Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 września 2020
w Esensji w Esensjopedii

Online: It’s evolution, babe!
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Co wyjdzie z połączenia telefonu komórkowego i jabłka? Dużo, dużo złota. Jak otrzymać muszlę i dlaczego połączenie radiacji z bronią nie musi doprowadzić do powstania bomby atomowej? Te i wiele innych problemów związanych z ewolucją oferuje nam „Doodle God 2”.

Miłosz Cybowski

Online: It’s evolution, babe!
[ - recenzja]

Co wyjdzie z połączenia telefonu komórkowego i jabłka? Dużo, dużo złota. Jak otrzymać muszlę i dlaczego połączenie radiacji z bronią nie musi doprowadzić do powstania bomby atomowej? Te i wiele innych problemów związanych z ewolucją oferuje nam „Doodle God 2”.
Początki są łatwe...
Początki są łatwe...
Wcielając się w boga, zabawiamy się w tej grze w rozwój nowego świata. Na początku dostajemy do rąk cztery podstawowe żywioły, przy pomocy których będziemy mogli stworzyć bardzo, bardzo wiele. Poprzez mieszanie ich ze sobą i otrzymywanie nowych składników nasz świat będzie stopniowo, choć niekoniecznie równomiernie, ewoluował z pozbawionego roślinności pustkowia aż po wielkie metropolie z drapaczami chmur.
O ile na samym początku ewolucja świata postępuje bardzo sprawnie, wraz ze wzrostem kolejnych składników oraz kategorii robi się coraz trudniej. Z czterech żywiołów, stanowiących zarówno elementy możliwe do wykorzystania, jak i kategorie zawierające w sobie wszelkiej maści pochodne im składniki (pod ogniem znajdziemy lawę, siarkę, węgiel i słońce, a zakładka ziemia kryje m.in. kamień, piasek i glinę) dojdziemy stopniowo do dziesięciu, co w połączeniu z poszczególnymi elementami daje dziesiątki, a nawet setki rozmaitych kombinacji. Co ważniejsze, nie wszystkie można jakoś rozsądnie wyjaśnić.
Sprawy się skomplikowały.
Sprawy się skomplikowały.
Nie zrozumcie mnie źle, nie jest to w żadnym wypadku całkowicie abstrakcyjna gra. Przy użyciu dwóch różnych elementów tworzymy w niej nowe, które dodawane są do tych już odkrytych, poszerzając nasze możliwości. I choć połączenie kamienia ze zbożem, by otrzymać mąkę, nie było dla mnie zbyt oczywiste, to późniejszy proces, który doprowadził do wynalezienia chleba, był już bardzo oczywisty. Kłopot w tym, że bardzo często ciężko określić, czy dopiero co zdobyte osiągnięcie może być wykorzystane w dalszej ewolucji, czy raczej, jak wspomniany wyżej chleb, stanowi ślepy zaułek i należy szukać innych rozwiązań.
Nie jesteśmy zostawieni samopas: w każdej chwili możemy sięgnąć po ikonkę pomocy, która oferuje dwie możliwości. W pierwszym przypadku pokazuje nam, które zestawy zdobytych cech powinniśmy spróbować połączyć, by otrzymać coś nowego. W drugiej opcji znajdziemy końcowy efekt, z którego często łatwo wywnioskować, czego możemy potrzebować (co prawda za nic w świecie nie wpadłbym na to, jak dotrzeć do zdobycia muszli).
Można powiedzieć, że trudność gry z każdym kolejnym osiągnięciem rośnie. Można też powiedzieć, że z czasem staje się ona po prostu coraz bardziej męcząca. Sądzę, że warto się przekonać, jak jest naprawdę. A dla posiadaczy urządzeń mobilnych przygotowano specjalną rozszerzoną wersję „Doodle God 2”.
koniec
12 maja 2012

Komentarze

13 V 2012   18:22:01

Widać, że nie dograłeś do końca -- chleb nie stanowi ślepego zaułka :D

13 V 2012   21:02:16

Stanowi na pierwszych dwóch etapach gry;-)

12 VIII 2012   18:58:18

It’s evolution, babY!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pokonaj wszystkich superłotrów
Maciej Jasiński

12 IX 2020

Uniwersum filmowe DC nie rozwinęło się tak spektakularnie jak to Marvela. Część produkcji z ostatnich lat była – delikatnie mówiąc – rozczarowująca. Wystarczy wspomnieć o „Legionie samobójców” czy „Świcie sprawiedliwości”. Mimo to jednak w innej kategorii DC może triumfować nad Marvelem: wśród gier karcianych, czego namacalnym dowodem jest recenzowany „Pojedynek superbohaterów”.

więcej »

Mała Esensja: Miedza jest niczyja, bo jej nie ma
Wojciech Gołąbowski

16 VIII 2020

W „Janosiku” Kwiczoł i Pyzdra kłócili się, do kogo z nich należy miedza. W „Sąsiadach” nie ma takiego problemu, bo pomiędzy rozkładanymi na przemian zagrodami z królikami i owcami żadnej miedzy nie ma. Za to dzielona między nie łąka wygląda w każdej grze inaczej.

więcej »

Mała Esensja: Sprzątanie poprzez odkładanie na bok
Wojciech Gołąbowski

1 VIII 2020

Usytuowany gdzieś między „Memory” a „Dobble” „Bałagan w przedszkolu” Reinera Knizii zapewnia kilkadziesiąt minut (tj. kilka rozgrywek) rodzinnej zabawy. O ile nie potraktujemy instrukcji zbyt dosłownie.

więcej »

Polecamy

Nie tylko dla szachistów

Online:

Nie tylko dla szachistów
— Miłosz Cybowski

Z dna w górę arytmetycznej dżungli
— Wojciech Gołąbowski

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Nie tylko dla szachistów
— Miłosz Cybowski

Z dna w górę arytmetycznej dżungli
— Wojciech Gołąbowski

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Strzelając do zombie
— Miłosz Cybowski

Latający baloniasty kot
— Miłosz Cybowski

W podróż przez cały rok
— Wojciech Gołąbowski

Jeszcze raz to samo, ale lepiej
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.