Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 czerwca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Polonista na erpegowym szlaku albo scenariusz gry fabularnej jako gatunek literacki

1 2 »
Scenariusz RPG na równi z „Panem Tadeuszem” i „Krzyżakami"? Dla przeciętnego teoretyka literatury brzmi to jak herezja (o ile w ogóle słyszał o czymś takim jak RPG), jednak teza ta może być jak najzupełniej słuszna i, co więcej, do udowodnienia za pomocą narzędzi jak najbardziej teoretycznoliterackich. Taką właśnie próbą umieszczenia przygody gry fabularnej w genologii jest niniejszy tekst.

Dawid Klimczak

Polonista na erpegowym szlaku albo scenariusz gry fabularnej jako gatunek literacki

Scenariusz RPG na równi z „Panem Tadeuszem” i „Krzyżakami"? Dla przeciętnego teoretyka literatury brzmi to jak herezja (o ile w ogóle słyszał o czymś takim jak RPG), jednak teza ta może być jak najzupełniej słuszna i, co więcej, do udowodnienia za pomocą narzędzi jak najbardziej teoretycznoliterackich. Taką właśnie próbą umieszczenia przygody gry fabularnej w genologii jest niniejszy tekst.
Ilustracja: <a href='mailto:ortheza@wp.pl'>Łukasz Matuszek</a>
Ilustracja: Łukasz Matuszek
Pierwszą trudnością, na jaką trafia każdy, kto spróbuje dokonać czy to wnikliwej analizy, czy tylko powierzchownego opisu którejkolwiek z form pisanych, przynależnych zjawisku gier fabularnych jest ich olbrzymia różnorodność. Nieraz bywa tak, że dwa utwory, którym entuzjasta RPG bez wahania przypisze to samo miano, różnić się będą znacząco pod względem strukturalnym. Nie inaczej jest w przypadku omawianego w niniejszej pracy scenariusza do gry fabularnej, a nawet trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że właśnie w przypadku tej formy trudność z opisem jest szczególnie duża. Dlaczego? Cel scenariusza jest jednoznaczny: poprowadzić uczestników sesji RPG do jakiegoś określonego celu, poprowadzić w sposób ciekawy, nie bez trudności i przygód. Tyle, że cel ten można osiągnąć na wiele sposobów, nierzadko korzystając z form zadomowionych w literaturze od setek lat, bo dla zdolnego Mistrza Gry nie powinno stanowić większego wyzwania poprowadzenie kampanii na podstawie któregoś z wybitnych dzieł literackiej fantastyki. Podobnie możliwe byłoby zapewne rozegranie przy erpegowym stole treści zawartych w filmie. Jednak, choć podstawowy cel byłby osiągnięty, powstałby scenariusz niestandardowy, trochę niczym co bardziej fantazyjne wyczyny Czyżewskiego dla klasycznie rozumianej poezji. Niemniej wskazanie scenariusza standardowego również łatwe nie jest. Po drugie, jeśli ma stać się podmiotem badania, powinien na tle innych wyróżniać się jakościowo. Tu z pomocą przychodzi instytucja nagrody Quentina1) za najlepszy scenariusz do gry fabularnej. Wykorzystany w niniejszej pracy będzie scenariusz Jakuba Borzdyńskiego2) pod tytułem „Cichy świat”. Dlaczego ten? Bo choć może jest arcydziełem z punktu widzenia osób zajmujących się RPG, to dla naszych celów może stać się wdzięcznym obiektem badań. Zawiera on wszystkie elementy, o których chciałbym wspomnieć w tej pracy, a jednocześnie nie mnoży ich, co uczyniłoby scenariusz utworem nadmiernie przepastnym i z punktu widzenia poetyki mniej przejrzystym.
Dwie części
Nim zajmiemy się rozważaniami na temat scenariusza, trzeba nadmienić o swoistym podziale wewnątrz samego utworu. Zapis przygody do gry fabularnej dzieli się na dwie charakterystyczne części. Pierwszą można porównać do didaskaliów w dramacie. To te fragmenty, w których autor zwraca się bezpośrednio do Mistrza Gry, a uwagi te dotyczą wszystkiego poza fabułą, to swego rodzaju dyskurs, zawierający wskazówki mające na celu pomóc w lepszym odczytaniu scenariusza RPG. Przykład tego mamy w naszym scenariuszu:
W tej scenie chodzi głównie o głębsze zapoznanie się z postacią i charakterem Anastazji.
Albo nawet poprzez bezpośredni zwrot:
Zdradzę Ci sztuczkę, która sprawia, że opowieść staje się jeszcze bardziej dramatyczna. Za każdy dzień w świecie gry rzucaj K10 i sumuj wynik z poprzednimi rzutami. Gdy osiągnie w sumie 20 – Anastazja tego dnia się już nie przebudzi. W ten sposób sprawiasz, ze nawet MG nie wie kiedy nastąpi koniec. Ty również ulegasz złudzeniu, że będzie żyła jeszcze długo. Poinformuj o tym przed sesją grających – niech mają świadomość, że nawet MG „nie zna dnia ani godziny”. A gdy nadejdzie TEN moment – również poczujesz smutek, jak Twoi gracze zaskoczeni jej śmiercią. Tak było w moim przypadku – naprawdę nie chciało przejść mi przez gardło, że ona nie żyje, podałem im jedynie liczby 9, 2, 9 – nie byłem w stanie wyrzec słowa „śmierć”. Mam nadzieję, że uda Ci się uzyskać równie sugestywny klimat.
Tą częścią zajmować się nie będziemy. Ma ona charakter instruktażowy, zawiera objaśnienia, odwołania do mechaniki, matematyczne charakterystyki postaci. Ergo: literaturą na pewno nie jest. Pewności natomiast nie ma, kiedy mówimy o części drugiej, w której, jak pokażą dalsze rozważania, znajdziemy i zrealizowaną funkcję estetyczną tekstu, i elementy świata przedstawionego.
Pojęcie gatunku a scenariusz RPG
Zanim przejdziemy do analizy świata przedstawionego w scenariuszu do gry fabularnej, wypada zastanowić się, czy taka analiza jest uzasadniona i możliwa. Innymi słowy, czy uzasadnione jest badanie metodami teoretycznoliterackimi tekstu, który stricte literacki na pierwszy rzut oka się nie wydaje. Pytanie, na które w tym miejscu należy odpowiedzieć, to czy scenariusz RPG ma w sobie wystarczająco dużo elementów literackich, by zasługiwał na miano literatury, a co za tym idzie, odpowiedzieć na problem jego miejsca we współczesnej genologii. Oczywiste jest, że nie znajdzie się ono ani w obrębie, ani nawet na antypodach żadnego z wymienianych w Słowniku terminów literackich gatunków. Wnioski z tego można wyciągnąć dwojakie: albo omawiany w tej pracy tekst literaturą nie jest i dalsze traktowanie go w ten sposób nie ma sensu, albo stanowi gatunek odrębny, nowy. Jako że pierwsza odpowiedź byłaby zdecydowanie zbyt łatwa, warto się zastanowić nad zasadnością tej drugiej.
W Słowniku terminów literackich, przy haśle gatunek literacki możemy przeczytać, że jest to „zespół intersubiektywnie istniejących reguł, określający budowę poszczególnych dzieł literackich”3). Zatem, czy jeśli odnajdziemy tenże zespół reguł, wedle których pisane są scenariusze RPG, tym samym udowodnimy ich gatunkowość? Wydaje mi się, że tak, choć pod jednym warunkiem: zbiór tych cech musi być niepowtarzalny i niespotykany w innych rodzajach literackich. Zanim jednak na tych cechach się skupimy, należałoby choć wstępnie wskazać miejsce scenariusza w genologii. Z oczywistych względów obszar liryki odpada i skupić się powinno na epice i dramacie. Słownik terminów literackich podaje następujące cechy epiki: „1. świat przedstawiony ma charakter fabularny, 2. podmiot literacki jest usytuowany w zasadzie na zewnątrz świata przedstawionego, 3. podstawową formę stanowi narracja”4). Tak więc po kolei. Wróćmy do scenariusza Cichy świat Bodrzyńskiego. Uciekając od głębszej analizy wymienionych wyżej elementów, co będzie miało miejsce dalej, skupmy się jedynie na ich wskazaniu w tekście. Fabuła jest dość prosta do opisania: ostatnie dni dziewczyny imieniem Anastazja, które to grupka bohaterów ma uczynić piękniejszymi. Informujący czytelnika o tym wszystkim narrator jest zdecydowanie poza światem przedstawionym i próżno go szukać wśród mogących w nim występować postaci. Kwestia narracji też nie powinna rodzić dyskusji, bo skoro mamy narratora, to mamy i narrację. I można by w tym miejscu postawić kropkę, uznając scenariusz gry fabularnej za gatunek epicki. Niestety nie jest to takie proste, bo mamy jeszcze dramat.
Z dramatem jest ten problem, że w jego teorii mamy dwa konkurujące ze sobą sposoby jego definiowania5). Jedni teoretycy chcą widzieć w nim gatunek, który jak epikę i lirykę można zamknąć w dających się nakreślić ramach cech, reguł i definicji; drudzy natomiast, słusznie moim zdaniem, zauważają, że dramat jest częścią składową widowiska teatralnego. Dlaczego o tym piszę? Bo w przypadku scenariusza gry fabularnej ma miejsce identyczny mechanizm. Z jednej strony Mistrz Gry jest jego czytelnikiem, ale z drugiej on i Gracze podczas sesji doświadczają swoistej erpegowej konkretyzacji. Rozegranie scenariusza jest tym, czym teatralna inscenizacja dla utworu dramatycznego. Na tym podobieństwa się nie kończą. Kiedy patrzymy na zapis przygody RPG jak na całość, dwie części, o których była mowa wcześniej, nie sposób nie zauważyć podobieństw do tekstu dramatycznego w postaci owych elementów udających didaskalia.
Z pomocą przychodzi tu pojęcie synkretyzmu, a dokładnie synkretyzmu rodzajowego. Bo chcąc widzieć scenariusz gry fabularnej wśród gatunków literackich, musimy przyjąć, że nie ma dla niego miejsca wśród podstawowych trzech rodzajów i stanowi hybrydę stworzoną z epiki i dramatu, o jasno nakreślonych i widocznych częściach, chociaż już nie tak prostych do opisania.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie przegap: Maj 2020
Esensja

31 V 2020

Spis naszych majowych recenzji jest wyjątkowo bogaty – sprawdźcie czy na pewno nie przegapiliście czegoś ciekawego!

więcej »

Nie przegap: Kwiecień 2020
Esensja

30 IV 2020

Jak co miesiąc na koniec kwietnia publikujemy zestawienie naszych recenzji.

więcej »

Nie przegap: Marzec 2020
Esensja

31 III 2020

Tradycyjny miesięczny przegląd naszych recenzji, odcinek kolejny.

więcej »

Polecamy

Nie tylko dla szachistów

Online:

Nie tylko dla szachistów
— Miłosz Cybowski

Z dna w górę arytmetycznej dżungli
— Wojciech Gołąbowski

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż autora

Festiwal absurdu
— Dawid Klimczak

Ars bene vivendi…
— Dawid Klimczak

Rzeźnia nr 2
— Dawid Klimczak

W sieci nudy
— Dawid Klimczak

„Ludzi coraz więcej, a człowieka coraz mniej”
— Dawid Klimczak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.