Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Alan R. Moon
‹Wsiąść do Pociągu: Europa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWsiąść do Pociągu: Europa
Tytuł oryginalnyTicket to Ride: Europe
Autor
Wydawca Rebel.pl
CyklWsiąść do Pociągu
InfoLiczba graczy: 2 - 5 osób, Wiek: od 8 lat
Cena149,95
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Twoja kolej!
[Alan R. Moon „Wsiąść do Pociągu: Europa” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Wsiąść do pociągu”, czyli polska edycja słynnego „Ticket to Ride”, to przykład gry, w której prostota zasad przekłada się na ogromną przyjemność rozgrywki.

Konrad Wągrowski

Twoja kolej!
[Alan R. Moon „Wsiąść do Pociągu: Europa” - recenzja]

„Wsiąść do pociągu”, czyli polska edycja słynnego „Ticket to Ride”, to przykład gry, w której prostota zasad przekłada się na ogromną przyjemność rozgrywki.

Dziękujemy firmie Rebel.pl za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji.

Alan R. Moon
‹Wsiąść do Pociągu: Europa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWsiąść do Pociągu: Europa
Tytuł oryginalnyTicket to Ride: Europe
Autor
Wydawca Rebel.pl
CyklWsiąść do Pociągu
InfoLiczba graczy: 2 - 5 osób, Wiek: od 8 lat
Cena149,95
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wiele gier planszowych próbuje udawać jakąś prawdziwą biznesową rozgrywkę - i nie inaczej jest w przypadku „Wsiąść do pociągu”. Tym razem przenosimy się do XIX wieku i wykupujemy linie kolejowe. Naszym celem jest oczywiście opanowanie jak największej ich ilości, ze szczególnym uwzględnieniem pewnych specjalnych tras.
Gra składa się z planszy przedstawiającej mapę Europy od Lizbony aż po Moskwę (znajdziemy na planie też Warszawę i… Danzig), 240 kolorowych plastikowych wagoników (dzięki którym będzie mogli fizycznie zajmować trasy), 158 kart rozgrywki (różnokolorowe wagony i lokomotywy, którymi zakupujemy trasy) oraz bilety określające trasy obowiązkowe. Nie jest to może aż tak ładnie wydane, jak w przypadku powiedzmy „Wysokiego napięcia”, czy „Tikala”, nie mówiąc już o „Niagarze”, ale zupełnie przyzwoite. Głównym atutem jest niewątpliwie ładna plansza–mapa.
Na początku gracze otrzymują po 4 karty wylosowanych pociągów i 3 karty „biletów”, które się ogląda i decyduje: zachować czy odrzucić. Bilety określają trasy, które trzeba zbudować (specyfikują dwa miasta będące początkiem i końcem trasy) – nie wywiązanie się z tego zobowiązania będzie kosztowało wiele punktów. Ale trasy „obowiązkowe” to tylko część rozgrywki – bo oprócz nich trzeba zbudować jak najwięcej innych możliwych połączeń.
Rozgrywka (dla 2-5 osób) jest bardzo szybka. W każdej turze gracz może albo dobrać dwie karty wagoników (lub lokomotyw – zależy co się wylosuje), albo zająć trasę, albo dobrać nowe bilety tras obowiązkowych (i zatrzymać je lub odrzucić). Wagoniki dobiera się albo z puli 5 odsłoniętych kart, albo losowo z zakrytej talii (jeśli żaden z odkrytych nam nie pasuje). Wypada wyjaśnić na czym polega najważniejszy ruch – zajęcie trasy. Każda z nich ma określony kolor i długość; aby ją zająć, trzeba zagrać z ręki dokładnie tyle wagoników w kolorze trasy, ile wynosi jej długość (lokomotywy zastępują każdą barwę). Trasę oczywiście można zająć tylko raz – kolejni gracze muszą obejść się smakiem. Bilet zostaje zrealizowany, jeśli na koniec gry jesteśmy w stanie przejechać z miasta początkowego do końcowego tylko własnymi trasami.
Źródło: Rebel.pl
Źródło: Rebel.pl
Za co się zbiera punkty? Za każdą trasę z osobna, za zrealizowane bilety i – bonusowo – za najdłuższą sumaryczną trasę na koniec gry (tzw. „Europejski Ekspres”). Z tego opisu wydaje się, że nie ma we „Wsiąść do pociągu” specjalnych strategii, że wszystko wykonuje się w miarę automatycznie – mamy odpowiednie wagoniki, zajmujemy odpowiednią trasę. Nic bardziej błędnego!
Istotne są dwie kluczowe reguły. Pierwsza to wyłączność działania w trakcie ruchu: za jednym razem można bowiem ALBO dobrać wagoniki, ALBO zająć trasę, ALBO wymienić bilety. A to już oznacza, że mocno trzeba się zastanowić, co w danej turze zrobić. Czy zająć krótką trasę, mając odpowiednie karty, czy lepiej dobierać karty i celować w trasę dłuższą i ważniejszą, ryzykując, że w międzyczasie przeciwnik zajmie kluczowe połączenia? Do tego skłania punktacja – druga najważniejsza reguła. Trasy mają długości od 1 do 6 pól, a punktacja rośnie dużo szybciej niż długość trasy. Za trasę jednowagonikową otrzymujemy 1 punkt, za trasę czterowagonikową już 7, a za sześć zajętych pól – aż 21! Długich tras jest kilka i ich zdobycie jest absolutnie kluczowe dla zwycięstwa. Strategia do niego prowadząca musi obejmować mądry dobór biletów, cierpliwe kolekcjonowanie wagoników (zaczynamy z 4, ale później talie wielkości 20-25 nie są wyjątkiem) i zdobywanie najważniejszych tras w odpowiedniej chwili, nie dając się wyprzedzić konkurencji. Rzekłbym, że kluczowe we „Wsiąść do pociągu” jest mądre planowanie rozwoju linii i cierpliwe realizowanie owego planu.
Słów kilka dla osób znających obecną wcześniej na polskim rynku amerykańską wersję gry pod tytułem „Ticket to Ride”. „Wsiąść do pociągu” nie tylko wprowadza nową mapę, ale także zestaw dodatkowych reguł. Niektóre z tras są trasami specjalnymi (tunelami i promami) i ich zajmowanie rządzi się nieco innymi regułami niż normalnych tras. Dodatkowo wprowadzono opcję dworców, pozwalających wykorzystywać trasy innych graczy do realizacji swych biletów. Zasady mile ubarwiają grę, ale spokojnie można z nich zrezygnować i grać według starych reguł, jeśli jakiemuś weteranowi „Ticket to Ride” dodatki nie będą odpowiadały.
„Wsiąść do pociągu” ma dwie ogromne zalety. Jego zasady są, wbrew pewnej komplikacji powyższego opisu, proste i wyjątkowo łatwe do zapamiętania (nawet po kilku miesiącach bez gry można łatwo zaczynać rozgrywkę bez przypominania sobie instrukcji), sama gra natomiast jest bardzo dynamiczna, bez długich okresów analiz czy podliczania. Gracze wykonują swe ruchy zwykle w ciągu kilku sekund, nikt nie nudzi się ani przez chwilę. Polecam w szczególności „Wsiąść do pociągu” na początek „wieczoru gier” – pozwala nieźle wprowadzić się w planszówkowy nastrój, jednocześnie pozytywnie (bez większych spięć między graczami) nakręcając rywalizację.
koniec
8 września 2010

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o grach: Każda pora jest dobra
Miłosz Cybowski

27 IX 2019

Jest coś w „Porach roku”, co jednych urzeknie, drugich zniechęci. Nie zmienia to faktu, że to połączenie gry karcianej z kośćmi i żetonami zasługuje na uwagę. I to nie tylko dzięki bardzo ładnej szacie graficznej.

więcej »

Krótko o grach: Mała rzecz, a cieszy
Miłosz Cybowski

16 V 2019

„Preludium” to najmniejszy z dotychczasowych dodatków do „Terraformacji Marsa”, ale nie dajcie się zwieść – kilkadziesiąt dodatkowych kart poważnie modyfikuje i przyspiesza rozgrywkę.

więcej »

Krótko o grach: Nie tylko Mars i Wenus
Miłosz Cybowski

15 V 2019

Nie wiem do końca, co myśleć na temat „Kolonii”. Z jednej strony dodatek ten wprowadza o wiele więcej ciekawych rozwiązań niż „Wenus”, ale z drugiej strony znacząco zaburza balans rozgrywki.

więcej »

Polecamy

Ale jak to: zablokowane?

Online:

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

W kółko to samo
— Miłosz Cybowski

Ubodzy komandosi
— Miłosz Cybowski

Złe korporacje i nielegalny handel
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Podróż na północ
— Agata Hanak

Pociągiem po planszy
— Jakub Małecki

Wsiąść do samolotu?
— Bartosz Hornik

Tegoż autora

Kwapiszon, czyli szalony pościg
— Konrad Wągrowski

Kochając Diego, nienawidząc Maradony
— Konrad Wągrowski

Najtrudniejsza decyzja
— Konrad Wągrowski

Ten dziwny przycisk „dojrzewanie”
— Konrad Wągrowski

Sympatyczny seryjny morderca
— Konrad Wągrowski

Finał poniżej oczekiwań
— Konrad Wągrowski

Inwazja ekojaszczurów
— Konrad Wągrowski

Kryminalny egzystencjalizm
— Konrad Wągrowski

900 metrów w pionie
— Konrad Wągrowski

Mam wiersz
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.