dzisiaj: 25 maja 2020
w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: 50 najlepszych polskich komedii wszech czasów  –  Esensja

Zgryźliwi tetrycy

Lista aktualna
Od: Do:
Tytuł:
Lista wszech czasów
Kolorem pomarańczowym wyróżniono oceny dodane w ciągu ostatniego tygodnia.
Tytuł
PCz
PD
BH
UL
MO
WO
KW
AZ
Średnia
Brak oceny Brak oceny Brak oceny Brak oceny Brak oceny
Tytuł
PCz
PD
BH
UL
MO
WO
KW
AZ
Średnia
PD – Piotr Dobry [9]
Dylematy moralne przy których „Hamlet” to dziecinada, oryginalne postwrześniowe komentarze, oscarowe role (Ledger bezdyskusyjnie, ale i Eckhartowi dałbym przynajmniej nominację), gangsterskie klimaty, jakich nie powstydziłby się wczesny Scorsese, i wizualna uczta niemal w każdym kadrze. Dajecie wiarę, że to wszystko w wakacyjnym blockbusterze za 200 baniek?! Nolan wzniósł kino superbohaterskie na zupełnie nowy poziom.
WO – Wojciech Orliński [10]
Po obejrzeniu „Batmanów” Nolana aż się wstydzę, że mi się w ogóle kiedykolwiek podobały „Batmany” Burtona. Jakie one są teraz blade w porównaniu – z kompletnie bezpłciowym Keatonem, z Nicholsonem grającym jak zwykle Nicholsona, z Gotham jako nieostrym landszaftem w tle… Nolan robi straszliwie realistyczne thrillery. O wybitnej wybitności ról Ledgera i Eckharta napisano już dość i pewnie rozwiną to inni tetrycy, ale ja po raz pierwszy byłem tak bardzo pod wrażeniem Gotham jako miejsca. Sekwencja z promami, sekwencja ze szpitalem, sekwencja z przewożeniem więźnia – pokazywane z oddalenia pozwalają uwierzyć w Gotham i naprawdę się przejąć, że tak to patetycznie nazwę, walką o duszę tego miasta. Będącego oczywiście jak zwykle metaforą, i tak dalej… zaraz, jakie znowu „jak zwykle"? Jeśli mowa o kinowych adaptacjach, to przecież dopiero od poprzedniego Nolana!
KW – Konrad Wągrowski [9]
Nie chcę już przynudzać o roli Heatha Ledgera, bo inni powiedzieli już wszystko. Dość zaznaczyć, że Nicholsona to on łyka na śniadanie, a występuje na poziomie Hopkinsa z „Milczenia owiec” (nie przeszedł was dreszcz, gdy bił brawo na wieść o nominacji Gordona?). Ale poza tym „Mroczny Rycerz” to 150 minut jazdy na krawędzi fotela (począwszy od „Gorączkowej” sekwencji wstępnej), fenomenalny montaż (brak Oscara będzie zaskoczeniem), doskonałe tempo, świetnie dawkowane napięcie (potrójna równoległa egzekucja!), czasami lekko rozładowywane dobrze wstawionymi odrobinkami humoru („Uważasz, że jeden z najpotężniejszych ludzi na świecie jest jednocześnie mścicielem, po nocach bijących przestępców gołymi rękami, i chcesz go szantażować? Powodzenia!”), no i naprawdę niegłupi, złożony scenariusz wcale nie ograniczający się jedynie do rywalizacji superbohater versus arcyłotr. Jedyne, co mi nie pozwala dać pełnej dziesiątki, to Two-Face. Jako Dent Eckhart jest świetny, ale już jego przemiana nie jest przekonująca, a przeszarżowana charakteryzacja poparzonej twarzy pochodzi z zupełnie innej bajki niż cały film Nolana i jest niemiłym zgrzytem końcówki. Co nie zmienia faktu, że zobaczyliśmy jedno z najlepszych w historii dzieł w gatunku, a na każdego, kto będzie twierdził, że można z „Mrocznym Rycerzem” w jakikolwiek sposób porównywać film Burtona, będę patrzył z uśmiechem politowania.

Polecamy

Copyright © 2000-2020 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.