Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

‹Tichu›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTichu
Wydawca Abacus Spiele
Dystrybutor G3
EAN4011898089813
Info3-6 graczy, od 10 lat
Cena29,95
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

„Tichu” poznają tylko dociekliwi
[„Tichu” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
To właśnie dzięki nieustępliwości Abacus Spiele europejscy karciarze mogą czerpać przyjemność z rozgrywki talią „Tichu”. Wydawcy nie dali się zwieść krótkim zdaniem: „zasad tej gry NIE można wytłumaczyć” i na nasze szczęście zebrali je całkiem zgrabnie – sprawdźcie sami.

Justyna Lenda

„Tichu” poznają tylko dociekliwi
[„Tichu” - recenzja]

To właśnie dzięki nieustępliwości Abacus Spiele europejscy karciarze mogą czerpać przyjemność z rozgrywki talią „Tichu”. Wydawcy nie dali się zwieść krótkim zdaniem: „zasad tej gry NIE można wytłumaczyć” i na nasze szczęście zebrali je całkiem zgrabnie – sprawdźcie sami.

Dziękujemy wydawnictwu G3 za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji.

‹Tichu›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTichu
Wydawca Abacus Spiele
Dystrybutor G3
EAN4011898089813
Info3-6 graczy, od 10 lat
Cena29,95
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Poręczne, metalowe pudełko, ozdobione ideogramami i rysunkami smoka i feniksa, zawiera zestaw 56 kart. Jest on podzielony na cztery rodziny (jadeit, miecz, pagodę oraz gwiazdę) po trzynaście wartości w każdej (liczby 2-10, a wyżej figury od waleta do asa), co odpowiada naszemu „zachodniemu” systemowi. Niejako funkcję dżokerów spełniają tu cztery dodatkowe karty: smok, feniks, pies i Mah Jong. Ich rola jest jednak bardziej skomplikowana i każda z nich ma swoje właściwości, o czym za chwilę. Chińska talia pozwala na rozegranie co najmniej kilku wariantów gry – „Tichu Nanjing” niech posłuży za wersję podstawową.
Do stołu powinny zasiąść dwie drużyny po dwóch graczy. Partnerzy zajmują miejsca naprzeciw siebie i podczas rozgrywki będą współdziałać i pomagać sobie w zdobywaniu punktów. Taki układ przypomina brydża lub „66”, a kombinacje i zagrywki dla ułatwienia przyrównamy również do pokera. Co ciekawe, Chińczycy nie rozdają kart – dociągają je po jednej ze stosu, a ponadto kolejka przesuwa się w prawo (przeciwnie do ruchu wskazówek zegara). Wszyscy rozpoczynamy z czternastoma kartami na ręce, następnie musimy wybrać i oddać po jednej z nich każdemu ze współgraczy. Rundę zaczynamy od osoby, do której trafił Mah Jong, a kończymy w momencie, gdy z kartami pozostanie tylko jeden z nas. W grze chodzi o zbieranie lew i oczywiście gromadzenie punktów, jednak warto zapamiętać, że punktują tylko piątki, dziesiątki, króle i niektóre karty specjalne.
Rozgrywka polega na wykładaniu na stół kombinacji kart i przebijaniu ich wyższymi wartościami przez kolejnych graczy do momentu, aż wszyscy spasują (nie będą mogli lub chcieli zagrać kolejnego przebicia), wtedy wziątka trafia do osoby, która zagrała najwyższą wartość kombinacji. Możliwe układy to: pojedyncza karta, para, grupa par o sąsiednich wartościach (np. 6-6, 7-7 i 8-8), trójka, full oraz strit (z minimum pięciu kart). W swojej turze mamy kilka możliwości działania. Po pierwsze możemy zagrać przebicie, dla przykładu parę ósemek na parę piątek lub starszego strita na młodszego (np. strit 5-9 bije strita 2-6) w zależności od dozwolonej kombinacji. Po drugie wolno nam również spasować, co nie wyklucza nas jednak z dalszej rozgrywki i w kolejnej turze mamy znów prawo ruchu. Ponadto – i co jest najciekawsze – do dyspozycji mamy jeszcze karty specjalne oraz bomby. Te ostatnie to zestawy kilku kart (kareta i poker), które przebijają wszystko (również inne – niższe – bomby) i mogą być zagrane poza kolejnością. Wspomniana już wcześniej karta specjalna, Mah Jong, decyduje o tym, kto rozpoczyna turę (choć nie musi być zagrana jako pierwsza), i ma wartość 1 (można ją wykorzystać w stricie 1-5). Dodatkowo upoważnia ona swojego właściciela do zażądania określonej wartości karty, którą kolejny gracz – jeśli ma ją na ręce – musi użyć w dozwolonej obecnie kombinacji. Żądanie pozostaje w grze aż do jego spełnienia. Ta właściwość pozwala wymusić na przeciwniku wyzbycie się karty punktującej, szczególnie jeśli jesteśmy pewni, że lewa trafi do nas. Pomocny feniks służy jako dżoker i może zastąpić daną kartę w dowolnej kombinacji (oprócz bomby) lub też może przebić każdą kartę (oprócz smoka), mając wtedy wartość o 1/2 większą od poprzedniej. Sam przy podliczaniu ma wartość -25 punktów, co warto brać pod uwagę przy zbieraniu lew. Smok natomiast ma wartość 25 punktów i jest najwyższą pojedynczą kartą (pokonuje go tylko bomba), która zawsze przebija poprzednią kombinację o 1/2 (nie można go używać do strita). Jednak jeśli gracz przy jego pomocy wygra lewy, musi je oddać (łącznie ze smokiem) jednemu z przeciwników, co również nie pozostaje bez konsekwencji. Wierny pies nie ma żadnej wartości i nie może zostać zagrany w żadnej kombinacji, jednak dzięki niemu zyskujemy możliwość oddania prawa do rozpoczęcia nowego zestawu swojemu partnerowi (lub jeśli ten nie ma już kart – kolejnemu graczowi).
Po zakończeniu rundy, jeszcze przed podliczeniem punktów, przegrany oddaje drużynie przeciwnej karty, które zostały mu na ręce, a lewy, które sam zdobył przekazuje zwycięzcy. Zespoły podliczają swoje wyniki, sumując wartości zdobytych piątek (5 punktów), dziesiątek i króli (po 10) oraz smoka (25) i feniksa (-25). W przypadku, gdy partnerzy jako pierwsi pozbyli się kart, runda się kończy, a oni zdobywają podwójne zwycięstwo i otrzymują dwieście punktów (nie podlicza się już wartości kart). Dodatkowe punkty można zdobyć (zysk lub strata kolejno stu i dwustu punktów), deklarując małe „Tichu” – przed zagraniem swojej pierwszej karty – lub duże „Tichu” – przed dobraniem na rękę dziewiątej karty (w przypadku „chińskiego rozdawania”). Ostateczny cel gry to dobicie do progu tysiąca punktów.
Jako miłośniczka gier karcianych mogę śmiało powiedzieć, że „Tichu” jest jedną z lepszych pozycji. Daje możliwość główkowania, kładzie nacisk na przewidywanie ruchów zarówno przeciwników, jak i partnera, a także zmusza do dostrojenia zagrywek drużyny. Rozgrywka nie jest powtarzalna, mnogość kombinacji oraz możliwości ich przebijania i anulowania zapewnia świetną zabawę. Podczas gry nie można wprost ustalać z partnerem swoich posunięć, więc należy uważnie śledzić zagrywki. Ważne jest też to, że przegrany oddaje wszystkie swoje lewy osobie, która pierwsza ukończyła rundę. Jeśli więc nie jest to nasz partner, to wszystko, co udało nam się uzbierać przechodzi w ręce przeciwników. „Tichu” nie jest grą łatwą, ale zapaleni karciarze na pewno się nią zachwycą. Problematyczne może być oczywiście znalezienie przysłowiowego czwartego. Karty specjalne wprowadzają do rozgrywki bardzo ciekawe elementy. Pies przekazujący pierwszeństwo zejścia daje nam możliwość w pewnym stopniu kontrolowania rozgrywki. To, że punktują tylko niektóre z kart (tzn. piątki, dziesiątki i króle plus smok i feniks) sprawia, że nawet jeśli uda nam się zebrać większość lew, nic nam to nie da – jeżeli nie będzie tam tych wartościowych kart. Przez sprytne zastosowanie feniksa można przeciwnikom zafundować punkty ujemne, które z kolei umiejętnie można zbilansować smokiem. Strategii jest wiele, wariantów rozgrywki sporo, ale na pewno satysfakcja i emocje są niepowtarzalne.
Polecam „Tichu” wszystkim karciarzom i osobom, które po prostu od kart nie stronią. Myślę, że po przerzuceniu kilku partii zgodzą się ze mną, że jest to doskonały pomysł na spędzenie wieczoru ze znajomymi. Różnorodność i dynamika rozgrywki mówią same za siebie, a zagrywki na pewno nie są przypadkowe.
koniec
3 października 2011
Czy wiesz że… Chiny mogą pochwalić się długą historią gier, począwszy od go (dokładniej wéiqí, o którym pierwsze wzmianki historyczne pochodza z okresu dynasti Zhou (1122-221 p.n.e.)) i liubo (co znaczy sześć kostek). Ta druga gra polegała na wykonywaniu ruchów pionkami na kwadratowej planszy symbolizującej wszechświat. Używało się w niej dwóch osiemnastościennych kości, ale niestety dokładniejsze szczegóły nie są znane. Jej popularnośc jest datowana na okres walczących królestw (ok. 475-221 p.n.e.).

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Postapokaliptyczna klasyka
Miłosz Cybowski

24 VII 2021

W ostatnich latach mogliśmy obserwować prawdziwy wysyp gier paragrafowych, szczególnie adresowanych do młodszych czytelników. Jak na ich tle prezentuje się „Piekło na autostradzie” (ugrzecznione i mniej kontrowersyjne tłumaczenie oryginalnego „Highway Holocaust”) Joe’go Devera?

więcej »

W świecie pdf-ów: Początki na Arrakis
Miłosz Cybowski

23 VII 2021

Zbliżająca się wielkimi krokami premiera najnowszej ekranizacji „Diuny” Franka Herberta związana jest z całym szeregiem innych publikacji związanych z tym uniwersum. „Wormsign”, przygoda startowa do nowego systemu „Dune: Adventures in the Imperium”, jest jedną z nich.

więcej »

Jak pić, to w wesołym towarzystwie
Wojciech Gołąbowski

17 VII 2021

Witaj, goblinie! Siadaj, czeka na nas wiele eliksirów do wypicia! Nie przejmuj się, jeśli w trakcie imprezy wyzioniesz ducha – to może być stan przejściowy. Zdrowie wiedźmy!

więcej »

Polecamy

Testowanie szczepionki na wirusa?

Online:

Testowanie szczepionki na wirusa?
— Wojciech Gołąbowski

Manewrowanie atomem
— Wojciech Gołąbowski

Puzzle jako pomoc dydaktyczna
— Wojciech Gołąbowski

Sprzątaczka zamiast Magazyniera?
— Wojciech Gołąbowski

Nie tylko dla szachistów
— Miłosz Cybowski

Z dna w górę arytmetycznej dżungli
— Wojciech Gołąbowski

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż autora

To, czego nie widać na powierzchni
— Justyna Lenda

Solidne fundamenty to podstawa
— Justyna Lenda

Od Kolumba do Columbo w 30 sekund
— Justyna Lenda

Czy czarne pidżamy istnieją?
— Justyna Lenda

Kiedy wpadniesz na żyłę złota, drąż dalej!
— Justyna Lenda

Świat należy do nas!
— Justyna Lenda

Ucieczka z Nowego Jorku
— Justyna Lenda

Co tym razem rzucili?
— Justyna Lenda

Morza psy
— Justyna Lenda

Jaba daba du!!!
— Justyna Lenda

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.