Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Tory Niemann
‹Alien Frontiers›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAlien Frontiers
Data produkcji2010
Autor
Wydawca Clever Mojo Games
Dystrybutor LocWorks+Luzodajnia
EAN85299000203
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Nowy wspaniały świat
[Tory Niemann „Alien Frontiers” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W grze „Alien Frontiers” jest coś oldschoolowego. Coś przywodzi na myśl filmy science-fiction lat osiemdziesiątych. Zafascynowanie badaniami przestrzeni kosmicznej i poszukiwanie obcej cywilizacji w tym przypadku przełożyły się na planszę do gry. Skolonizujmy nowo odkrytą planetę i poczujmy ten pionierski dreszczyk!

Justyna Lenda

Nowy wspaniały świat
[Tory Niemann „Alien Frontiers” - recenzja]

W grze „Alien Frontiers” jest coś oldschoolowego. Coś przywodzi na myśl filmy science-fiction lat osiemdziesiątych. Zafascynowanie badaniami przestrzeni kosmicznej i poszukiwanie obcej cywilizacji w tym przypadku przełożyły się na planszę do gry. Skolonizujmy nowo odkrytą planetę i poczujmy ten pionierski dreszczyk!

Dziękujemy Wydawnictwu LocWorks i sklepowi Luzodajnia.pl za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji.

Tory Niemann
‹Alien Frontiers›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAlien Frontiers
Data produkcji2010
Autor
Wydawca Clever Mojo Games
Dystrybutor LocWorks+Luzodajnia
EAN85299000203
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Gry, w których mechanika oparta jest na kościach, przeżywają ostatnio renesans. W ich natłoku jednak zdarzają się oczywiście tytuły lepsze i gorsze – „Alien Frontier” to kosmiczny odlot. Estetyczna i przejrzysta plansza przedstawia planetę podzieloną na osiem terytoriów, wokół niej orbitują stacje kosmiczne wspomagające nasze działania, a księżyc i słońce są tuż, tuż, stanowiąc źródła rudy i paliwa. Naszym zadaniem będzie zdobycie największego wpływu na zajmowanej planecie poprzez kolonizację jej obszarów i kontrolę nad nimi, a dysponować będziemy flotą statków kosmicznych, które są reprezentowane przez sześciościenne kości.
Zastosowano tu interesującą mechanikę opartą właśnie na kościach. Na początku gry tylko trzema z nich wykonujemy rzut i decydujemy, jak je spożytkować. Dostępne nam statki (czyli kości) grupujemy lub pojedynczo przypisujemy do danych stacji, które pozwalają na wykonanie różnych akcji. W zależności od portu kosmicznego profity uzyskujemy za pojedyncze wartości na kostkach, za dublety, triplety lub strita. Gdy się zdecydujemy na ich spożytkowanie, dokujemy je odpowiednio w zaznaczonych na planszy miejscach – pozostaną tam aż do naszej następnej tury. W ten sposób pozostali gracze mają ograniczony wybór, ale jednocześnie sami mogą wpłynąć na dostępność akcji przeciwników w kolejnej rundzie. Prowadzi to do ciekawego zazębienia rozgrywki i wymuszonego planowania.
Wszelkie koszty opłaca się zasobami zdobytymi w Konwerterze energii słonecznej (k3 paliwa) i w Kopalni księżycowej (znacznik rudy za każdą kość). Gdy mamy problem ze zgromadzeniem zapasów w tradycyjny sposób, możemy wykorzystać Orbitalny rynek, gdzie wymienimy paliwo na rudę, lub też skorzystać z Kryjówki piratów i ograbić przeciwników z ich rezerw. Każdy kolejny statek wykupimy w Doku za wyrzucony dublet i wskazaną cenę. Kolonizację możemy przeprowadzić na trzy sposoby: konstruując kolonię przy użyciu rudy, poświęcając kilka kolejek na wysłanie kolonii albo zużywając całkowicie jeden ze statków o wartości 6. W Doku naprawczym przechowujemy wszystkie statki pozostające w grze, czy to świeżo zakupione, czy te nie użyte lub usunięte za pomocą kart – na początku swojej tury wracają one do naszej dyspozycji. Ostatnią stacją jest Artefakt obcych, który możemy do woli zwiedzać, zyskując przy tym wspomagające nas karty technologii. Dzięki nim (poza dodatkowymi punktami wpływu) możemy naginać prawa panujące w tym uniwersum – jesteśmy w stanie: zrobić miejsce dla naszej floty, zestrzeliwując przeciwników z Działa plazmowego; zmienić wynik na kościach, manipulując grawitacją; czy też teleportować zadokowane już statki do innej stacji orbitalnej.
Przejęcie kontroli nad każdym z terytoriów na planecie przyniesie nam wymierne korzyści – w większości będą to „zniżki” w sąsiadujących stacjach (mniej wymaganych surowców) lub też zwiększenie profitu (np. szybszy lot kolonii). Ponadto na środkowym obszarze znajduje się starożytny statek obcej cywilizacji, który po przejęciu może służyć nam jak własny. Ostatnim elementem są trzy generatory pola, które modyfikują zasady obszaru, na którym zostały umieszczone. Ich właściwości to zablokowanie zdolności terenu (Pole izolacyjne), dodatkowy punkt wpływu dla gracza kontrolującego (Pole pozytronowe) oraz zablokowanie znaczników kolonii, czyli niemożność ich dodawania i usuwania (Pole repulsacyjne).
Gra toczy się do momentu, aż któryś gracz wybuduje wszystkie dostępne mu kolonie. Zwycięża ten, kto zgromadził najwięcej punktów wpływów. Te zaś otrzymujemy głównie za posiadanie kolonii i kontrolę terytoriów. Poza tym dodatkowe punkty dają nam dwa rodzaje kart – Miasto obcych oraz Monument obcych, oraz dysk generatora Pole pozytronowe.
„Alien Frontier” to gra, która przypadnie do gustu zarówno rodzinom, gdyż łatwa do wytłumaczenia mechanika i ciekawy mechanizm wykorzystania kości przykuwa je do stołu, jak i starym wyjadaczom, którzy mogą z niej wycisnąć 300% normy. Tutaj zawsze można coś zrobić z wynikami rzutów, a dróg do zwycięstwa jest wiele. Mamy możliwości również budować kolonie, zdobywać kontrolę nad różnymi obszarami wspomagającymi naszą rozgrywkę, do tego dochodzą karty technologii pozwalające nam na wiele ciekawych zagrywek. Co równie ważne, gra się szybko nie nudzi, ponieważ jest tu mała powtarzalność i wiele ciekawych kombinacji technologii obcych. Mechanika, jak i oldschoolowa grafika robią wrażenie, a autor puszcza oczko do fanów science-fiction przez zastosowane nazwy obszarów na planecie. Jeśli poszukujecie gry, w której można z radością porzucać kośćmi i w której jest wiele decyzji, a emocje towarzyszą każdej rundzie, to „Alien Frontier” jest specjalnie dla Was!
koniec
16 grudnia 2011

Komentarze

16 XII 2011   11:02:43

Być może jestem dziwny, ale bardzo brakuje mi w recenzjach gier planszowych zdjęć pokazujących coś więcej niż tylko okładkę.

16 XII 2011   12:08:54

"filmy science-fiction lat osiemdziesiątych" I LOL'd hard on this

16 XII 2011   13:44:18

@houm
Dlaczego?

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Postapokaliptyczna klasyka
Miłosz Cybowski

24 VII 2021

W ostatnich latach mogliśmy obserwować prawdziwy wysyp gier paragrafowych, szczególnie adresowanych do młodszych czytelników. Jak na ich tle prezentuje się „Piekło na autostradzie” (ugrzecznione i mniej kontrowersyjne tłumaczenie oryginalnego „Highway Holocaust”) Joe’go Devera?

więcej »

W świecie pdf-ów: Początki na Arrakis
Miłosz Cybowski

23 VII 2021

Zbliżająca się wielkimi krokami premiera najnowszej ekranizacji „Diuny” Franka Herberta związana jest z całym szeregiem innych publikacji związanych z tym uniwersum. „Wormsign”, przygoda startowa do nowego systemu „Dune: Adventures in the Imperium”, jest jedną z nich.

więcej »

Jak pić, to w wesołym towarzystwie
Wojciech Gołąbowski

17 VII 2021

Witaj, goblinie! Siadaj, czeka na nas wiele eliksirów do wypicia! Nie przejmuj się, jeśli w trakcie imprezy wyzioniesz ducha – to może być stan przejściowy. Zdrowie wiedźmy!

więcej »

Polecamy

Testowanie szczepionki na wirusa?

Online:

Testowanie szczepionki na wirusa?
— Wojciech Gołąbowski

Manewrowanie atomem
— Wojciech Gołąbowski

Puzzle jako pomoc dydaktyczna
— Wojciech Gołąbowski

Sprzątaczka zamiast Magazyniera?
— Wojciech Gołąbowski

Nie tylko dla szachistów
— Miłosz Cybowski

Z dna w górę arytmetycznej dżungli
— Wojciech Gołąbowski

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż autora

To, czego nie widać na powierzchni
— Justyna Lenda

Solidne fundamenty to podstawa
— Justyna Lenda

Od Kolumba do Columbo w 30 sekund
— Justyna Lenda

Czy czarne pidżamy istnieją?
— Justyna Lenda

Kiedy wpadniesz na żyłę złota, drąż dalej!
— Justyna Lenda

Świat należy do nas!
— Justyna Lenda

Ucieczka z Nowego Jorku
— Justyna Lenda

Co tym razem rzucili?
— Justyna Lenda

Morza psy
— Justyna Lenda

Jaba daba du!!!
— Justyna Lenda

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.