Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 czerwca 2018
w Esensji w Esensjopedii

‹Cyklady›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCyklady
Tytuł oryginalnyCyclades
Data produkcji2010
Wydawca Rebel.pl
CyklCyklady
EAN3760146642027
Info2-5 graczy, od 13 lat
Cena179,95
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

O czym szumią Cyk(l)ady

Esensja.pl
Esensja.pl
Setki wysp i wysepek u wybrzeży Grecji. Malownicze miejsce, gdzie lazurowe morze jest upstrzone licznymi zielonymi ostojami. Jednak ludzie i sprzyjający im bogowie postanowili nagiąć naturę do własnych potrzeb. „Cyklady” to gra strategiczno-ekonomiczno-licytacyjna. Trzeba przyznać, że to dość nietypowy miszmasz, ale za to autorstwa dwóch bardzo znanych twórców – Bruno Cathala i Ludovic Maublanc, czyli można się spodziewać bardzo ciekawej rozgrywki.

Kamil Sambor

O czym szumią Cyk(l)ady

Setki wysp i wysepek u wybrzeży Grecji. Malownicze miejsce, gdzie lazurowe morze jest upstrzone licznymi zielonymi ostojami. Jednak ludzie i sprzyjający im bogowie postanowili nagiąć naturę do własnych potrzeb. „Cyklady” to gra strategiczno-ekonomiczno-licytacyjna. Trzeba przyznać, że to dość nietypowy miszmasz, ale za to autorstwa dwóch bardzo znanych twórców – Bruno Cathala i Ludovic Maublanc, czyli można się spodziewać bardzo ciekawej rozgrywki.

Dziękujemy wydawnictwu Rebel.pl za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji.

‹Cyklady›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCyklady
Tytuł oryginalnyCyclades
Data produkcji2010
Wydawca Rebel.pl
CyklCyklady
EAN3760146642027
Info2-5 graczy, od 13 lat
Cena179,95
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy, jest oczywiście wykonanie i grafiki. Są one naprawdę bajeczne i wyglądają przepięknie. W pudełku mamy porządnie wykonane figurki w pięciu kolorach, które do tego różnią się od siebie modelem. Każdy z graczy będzie miał zatem innych wojowników, jak i statki. Do tego dochodzi pięć figurek mitycznych monstrów (Polifen, Minotaur, Kraken, Meduza, Chiron), znaczniki ofiar, złoto, rogi obfitości, karty potworów, płytki budynków, karty filozofów i kapłanów, a ponadto kompozytowa plansza, składająca się z trzech części, w tym dwóch dwustronnych. Dzięki takiemu układowi możemy stworzyć archipelagi odpowiedniej wielkości w zależności od liczby graczy.
W „Cykladach” wcielamy się w jednego z przywódców greckich polis, który postanowił walczyć o dominację nad archipelagiem z pozostałymi. Taką dominację dają potężne miasta, a o to właśnie toczy się gra – by wznieść je szybciej niż inni. Metropolię można uzyskać na dwa sposoby: poprzez rozwój intelektualny (musimy posiadać 4 karty filozofów) albo rozwój ekonomiczny (na naszych wyspach musimy posiadać wszystkie cztery typy budynków). By osiągnąć nasze cele, będziemy modlić się do bogów, aby użyczyli nam swoich łask, będziemy toczyć wojny z innymi graczami, nawiązywać kontakty handlowe i dbać o dobrobyt naszych wysp. Dodatkowo czasami uda nam się ujarzmić moce potężnych mitycznych stworzeń, które wspomogą nas w wyścigu.
Układ planszy, podobnie jak rozkład sił graczy, zależy od ich liczby. Każdy z zawodników otrzymuje we władanie dwie wyspy wraz z oddziałami żołnierzy oraz dwa statki, które mogą zajmować szlaki morskie. Drogi wymiany handlowej znajdują się u brzegów planszy i kontrolę ma nad nimi gracz, którego flota stacjonuje na danym polu. Natomiast wyspy składają się z kilku miejsc na budowę – w zależności od wielkości może się na nich zmieścić do czterech budynków. Zasada jednak jest taka, że im większa wyspa, tym mniej urodzajna i miejsce na rozbudowę okupione jest mniejszym zyskiem z niej płynącym.
Poza wyspami, polami morza oraz szlaków obok planszy umieszczony jest tor składania ofiar i miejsce na karty mitycznych stworów. Stwory są wykładane na trzech obszarach, a z każdą rundą wychodzą kolejne monstra. Na początku nowego cyklu najtańszy stwór – o ile nie został wykupiony – spada z toru, a reszta bestii jest przesuwana w prawą stronę. Puste miejsca są uzupełniane nowymi kartami. Potwory mogą być nabywane w rundzie danego gracza, mają one różne działania, począwszy od długotrwałych, jak np. Minotaur czy Kraken, kończąc na natychmiastowych jednorazowych efektach (np. Pegaz pozwalający na desant wojsk na wyspę przeciwnika bez użycia floty).
Jednak stwory to tylko drobny smaczek wspomagający zabawę. Głównym elementem gry jest składanie ofiar bogom. Co rundę tasowane i wykładane na planszę są cztery kafle bogów, a w zależności od liczby graczy część z nich jest tylko odkrywana (zakryty bóg jest niedostępny w danej rundzie dla graczy, w następnym cyklu jednak jest wykładany na pierwszej pozycji). Kolejność wyłożonych bogów decyduje także o kolejności graczy, którzy wylicytują ich łaski.
Wśród bogów mamy Aresa, Zeusa, Atenę i Posejdona na kaflach losowych oraz Apolla, którego łaska spływa na graczy bez składania mu ofiar. Każde z bóstw ma inną charakterystykę i umożliwia zagrywanie różnych akcji oraz budowę budynków.
Ares, bóg wojny, umożliwia rekrutację wojsk, budowanie fortów (wzmacniających obronę danej wyspy podczas ataku) lub przemarsz wojsk, jednak jest to możliwe tylko wtedy, gdy między wyspami utworzony jest „pomost” ze statków – tzn. pola dzielące wyspy muszą być połączone linią z naszych okrętów. Atena, jako bogini mądrości, zsyła na nas oświecenie i dostajemy dzięki jej względom filozofa, drugiego zaś możemy dokupić (czterej filozofowie dają metropolię). Pozwala ona nam również wznieść uniwersytet (budynek niezbędny do wybudowania metropolii, jeśli korzystamy z drugiego sposobu). Spośród wielkiego rodzeństwa możemy skorzystać także z łask Zeusa, który oddaje nam w posługę kapłanów (obniżają oni koszt składanych ofiar), pozwala wybudować świątynię (tańsze przejmowanie kontroli nad mitycznymi bestiami) lub odrzucić jednego ze stworów i dociągnąć nowego w jego miejsce. Brat Zeusa – Posejdon jako bóg mórz i oceanów pozwala nam budować flotę, przemieszczać ją (i tym samym wydawać bitwę innej flocie) oraz budować port (który wspomaga obronę floty stacjonującej u wybrzeży danej wyspy).
Ostatnim jest Apollo, będący bogiem, z którego łask może skorzystać więcej niż jeden gracz na rundę, choć tylko na pierwszego spływa błogosławieństwo urodzaju (umożliwia ono dołożenie rogu obfitości do jednej z wysp albo szlaków handlowych, zwiększając tym samym dochód). Pozwala również dobrać wszystkim złoto w zależności od posiadanych wysp (jeśli mamy jedną, to dostajemy cztery sztuki złota, a jeśli więcej – tylko jedną sztukę złota).
Gdy poznaliśmy bogów wraz z ich domenami można przejść do rozgrywki. Na początku każdej rundy gracze będą zbierać dochody z wysp i szlaków handlowych (oznaczane na planszy rogami obfitości). To te monety posłużą nam do składania ofiar, ale i budowy budynków, rekrutacji armii, rozbudowy flot, jak i przyzywania mitologicznych stworzeń.
Po zebraniu dochodów i umieszczeniu ich za swoją zasłonką rozpoczyna się faza składania ofiar bogom. Gracze kolejno (w porządku odwrotnym niż akcje wykonywane w poprzedniej rundzie) licytują ofiary dla wybranego boga, dostawiając znaczniki ofiar na wybranej wartości. Jeśli tym samym przelicytują któregoś gracza, musi on umieścić znacznik na torze ofiary innego boga. Ta procedura toczy się do momentu, aż wszyscy gracze wzniosą modły do bogów. Gdy ołtarze zostaną zakryte ofiarami, przychodzi pora na wykonywanie akcji. Każdy z graczy może wykonać akcje związane z danym bogiem lub wykupić stwory mitologiczne. Jedynie ten, który wybrał łaskę Apolla, nie może rekrutować bestii ani budować.
Jeśli w wyniku działań graczy nastąpił atak jednego gracza na innego, następuje rozstrzyganie bitwy. Odbywa się ona na według następujących zasad: zliczani są wszyscy wojownicy, biorący udział w bitwie po danej stronie, doliczane są ewentualne forty i każda ze stron wykonuje rzut kostką, a następnie sumuje wynik z liczebnością swoich sił. Strona z wyższym wynikiem zadaje stratę jednego żołnierza przeciwnikowi. W przypadku remisu obie strony tracą po jednej jednostce (czy to floty, czy wojownika). Bitwa jest kontynuowana, jeśli obie strony posiadają jeszcze jednostki. W przypadku jeśli gracz chce ustąpić pola przeciwnikowi po przeprowadzeniu pierwszego ataku, może się wycofać na sąsiednie pole (jeśli bitwa jest na morzu) albo na swoją wyspę (o ile istnieje połączenie morskie).
Gdy wszyscy gracze wykonali swoje akcje, należy sprawdzić, czy któryś z graczy nie posiada już dwóch metropolii. Jeśli tak – wygrywa, jeśli dwóch graczy je posiada – rozstrzyga ilość złota w skarbcu.
Jako dziecko przepadałem za mitami i legendami, jednak szczególne miejsce zajmowała u mnie mitologia grecka Parandowskiego. Dlatego zapewne tematyka tej gry wydaje mi się nader interesująca i wraz z naprawdę świetnymi ilustracjami buduje to niesamowity klimat. Składanie ofiar bogom i uzyskiwanie ich przychylności, stawanie w szranki z przeciwnikami, by rozsławić swoje polis, a wszystko to w otoczeniu mitycznych stworzeń. Pierwsze rozgrywki były dla mnie podróżą do czasów dzieciństwa. Z czasem jednak zaczęły doskwierać pewne mankamenty. Mimo że gra jest naprawdę świetnie pomyślana pod względem podziału akcji na bogów i ich domeny, a element licytacyjny (choć nie jest moim ulubionym w grach) pasuje tu całkiem dobrze, to jednak człowiek ma wrażenie braku kontroli nad rozgrywką.
Gracze muszą się bardzo dokładnie przyglądać poczynaniom innych, na bieżąco liczyć ich filozofów (chowa się ich za parawanem), czuwać nad tym, gdzie istnieją połączenia komunikacyjne i jakie stwory wystawione są na torze… Innymi słowy trzeba śledzić bardzo wiele czynników, inaczej – któryś z mało rzucających się w oczy graczy napadnie na innych i mimo że nie miał ani jednej metropolii, to zdobędzie dwie w ciągu rundy. Takie lekkie zachwianie balansu gry na pewno obniża jakość rozgrywki. Jednak wszystko jest rekompensowane tym, na ile przeróżnych sposobów można zwyciężyć. Jest naprawdę wiele strategii, a jeśli wszyscy gracze pilnują siebie nawzajem, nie skupiając uwagi tylko na jednym, gra niekoniecznie musi nosić znamiona chaosu. Ja bawiłem się świetnie przy każdej z rozgrywek. Tematyka, jak i mechanika są bardzo przyjemne i lekkie, a zarazem dają całkiem sporo kombinacji. Jednak wiem, że ludzie nad planszą bawili się różnie: jedni kochali grę od pierwszego wejrzenia, inni jej nienawidzili, a część uznawała to za dobry, solidny tytuł, ale nie trafiało to w ich pierwszą dziesiątkę „naj-gier”. Dlatego z czystym sumieniem mogę przyznać 80%.
koniec
22 stycznia 2011

Komentarze

13 VI 2011   12:54:18

Polecam wnikliwszą lekturę instrukcji, kapłanów jak i filozofów umieszcza się przed parawanem. Jedyna rzecz tajna, to ilość posiadanego złota.

Tym niemniej zgadzam się z ogólną oceną. Główna wada jest również główną tej gry zaletą - jest to chaos. Chaos, który świetnie się sprawdza w środowisku graczy, którzy dobrze się znają i lubią sobie "dokopać", a słabiej wypada w środowisku "sportowców", knujących wygrywające strategie.

Czasami też się nieco dłuży, kiedy nikt nie może osiągnąć celu.

17 VI 2011   11:03:55

Nawet nie taką wnikliwą, ładnie wyróżnione to jest w instrukcji ;). Dziękuję za uwagę.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Online: Ale jak to: zablokowane?
Wojciech Gołąbowski

2 VI 2018

W puzzle, jak wiadomo, trzeba z rozsypanych części ułożyć pasującą do siebie całość. W „Unpuzzle”, jak można się domyślić, odwrotnie.

więcej »

Mała Esensja: Zmień kanał (w inny kanał)
Wojciech Gołąbowski

30 V 2018

„Kotobirynt” to oczywiście labirynt dla kotów. Ma w sobie coś z klasycznych „Pipe game”, coś z harrypotterowskiej „Czary ognia”, coś z… wielu innych gier. Czy wspomniałem, że jest o kotach?

więcej »

Na farmie w Peru
Agata Hanak

28 IV 2018

„Altiplano” przenosi nas do Ameryki Południowej, gdzie wcielimy się w górali, którzy muszą rozsądnie zarządzać zasobami, aby móc pozyskać dobra, które oferuje im natura.

więcej »

Polecamy

Ale jak to: zablokowane?

Online:

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

W kółko to samo
— Miłosz Cybowski

Ubodzy komandosi
— Miłosz Cybowski

Złe korporacje i nielegalny handel
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż autora

W trzy lata do potęgi
— Kamil Sambor

Innowacyjny rozwój gry karcianej
— Kamil Sambor

Wojna z prawdziwym rozmachem
— Kamil Sambor

Zbuduj, zasiedl, wymrzyj
— Kamil Sambor

Fantastyczna menażeria
— Kamil Sambor

Noc w muzeum
— Kamil Sambor

Groooaaarrr… nom… nom…
— Kamil Sambor

Samotność poza planszą
— Kamil Sambor

Sese Seko Mobutu vs Moise Czombe
— Kamil Sambor

Uduchowiona logika
— Kamil Sambor

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.