Wciąż lepsza historia milosna niż „Zmierzch”
— Mateusz Kowalski

Tegoż autora

Szybciej. Głośniej. Więcej zębów
— Ewa Drab

Samochody (nie) latają
— Ewa Drab

Kreacja automatyczna
— Ewa Drab

PR rządzi światem
— Ewa Drab

(I)grać i (wy)grać z czasem
— Ewa Drab

Llewyn Davis jest palantem
— Piotr Dobry, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna

Wszyscy jesteśmy oszustami
— Ewa Drab

Rzut kośćmi i sekrety Freuda
— Ewa Drab

Kto się boi Vina Diesla?
— Ewa Drab

Duch z piwnicy
— Ewa Drab

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.